Witam po raz kolejny,
po raz kolejny sięgnąłem do szklanki, no bo ja już fioła po prostu dostaję. Po raz kolejny też wylewam moje wewnętrzne dywagacje na forum.
Otóż, jak niektórzy będący na bieżąco wiedzą, zakończyłem bezpowrotnie (i tego kurwa mać żałuję, byłaby dobra koleżanko-przyjaciółko-coś tam)znajomość z byłą. (bite 40 godzin tygodniowo kontaktu f2f - to niepojęte)Jak to mówią, nie jedna rybeńka w stawie popierdala - to było dobre założenie, ale jakoś średnio mi pasuje. Do sedna:
Parenaście dni temu poznałem przy dodatkowej pracusi ciekawą koleżankę. Pracusia jak pracusia, koleżanka bardziej zainteresowana robotą niż mną, ale jak to się dalej potoczyło - po paru godzinach żarła mi z ręki. Nie żebym, kurwa, jakimś Romeo był, ale widać mój sposób bycia jej podpasował. A mi jej buźka. Nie tylko buźka. Mija parenaście dni, szalony weekend ze nią i znajomymi + ""miłosne uniesienie na łonie natury w 2 dzień płodny bez zabezpieczenia"" - szkopuł. (Zrezygnowałem z tabletek "po", wszak kurwa moim marzeniem jest zostać ojcem - w tym wypadku - samotnym... A i nie chcę dziewczynie psuć zdrowia tym gównem) Pomimo tego, że w sumie śliczna z niej panienka, dość ogarnięta jak na swój wiek - mam blokadę.
Po prostu mnie odpycha. Moje otoczenie łamie sobie kciuki ażeby tylko się udało, część męska się ślini - a ja chuj, mur, beton.
Alfą i omegą nie jestem. Nie rozumiem cholera jasna tego. Nie potrafię tego logicznie wyjaśnić. Debil będę jak tego nie pociągnę dalej, no ale wiem że tego jednak nie pociągnę. Tak po prostu.
Nie bez znaczenia pewnie pozostaje, że wciąż dałbym się za moją byłą (mimo tych wszystkich akcyjek i numerów) pochlastać i poćwiartować. Czy w tym leży problem ?
Czy to normalne ?
Nie, idź do psychologa -.-
Masz problem we łbie chłopie. A po 2 jesteś kutasem, bez urazy- ale jak celowo w 2 dzień płodny walisz kobitę bez gumy a ojcem samotnych chcesz być to zrobisz krzywdę temu dziecku a tak facet nie robi..
I przeczytaj jeszcze raz 1 zdanie mojej wypowiedzi. Pozdro
'Świat jest tym, kim Ty jesteś'
Jakbyś tak moją siostrę np chciał załatwić to nie wiem jak inni, ale ja bym ci przysłowiowy ostry wpierdol spuścił.
Nie ogarniam w ogóle twojego myślenia. Chcesz zostać samotnym ojcem pytanie jak ty to chcesz zrobić?
Gdyby się to stało, urodziłbyś za nią dziecko?
Masz 22 lata a w głowie gówno ci się przelewa. Psycholog tutaj nic nie pomoże, po szambowóz trzeba dzwonić żeby mu to z łba wypłukać.
Walisz panienkę ale cię odpycha - kolejna paranoja. Zdaj sobie w końcu sprawę że sex bez związku też istnieje i jest to normalne. Nie z każdą napotkaną kobietą z którą spotykasz się dla przyjemności musisz się związać.
Zwyczajnie jesteś zdołowany po związku z byłą. Najwidoczniej masz słabą psychikę i sobie z tym nie radzisz, szukając czegoś na siłę.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Może chłopak leci na to że będzie miał urlop tacierzynski , rok czasu podobno w końcu albo że becikowe dostanie . A tak na poważnie to ciekawy jestem jakbyś juz mial to dziecko czy nadal byl byś taki korki i czy po miesiącu czasu nie przyszlo by ci jednak do głowy ze nie chcesz byc samotnym ojcem .
Ho ho ho ale żart Ci się wyostrzył