Witam wszystkich, na wstepie chcialbym odrazu oznajmic ze mam 23 lata a moja dziewczyna jest 6lat starsza wiec to jest KOBIETA a nie DZIEWCZYNA. Starszych kobiet nie da sie tak latwo ulozyc jak te mlode.
OSTRZEGAM ZE TEKST JEST DLUGI ALE TYLKO CZYTAC CALOSC ZROZUMIECIE MOJA SYTUACJE. Jestem nowy ale bede sie staral kazdemu rowniez doradzac.
Jestem ze swoja kobieta 3miesiace, seks jest idealny bo oboje lubimy ostre rzniecie (tak,to jest dobre okreslenie) i jestesmy dopasowani naprawde idealnie pod tym wzgledem. Wiec 75% zwiazku udanego juz jest;-)
Problem jest inny. Dorabiam sobie jako model (ale chuj w to) i jest taki portal modelingowy. Wszystko sie ukladalo zajebiscie, dziki seks codziennie w roznych miejsach,ciagle nakrecanie na siebie poprzez smsy,telefon i rozmowy dopoki nie wykryla wczoraj jednej rzeczy co spierdolilo nasze relacje.
Otoz ,wiadomo jak to facet nie potrafie sie nie spojrzec na jakas ladna kobiete. I popelnilem mega gafe,bo na tym portalu jest pelno takich kobiet i raz na jakis czas skomentowalem jakiejs profil/zdjecie w stylu: jestes ladna, kusząco wygladasz i tak dalej. Nie robilem tego w celu,zeby ją poderwac i przeleciec (czyli zdradzic swoja). Bardziej pisalem to nieswiadomie, chyba natura mną kierowala. Wg. mojej opinii to jest to samo tak jakbym szedl z kumplem i obgadywal rozne panienki (a to ze ma fajny tylek,a to ze nogi itp.)
Z jednej strony nic zlego nie zrobilem bo to jest takie typowo męskie, tylko chyba geje tego nie robią ..ale z drugiej strony jak sobie pomysle ze moja moglaby zrobic to samo odrazu cisnienie mi podskakuje:)) i wiem,ze źle zrobilem.
Rano zerwala ze mna zaplakana przez telefon, napisala smsa ze to koniec. Napisalem jej ze mylilem sie co do jej dojrzalosci bo tak robia 17latki a nie kobiety w jej wieku. Chyba jej troche wjechalem tym na ambicje bo pozniej w koncu zdecydowala sie ze mna spotkac.
Spotkanie wygladalo nastepujaco: na wstepie kilka lepów, wyzwiska ze nie wiedziala ze jestem takim erotomamen i szmaciarzem ale w sumie miała prawo bo emocje nią kierowaly. Porozmawialismy troche w nie fajnej atmosferze, widzialem ze aż kipi z niej wiec zaproponowalem spotkanie kilka h pozniej. Przy drugim spotkaniu byla juz spokojniejsza. Zaczalem ją przekonywac,ze to nie bylo w zamierzeniu jej zdradzenia tylko typowo meskie zachowanie. Prosilem o szanse, mowilem ze sie zmienie. Ze zrezygnuje z modelingu tylko dla niej. Widzialem lzy w jej oczach,plakala ale byla nieugieta i: to koniec,zdradziles mnie psychicznie, nie ma nas itp. Popelnilem znowu gafe ,bo wyszedlem na pipke.W koncu otrzasnalem sie i powiedzialem,ze w takim razie jej nie zatrzymuje. Przeprosilem ją za to ,ze skrzywdzilem i nie chce tego wiecej robic wiec najlepiej bedzie jak sie rozstaniemy. Ze zalezy mi na niej ale to jest jedyne wyjscie. Odjechala.
Godzine pozniej dzwoni. Troche swoje juz wiem i dopiero za 3 razem odebralem kiedy juz szedlem z kumplami na piwo:) rozmawialismy godzine i zastosowalem sluszna taktyke,ze juz nie bylem taki zdesperowany a raczej obojetny. Ona to wyczula.Powiedzialem,ze rozmawialem z 3 kumplami na ten temat i ze wcale to nie byla zdrada.Ze wmowila mi to a ja glupi uwierzylem.Ona zaczela plakac ze jak moglem jej to zrobic,ze nikt tak jej nie skrzywdzil w zyciu.Ja odpyskowalem ze widziala ze chcialem to wszystko naprawic i wystarczylo dac mi szanse ale mnie ODRZUCILA. To zaczela sie kajac, mowic z pretensjami ze tak szybko odpuszczam.Ze juz po jednym dniu nie chce sie starac o nią,ze ona mnie nie obchodzi juz bo posluchalem kumpli. Zmienila totalnie nastawienie, znowu ja bylem górą;-) Zapytalem konkretnie raz: czy chcesz sie ze mna jutro spotkac tu i o tej godzinie? ona cos zaczela mowic to jej przerwalem i zapytalem tylko: Chcesz czy nie? Chyba poczula,ze jak powie nie to mnie straci.Wiec sie zgodzila. Ja ustalilem miejsce i godzine i powiedzialem,ze czekam do 15min. Jak nie przyjedzie to juz mnie nie zobaczy. Ogolnie myslala chyba ze jak odjedzie to zaczne wydzwaniac,pisac smsy i latac jak debil. Mimo emocji to ja to mialem w dupie i poskutkowalo:-)
Dzis sie spotkalismy, rozmowa potrwala 3h. Bylo z moja przewaga bo nie bylem nachalny zeby do mnie wrocila ale pokazywalem ze biore to pod uwage ale nic na sile:) coraz blizszy kontakt byl, przypadkowe dotykanie z mojej strony, twarz naprawde blisko jej twarzy,zaczal pojawiac sie u niej usmiech gdy ja rozmieszalem.W koncu ją zlapalem reka za glowe i przyciagnalem do siebie i pocalowalem. Przez kilka chwil nie wykazywala checi na pocalunek,usta sztywne ale zaraz OGIEN. Jestesmy ze soba ponownie, mialem mega ochote na seks, ona tez ale poprosila ze dla niej to za wczesnie.
Teraz piszemy ze soba na ten temat. Piszę jej ze ja potrzebuje seksu,bo brakuje mi jej ciala, jej dotyku i jej krzykow;-) Ze ona powinna dobrze wiedziec,ze mam taki temperament ze dzien bez seksu to dzien stracony i obolałe jądra. Po prostu sie uzaleznilismy od seksu ze soba i nie wyobrazam sobie teraz jakiejs tygodniowej lub nie daj Boze dluzszej pauzy od seksu. Ona prosi o czas, ze ma caly czas w glowie to co zrobilem i byc moze samo wyniknie szybko ze znowu bedzie tak jak bylo a moze mi sie rozryczy podczas zblizenia.W jednym zdaniu: NIE MOWI TAK, NIE MOWI NIE ale jak bedzie to ona nie wie bo jest uczuciowa i zraniona emocjonalnie. Moze to po prostu za swieze wszystko i niepotrzebnie tak naciskam? Jak uwazacie,panowie?
Ona oczekuje ode mnie,ze bede jej pokazywal na kazdym kroku ze zalezy mi na niej i swojego uczucia. Pisze,ze ona nie bedzie obojetna ani zimna. Ale czy jak nie zaczne nadskakiwac jej to czy nie strace kontrole nad tym zwiazkiem? bo wydaje mi sie,ze tak. Bylem typem faceta "drania bezuczuciowego", troche sie przy niej zmienilem bo zaczalem sie tez angazowac. Ona mi kiedys powiedziala,ze podoba jej sie to we mnie,ze jestem zlym chlopcem. Wiec czy jak nie zaczne byc pierdołą-romantykiem to czy ona nie przejmie kontroli i w koncu sie znudzi,zerwie i znajdzie innego?
Jeszcze mam obawy czy nie zrobi mi na zlosc czegos podobnego.Zapytala czy jakby teraz ona to zrobila to jakbym zareagowal? Powiedzialem ze bym zerwal bo wtedy ona by to zrobila z premedytacja a to nie na tym zwiazek polega. Nieraz mi mowila,ze ja cos moge a ona nie. Taki mam charakter dominujacy chociaz ona tez jest strasznie zawzieta i dumna.
W skrocie: spierdolilem relacje z naprawde wartosciowa kobieta
SORRY ZA DLUGOSC TEJ WYPOWIEDZI I NIECO ZA CHAOS ale to wszystko jest na biezaco i szacunek dla tych ktorzy przeczytaja calosc i sprobuja mi doradzic. Pozdr!
"Powiedzialem,ze rozmawialem z 3 kumplami na ten temat i ze wcale to nie byla zdrada.Ze wmowila mi to a ja glupi uwierzylem.Ona zaczela plakac ze jak moglem jej to zrobic,ze nikt tak jej nie skrzywdzil w zyciu" w takich momentach wlasnie wychodzisz na pipke... i widzisz tez bylem ze starsza kobieta nie rozni sie za wiele od zwiazku z rownolatka stosuje push and pull na tobie jak zaczniesz pokazywac jej na kazdym kroku ze ci zalezy to mozesz ja stracic... napewno stracisz jej w oczach ja bym utrzymywal ze niezrobilem nic zlego i tyle przeciez mozesz miec chyba kolezanki
Moze faktycznie masz rację ALE zle zrozumiales bo to nie byly kolezanki, tylko obce panienki. Zastanawiam sie czy w ogole w ten zwiazek brnąć bo czuje ze nie bedzie tak samo.Chcialbym zeby tamta dziewczyna powrocila sprzed kilku dni chociaz zdaje sobie sprawe,ze to raczej niemozliwe. Ze ona w kazdej klotni bedzie mi to wypominac.Że ona zawsze bedzie miala jakis uraz.Ja nie zamierzam za nia latac bo wiem jak to sie moze skonczyc i to chyba jedyne wyjscie z tej sytuacji ze pokaze jej ze mi na niej zalezy ale nie bede nadskakiwal tylko w sensie ze albo to wroci samo z siebie albo koniec.
Kolego co ty pierd... ? Za dużo jej pozwalasz, i masz sporo iluzji w głowie, Kobieta tobą bardzo mocno manipuluje, ty ją przepraszasz, za swoje zachowanie itd. Chłopie ogarnij się trochę, bądź mężczyzną, przestańcie robić z igły widły!!! Powtórz lekturę z tej strony, bo daleko nie zajedziesz, a co do starszych kobiet, to moja rada brzmi, bądź stanowczym mężczyzną, i nie pozwól sobą manipulować, ale to wszystko masz w blogach, w klasykach, na tej stronie.
"Taki mam charakter dominujący" - Gdzie ten charakter??? Ni chuja go nie widzę.
KERMIT, mialem chwile slabosci TEGO SAMEGO DNIA podczas drugiego spotkania. Po godzinie od rozmowy na zywo mialem rozmowe telefoniczna, ktora juz kontrolowalem tak samo jak dzisiejsza rozmowe znowu na zywo.
Kontrolowalem ten zwiazek calkowicie ale ten blad sprawil,ze to sie zachwialo. Opisana sytuacja dziala sie w ciagu 2 ostatnich dni a nie podczas calego zwiazku.
Potrzebuje porady,zeby jak najszybciej to odzyskac
jaki kurwa blad napisales dziewczynie ze ladnie wyglada a co jej miales napisac ze chujowo
? przeciez nie umowiles sie nie spotkales to jest tylko internet
zawsze stosuje zasade zlapalas mnie za reke to nie moja reka
mi sie wydaje ze dajesz jej wchodzic sobie na glowe
Tez tak o tym mysle,ze to gowno a nie zdrada. Jedyny blad to taki,ze pozwolilem na to,zeby ona sie o tym dowiedziala;)
Ale ja nie potrzebuje opinii na ta sytuacje tylko porady,zeby szybko odzyskac jej zaufanie przy czym jej nie nadskakiwac i nie wyjsc na cipkę.
@Box
..a tym samym musialem sie przyznac.
Juz leciała sciema,ze ktos mi wlamal sie na konto i ze to nie ja pisalem. bylem bardzo blisko zeby mi uwierzyla ale niepotrzebnie poprosilem kumpla,zeby ją troche udobruchal telefonem bo koleżka byl na zajebistym kacu i w pewnym momencie wypierdolil z tekstem,ze na pewno nie chcialem pisac takich komentarzy:-)
Moja rada, to jak najszybciej zapomnij o tej sytuacji, po prostu pokaż jej że nie przejmujesz się tym, co zrobiłeś, bo przecież żadnej zdrady nie było, tak swoją drogą widzę że lubisz się tak z nią bawić, jak dla mnie kobieta nie jest stabilna, dojrzana emocjonalnie, dlatego prowadź ją dalej, ale jak znowu będzie Ci chciała urządzać takie jazdy emocjonalne, to zakomunikuj jej, że Ci się to nie podoba i jeżeli będzie trzeba, to odejdź od niej, ona z pewnością nie odpuści między innymi takiego seksu z tobą, a propo seksu, to widzę, że masz delikatnie mówiąc z tym problem, bo rozumiem, że mężczyzna chce seksu, ale nie powinien być on dla niego priorytetem, a jeszcze poradziłbym Ci, żebyś się zastanowił poważniej nad zmiana partnerki na młodszą, na taką, która nie będzie z tobą pogrywać i której nie będziesz musiał ciągle udowadniać że jesteś dominujący itd. i która nie będzie chorobliwie zazdrosna, chodzi o to,że związek między dwojgiem ludzi polega na wielu innych aspektach. Idę już spać, odezwij się do mnie na PW to jutro postaram się Ci jakoś przedstawić mój punkt widzenia na pewne sprawy.
Ja jej dzis powtarzalem nieraz,ze wedlug mnie popelnilem blad ale to nie byl az tak powazny problem zeby odrazu zrywac. Ze go strasznie wyolbrzymila i niepotrzebnie wkrecila w glowe. Lubie takie zagrywki z kazda kobietą, bo wiem ze to przyciaga do mnie. Nie pozwole na przejecie kontroli przez nia tak jak raz jej sie to chwilowo udalo-nie ma mowy i jestem gotow od niej odejsc bo wiem,ze ona bedzie mnie prowokowala sytuacjami i ciagle mi to wypominala. Chce po prostu sprobowac przejac calkowita kontrole ponownie. To ja ustalalem co robimy,gdzie i kiedy. Ona sie podpasowywala zawsze.
Kiedys sie nie wylogowala z fb to przypadkiem zobaczylem rozmowe z przyjaciolka,gdzie mnie zachwalala i pisala,ze to najlepszy jej sex w zyciu . Wiec watpie,ze zapomnialaby o tym w razie rozstania i bedzie miala zawsze slabosc do mnie tym bardziej że ją skrzywdzilem a kobiety sa niestety glupie i do takich kolesi ich najbardziej ciagnie.
Co do mlodszej dziewczyny to mialem kontakt nieraz ale po prostu od roku spotykam sie/trafiam tylko na starsze-lepiej sie z nimi dogaduje i w lozku i w zyciu codziennym bo nie są juz dzieciakami ktorym tylko imprezy w glowie.
Co do seksu, to dziwne jest to dla mnie co napisales. Jezeli nie uklada sie w lozku to zwiazek za cholere nie przetrwa. W mojej opinii to najwazniejszy aspekt w zwiazkach bo przyciaga ludzi do siebie, wywoluje ciagle mocne emocje i jezeli wszystko jest idealne to kazdy dzien jest udany;-) Moze ja jestem jakims typem erotomana ale taki mam punkt spostrzezenia.
ps. zapomnialem dodac,ze w kazdym innym aspekcie dogadujemy sie rowniez, czasem nawet bez slow wiec nie trzyma mnie tylko seks przy niej bo to chyba sugerujesz;-)
w tym haczyk,ze nie pisalem tego w celu zeby je poderwac. moglabys rozwinac mysl?
Słuchaj to ja ci napiszę:). Ona już jest starą dupa:), czas dla kobiet leci inaczej jak skończą te 25 lat. Nie twierdzę, że nie jest atrakcyjna, ale ona sama o tym wie, że czas działa na jej niekorzyść. Ona już pomału zaraz będzie myślała o ślubie, dziecku i założeniu rodziny, o ile już ci nie ryje bani o ten temat. Ty jesteś młody, atrakcyjny:) model, i dochodzi do niej ,że może cie w każdej chwili stracić na rzecz młodszej, równie atrakcyjnej kobiety. Powiem ci ,że zazdrość to potężna broń, ale jak kobieta z tym przesadza to na prawde, ale to naprawdę staje się to bardzo męczące.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Dzieki za porady, ona wyglada na 24-25lat a nie 29. Ja rowniez wygladam na 2-3lata starszego wiec jestesmy wizualnie dopasowani mimo wszystko. Dodatkowo ona jest malutka (1,60m) i czasem minkami i zachowaniem mi dziecko przypomina. Oboje nie odczuwamy kompletnie roznicy wieku. Chyba dojrzalem szybciej niz rowiesnicy;-)
Juz wspominala o wspolnym zamieszkaniu i ze bardzo chcialaby miec dziecko ale widzi ze ja nie jestem jeszcze gotowy,wiec nie moglaby mi tego zrobic (w sensie zajsc w ciaze specjalnie jak to kobiety potrafia;-) ).
Dziewczyna jest tak wartosciowa i z zasadami ze ja czuje ze jezeli sie rozstaniemy to bedzie w chuj ciezko mi znalezc podobną.
Teraz jedynie mam obawy,ze pod wplywem alkoholu moze cos odjebac z innym kolesiem w zemscie (chociaz jej powiedzialem,ze jak to zrobi to bedzie ostateczny koniec bo ona to zrobi z premedytacja a ja nieswiadomie).
Oboje studiujemy , oboje pracujemy (ona w hotelu, ja jestem geodetą) i wiem,ze ona uwaza mnie za dobrego kandydata na meza i ojca ale szczerze? To ja wpierw musialbym ją pokochac zeby sie decydowac na nastepny etap.
Na razie chce poprawic nasze relacje,ktore sa POPRAWNE ale widze,ze ona sie nie moze z tym pogodzic ze ją zranilem (czyli zrobilem za plecami w ch..),bo mi wypomina czasem to.
Wczoraj rano sie klocilismy, potem spedzilismy caly dzien zajebiscie jak za najlepszych dni i wieczorem znowu klotnia. Potem pogodzenie, i dzis na razie jest ok.
Wiem,ze nie moge ustapic i latac jak pies bo ona przejmie wtedy kontrole nad zwiazkiem a tu ja mam rzadzic. Dlatego tu napisalem,bo jednak latwiej zdecydowanie mi podrywac kobiety niz poprawic relacje jak jest jakies uczucie.
Wczoraj rano rozmawiala "od serca" z przyjaciolka,potem caly dzien bardzo milo spedzilismy. jak siedzielismy w kuchni to w koncu ja wzialem na rece i chamsko zanioslem do pokoju do lozka i porządnie.. wiadomo co;-) po tej sytuacji powiedziala ze w koncu sie pogodzilismy;-) i dalej spedzony bardzo milo wieczor.
Rano sie bardzo kleila jak sie obudzilismy do pracy i na razie nic nie wspomina o tej sytuacji.
Podejrzewam,ze zmiana jej zachowania jest czesciowo spowodowana rozmowa z jej kolezanka-byc moze mi pomogla tym.. lub moje zachowanie nie-liżące-dupy przewazylo. Ciezko stwierdzic.
Jedno wczoraj zauwazylem,ze podczas seksu zaslaniala piersi gdy chcialem je piescic..a najgorsze ze mi sie one podobaja. Tylko pewnie ma w glowie te komentarze jednak i sie zaczela wstydzic ciala.
Jak uwazacie?
sytuacja opanowana, zobaczymy na jak dlugo. wykorzystalem sytuacje kiedy pisalismy ze soba, byla spora klotnia i bylem troche na przegranej pozycji bo mi ciagle wypominala. jednak zdarzyla sie nagle sytuacja,ktora mi pomogla, otóż:
ja: jezeli nie przestaniesz sie ciagle czepiac to ja w koncu nie wytrzymam i odejde.
-a Ty jesli bedziesz sie tak zachowywal,ze bedziesz dalej, ciagle komentowal w ten sposob..to ja chce konca..albo dorosniesz albo ja juz sie poddaje.
-skoro sie juz poddajesz to nie ma o co walczyc, czesc
Zaraz po rozmowie kilka polaczen,ktorych nie odebralem.
Wykorzystalem jedno slowo "poddaję" i zmienilem sytuacje o 180stopni ze ona w ciagu 10min przyjechala do mnie do mieszkania mimo,ze na drugim koncu miasta mieszka;-) cala sie trzesla,chwila rozmowy, jej klejenie sie i porzadny seks rozladowal ponownie to cale napiecie . zobaczymy na jak dlugo bedzie dobrze.
Jak sobie teraz porownuje jej zachowanie w dniu rozstania a teraz to .. jest dobrze.
Pisze to ,bo niektorzy z Was moga trafic na podobną sytuacje ,wiec moze wam sie przyda:)
Podoba mi się jak to rozgrywasz, nie puszczaj steru, bo dość wprawnie prowadzisz ten okręt

Pomyślnych wiatrów
Żyje się tylko raz...większość ludzi nawet tego nie robi...
Miala przede mną 5ciu kolesi (wszyscy o kilka lub wiecej lat starsi) i ze mna ma najlepszy (jak to mowimy-jestesmy idealnie dopasowani w lozku). raz sie nie wylogowala z fb i przypadkiem zobaczylem jak to potwierdzala,ze najlepszy .Czasem tak sie wczuwałem,że kilka razy byla zamroczona i prawie stracila przytomnosc-musialem podtrzymywac. Lokatorzy maja dosyc jej krzykow ,ktorych nie potrafi blokowac a jak karze jej gryzc koszulke to odrzuca ją;-) Ogolnie jest udanie. Wczoraj znowu klotnia bo zazdrosna byla o kobiete,ktora mnie zaczepiala w klubie ..i najgorsze ze nic nie prowokowalem kur..
Seks jest praktycznie codziennie..raz lub dwa. Nie mam ochoty na czesciej bo srednio trwa 1-1,5h wiec 2-3h dziennie wystarcza.
Oboje jestesmy zawzieci i charakterni i to nie jest dobre..ale przyciaga.
Dodam,ze wczoraj rano po imprezie klotnia i powiedziala mi,ze to koniec bo ja sie nie zmienie i jestem pies na baby;-) byla sytuacja w klubie,ze dwie dupki mnie zaczepialy, nie zareagowalem ale oczywiscie wkrecila sobie ze je sprowokowalem. a najsmieszniejsze jest to,ze olewam zaczepki takie innych kobiet w 100%.
Wiec powiedzialem ok i odszedlem. napisalem tylko smsa,ze jej znajomy powiedzial mi,ze juz bardzo dawno jej tak szczesliwej nie widzial (mieszka na poludniu Polski i widzial ją bardzo rzadko, wiec porownal do innych jej zwiazkow) a ja tego teraz nie widzialem gdy powiedziala koniec. Zyczylem chamsko milego dnia i dodalem wiadome slowo ZEGNAJ (kazda panna kojarzy to z zerwaniem/odpuszczeniem).
15min pozniej ona pod drzwiami mojego mieszkania sie dobija, udawalem ze spie przez pierwsze 5min ale jak zaczela dzwonic to odebralem. Chwila rozmowy obojetnej az spytala czemu udaje takiego twardziela;-) powiedzialem,ze zasluzyla na takie zachowanie i skoro mnie rzucila to ja nie mam zamiaru za nia latac. Poprosila zebym jej zamknal drzwi przed nosem bo tak bedzie latwiej jej odejsc. kazalem jej przeprosic za ta jazdę i widzialem jej wahanie bo strasznie zawzieta jest ale podeszla i mnie pocalowala na przeprosiny.Znowu jest dobrze ,ale juz mnie wkurwiaja te sytuacje z napieciami. Co sądzicie o takim zachowaniu?
ale to show biznes a tam kazdy sie zdradza:-P tak samo branza modelingowa.
tez czuje,ze moze byc coraz gorzej i ona bedzie sie starala mnie zamknac w zlotej klatce. oczywiscie na to nie pozwole,wiec sie samo rozpadnie. zobaczymy,chociaz wartosciowa z niej kobieta no i ten seks:-P