Ostatnio zauważyłem u Siebie dośc duży problem.Chodzi o wymowe.
Zacinam sie w pierwszych słowach przy otwarciu,zagadaniu do nowych osób(płec i sytuacja obojętna-czy to podryw czy to normalna wizyta w sklepie) Poprostu zdarza mi się zacinać,język mi sie wiąże i muszę powtarzać słowo.
Potem idzie już normalnie.
Nie jąkam sie,nie seplenie - miałem problem z mówieniem "r" ale po 18stu latach życia sie nauczyłem mówic \o/
Macie może jakies porady?Ćwiczenia dykcji?Wizyta u logopedy?

ja np jak mowie to ruszam rękami, pomaga mi
...
PS nie rozkminaij tego jak mowisz bo bedzie jeszcze gorzej, pelen luz:)
Jeżeli masz pytania - pisz PW
To też racja,wszystko zaczyna sie w głowie
Dorzuce sobie jakies ćwiczenia logopedyczne (trudne wyrazy czy czytanie na głos)
Wkurwia mnie to bo widzę fajną dziewczynę - WIEM,że mogę podejść ale też wiem,że mogę sie zaciąc na starcie i to mnie wkurwia.
Ruchy rękami?Spróbuje
Thanks GOD for PUA"s
anarky,faktycznie, ruch rekami pomaga.tez to stosuje i jest pozytywnie.
Korek od wina w gębie (między zębami) - i staraj się mówić do siebie przez 15 minut bądź czytając książkę jak najwyraźniej jak tylko potrafisz.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Stosuj krótkie i proste komunikaty. Wyskakując z monologiem łatwo się zaciąć.
Znalazłem dośc pokażną ilość "łamaczy" językowych - zrobiłem z nich dość duży plik i co wieczór z korkiem w gębie zamierzam powtarzać.
Napewno mowa sie polepszy
Danke!
Thanks GOD for PUA"s
zwykle tak się dzieje jak coś na szybko próbujesz przekazać, kluczem jest spokój i wolna mowa no i praktyka oczywiście
they hate us cause they ain't us