No właśnie. Zasadnicze pytanie. Przez ostatnie półtora roku przeszedłem dość fajna metamorfozę. Spotkałem sie naprawdę z w CH** duża liczba dziewczyn. Z każda spotkaniem nabierałem jakiegoś doświadczenia i cholera udało mi się dojść do paru rzeczy. Można by to skonfrontowac.
Zaznaczę że od prawie 5 miesięcy jestem w związku. Myślę że to dość istotne.
A więc zaczynajmy. Na początek moze trochę minusów.
Bardzo dużo dziewczyn, które poznałem kompletnie nie wie czego chce i jest to strasznie przytłaczające. Potem są tu na forum zakładane tematy, wszyscy rozkminiaja, ale w wielu przypadkach te dziewczyny kompletnie nie wiedzą czego chcą. Są jak chorągiewki. Wpadają w schematy, szukają mężczyzn o których naczytaly się w czasopismach, ale nawet nie mają pojęcia jak mężczyzna w rzeczywistości wygląda. A najbardziej raziło mnie to, że stosując jakiś ściśle wyuczony schemat można większość z nich zaciągnąć do łóżka powtarzając jaka to jest wyjątkowa! O zgrozo. A wyjatkowosc to inny typ serialu na netflixie
A jak myślisz, kto tym wszystkim panienkom tak popsuł w głowach?
Z pewnościa nie czasopisma.
Kto za wszelką cenę stara się im zapewniać każdego dnia wymyślne rozrywki, wycieczki, atrakcje?
Kto skacze koło nich jakby były siódmym cudem świat.
Która panna dzisiaj potrafi ugotować obiad?
Są też normalne, ułożone dziewczyny, ale myślę że są mniejszościa w dzisiejszych czaach.
To zależy od miejsca, w którym poznajemy kobiety.
Ciężko jest znaleźć w klubie ambitną dziewczynę z super planami na życie, która nie będzie kolejnym klonem różniącym się tylko wielkością dupy i cycków (choć oczywiście coś takiego się zdarza. Sam lubię czasem pójść na imprezę)
Równie ciężko jest znaleźć dziewczynę bez planów na życie np na dodatkowych zajęciach biznesowych, czy dodatkowych zajęciach dla studentów.
Wszystko zależy od miejsca.
Jeszcze słów kilka o "ideale mężczyzny z czasopism"
Oczywiście, że one chcą takiego "Brajana" wysportowanego, przynoszącego kwiaty, piszącego co 5 minut kocham cię i tak dalej.
Chcą go jednak do czasu. Aż to się im nie ZNUDZI.
One same żyją w iljuzji, że im się to spodoba.
Oczywiście, że można być super gościem dla kobiety. Przynosić jej kwiaty, być dla niej dobrym i tak dalej, ale przy tym jak zrobi coś nieodpowiedniego, to ją opierdolić.
One wtedy doceniają twoją dobrą stronę, bo wiedzą, że możesz być skurwielem.
Sytuacja z wczoraj.
Dziewczyna poszła ze mną na studniówkę, ubrała się jak milion dolarów. Pomalowała sobie paznokcie (choć nie może na uczelni)
chodziła w tych całych szpilkach.
Przy tym jednak nie znała nikogo z mojego towarzystwa. Zapoznałem ją z nimi. Jednak widziałem, że trzymała się mnie.
Przetańczyłem z nią cała imprezę, bo czuła się trochę nieswojo. Niby zabójstwo atrakcyjności ale jednak musiałbym być chujem, żeby ona stała z boku sama, a ja tańczyłbym z innymi.
Dostała ode mnie nawet komplement, że wygląda cudownie.
Ostatnio zdałem sobie sprawę, że trzeba trzymać BALANS. Czasem być "brajanem" czy "ciepłą kluchą" a raz zimnym skurwysynem.
Aha no i zaspała na uczelnię, bo została ze mną do samego końca imprezy.
sorki ale nie zgodzę sie z Tobą, możesz podejśc do dziewczyny na ulicy czy w bibliotece i nie wiesz czy ona lubi chodzić do klubu czy ma tindera i sie umawia na ONS. Miejsce tutaj nie ma żadnego znaczenia. W klubie tez sa fajne laski które moga sobie wyskoczyc raz na pare miesięcy na impreze. Jestes jeszcze młody więc sie o tym przekonasz jak pójdziesz na studia tam kazdy imprezuje, więc zadnej dziewczyny nie mógłbys mieć. Wszystko jest dozwolone w odpowiedniej ilości a generalizowanie, że wszystkie tam laski nie nadaja się do normalnego związku jest złe. Z koleżnkami ze studiów ostro sie imprezowało a wiekszość dzisiaj ma założone rodziny i są normalnymi mamusiami
Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne – żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.
Tak, zgadzam się.
Na ulicy nie mamy żadnych informacji na temat dziewczyny.
Może to jest powód dlaczego zrezygnowałem z ulicy i preferuję miejsca z kontekstem.
Przyznaje szczerze, że na ulicy miałem słaba skuteczność. I przerzuciłem się na miejsca z kontekstem.
Racja, w klubie są też dziewczyny, które wpadły tam "raz na ruski rok" ale takich dziewczyn jest naprawdę promil. Na studiach wiele osób imprezuje.
Jednak, żeby zrobić z typowej imprezowiczki dobrą dziewczynę do związku, przy której będziesz mógł spać spokojnie, a nie ciągle myśleć "co, gdzie z kim" to naprawdę sztuka.
Bazuję na doświadczeniach innych, którzy radzą aby od imprezowiczek trzymać się z daleka. Choć lepiej o wszystkim przekonać się osobiście.
I ja wiem, że jak się ma dobry mindset, to ma się "wyjebane" no ale jednak przez ten czas przywiązujemy się do osoby (a jak się zakochamy, to już w ogóle) i chyba nikt nie chce być pierdolnięty w komis.
Czyżby Martynka? :>
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
"Martynka" powinna stać się symbolem jakiejś femme fatale na tym forum ^^
Nie bać się, tylko działać.
Ogólnie to słabo, bo widzę że nie ma połowy mojego postu, więc tak naprawdę nie czuje żebym w całości się wypowiedział
Zrobiłem podwójny i moderator sobie z marszu któryś usunął. Szkoda.
Napisałem jeszcze parę rzeczy. Między innymi coś w stylu takiego podsumowania.
Po 1 Trzeba uświadamiać na początku znajomości kobietę, że jako facet tez jest się wrażliwym i ma to szanować, a jak tego nie kuma to oby była sama do końca do końca życia!
Po 2 trzeba umieć być fair i się tego trzymać, a nie zaczynać karuzele tzw. sp***. Po męsku i na klatę. Trzeba brać odpowiedzialność za drugiego człowieka
Po 3 Jest równouprawnienie
Po 4 Kobieta też musi być ambitna!
1>> jak ktoś jest w porzadku wobec siebie i innych nie trzeba nic mówić, uświadamiać tym badziej wykladać jakiejs chorej listy oczekiwan. Gdy ktos zgrywa twardziela nie moze oczekiwac, ze ktos podejdzie do tej osoby jak do wrazliwca i bedzie glaskac po glowce-na serio nikt tak nie zrobi. Jaka postawe prezentujesz na zewnatrz tak myslec beda o twoim wnetrzu.
Strasznie emocjonalnie podchodzisz. Najprostsza zasada to quid pro quo lub szanuj tych co ciebie szanują. Jezeli z kogos kpisz nie oczekuj aby cb traktowano po królewsku.
2>> trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny.. to też, ale i tak najczesciej sie ucieka od klopotów i od tych ktorych sie skrzywdzilo ..taki efekt wyparcia wtedy jest czystsze sumienie. btw, nie przypominam sobie ani jednego postu aby ktos napisal ze przyznal sie do bledu i przeprosil, zazwyczaj jest słynne next ..
3>> tak jest, ale najczesciej w haslach i w postawie zyczeniowej kobiet
4>> powinna, ale ambicja ma byc zdrowa - nie po trupach, na cudzej krzywdzie szczescia sie nie buduje..
Nie ma sensu myśleć nad tym i robić debaty. Tak było, jest i będzie. Jedyne co jest ważne to Twój rozwój, kobiety to rzecz drugorzędna. Jak wszystko będzie grało w Twojej głowie i Twoim życiu to spłynie po Tobie jak po kaczce niezdecydowanie kobiety a nawet jak z Tobą zerwie. To Ty ubarwiasz jej życie nie na odwrót.
Spoko miałeś potrzebę podzielić się wnioskami ale tu nic nowego nie wynalazłeś a nawet za dużo rozkminiłeś.
Wszystko jest w podstawach.
Krótko i na temat. Babą prowadzą emocje nie głowa i nie trzeba ich rozumieć tylko działać po swojemu. Tylko tyle i aż tyle.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."