Witajcie. Ten portal nauczył mnie wiele na temat kobiet. Dzięki niemu, w miarę upływu czasu zacząłem odnosić coraz to większe sukcesy. Jednak przede mną stanął kolejny problem. (widnieje w temacie). Przechodząc do konkretów...
Laska robi mi często push&pull, zlewam to najzwyczajniej w świecie. Czasami zdarzy się jakiś foch. Głównym problemem jest, że nie wiem jak się w takim "związku" zachowywać. Nadal stosować zasadę obojętności i tajemniczości. Nie mówię jej, że ją kocham, ani innych pseudo roamntycznych słówek. Po prostu nie zgadza się to z moimi podejściem do tych spraw.
Niestety... Ona najwyraźniej ma podobne priorytety, co ja. Po prostu, na siłę chcę jej pokazać, że w każdej chwili mogę ją zmienić na inną, lepszą. Przez co, ona w ostatnim czasie zrobiła się jakby bardziej obojętna. Poza tym denerwuje mnie to, że to ja zawsze proponuję spotkania. Wiem, że powinienem powiedzieć jej to na samym początku naszej znajomości, że lubię dziewczyny, które same wychodzą z inicjatywą spotkania. Jednak jakoś mi umknął ten szczegół. Jestem przekonany, że ją kręcę, jak mało kto oraz, że nie jestem jej obojętny. Tylko ona, ciągle tylko gada, denerwuje się za moimi plecami, gdyy gadam z jakąś fajną koleżanką. Mówi to niemal wszystkim. Tylko nie mi.
Chcę żeby było tak jak dawniej. Żeby ona również się o mnie starała. Trochę może zbyt zimny ostatnio dla niej byłem. Ale boję się, że jeżeli teraz trochę popuszczę, to będzie sterowałą mnie jak marionetką. A tego na pewno nie chcę!
Reasumując.
Na początku była bardzo gorąca, podniecona, bardzo liczyła się z moimi zdaniem. Ostatnio jest nieco inna. Tak jakby mnie od siebie odpycha. Na naszym ostatnim wspólbym spotkaniu było to samo. Wtedy to, jedna z jej koleżanek zainteresowałą się mną, ale do niczego nie doszło. Następnie mnie przepraszała, chwila spokoju, znowu jej zależy, a za chwilę znowu ta sama gadka.
Możliwe, że jej problemy rodzinne mają wpływ na całą sprawę. Ostanio ma niezbyt ciekawie.
Co mogę zrobić, aby to się zmieniło? Zastosować chłodnik, może ona potrzebuje teraz więcej wyrozumienia ? Czy po prostu dać sobie spokój. Proszę o radę w tej sprawie.
przede wszystkim ustal zasady Waszej znajomości (nie będę Ci pisał jakie bo to Twoja indywidualna sprawa)
"Po prostu, na siłę chcę jej pokazać, że w każdej chwili mogę ją zmienić na inną, lepszą."
jak dla mnie totalnie bez sensu...ciężko żeby po tego typu zachowaniach ona zaczęła za tobą latać bez opamiętania i dostosowała się do Twojego szeregu...
stworzenie więzi, zrozumienia i dobry sex winny Ci zagwarantować to całe "utrzymanie"
i na sam koniec wkurwia mnie ten ostatni Twój akapit..jakkolwiek to banalnie nie zabrzmi z mojej strony zrób to co czujesz za stosowne...nie bądź pierdolonym aktorem
Masz rację. Trochę przegiąłem tą sprawę. O ile na samym początku znajomości, to fajnie działa. Bo dziewczyna jest zajrana i cię do końca nie rozumie, to z czasem, staje się to uciążliwe dla niej, jak i dla mnie. W końcu dziewczyna też człowiek. A mam wrażenie, że ostatnim czasem trochę o tym jakbym zapomniał.
Mowisz ze chcesz by bylo jak na poczatku. Zadaj sobie pyt jaki wtedy byles. I postepuj takk. Do tego dozuc spontanicznosc i zejebiscie duzo emocji....
No chyba tyle na ten temat..
Co do.chlodnikow uwazaj z tym mozna. Czasami przesadzic to jest jak stapanie po kruchym lodzie.. Jeden krok nie tak i toniesz...
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Twój problem polega na tym, że za bardzo wziąłeś do siebie zasady uwodzenia.
One mają Ci pomóc w lekkiej zmianie, nabraniu pewności siebie, a nie automatycznym dobieraniem sztuczki do sytuacji.
Widzisz zajmuje się subkomunikacją (komunikacja na poziomie podświadomości), która odpowiada za większość naszych poczynań tj. oddychanie, chodzenie, ale także stres, niepewność, nerwy.
Jeśli mówisz teksty, które mają w jej oczach pokazać Ciebie jako pewnego siebie, ale w głowie nie czujesz 100% pewności siebie to Twoje ciało przekazuje taką wiadomość właśnie na poziomie subkomunikacji.
Kobiety zdecydowanie lepiej ją odbierają i najprawdopodobniej laska się wkurwia bo czuje że ją okłamujesz. Niby gadasz jak pewny siebie facet (słowa), ale nie zachowujesz się tak bo wyczuwa w Tobie strach.
Moja rada jest tylko jedna... nie brnij ślepo w metody na tej stronie.
Jestem pewien że Gracjan zakładając tą stronę nie miał na celu sprawienia aby każdy z nas w każdej sytuacji używał opisanych tutaj metod, tylko aby za pomocą tych metod zmienić się pod względem uwodzenia.
Te metody mają Ci tylko pomóc w tej zmianie, a nie utrzymywać związek. Owszem przy krótkotrwałej znajomości (tydzień może dwa) możesz spokojnie lecieć tylko na metodach, ale w związku, albo będziesz naturalny, albo laska wkońcu znajdzie kogoś kto nie będzie uydawał, a nachwilę obecna tak jest... KC tutaj, KINO tam, ona mi P&P, ja jej CHŁODNIK.
Nie tędy droga. Nie mam zamiaru Ci wmawiać, że nie umiesz podrywać, ale znajomością określeń niczego nei uzyskasz.
Zajmuje się uwodzeniem od ponad 7 lat, jeszcze zanim znałem te terminy i jakoś łatwiej sobie dawałem radę niż wiele osób teraz... najprawdopodobniej dlatego, że wtedy nie było takiego ciśnienia, każdy rozwijał się w swoim tempie. Ja np. byłem bardzo nieśmiały i pożądne rezultaty zaczeły siepojawiać po niecałych 2 latach. A czytając niektóre wypowiedzi, widzę że dzisiaj wiele osób staje się "PUA" po 2-3 miesiącach. Osobiście nie uważam aby takie coś było możliwe.
Życzę Ci kolego jak najlepiej, jednak musisz zacząć szukać własnego stylu, a nie opierać się tylko na podanych tutaj metodach. Jesli to zrobisz, za jakiś czas (niekoniecznie ktrótki) będziesz zadowolony z podjętej decyzji, gwarantuje Ci to.
High five
"Nadal stosować zasadę obojętności i tajemniczości. Nie mówię jej, że ją kocham, ani innych pseudo roamntycznych słówek. Po prostu nie zgadza się to z moimi podejściem do tych spraw."
@kamilxmax słuchaj przez 3 lata mojego ostatniego związku ani razu nie powiedziałem jej że ją kocham bo też myślałem jak ty. Teraz gdy patrzę np na związek mojej siostry (jest już zaręczona) widzę jakim byłem egoistą z dziwnymi zasadami... Jak masz jaja to zmień to jak najszybciej
"Po prostu, na siłę chcę jej pokazać, że w każdej chwili mogę ją zmienić na inną, lepszą."
Po co to kurwa mać???!!!!! po co ten wielki, śmierdzący shit, który na siłę chcesz jej wcisnąć???
"Chcę żeby było tak jak dawniej. Żeby ona również się o mnie starała. Trochę może zbyt zimny ostatnio dla niej byłem. Ale boję się, że jeżeli teraz trochę popuszczę, to będzie sterowałą mnie jak marionetką. A tego na pewno nie chcę! "
A czy masz coś do stracenia? Bo jak czytam to wszystko u góry to długo tak nie pociągniecie! Nie masz się czego obawiać jeżeli prawdą jest to że pociągasz ją jak mało kto
Ale najpierw pokaż jej że wróciłeś do normalności i że oczekujesz tego samego od niej!
A no i jeśli laska ma problemy to najgorszym rozwiązaniem jest chłodnik. Pomyśl przecież jesteś facetem tak? To raczej nie powinieneś zostawiać jej w tym gównie samej a wykazać inicjatywę pomocy, chyba że jesteś jeszcze zbyt młody na podejmowanie decyzji i brania za nie odpowiedzialności..
Radzę Ci wróć do normalności, bo to co pisałeś wyżej nie jest normalne. A im bardziej będziesz w tym drążył tym trudniej potem będzie się wydostać (z autopsji)
Pozdrawiam i powodzenia
Toksycznie strasznie
To już nie jest podryw więc w tym momencie nie zadziała dobrze to , że pokazujesz jej , iż możesz zmienic ją na lepszą
Odrobina zazdrości nie zaszkodzi lecz zbyt duża ilośc napewno nie pomoże
Nie próbuj za nią biegac i prosic o co kolwiek spróbuj może trochę odczekac i nie proponuj spotkań myślę że jeśli napradę ją tak pociągasz to w końcu pęknie i sama wyjdzie z inicjatywą myślę że chciałeś za dobrze spróbuj mniej inwestowac w ten związek żeby ona miała pole do popisu
A jeśli ona nie wyjdzie z inicjatywą to znaczy że stałeś się dla niej kimś kto "musi" koło niej skakac a wtedy pamiętaj "Inne też mają"
Ja bym się zachowywała tak samo jak ona. Gdybym zobaczyła, że facet uważa, że w każdej chwili może mnie zamienić na inną, był obojętny to sama bym się zaczęła wycofywać nawet gdyby mi zależało. Skręciłabym się, a nie wyciągnęła pierwsza ręki. Raczej powinieneś mieć taktykę mam swoje pasje i swoje życie i jeśli się nie możesz spotkać ja mam co robić, więc może innym razem niż bądź grzeczna, bo w każdej chwili mogę cię zamienić na inną.