Witam!
Odkąd dziewczyna mnie zlała i poszła do innego zastanawiam się nad swoim życiem . Nie powiem , mam więcej czasu dla Siebie samego zacząłem robić różne rzeczy jak bieganie , ćwiczenia czytanie książek , paintball i każdy mój łikend jest zajebistrzy od poprzedniego . Ale ile można ?
Po obejrzeniu filmu "Jestem na Tak " zacząłem bardziej otwierać się na ludzi dużo razy zgadzam się na wyjscia z kumplami , integruje się . Ale czuje że czegos mi brakuje .
Przeszperałem forum znalazłem temat Gracjana na temat "One zawsze wracają " . Jakas cierpliwosć mam nawet ogromną . Ale jest ciężko .
Po rozstaniu poznałem parę koleżanek , lecz są jakies niedostępne , wychodziłem z nimi na spacery , rozmowy , próbowałem wciągnąć je w moją rozmowę , przyciągnąć je moja osobą . Ale chyba cos nie gra . Jedna jak cos piszemy odpowiada ogólnikami " może , tak , nie , to idź itp " strasznie mnie irytuje takie pisanie . Inna poznałem niedawno w sumie , umówiłem się z nią na spacer zgodziła się . Wyszlismy na dwór poznawanie się cos pięknego lubię ten moment . Kiedy już uzyskałem jej numer telefonu i zacząłem pisać z początku odpisywała , ale jak chciałem z nią wyjsć , na spacer już nic nie odp , udaje niedostępna , przestałem do niej pisać może rzeczywiscie jest zajęta sprawami życia codziennego . Było więcej spontanów ale chyba jeszcze liże rany po byłej .
Więc postanowiłem napisać to na forum , może ktos powie mi jak się zabrać za to wszystko . Często u siebie nie widze pewnych zachowań , a jak ktos spojrzy z drugiej strony to może więcej zobaczyć .
no wiesz jak napisze jak miną dzień a ona odpisze a jakos leci to rzeczywiscie szał . Pewnie sie nie nudziła
. Stwierdziłem ,ze nie będę pisał tylko dzwonił lepiej na tym wyjdę i bez żadnego spamu same konkrety
.
Jakbym dostał wiadomość "jak miną dzień" to też bym cząstkowo odpisał.
Zgadzam się z wypowiedzią Il Faraone, ty nie spotykasz się z tymi dziewczynami dla przyjemności, ty robisz to dla byłej i tu jest pies pogrzebany. myślisz że przeczytałeś bloga w którym napisali weź się za siebie, podrywaj inne laski a ona wróci ... Nie stary to tak nie działa, bo mimo całego wysiłku ty robisz dla Ex nie dla siebie . Jesteś zakłamany w tym co robisz a to niestety każda wyczuwa na kilometr. Rada ode mnie Najpierw ogarnij siebie, później bierz się za dziewczyny. Bo póki siebie nie ogarniesz to efekty będą mierne.
Trudno zapomnieć o byłej jak poszła do innego ,to dla mnie motywacja i budulec do tego żebym szedł dalej . A z poznanymi dziewczynami hmm nie szukam na siłę tylko uprzejmie pisze czy nie wyjdą na piwko , spacer czy cus . Wychodzę z nimi na dwór bo chce się poznać
Też ostatnio przechodziłem przez identyczną sytuacje i to co Ci mogę polecić to nie traktowanie tego, że poszła do innego jako motywatora. Ja tak zrobiłem. Poszła do innego i nagle ogień, mega zmiana i robiłem wszystko po to "ale pokaże jej!".
Potem nastał moment "a co mnie ona obchodzi w sumie?" i razem z tym opadła motywacja do działania. Przestałem chodzić regularnie na siłownie, wróciłem do walenia konia po 5 miesięcznej przerwie, gorzej się odżywiać itd itp.
Dlatego wniosek taki : nie szukaj motywacji w takich sytuacjach jak chęć pokazania wszystkim dookoła jaki to jesteś zajebisty tylko znajdź motywację w sobie. Odkryj w sobie chęć rozwoju, poprawy własnego ciała i relacji międzyludzkich. Nie dla kogoś, dla siebie. Kiedy pogodzisz się z tym zacznie Ci się też lepiej powodzić z dziewczynami.
Możesz im nie mówić wprost "chce pokazać byłej ile straciła!", ale kobiety to cwane bestie. Mają jakiś szósty zmysł czy inny chuj i one to widzą. Dlatego zajrzyj w głąb siebie i zmień nastawienie a efekty bardzo pozytywnie Cię zaskoczą.
Powodzenia!
---------------------------------------------------------------
Morning of awkwardness is far better than a night of loneliness.
Ok zaczynam nowy etap i mysle że bedzie dobrze do przodu byłej nie ma nie istnieje wymazuje ja gumką
, albo lepiej korektorem
. W sumie to nad asertywnoscią musze popracować i kontaktami 