Siemano. Zrobiłbym bloga, niestety nie mam wystarczającej ilości punktów pomocy, a bardzo chciałem się podzielić czymś z wami. Zacząłem podrywać panny! Wróćmy jednak do początku.
Od urodzenia byłem przegrywem i stulejarzem, fakt, że w podst. miałem w klasie 3 dziewczyny, z którymi nie łączyło mnie nic i brak jakichkolwiek dziewczyn w klasie gimnazjalnej sprawiły, że byłem nieśmiały w stosunku do dziewczyn. W życiu nie miałem żadnej dziewczyny, ani z żadną się nie całowałem do tej pory. Jednakże pojawił się pewien okres w moim życiu, dzięki któremu wszystko się zmieniło. Prowadziłem nudną egzystencję (życie było mi obojętne, miewałem myśli samobójcze), nienawidziłem siebie za to kim jestem. Większość czasu spędzałem na graniu w gry na kompie. Do czasu.
Pewnego sobotniego ranka wstaję sobie i zauważam pewną zmianę. Otóż nie widzę na jedno oko (zonk). Umówiłem się na wizytę u okulisty i 2 dni później dostałem wstępną diagnozę - zapalenie nerwu wzrokowego i odesłanie do szpitala. W szpitalu okazało się, że problem jest większej skali, na tomografi pokazał się makrogruczolak, który tak się rozrósł, że naciskał na mój układ wzrokowy. Zacząłem wtedy bardzo ciekawą lekturę, która polecam każdemu - "Potęga podświadomości" Josepha Murphiego. Książka ta bogata jest w różne życiowe mądrości i afirmacje. Dzięki niej moje życie zmieniło się o 180 stopni. Zacząłem czerpać radość z życia, wierzyłem, że guz sam zniknie. Nie zniknął, ale neurochirurg, który mnie operował sprawił, że tak się stało, nie uszkadzając przy tym układu wzrokowego. Powikłania nie wystąpiły. Zacząłem pożytecznie spędzać czas na rozwijaniu siebie, zdobywaniu wiedzy, a niedawno wyszedłem do galerii handlowej i mogę się pochwalić trzema podejściami (nie licząc jednego w bloku). Zacząłem wykorzystywać wiedzę, którą tu zdobyłem śledząc tematy i blogi. Jak wyglądały owe podejścia.
1.
Idę sobie mijając nieinteresujące mnie sklepy, kiedy zauważyłem jak z przeciwnej strony kroczy atrakcyjna hb7-8, bez zastanowienia podchodzę do niej i mówię: Przepraszam, chciałbym, aby mi pani pomogła. Otóż nie mogę znaleźć tutaj sklepu elektronicznego, wie pani gdzie znajdę jakiś?
HB7-8: Na górze.
Ja:A gdzie dokładnie, może mnie pani poprowadzić? Dawno mnie tu nie było.
HB 7-8:A co zgubi się pan?
Ostatecznie się zgodziła, i poprowadziła mnie do schodów gdzie się rozstaliśmy.
2.HB6 dziewczyna rozdaje ulotki. Podchodzę do niej i pytam.
JA:Dzień dobry, co tam Pani ma ciekawego.
HB6:Rozdaję darmowe wejściówki na siłownię i fitness z darmowym trenerem blabla.
Ja:Ciekawa oferta, a na ile.
HB6:Jedna wejściówka, wchodzisz i siedzisz ile chcesz.
Ja:No fajnie, chętnie bym skorzystał, niestety jestem na zwolnieniu i nie mogę się wysilać fizycznie.
HB6:Oferta ważna jest miesiąc, może się pan zapisać, i nie przyjść, nic się nie stanie.
Ja: Ale ja nie lubię podawać swoich danych osobowych. Mam za to inne pytanie, słucha pani muzyki prawda?
HB6: Tak, słucham.
Ja: A może kupowała ostatnio jakieś słuchawki godne polecenia?
HB6:Nie jestem w tym temacie aż taka. . .
Ja:Wybredna? Rozumiem. Dzięki.
3.
Mijałem laske 3x zanim odważyłem się do niej zagadać, postanowiłem bowiem polecieć w directa, i sprawiało mi to trudność.
Ja:No cześć mijamy się już trochę, i muszę przyznać, że bardzo pani fajna, może się poznamy?
HB8:Noom...
Ja.Lajtowy Ćpun jestem. Po czym podaję rekę wierchem dłoni do góry.
HB8:Magda.
Ja:No więc, jesteś stąd?
M:Coś tam wymamrotała, nie zrozumiała mojego pytania, spytałem ponownie (ogólnie jakaś wstydliwa była, i chyba taka sytuacja to nie był dla niej chleb powszedni).
Tak, aktualnie mieszkam tutaj.
Ja:Studiujesz?
M:Tak.
Ja:A co?
M:Dietetykę.
Ja:O fajnie. Uśmiech. Chwila milczenia po czym przerywam. Jakiej muzyki słuchasz?
M:Metalu (ogólnie takie mało wyczerpujące odpowiedzi, dziewczyna chyba nieśmiała taka była)
Ja:A czego dokładnie slayera?
M:tak.
Ja:motorhead?
M:tak
Ja:ac/dc?
M:tak
Ja:rammstein?
M:nie słyszałam
Ja:A to polecam, bardzo fajny zespół.
Znów chwila milczenia.
Ja:Daj mi swój nr.
M zmieszana: Mmm no sama nie wiem
Ja: no co ty nie gadaj.
M: hm ogólnie dzięki za komplement, bardzo fajnie, ale ja już chyba pójdę
Ja:aha ok to narazie. Już jej nie zatrzymywałem
No i to koniec dzisiejszych akcji, może nic takiego, ale w moim życiu jest to przełom, mogłem zagadać jeszcze do dwóch dziewczyn conajmniej, ale cieszę się z każdego podejścia. Dla tych co przeczytali dziękówa, krytyka mile widziana.
Nono chłopie zajebiście, że masz chęci i brniesz do przodu. Życzę sukcesów
Fajnie, że się wziąłeś za siebie! Gratuluję i trzymam za Ciebie kciuki. Akcja numer 3 była do ugrania. Jak dla mnie to za szybko zacząłeś pytać o ten numer. Trzeba było z nią jeszcze chwilę pogadać. Lepiej pytać o nią niż o muzykę i ewentualnie pokazać siebie od najlepszej strony.
Zwykle reakcje będziesz miał pozytywne, więc się nie bój niczego. Ogólnie to dzisiaj pierwszy raz miałem coś takiego, że zaczynam gadać z dziewczyną a u niej cisza. Pogadaliśmy parę minut a potem ona się nic nie odzywała. Każda odpowiedź to rzucała jakieś słowo i tyle. Jej sprawa jak nie chce gadać
Zdecydowana większość lubi paplać i będą mówić o wszystkim.
Sic Luceat Lux
Świetnie, że się rozwijasz, oby tak dalej!
Ważne, że się przełamałeś. Jak dla mnie, początek dobry.
Polecam Ci z miejsca zaczynać rozmowę z dziewczynami per "Ty", a jeśli nie jest to możliwe od razu, to jak najszybsze przejście na tą formę. W ten sposób zmniejszasz dystans między Wami.
________________________________________________________________
"Pamiętaj, że mamy do czynienia jedynie z myślami, a myśli mogą zostać zmienione. Gdy zmieniamy nasze myślenie, zmieniamy naszą rzeczywistość" - Louise L. Hay
Gratuluję siły i wytrwania w zmaganiach z chorobą.
Naprawdę świetnie się zachowałeś.
Co do podrywów - niech się Panowie wypowiedzą, nie moja bajka.
Jeszcze jedno:
"Od urodzenia byłem przegrywem i stulejarzem"
Mam nadzieję, że oprócz pierwszej załatwiłeś też tę drugą sprawę.
Hehe dzięki za konstruktywną krytykę, te pytanie o zespoły faktycznie mogło wyjść trochę sztywno. Postaram się to poprawić no i przechodzić na ty =) Mam poczucie humoru. to następnym razem postaram się zacząć od jakiegoś spontanicznego, zabawnego otwieracza. zamiast mówić jej, że mi się spodobała i czy się poznamy xd Niedługo kolejny wypad się szykuje, na pewno lepiej mi pójdzie ;d
Mogę Ci jeszcze podpowiedzieć z własnego doświadczenia, że w miastach gdzie jest spora anonimowość (chodzi o to, żebyś nie dostał łatki podrywacza, który zarywa do co drugiej laski na ulicy) dobrze sprawdza się direct (bezpośrednie, słowne zakomunikowanie zainteresowania). Podchodzisz i mówisz coś na zasadzie "Podszedłem do Ciebie bo spodobałaś mi się, właśnie dlatego chciałbym Cię poznać.".
Osobiście preferuję ten typ rozpoczynania rozmowy z nieznajomą dziewczyną (warto mieć różne warianty, jeśli nie mówisz otwieracza wymyślonego na poczekaniu), ale do Ciebie bardziej może pasować indirect. Tak czy inaczej, polecam spróbować.
________________________________________________________________
"Pamiętaj, że mamy do czynienia jedynie z myślami, a myśli mogą zostać zmienione. Gdy zmieniamy nasze myślenie, zmieniamy naszą rzeczywistość" - Louise L. Hay
Stulejarz to tak w cudzysłowiu ;p Nie miałem na myśli, że cierpię na stulejke xP