Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Proszę o ocenę mojego postepowania.

9 posts / 0 new
Ostatni
Lian
Portret użytkownika Lian
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Chełm Lubelskie

Dołączył: 2013-10-16
Punkty pomocy: 0
Proszę o ocenę mojego postepowania.

Witam.
Nie oczekuję rad, tylko waszej oceny, jak widzicie to swoimi oczami, co wg. Was zrobiłem nie tak.
Znam dziewczynę z 6 miesięcy, na początku zwykła znajomość, po czasie zobaczyłem że dziewczyna jest wartościowa więc zacząłem działać.
Oczekiwałem jednego, związku, wiem czego chce i tego chciałem. Zacząłem się z nią spotykać, nie owijałem w bawełnę, od razu dążyłem do tego aby pokazać jej o co mi chodzi. Chcę dziewczyny i związku tak więc zacząłem ją traktować.
Żadnych zbędnych pieprzeń, wydawało mi się że daje jednoznaczne znaki. Dotyk, calowanie, chodzenie za ręke, prawie sex, właśnie prawię, bo oporów nie było, gorzej z lokum itd...nie było jak tego ogarnąć. Może to właśnie kluczowy punkt, ale cóż.
Tak to jakoś trwało, coraz lepiej szło do przodu, a bynajmniej tak mi się zdawało. Krok po kroczku.
W pewnym momencie już miałem dość i chciałem się dowiedzieć na czym stoimy.
Spotykliśmy się rzadko, lipa z czasem, ale zawsze gorąco i intenstywnie, co mnie gubiło, bo skoro wszystko mi odwzajemniała(no nie wszystko,momentami myślałem że ma na mnie wyjebane, dlatego dystansowałem aby nie dostać mocno po dupie) myślałem że lecimy w dobrym kierunku.
Okazało się że przez pewien okres była mnie pewna, jednak mój dystans wprowadził ją w zakłopotanie, po czym znowu zacząłem zagajać i robić jej mętlik w głowię co wywołało u niej nastepne zakłopotanie.
Usłyszałem tekst typu że teraz to nie wiem sama, czekałam długo.
Ona: nie chcę kończyć znajomości,nie wiem czego chcę, chciałabym coś dalej, ale nie chcę czegoś zaczynać i kończyć od razu. (To chyba wszystko przez gościa ktory pojawil sie w jej zyciu).
Kurczę, przecież nie słowem, a czynem chciałem pokazać o co mi chodzi.
Myślała że się nią bawię, co było bzdurą. Ponadto pojawił się ten agent na horyzoncie."On nie jest mi obojętny ani Ty".
Zaczeliśmy rozmawiać szczerzę (za późno). Nie chcę być przyjacielem i nie zgodziłem się na to, ostatecznie skoro nie wie czego chcę, zaproponowałem znajomość bez zobowiązań. Nie jest mi obojętna, ale też nie chcę być kolegą. Czy to aby mnie nie pogrąży ?
Jestem lekko rozbity, bo mam wrażenie że dałem z siebie na prawdę dużo, nie cipkowałem, nie udawałem, a mimo wszystko zostałem w dupie z niczym.

Carpe diem.

GrzesznikJa
Portret użytkownika GrzesznikJa
Nieobecny
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2013-09-26
Punkty pomocy: 464

Po pierwsze to żadnej znajomości bez zobowiązań. Zabrnąłeś na tyle daleko, że wyniósł byś z czegoś takiego tylko siniaki.

Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.

dqzip
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2013-05-21
Punkty pomocy: 19

czesc. napisałem do Cb PW bo mam sprawę, sprawdz.

groom
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: dsad

Dołączył: 2012-05-16
Punkty pomocy: 283

Jak nie wie sama czego chce to niech nie wie dalej a Ty się katapultuj. Żadne przekonywanie związane z dobrymi emocjami nie sprawi żeby wybrała Ciebie i była z Tobą szczęśliwa. Z doświadczenia wiem że jeśli coś w ogóle ma szansę zadziałać to tylko negatywne emocje. Mam tu na myśli zazdrość, poczucie straty.

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

Jak to chciałeś się dowiedzieć na czym stoisz? To nie wiedziałeś?
Większość z Was chce deklaracji na poziomie "tak! jesteśmy parą" a nie pomyślicie co Wam po tym. To że będziecie czy nie będziecie parą nie zależy od wypowiadanych słów na które czekacie a od Waszej relacji.
Jak jest fajnie, rozumiecie się, uprawiacie seks, jesteście za siebie odpowiedzialni to nie musicie tego wcale nazywać I TAK ZACHOWUJECIE SIĘ JAK LUDZIE SOBIE BLISCY. I w gruncie rzeczy o to a nie to nazewnictwo chodzi.
Nie chcesz być przyjacielem a nawet nie zastanowiłeś się nad tym że możesz mieć tą pannę, tylko że musisz robić swoje a nie wymuszać jakieś deklaracje. Jak było fajnie to trzeba było to ciągnąć a na 100 % panna by sama Cię łapała za rękę i oczekiwała że z nią będziesz. Ty zrobiłeś odwrotnie.
I właśnie cipkowałeś i tylko Ci się wydaje ze dałeś z siebie dużo. Jakbyś dał dużo, potrafiłbyś racjonalnie postępować, być zdystansowanym i nie nalegać na deklaracje bo to najgorsze co można zrobić. One Ci się nigdy nie przydadzą bo kiedyś się może (nie życzę Ci tego) dowiesz w poniedziałek że panna Cię kocha a we wtorek z tej miłości da komuś innemu. Nie słuchaj i nie oczekuj deklaracji tylko czynów które stanowią o Waszej relacji.

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

Lian
Portret użytkownika Lian
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Chełm Lubelskie

Dołączył: 2013-10-16
Punkty pomocy: 0

Macie rację, jednak obawiałem że kiedy dam z siebie 100%, ona odleci, a ja zostanę w jeszcze gorszym gównie. To mnie pogrążyło najbardziej, taka samoobrona tylko kurva przed czym heh.
Mnóstwo wspomnień i chwil, jak to widzicie, ciach, żadnej znajomości? Powiedziała że nie jest na NIE, ale i teraz nie jest na to gotowa, ja nie mam zamiaru czekać, ale znajomość jakaś sporą wartość ma i tak trochę ciężko było by ją zakończyć.
Nie chcę tyrać sobie bani, bo na horyzoncie mam inną dziewczynę i teraz jakby z czystym sumieniem mogę z nią coś działać, jednak to nie to samo (może na razie).

Carpe diem.

Walkie101
Portret użytkownika Walkie101
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1010

Łap się za tą co jest na horyzoncie. Nie wyobrażam sobie żebym miał jakiejś dziewczynie mówić: "nie jestem na nie, ale nie jestem jeszcze gotowy". To jest 2+2 tu nie ma się nad czym zastanawiać, albo chce być albo nie. Głupie filmy romantyczne namieszały laskom w baniach i myślą, że mogą sobie na takie coś naszym kosztem pozwalać. Nie daj się nabrać Laughing out loud

Lian
Portret użytkownika Lian
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Chełm Lubelskie

Dołączył: 2013-10-16
Punkty pomocy: 0

Witam ponownie.
Chciałbym przedstawić aktualną sytuację, gdyż wydaję mi się że wchodzę w to samo.
Z laską co była na horyzoncie, ogólnie jest lipa, brak czasu, ponadto trochę km nas od siebie dzieli więc nawet na spacer nie można zbytnio wyrwać, ogólnie masakra. Dwa,trzy razy proponowałem spotkanie, była chętna i to bardzo, ale sesja, praca itd, więc trochę odpuściłem, bo nie widzi mi się "poznawanie" na fb i rozmowy godzinami.
Sam ogólnie miałem sesję i obronę, więc to rozumiem, między czasie po prawię dwóch miesiącach spotkałem się z dziewczyną co na początku chciałem kręcić (główny wątek tematu), w sumie wybiłem sobie ją z głowy po tym co się stało, miałem jakby czysty umysł,ale... spotkaliśmy się, wiadomo fajnie czas spędziliśmy, impreza, alkohol i znowu jakby powrót do przyszłości, macanki, bajery, potem gadka że tak nie można. Tyra mi to banie, dlatego mam pytanie do Was, jak się "powstrzymać", kiedy ciągnie do dziewczyny i tu nie chodzi tylko o pociąg fizyczny? Jak widzicie brak spotkań to w sumie dobry lek, ale znajomości razem nie chcemy urwać, doszło do spotkania i zapewne dojdzie jeszcze nieraz.
W skrócie wygląda to tak: spotkanie,zabawa,kac moralny,tak nie można.
Chyba gdzieś po drodze jajka zgubiłem...

Carpe diem.