Witam, dawno nie pisalem poniewaz nie bylo powodow. jestem z moja dziewczyna juz 9 miesiecy, niestety od ostatnich 4 tygodni strasznie czesto sie zremy a ona ma fochy. w ostatniej dyskusji wypomnialem jej ze moglibysmy czesciej sie bzykac gdyby wazyla troche mniej - ma nadwage. Stwierdzila ze ciach na seks,wiem ze to bylo troche dziecinne z mojej strony ale co w tym dziwnego ze chce miec piekna kobiete? Co robic?
Rozjebałeś system !
Hahaha
Dziwo, że laska wgl jeszcze z Tobą jest po takim tekście, chamstwo 110%.
Chcesz mieć piękną kobietę? To sobie wymień, a nie krzywdź i żądaj zmiany od obecnej.
Ciekawi mnie zdanie tej dziewczyny na temat wygladu autora, jego ewentualnej nadwagi i poprawek w wygladzie. Ciekawe czy powiedzenie "Przyganial kociol garnkowi" znajdzie tu zastosowanie ?
"Czas to mistrz z którym nikt nie ma szans"
nie "przerwa na seks" tylko "przerwa od seksu"
Popraw...
Taki drobiazg, a sens zupełnie inny...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Mogłeś powiedzieć, że ze względów zdrowotnych chciałbyś aby wziełą się za siebie i np regularnie ćwiczyła, albo jakąś dietę stosowała, bo chciałbyś aby jej zdrowie się polepszyło dla korzyści was obojga. Ale z tym seksem to też przesadziła, nie powiedziałeś jej czegoś czego nie ma, gdyby to powiedziała obca jej osoba to by się spaliła ze wstydu i z tego szoku nawet by nie jękneła. Możesz zaproponować że będziecie razem ćwiczyć. Kolego wyżej, jak za takie coś miałaby go rzucić to w twoim mniemaniu lepiej żeby nauczył się gotować prać itp bo jakby On raczył w ogóle upomnieć się o swoje potrzeby.
Hehe guest padłem ;] dopiero to zauważyłem ;p
Temat juz zmienilem, faktycznie uzylem zlego slowa bo myslalem ciagle o uzytym przez nia zwrocie "ciach na seks". Przepraszam za brak polskich liter ale pisze z telefonu.
Hmm w sumie może gdyby błagał,prosił, to przynajmniej by zrobił z siebie męczennika, mniejsza kara. A tak na poważnie, Ona napewno sobie zdaje z tego sprawę, że ma problem, chłopak jest w jej posiadaniu to musi teraz cierpieć, nie usprawiedliwiam go, bo mógł to załatwić inaczej, mniej inwazyjnie, ale Ona też użyła chyba jedynego sprawdzonego sposobu jaki miała, więc też wiele sobą nie reprezentuje, co nie znaczy że nie można tego jeszcze naprawić
Utwierdź ją w tym. Powiedz, że nie masz pojęcia jak mogłeś się wcześniej kotłować z takim WIELORYBEM; albo Cię jebnie na amen albo zrobi wszystko, żebyś się z nią pokochał ; )
czy Ty wiesz co mówisz? Juz widze, jak panienka buszuje po necie w poszukiwaniu diet i pada na kolana prosząc o seks....
Ja pier.... jesli on po takiej akcji wyszedłby bez obrzęków to będzie cud!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Delikatnie ironizuję ; )
Tak na marginesie tytuł jest tak samo mega jak wypowiedź, a konkretnie fragment: "niezbyt fartownej wypowiedzi" : D dość subtelne określenie.
ufffff... ulżyło mi

:P
bo przez myśl mi przeszło, ze zrobiłes podobną akcję i mamy na stronie eunucha
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Widziały gały, co brały. No chyba, że dziewczyna w trakcie związku się tak "roztyła". Nie wnikam, no ale kurwa, sorry, bardziej to jej chyba dojebać już nie mogłeś i to akurat w tej materii, w której laski mają chyba najwięcej kompleksów nawet, jak nic im nie brakuje, także delikatny to Ty jesteś. Jeżeli ta nadwaga Ci przeszkadza, to masz zasadniczo 2 opcje: 1) zmieniasz kobietę 2) możesz jakoś ją zachęcić do zrzucenia paru zbędnych kg, no ale nie w takie sposób kolego, no chyba, że chcesz, aby panna wpadła w kompleksy po same uszy. Jest naprawdę milion bardziej przystępnych sposobów, aby dziewczyna zaczęła dbać o siebie pod tym względem, a przy odrobinie sprytu nawet nie wpadłaby na to, że zachęcasz ją do zrzucenia paru kg, bo Ci się to nie podoba. Szczególnie teraz, lato, można spędzać czas aktywnie: jazda na rowerze, bieganie, czy wiele innych aktywności fizycznych, ale robiąc to wspólnie i spędzając przy tym fajnie wspólnie czas. Wtedy dziewczyna nie zacznie podejrzewać Cię o nic złego, zawsze masz przykrywkę, bo przecież ruch to zdrowie i robicie to razem, jest przyjemnie i z korzyścią dla obojga z was. Naprawdę nie trzeba być ponadprzeciętnie inteligentnym człowiekiem, żeby wpaść na takie rozwiązanie, wystarczy odrobina dobrej woli, empatii i zrozumienia. Nie sądzę, żebyś był szczęśliwy, gdyby Twoja kobieta zaczęła wypominać Ci twoje mankamenty, szczególnie te, które wpływają na Twoją "męskość", a to działa w dwie strony, w przypadku kobiet być może nawet bardziej, bo my mamy na takie teksty często wylane, jeżeli jesteśmy pewni siebie, chyba, że trafi się jakiś nadwrażliwiec, to wtedy sobie pocierpi. U kobiet jest trochę inaczej, bo one bardzo przywiązują wagę do swojego wyglądu, stąd mnóstwo tych, nawet wyimaginowanych kompleksów. Także na Twoim miejscu zastanowiłbym się 2 razy, zanim wyjechałbym z takim tekstem. Ciach na seks pewnie jeszcze trochę potrwa, więc póki co pozostaje Renia Rączkowska i cierpliwe oczekiwania na przejście focha. Słowami pewnie wiele nie zdziałasz, więc trzeba trochę poczekać, aż pani schowa dumę do kieszeni, bo jej się również zachce trochę pobaraszkować. Pod warunkiem, że nie pójdziesz w komis po takim tekście, bo też istnieje taka opcja
"Don't trust the smile, trust the actions"
mysle nie tyle dla desperatki co dla dziewczyny po przejsciach. miala juz nieudany zwiazek, z kilku zrodel wiem ze to byla istna tragedia. kiedy sie juz na mnie otworzyla nie moze beze mnie wytrzymac, takze mysle ze nie mialaby powodow do odejscia.
to tym bardziej gratuluje taktu!!!! Wykorzystujesz, ze jest od Ciebie uzależniona to możesz sobie po niej pojechać?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
nie, absolutnie nie zrobilem tego z perfidia. mialem po prostu dosyc w pewnym momencie jej dopierdalania sie do mojej osoby wiec odszczeknalem co nie co.
dobra... nie znamy szczegolow. Widocznie jazdy robicie sobie nawzajem. Wiec przyjmij do wiadomosci, ze materia, którą dotknąłeś jest bardzo delikatna... no chyba gorzej nie można było!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ciekawe tylko jakiej ona materii dotknęła... Ogólnie rzec biorąc jeśli nie potraficie ze sobą normalnie porozmawiać od miesiąca to mi by chyba wystarczyło znajomości. No, ale Tobie się ruchać przecież chce
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Padla tez rada zwiazana ze wspolna aktywnoscia fizyczna, to tez jest niestety nie wykonalne. Ma problemy z kolanami przez co bieganie odpada, samo kopanie pilki tez nie bo twierdzi ze to dziecinne i ja to wkurza jak ja ide sobie pograc. Lubi jedynie rower. Ale wiadomo ze dieta to podstawa, takze sam rower nic tu nie da.
Wiesz no, Ty ją znasz, my możemy tylko strzelać w ciemno. W każdym razie aktywność fizyczna zawsze będzie mile widziana, nie muszę wspominać chyba o tym, że jest mnóstwo plusów takiego działania, wystarczy ruszyć głową. Nie może biegać- trudno. pozostają te rowery. Do tego basen- wg mnie zajebista opcja. Nie jestem jakimś zajebistym ekspertem w tej dziedzinie, ale naprawdę jest masa różnych dyscyplin, ogranicza was własna inwencja, plus te niektóre względy techniczne, czyli jej problemy z kolanami, ale przy odrobinie dobrych chęci nie będzie to stanowiło wielkiego problemu. Problemem jest natomiast to, że Ty chcesz pójść na łatwiznę i czuć to na kilometr. Wymagasz? Ok, dobrze, ale sam też daj coś od siebie. Poza tym serio, już chyba gorzej spieprzyć sprawy nie możesz, niż sam to zrobiłeś tamtym tekstem. Tak mi się wydaje, że Ty dużo byś chciał, ale małym nakładem sił. To nie tak ma być. A jak nie chce się ruszyć dupy, ani głową, to zaakceptuj obecny stan rzeczy, albo daj sobie spokój z nią, bo skrzywdzisz dziewczynę mocno. Nie ma nic gorszego, niż wytworzenie sobie w głowie jakiegoś swojego scenariusza, wizji, jak wyglądać./zachowywać ma się druga osoba i jednocześnie pretensje do niej, że nie wpisuje się w ten plan.
Co do diety, to jasne, sprawa podstawowa. Jak ze wszystkim. Ćwiczenia bez diety, to jak dom bez fundamentów, czy tam cegły ponakładane na siebie bez zaprawy murarskiej- fajnie dopóki leżą na sobie, ale w końcu jebną, bo brak jest tej podstawy i spoiwa. Tyle tylko, że do tego też trzeba się odpowiednio zabrać. Jeżeli zdarza się wam jadać wspólnie, możecie razem przygotowywać żarcie, wprowadzać do waszej diety więcej tych zdrowszych elementów, ale też fajnie byłoby dawać przykład i wspólnie jadać podobnie, bo jak będziesz wpieprzał przy niej mięcho, a pannie wciskał pod nos kiełki i inną zieleninę, to też nie przyniesie dobrych efektów.
Mam tylko nadzieję, że nie dojebiesz równo do pieca i nie wyjedziesz do dziewczyny z tekstem "nie żryj tyle!", co nie jest takie pewne po tym, co już przeczytaliśmy w Twoim wydaniu, bo lala się zamknie w sobie i uwierz- przywiązanie przywiązaniem, ale wkurzy się dziewczyna w końcu dokumentnie i sprzeda Ci kopa w dupę.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Od czegoś trzeba zacząć. Byś chciał wszystko na 'hura'. Zresztą 'kupiłeś' już ją tak? Więc się nie wpierdalaj w jej odżywianie. Trzeba było myśleć wcześniej nad tym. Ona musi sama dla siebie chcieć to zrobić, a nie dla kogoś innego. Namawiając ją do tego to jeszcze bardziej ją od tego oddalisz. Zresztą jeśli znasz całe 3 sporty to gratuluję wiedzy
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Myślałeś nad basenem, albo żeby się wybrać gdzieś we dwoje nad wodę, gdzieś w ustronne miejsce żeby się nie wstydziła ? Podczas pływania pracuje całe ciało, nie wiem czy odczuwałaby wymachy kettlem/ hantelką, ja przynajmniej tego nie czuje w ogóle, może warto spróbować, to ćwiczenie pobudza pośladki, uda, łydki.
Problem w tym, że póki co, to po tym tekście pewnie ona nie będzie się chciała pokazać w kostiumie nawet przed autorem.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Nie potrafi plywac, mowila mi ze balaby sie wejsc do basenu. nie chodzi o to ze ide na latwizne,sam uprawiam duzo sportu - bieganie, od czasu do czasu gry zespolowe, sporty silowe. Kocham i zalezy mi zeby byla atrakcyjna.
z innej beki, jak w wieku 18lat (bo zgaduje że w twoim wieku) ma nadwagę to im dalej tym lepiej na pewno nie będzie, tego nie oszukasz, raczej naprawdę rzadko sie zdarza że dziewczyna zaczyna twardo ćwiczyć i trzyma reżim diety.
Moim zdaniem masz troszke racji, większość facetów sie pieści ze swoimi królewnami a potem za kilka lat jakieś mutacje z tego wychodzą, oczywiście facetów też sie to tyczy (plus higiena)
they hate us cause they ain't us
Akurat jest ode mnie starsza o 4 lata
to co wynikło z Waszej znajomości jest według mnie efektem Twoich niezbyt przemyślanych działań. Po pierwsze, dlaczego to Ona daje Ci karę? A no bo uświadomiłeś ją w tym, że to Ty jesteś odbiorcą, więc ona wie że jak "zatrzyma dostawę" to Ty dostaniesz w dupę. Ma nad Tobą przewagę.
Zachowywałeś się za mało męsko według mnie, stąd te fochy. Ona wiedziała (i nadal wie), że i tak od niej nie odejdziesz. Ty nie dałeś sobie rady i wybuchłeś, raniąc ją przy tym.
Musisz się zastanowić, czy chcesz pakować się dalej w związek z kobietą, która Ci się nie podoba (skoro narzekasz na jej nadwagę to wnioskuję, że tak jest). Oczywiście, są kobiety, które pod wpływem namówień partnera zmieniają dietę i zaczynają biegać, ale rzadko występuje to u kobiet z dużą nadwagą.
Najgorsze co mógłbyś teraz zrobić to przepraszać ją po to aby znów móc się bzykać. Jak to zrobisz to ona i tak zasadzi Ci kopa w dupę, a Ty tylko się zbłaźnisz. Ja zrobił bym tak:
Po pierwsze przepraszasz ją za to co powiedziałeś, ale ważne żebyś nic nie chciał w zamian. Po prostu przepraszasz.
Potem postaraj się z nią spokojnie porozmawiać, powiedz jej że taki układ Ci nie odpowiada. Ważne żeby nie doszło do kłótni, Ty masz być spokojny. Musisz pokazać, jej że jeżeli nadal będzie Cię traktować jak psa to odejdziesz od niej.
Co do tej nadwagi, to możesz zaproponować wspólne bieganie. |A potem seks na łonie natury. Spalicie sporo kalorii. Tylko tego niej nie mów|
Ja bym tak zrobił. Albo się uda albo daj sobie spokój. Wiem, że to łatwo się mówi i zapewne będzie dla Ciebie trudne bo to już trwa trochę czasu, ale uwierz, że tak będzie najlepiej. Sam Sam kilka lat temu spotykałem się z podobną kobietą. Ona traktowała mnie jak psa do bicia, a ja się dawałem. Rzuciłem ją i teraz jestem z tego dumny.
Pozdro chłopie! Trzymaj się
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura
się przejmujesz - nic się nie stało, a może panienka tłustą dupę raczy na siłkę wziąć... albo mniej czipsów żreć... a że embargo na dupę założyła? - przecież to było do przewidzenia i sam jej to podsunąłeś - " jej ze moglibysmy czesciej sie bzykac gdyby wazyla troche mniej" - przemyśli, ochłonie, kilka razy zapyta - naprawdę tak grubo wyglądam?, lub coś równie oryginalnego, i na chwilę będzie się odchudzać straszliwie...
Człowieku...zastanów się. Sam napisałeś, że nie jest dla Ciebie już tak atrakcyjna przez nadwagę. Jedynym sportem jaki ona lubi jest jazda na rowerze. Ty uwielbiasz sport,ona nie przepada. Ma problemy z kolanami - teraz to są tylko problemy, jeżeli dalej nie bedzie nic z nadwagą która jej tak stawy obciąża wiadomo co może byc. - POWIEDZ JEJ PO PROSTU SZCZERZE ŻE CHCESZ MIEC JAKO TOWARZYSZKE ZYCIA ROZSADNA KOBIETE, KTORA JEST ZDROWA, DBA O SIEBIE. Odpowiedz sobie na pytanie - wiedzać jaka ona jest teraz, i jaka moze byc w przyszlosc, jakie moga byc skutki jej zaniedbania dot zdrwoia - czy chcesz potem z taka laska powiedzmy sobie "wiązać plany na zycie"? Chcesz się potem użerać za przeproszeniem z nią, bo ona nie bedzie mogła zrobić tego a tego bo bedzie ja bolalo to i to?
Przemysl o sobie...
Fajny związek, nie ma co...
Moim zdaniem powinieneś po prostu ją przeprosić i zastanowic się najpierw nad sobą.
Śpieszą się tylko głupcy, myśląc, że gdzieś i po coś można zdążyć...
nie przeprosiłbym, przynajmniej nie teraz... bo po pierwsze - przyznałby, że nie miał racji, bo tak panienka by to odebrała, a po drugie, to ona by miała fajny dowód na to, że o rżnięcie chodzi - i wykorzystywałaby to częściej, a po czasie, to i tak usłyszałby - bo Tobie tylko o dupczonko/seks/rżnięcie chodzi... parę dni minie, lasce adrenalina do normy wróci, to i rozejdzie się to po przysłowiowych kościach...
miejmy nadzieję, że panienka przynajmniej gotować umie - zawsze to jakieś usprawiedliwienie dlaczego z nią jest...
To jest typowy efekt dobierania się ludzi na zasadzie braku laku. Wkurwiają mnie takie relacje powiem szczerze, bo i jedno i drugie tkwi w gównie czekając na lepszy model. O ile w robocie na przykład taki układ to normalka to w tym wypadku jest to zdecydowanie chory układ.
Jedno jest w porządku - jesteś sobą i mówisz co myślisz. Nie przejmuj się krytyką, jak nie uważałeś za stosowne ubrać tego w słowa to dobrze się stało. Masz karwa grać, żeby ktoś tkwił w relacji z Tobą? Z drugiej strony to zakończ tę farsę, choć wątpię czy laska spotka kogoś wartościowszego
Kobietę można jeszcze zrozumieć w relacji typu "z braku laku" - presja otoczenia, portki itp o tyle faceta tkwiącego w układzie dymam byle co aby tylko konia nie walić nie zrozumiem NIGDY.
Pozdrawiam
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////