Witam. Postanowiłem napisac na forum, bo problem jest dosyc poważny. Chciałbym ruszyc do przodu, niby czytam te blogi i pozytywnie mnie one nastawiają, jestem zmotywowany do działania. Obiecuje sobie że będę się rozwijał, czytał książki, poznawał ludzi, jednak ciągłe odkładam to i cały czas siedzę przed monitorem tracąc czas, wiedząc że przez to nic nie osiągnę. Ma ktoś jakieś wskazówki, żeby krok po kroku wyjsc z tego stanu ? Tylko nie piszcie tekstów typu "po prostu działaj, weź się do roboty", bo to jakoś na mnie nie działa.
hmmm moze islam?
Ok więc musisz sobie zdać sprawę ze żadna motywacyjna gadka czy filmik Ci nie pomoże. Faktycznie może Cię zainspirowac i przez parę dni będziesz działał ale na dłuższą metę nie dasz rady. Zadaj sobie pytanie: jak bardzo tego chcesz? Bardzo!!! Tak jutro zrobię to to i tooooo!! A...jednak tak nie będzie,bo nie masz fundamentów bys był w stanie zrealizować swoje cele. Teraz to co napiszę będzie bardzo teoretyczne ale musisz wyrobić sobie parę nawyków, by mieć szansę realizować swoje cele. I tak codziennie robisz coś w kierunku np.podrywu. Nie jesteś w stanie podejść do dziewczyny przez tydzień podchodzisz do 10 osób w czasie do 15 minut pytając o godzine jak gdzie dojść, od następnego tygodnia zaczynasz robić niektóre Misje Alphamałe czy Demonic Confidence. Zakładasz sobie dziennik i zakreslasz na zielono ze udało Ci się tego dokonać. Proboj jednak każdego dnia jednak normalnie podejść do dziewczyny by ją poznać, wtedy tego dnia nie musisz robić żadnych misji. Pozdro
Hehe na mnie nie działa, i chuj, koniec
Daj zrobię za Ciebie. Skoroś zachowujesz się jak pizda, to tak też zginiesz. Nie ma magicznych sposobów, a jeśli to co poznałeś nie działa to albo wykonujesz to źle lub jesteś skazany na życie jak pizda do końca życia. Też miałem kiedyś tak jak Ty, lecz się ogarnąłem. Powiedz mi, jaki masz cel w tym 'ruszaniu' do przodu? Masz plan działania? Niby jesteś zmotywowany, ale nie jesteś, bo jakbyś był prawdziwie to byś ruszył dupę, chociażby o milimetr. Określ się w końcu i przestań robić siebie i nas w chuja. Ach, jak to trudno się przebija do głowy, że żeby coś mieć, to trzeba zapierdalać.
Zakładam też, że ten kurwidołek, w którym teraz jesteś jest bardzo cieplutki i niczego do przeżycia Ci nie brakuje. Za mało bólu doświadczyłeś i to też jest przyczyna tego, że z innymi pizdeczkami możesz piątkę zbić.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Powiem ci tak jednego czego można być w życiu pewnym to śmierci(ameryki tym stwierdzeniem nie odkryłem, wiem
).
Słyszałeś pewno tekst "życie przeleciało mi przed oczami" a tobie co przeleci szary typek siedzący przed kompem, wpierdalający fastfood i pierdzący pod siebie? czy naprawdę tylko tak masz zamiar wypełnić te ułamki sekundy które dane ci są na twój osobisty film o twoim życiu. Pomyślisz sobie wtedy, niech to już się skończy jakie to denne i bez polotu.
Ja chce, żeby ten pokaz był jak najbogatszy, żebym pomyślał sobie kurwa serio zajebisty film, poszedłbym do kina.
(na marginesie raz miałem sytuacje, że już życie mi leciało przed oczami, moment kiedy jedzie na ciebie rozpędzony suv, cudem mój kolega odbił byłem pasażerem i powiem ci szczerze już był całkiem niezły ten materiał a to dopiero 20 lat)
Też tak miałem/ i mam nadal. Nie myśl o efekcie (nagrodzie). Tylko o procesie. Bo jak myślisz, jak to będzie Ci super jak dostaniesz to czego chcesz to włączają się różne mechanizmy obronne. Strach przed porażką, przed wygraną itp. To rodzi lęk (lęk jest irracjonalny). Napinasz się więc i przygotowujesz jak na walkę. Stąd te myśli - tak było u mnie.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
JA MAM tak , że afirmacje (mysl) o tym mi czasem wystarcza i już czuję się tak jak bym tam był (cel) i nie działam bo przyjemne jest siedzienie w ciepłym łóżku i czucie sukcesu. a co ja mam robić wyjsc z łóżka ? na mróz ? i bez sukcesu ? ... Takie tam mysli .
"bo przyjemne jest siedzienie w ciepłym łóżku i czucie sukcesu. "
Bo Ci się włącza t.zw. "układ nagrody". Więc nagrodę już masz w postaci dopaminy w mózgu. Podobnie jest z wyobrażaniem sobie seksu. Myślsiz o nim napalasz się... a na dłuższa metę - klops.
Większość tych guru od samorozwoju o nauce nie ma pojęcia. Co najwyżej łykną trochę psychologii.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Nie kazdy z nas pomimo ciezkiej pracy bedzie mistrzem olimpijskim... ale moze probowac. I ja i inni "chlopcy z placu broni" wolimy umrzec stojac niz zyc na kolanach. Tez odkryjesz w sobie te sile, motywacje, facet ma to zaprogramowane. Nie martw sie w momencie kiedy zycie przycisnie Cie tak mocno, ze bedziesz na dnie:
kiedy milosc Twojego zycia powie Ci zostanmy przyjaciolmi
kiedy obca osoba sprzanie Ci sprzed nosa dziewczyne z Twoich snow
kiedy wszyscy wokol zaczna prowadzac swoje dziewczyny
wlaczy sie ten mechanizm obronny. Obudzisz sie rano i powiesz dosyc kurwa tego, dziewczyny macie szczescie dzisiaj ja wyrywam.
P.S Jacek Walkiewicz wyjasnia "Co nas nie zabije to nas wzmocni"
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
"Anthony Robbins - Personal Power"
Znajdziesz na chomikuj. Kilka dni i zaczniesz działać. Wykłady trwają około godziny. Słuchasz codziennie, kolejnego.
Jeżeli nie znasz angielskiego - to włącz go sobie na Youtube (Anthony Robbins) i poszukaj przetłumaczonych seminariów.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
100 lat temu nie było chomikuj i chłop zapierdalał z pługiem na plecach ...
Trzeba to odkryc w sobie i szukać ... Mi sie przejadły już te pseudo motywatory , tobie Mendoza nie ?
Robbins, nie jest motywatorem, a ustawiatorem główki pod działanie.
Jest bardzo duża różnica. Więc nie trafiłeś z tematem.
Po za tym - w ogóle go słuchałeś? Że się wypowiadasz?
A jak podobają Ci się stare czasy - to wyrzuć kompa, pozbądź się elektroniki w domu i siedź o świeczce.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Troche dystansu , za bardzo sie napinasz (od ostatniego bloga).
Tylko i wyłącznie dla Ciebie sobie go posłucham , jak mi przypadnie do gustu i zmienie zdanie osobiscie(na PW) Ci podziękuje
Napinam się - nie przeczę.
No ale sam widzisz, że mówisz o czymś, z czym się nawet nie zetknąłeś.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.