Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Przemiana "po angielsku"...

11 posts / 0 new
Ostatni
Lancelot
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: UK

Dołączył: 2013-01-08
Punkty pomocy: 60
Przemiana "po angielsku"...

Cześć wam,

jestem tu nowym użytkownikiem, ale od dobrego półrocza sukcesywnie i cierpliwie badałem wszelkiego typu porady i sugestie, co do bycia lepszym, silniejszym i mądrzejszym... Choćby po rozstaniu.

Od najmłodszych lat interesowalem sie coachingiem, rozwojem osobistym, podrywaniem kobiet (na początku dla seksu, potem, w miarę upływu czasu dla bycia w zwiazku). Nie miałem specjalnych problemów z tym, ponieważ zawsze byłem tym odwazniejszym i tym bardziej rozgadanym od innych. Myśle, ze głownie przez to, ze nigdy przy mnie nie było ojca, a zawsze wychowywaly mnie kobiety. Nie jestem superprzystojny ani superwysoki, ale znam swoją wartość i garbaty tez strasznie nie jestem. W swoim życiu przeszedłem rożne batalie z kobietami, te lepsze, te gorsze. Będąc 15latkiem zacząłem spotykać sie z kobieta o 10 lat starsza od siebie.. To ona wprowadziła mnie w świat dorosłych, kiedy moi rówieśnicy doświadczyli pierwszych "szczeniackich miłosci".

Z perspektywy czasu widze, ze to było trochę niemoralne.. Ale strasznie zaimponowalem jej swoją wiedza i ogólnym rozgarnieciem.. Teraz mam 24 Lata i znamy sie juz prawie 9 lat. Mniejsza o to. Przeżyłem kilka ważnych związków, rozstan z mojej inicjatywy, z ich inicjatywy. Zawsze wychodziły schematy. Ja zrywalem, wchodzilem w nowy związek - padał - czasem sie wracalo, z czystej słabości, nawet i przez łóżko - co jest szalenie dużym błędem, chyba, ze ktoś jest naiwny, ze seks a szczególnie ten zamieszany ze łzami, tęsknota, żalem, złością w ogóle nie działa. Gdy one zrywaly, zaczynałem latać jak pies w panice, potem ogarnialem sie szybko i miałem juz wyjechane.. A one chciały wracać. Zawsze było za późno. Zawsze interesowały mnie starsze kobiety. I zawsze w takich związkach byłem. Dopiero na ostatnim roku studiów polonistycznych (tak, kierunek typowo sfeminizowany, konkurencja praktycznie zerowa, idealne miejsce do poznania ambitnej i całkiem fajnej dziewczyny) cos mi odbiło i zmienilem swoj target: na licealistki. Nie wiem, czemu, ale z czarnych, fajnych kobiet, przerzucilem sie na małe blondi - urody modeleczek. Sam byłem zaradny od zawsze, bo rodzice biedni i zajęci swoimi kłótniami. Zawsze sam sie utrzymywalem i nikt mi nie pomagał. Samochodu jeszcze nie kupiłem, prawka jeszcze nie zrobiłem... Choć próbowałem.. Więc dużego majątku nie mogłem zaprezentować. Jedynie swoja ambicje, wiedzę, szacunek wsród przyjaciół i wysoki statut społeczny. Przez moja odwagę wszędzie miałem jakiś znajomych i ludzi, do których mogłem sie zwrócić.

Moj ostatni związek nie daje mi spokoju... Śliczna blodyneczka. Typ: sfrustrowana wiecznie córeczka bogatych rodziców. Seks wyśmienity. Zawsze sie dogadywalismy. Zawsze byłem dla niej ideałem. Zawsze powtarzala mi, ze bede jej mezem. Ja to zbywalem i smialem sie, ze gada niesamowite banaly. Ambitny. Zaradny. Niebrzydki. Z kultura słowa. Z umiejętnością zachowania sie w odpowiednich sytuacjach. Jej mama była we mnie zakochana.. Zreszta moja ex zawsze była zazdrosna o to, gdy przechodziłem do jej domu i gadalem godzinami z jej mama, albo gdy mama zabierała mnie na spacery. Sam fakt poznania sie z moja ex byl śmieszny, bo poznaliśmy sie przez moja starsza koleżankę, ktora była kolezanka jej mamy... Moja ex przyszła któregoś razu na spotkanie jako dodatek.

Mniejsza o to. Byliśmy moze około roku, bardzo intensywnego i burzliwego. Pod koniec moich studiów i jej końca szkoły. Postanowiliśmy, ze pojedziemy do Anglii. Dwa dni przed wyjazdem obronilem sie na 5. I polecielismy ze wspólnymi planami... Do miejsca straceńcow Smile ale tez ogromnej szansy. Przed wyjazdem: miałem prace (systemy automatyki budynkowej). Swoje mieszkanie, z pokojem i antresolą i wszystko postawiłem na jedna kartę Smile

Sama klimatyzacja tutaj była niesamowicie trudna. Przyjechaliśmy do jej znajomych, którzy załatwili nam prace, pokój i ogólne ogarniecia. Zawożenie. Jedzenie. Itd. Idealnie było... Do czasu Smile

Nie minęły dwa tygodnie. Królewnie zaczęło odwalać, w zderzeniu z rzeczywistością i w zabawie w dom. Ja nie ogarnialem tematu i potrzebowałem cierpliwości na to, by poukładać wszystko. System 12h w fabryce. Bez znaczenia czy to dzien czy noc. Takie dziewczyny jak ona w Anglii, to unikat, więc szybko sie dowartosciowala i zbudowała swoja odwagę, bo nie oszukujmy sie. Wszystkie atrakcyjne kobiety i na dodatek ambitne są w kraju i cieżko pracują a nie uciekają z kraju. 2 tygodnie. Schemat. Schemat. Schemat.

Kochasz mnie?
Nie wiem? Nie układa nam sie. Porozmawiajmy.
Chce jeszcze poszaleć.
Ale co bzykać?
Nie no, flirtować...

Nikt nie potrafił mi pomoc, zważywszy, ze byłem tu sam - zdany na siebie. Bez przyjaciół. Spanikowalem. Napisałem do swojej koleżanki ze studiów, bo moja piękna nie chciała ze mną w ogóle dyskutować, ze zachowuje sie jak suka i nie docenia tego, co dla niej robię i ze chce szaleć.
Ex przetrzepala moj telefon. Znalazła smsa. Pretekst do tego by sie rozstać. Nigdy nie wyobrażałem sobie tego, ze to tak sie skończy. A to dlaczego? Bo w pewnym momencie pokazalem, ze mi zależy, ze moze być pewna, ze zawsze będę. Pieskowalem. Skupilem sie na człowieku a nie na sobie. Po tygodniu, gdzie nie wiedziałem, gdzie mam iść, zostawila mi double room do oplaty, nie miałem jeszcze odwagi w rozmawianiu po angielsku, chcieli mnie wyrzucić z pracy... Napisała, ze jest na idealnej drodze do zakochania sie w kolesiu o 2 lata starszym ode mnie. Rownież studentem jakiejś fizjoterapii. Wiecie co jest nalepsze? Zaczęła opowiadać swoim znajomym, ze ja pobilem, a tutaj sie nie ma zmiłuj dla takich zachowań i od razu jest więzienie, czy jakieś żółte papiery. A wszystko przez to, ze chciałem jej wyrwać telefon a ta walnela sie stopa i rozwalila palucha - niepotrzebna sytuacja.

Świat sie zawalił. Spanikowalem jak dziecko, bo tutaj, w Anglii znalezienie fajnej, ambitnej i ładnej Polki graniczy z cudem, bo wszyscy albo przyjeżdżają w parach albo maja juz rodziny. Co mnie w ogóle nie podbudowalo. W Polsce mógłbym szybciej sie pocieszyć.

Cholernie zabolalo mnie to, ze nie pozwoliła nam na szczera rozmowę i szanse na naprawienie tego. Dzięki Gracjanowi rozpocząłem ciężka odbudowę samego siebie i dla siebie. W ciagu pól roku zacząłem aktywnie chodzić na silownie. Schudlem około 8-9 kg. Dzięki mojemu sąsiadowi z Litwy, który dal mi motywacje, jako jeden z pierwszych.. Potem poznałem Kolumbijczykow-studentów. Tournee po imprezach studenckich. I próba pocieszania sie dziewczynami z innych krajów (zdecydowanie wyższy level, bo najgorszym utrudnieniem byl język). Spotykałem sie ze studentka architektury Uniwersytetu Praskiego - poznałem w autobusie. Spotykałem sie z Angielka. - poznałem w klubie. Była z chłopakiem. Najlepsze, ze gdy dałem jej znać, ze wychodzę, przyszła z drugiego końca sali, by sie całowac ze mną. Studentka pielęgniarstwa. Kolumbijka - studentka finansów. Niesamowicie piękna, uśmiechnięta, mądra dziewczyna. No i pojawiła sie tez Polka... Smile

Ale co z tego, jak ta s. wyrzadzila mi taki rozpierdziel w głowie, ze ciagle o niej myślałem... Dzięki Gracjanowi uwierzylem w obojętność do niej i do szybkiej weryfikacji zwiazku. Wyciągnięcia wniosków. Podzielenia plusów i minusów. Mam wrażenie, ze chyba kochalem ja za ten seks tylko Smile nic wiecej... To chyba wystarczy powiedzieć, ze: stary! Ciesz sie, ze nie wyladowales w Anglii z dzieciakami i bez żadnych zobowiązań.

Moja praca nad sobą doszła do takiego momentu, ze zostałem dziennikarzem w jedynej polskiej gazecie i na dodatek managerem fan page na FB. Poznałem fantastycznych, ciepłych, pozytywnych ludzi, którzy byli mi bardzo pomocni, z całego swiata, którzy czekają aż ich odwiedze. Ludzie, ktorymi sie otacza, mowia mi wprost, ze ciesza sie, ze mnie poznali i mowia, ze nie opuszcza mnie juz, bo zbyt wazny dla nich jestem (moze to troche prozne, ale dowartosciowalem sie dzieki nim). Trochę zwiedzilem, wszystko w obrębie Anglii. Zacząłem wiecej czytać o coachingu, rozwoju, biznesie. Anglia pobudzila mnie umysłowo i aktywnie. Prócz silowni.. Pojawił sie windsurfing. Jestem obecnie przedstawicielem handlowym suplementow diety i zdrowych napojów. Nigdy nie spodziewałem sie, ze będę robił takie rzeczy...

Wiecie w czym jest problem? Odezwała sie po miesiącu z samej ciekawości i dalej pisze... Z tendencja co 8-14 dni. Zaczepny SMS. Czasem telefon. I magiczne: co słychać? Wiem, ze szuka kontaktu. Tylko po co? Wybrała lepsze życie. Koleś starszy. Ambitny. Fizjoterapeuta. Przystojny. Taki, lepszy model mnie. Zakochana. I co? Deska ratunkowa? Alternatywa? Mija pól roku a ja mam jej juz serdecznie dosyć Smile naprawdę. Mam czasem wrażenie, ze to jej pisanie jest cholernie toksyczne. Próbowałem juz wszystkiego. olewanie - nadal pisze. Opisywanie - pokazywanie, ze mi na niej zależy. Wiele razy próbowała sie spotkać, zazwyczaj ona odmawiala, ale nie przejmowalem sie tym. Musiałem ja nawet zablokować na Fb, bo wysłała mi zaproszenie. Nie dodalem jej, to zaczęła mnie subskrybowac. Kontrolować moje życie nie będąc moim znajomym. Jej mama ciagle nim jest. Czasem lajknie mi fotkę Smile albo złożymy sobie życzenia przez SMS Smile

Piękna widze, ze jest tak spanikowana, ze za nia nie latam, ze próbuje wszelkich sztuczek. Od pisania, po dzwonienie, po zwracanie sie do mnie w taki sposób, jak mówiła do mnie, gdy byliśmy razem. Po pisanie mi, jaka to ona nie jest szczesliwa, jak to ona docenia teraz zwiazek, ze razem mieszkaja... A ja mam to gdzies. Myśle czasem o tym. Boli mnie to. Tesknie, ale nie chce. Szkoda czasu na toksycznych ludzi. Za młody jestem.

Nawet wymyśliłem ostatnio historie, ze sie Zakochałem z wzajemnoscia ale to i tak nic nie dało. wczoraj rozmawialismy przez telefon.. I wiecie co najbardziej zapadło mi w pamięć? Gdy zapytalem sie co u niej ona odpowiedziała mi jedno: wszystko po staremu. Nic sie nie zmieniło. A moje życie obrocilo sie o 180 stopni!!!!!! Ciagle cos sie dzieje. Ciagle poznaje nowych - ciekawych ludzi i jest super. Wiem, ze ma kogoś i dalej z nim jest. Ja. Głupi.. Podczas rozmowy zaproponowałem jej kolacje w restauracji. Ucieszyła sie i potwierdziła swoja obecność. Ale jak skonczylismy rozmawiać, to pomyślałem sobie, po kiego grzyba? Co to zmieni? Nasze spotkanie bedzie jedna, wielka licytacja - kto ma lepiej w życiu. Z drugiej strony, co to mnie interesuje, co sie u niej dzieje? (nigdy nie zapytałem, co u niej. Zawsze ona pyta, a ja obsypuje ja nowymi rzeczami). Po kilku godzinach napisałem jej, ze ide do kina w ten dzien ze znajoma na nowy film Tarantina i ze nie możemy sie spotkać. Odpisala, ze szkoda i ze do następnego razu... Taaaa - na pewno Smile

Czasem myślałem, zeby wrócić - po co? Dla pukanka? Dalej bedzie to samo. I co wiecej. Gdybyśmy wrócili, na pewno nie robilbym tych rzeczy, które robię teraz. W jaki najgrzeczniejszy sposób moge jej sie pozbyć? Milczenie? Wyzwanie od najgorszych? Akcja z kolezanka, ktora jest niby moja dziewczyna i jest zazdrosna?

Czy po prostu sama sie pewnego dnia kiedyś po prostu zamknie... Wierze w to Smile

W Anglii jest jeszcze gorzej, bo takie rzeczy są powszechne i normalne, ze laskom, zonom, odbija od tego, jak zobaczą funta w ręce. Myślą, ze złapaly Pana Boga za nogi, a potem okazuje sie, ze wcale nie jest tak łatwo...

Inwestujcie w siebie. W swój czas. Marzenia. Nie zapominajcie o nich. Nie bójcie sie zmian. Róbcie, to co robicie i najważniejsza rzecz... Nigdy. Nigdy. Nigdy. Nie skupiajcie sie na drugim człowieku. Wszystko samo przyjdzie. Otaczajcie sie ludźmi, którzy was uskrzydlaja a nie podcinaja wam skrzydła. Jak widzicie, dalej sie uczę i bardzo sie cieszę z tego. Choć czasami jest cieżko i w chwilach słabości wraca sie do tego, co kiedyś było pewne... Ale kiedys. Teraz jestes juz innym człowiekiem. Pozdrawiam Smile

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

świetne, Lancelot...

tylko bardziej pasuje na bloga...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Lancelot
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: UK

Dołączył: 2013-01-08
Punkty pomocy: 60

Ale żeby napisać na bloga. Musiałbym mieć punkty pomocy, a to wymaga czasu. Chciałem sie tym podzielić tu i teraz.

Chojan25
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2011-11-10
Punkty pomocy: 948

,, Gdy
zapytalem sie CO U NIEJ ona odpowiedziała mi (...) " , ,,nigdy nie zapytałem, co u niej. Zawsze ona pyta, a ja obsypuje ja
nowymi rzeczami" oj kłamczuszek.
Ogólnie kreujesz się na pewnego siebię, poznajacego nowych ludzi ale widać, że frajerstwo ci między wierszami wyłazi. Jak pół roku temu z nią zerwałeś to po kiego grzyba dalej z nią piszesz i spotkania proponujesz ?

Lancelot
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: UK

Dołączył: 2013-01-08
Punkty pomocy: 60

Myśle, ze brak konsekwencji wynika z miejsca, w którym jestem.. To są słabości. Ciężko jest poznać kogoś nowego zważywszy, że to jest Anglia. Gdybym byl w Polsce - inaczej by to wyglądało. Zdecydowanie. Widzisz.. Problem polega na tym, ze albo nie odpisuje i ona mnie bombarduje jakimiś tekstami-gierkami albo próbuje odbić to. Ona nadal nie przestaje. Dlatego zachodzę w głowę, czy nadal olewac czy pojechać z grubej rury.

Mr.Sor
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: LBN

Dołączył: 2012-12-06
Punkty pomocy: 187

stary wez to olej, takich ludzi sie omija szerokim lukiem, tym bardziej nie lubie spowszechnialego materializmu kobiet szczgolnie polek za granica, zoastawila Cie olewasz idziesz dalej, mniemam ze odzywa sie od Ciebie bo u Niej w zwiazku jest nuuuuda, jak byla z Toba to chociaz fronty sie przesuwaly. I jeszcze jedna sprawa ten koles wcale nie jest lepszy od Ciebie, facet ktory lapie kobiete na pieniadze, na cala otoczke materialna to zwykly frajer bo inaczej nie potrafi

Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

No można powiedzieć klasyk ...
Moim zdaniem, bez urazy, ale po tylu związkach, ale byłeś troche naiwny.
Po kiego h... wyjeżdżaliście ?
Przecież wiadomo, ładna blond niunia w UK będzie zarywana i to przez polaków jak i angoli, turasów itp. bo kobiet tam ładnych na lekarstwo ...
Tym bardziej jak zapiepszałeś a niunia się nudziła ... mamy nie było nie miał kto pilnować ... jak jechać to z ogarniętą kobietą tylko, która trzeźwo mysli a nie rozpieszczoną młodą dupencją ...

Ja nie chcę usprawiedliwiać, ale zobaczcie, powiedzmy że jesteście facetem, w polsce lipa, a tu jedziecie do UK (powiedzmy) i powodzenie, balety, dziewczyny, podryw, duzo szans na flirt, seks, zero kontroli, nie kusiłoby ??
Sam autor twierdził, zarywał, rzucał, one wracały, on miał w dupie, co one czuły, nie ważne ... no też teraz sam widzisz jak to jest być po drugiej stronie Wink

they hate us cause they ain't us

bmf
Nieobecny
Wiek: 35
Miejscowość: Wroclaw

Dołączył: 2012-10-07
Punkty pomocy: 128

Na pewno wyrzucenie tego z siebie tutaj pomoże Ci, samo napisanie pewnie już pomogło. Nie rozumiem jednej rzeczy, po jaką cholerę utrzymujesz z nią kontakt?? Moim zdaniem powinieneś zerwać kontakt 100% nie odpisujesz nie odzywasz się i już miał byś spokój. Tak jak powiedział Chojan25 z jednej strony kreujesz się na twardziela, a z drugiej gdzieś z tego wszystkiego wyłazi taka bezbarwna masa.

Lancelot
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: UK

Dołączył: 2013-01-08
Punkty pomocy: 60

Dzis przeskoczylem samego siebie. Ex chyba zbyt pewnie sie czuła, ale zadzwoniłem do niej, bo ostatnio nie mogła sie pohamowac z pisaniem. Zapytałem sie, w jakim celu szuka kontaktu ze mną, to powiedziała, ze z czystej ciekawości... To ja na to, ze muszę jej cos ważnego powiedzieć. Ona wyostrzyla sluch i słuchała..

Powiedziałem, ze zostałem asystentem managera w salonie piękności Smile
Dodatkowo praca w restauracji international Smile
Dodatkowo dziennikarstwo pełna gębą - nowy lifting i tak dalej Smile
Zabawa w suplementy - ona podjaranaa.. Gratuluje mi szeroko.

"I to było to co chciałeś mi powiedzieć?"

"Chcialem tylko powiedzieć, ze juz dawno nie jesteśmy ze sobą i nie ma sensu dalej utrzymywać kontaktu. Fajnie było, ale sie skończyło doceniam ludzka szczerość i rozmowę a mam wrażenie, ze robisz jeden krok do przodu i trzy do tylu. Nie uznaje polsrodkow pozwiazkowych. Nie mam Twojego numeru juz dawno, a tylko domyślam sie, kto pisze. Zazwyczaj nie odpisuje, bo mi sie nie chce, albo jestem zajęty. Tak bedzie lepiej."

Zmieszanie totalne. I tylko "ok, dzięki, ze mi wyjaśniłes. Trzymaj sie. Powodzenia"

Poczułem wtedy, jakbym dostał jakiś skrzydeł...

Zadzwoniłem ponownie.. A ona głosem żałości: tak? Cos jeszcze?

Tak! Masz niesamowicie życzliwych znajomych, którzy donieśli mi, w jaki sposób o mnie mówisz i to tylko świadczy o Tobie i o Twoich znajomych... Cieszę sie tym bardziej, ze tak sie stało. Żałuje straconego czasu i co wiecej.... Nie mam do Ciebie szacunku, ponieważ nie umiesz walczyć i dbać o to, co masz... Dlatego nic nie masz. Zablokuj moj numer najszybciej, jak potrafisz..

Rozlaczyla sie..

Nawet nie wiecie, jaka mam satysfakcję, że ze mnie wszystko zeszło, w spokoju, w szczerości.. I że zepsulem jej cholerny wieczór Smile koniec pierdolenia. Czas sie ogarnąć Smile

skaut
Portret użytkownika skaut
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2010-11-08
Punkty pomocy: 339

Dalem plusa wiec pogon to na blog, bo to dobra i szczera historia.

Masz duze wymagania wzgledem swojej osoby - podoba mi sie to, mam podobnie.
Bo calkiem smieszne jest gdy ludzie na okolo zazdroszcza nam 'poziomu ogarniecia', 'podejscia do roznych spraw' i ogolnych jakis tam pomniejszych rzeczy, a my sadzimy, ze jestesmy w dupie i nawet nie osiagnelismy paru procent swoich mozliwosci..

Chce powiedziec, ze Ty nie masz co sie ogarniac, bo to nie o to tu teraz chodzi. Gdzies w srodku siebie trzymales gleboko skrywany zal, gniew, zawisc do swojej eks i to on nie dawal spokoju, jak i byl motorem napedzajacym Twoje dzialania. Wiec (tutaj bedzie zjeba) POWINIENES JEJ KURWA ZA TO PODZIEKOWAC, a nie zachowac sie jak kretyn na koniec - ludzi poznaje sie po tym jak koncza ..?

Dobrze myslisz, ale nie opieraj sie za duzo na ludziach ktorych poznajesz z dnia na dzien, to tylko przechodnie znajomosci - tymbardziej tutaj na wyspach, gdzie duzo ludzi czuje sie samotnych i szuka przyjaciol. Okej, badz dla nich mily, przyjazny czy tam poprostu soba i miej wyjebane, niech sie samo uklada, ale pamietaj, ze poki co nadal mozesz polegac TYLKO I WYLACZNIE na samym sobie - uwierz mi, ze tez mam nie wiadomo jakich znajomych, ale wiem jak jest...

Poki co licze na zostawienie tematu eks, zaniechaniu pisania o sobie (calkiem niezle Ci to wychodzi hehe) i spokojnym podzieleniu sie z nami jak to Ci idzie z tymi 'kolumbijkami' Smile

P.s jedna polska gazeta w uk ? Polish express, cooltura, goniec polski, polish observer, panorama ?

Lancelot
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: UK

Dołączył: 2013-01-08
Punkty pomocy: 60

Polski Kurier. Południe Anglii. Kolumbijki wróciły do Kolumbii i czekają, aż je odwiedze Smile