Witam, piszę tutaj bo już nie wiem co ze sobą zrobić.
Moje życie to ostatnio porażka totalna, sprawy w sądzie, utrata pracy, problemy finansowe. Nic pozytywnego się nie dzieje. Chciałbym popracować nad samym sobą bo jedyne co to łapę doła. Miałem trudne dzieciństwo. Wydaje mi się, że to powód mojej nieśmiałości, jestem zamknięty w sobie i mało rozmowny jestem, a szczególnie jak mam problemy na głowie. Myślałem żeby pójść do psychologa ale mnie na to nie stać, znalazłem pracę niedawno ale to nie wystarczy bo mam długi i muszę je spłacać więc nie za bardzo mogę pozwolić żeby wyjść do ludzi na np. imprezę. Oprócz tego straciłem znajomych, została tylko garstka. No tak wyszło i już tego nie odwrócę na tą chwilę. Teraz siedzę dużo w domu i za dużo myśle negatywnie. Staram się jak mogę żeby wyjechać spowrotem do lepszej pracy ale narazie nic nie wychodzi. Nie mam kasy, żeby się spotkać z jakaś dziewczyną, a parę kontaktów mam ale poza moim miastem, a przez internet nic nie ździałam. Nie wiem jak się otworzyć na ludzi, mieć tematy do rozmów gdy narazie nic się ciekawego nie dzieje, jestem nieufny i mam już wszystkiego dosyć... potrzebuje jakiś porad.
zyj znajdz pasje wez sie do roboty jest tysiac baa milion rzeczy ktore mozna robic bez nakladu finansowego.. znajdz szczescie w prostych zwyklych chwilach i nakrecaj sie na zycie... tyle do zrobienia tyle do zdobycia.. wszystko siedzi tylko w glowie tam tkwi twoja poteg moja nas wszystkich.. nie raz zaczynalem od zera i zawsze sobie mowilem co z tego ze nie mam nic mam bagaz doswiadczen mam w glowie potege.. nie ma co sie uzalac zycie za krotkie i zbyt piekne
Łatwo powiedzieć
Dokładnie pasja,pasja,pasja!! Też mam małe problemy ale dzięki niej nie myślę o nich. Zacznij coś trenować to poprawia nastrój, pewność siebie no i wygląd a w Twojej sytuacji zajmie czymś głowę i być może dostarczy nowych znajomych. W międzyczasie pracuj, spłacaj długi i szukaj lepszego zajęcia, mówiąc krótko działaj i rozwiązuj problemy jak najmniej czasu w domu spędzaj. Kasa pomaga ale nie jest najważniejsza nie musisz laski brać od razu do drogich restauracji możesz ją brać na spacer albo wkręcić w swoją pasje. I zacznij wychodzić z kumplem parę złotych na piwo na pewno masz nie musisz jeździć od razu do wypasionych klubów gdzie wlotka kosztuje 20 zł a piwo 25. Ogólnie głowa do góry i walcz
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
dlaczego odradzasz psychiatrę?
Witam!
Pytam na ulicy o godzinę, drogę i zauważyłem, że pewność przybywa!

Jak przeczytałem pierwszy post Adama, to wypisz wymaluj cały ja!
Też mam problemy z prawem, jestem nie ufny, straciłem "przyjaciół", jestem mało rozmowny, depresja, długi, problemy z alkoholem i innymi używkami. Pracę mam,chociaż mogłem ją stracić setki razy, przez to, że nie byłem zdyscyplinowany.
Na szczęście wszystko powoli się prostuje. Przechodzę metamorfozę! Najważniejsza jest chęć zmiany. Psycholog, to właściwe posunięcie. Mnie w tym przypadku pomógł kurator, on mnie wysłał w kilka miejsc.
Teraz pracuję nad sobą, oszczędzam, czytam książki, zapisałem się na sporty walki, crossfit, wcześniej na kurs taneczny, spróbowałem swoich sił: na gitarze, na ściance wspinaczkowej. Zmieniłem się wizualnie-już nie chodzę w dresach, z 3 na bani. Tylko elegancki ze mnie facet
Wiem, że początki są najtrudniejsze. Dopadną Cię chwile zwątpienia. Ale uwierz, że warto. Dziewczyny będą prędzej czy później! Trzeba wziąć się w garść i nie bać się, że w tym trudniejszym życiu, czasami się sparzysz! Masz całe życie przed sobą. Masę spraw do załatwienia. Kolegów olej! Albo miej tylko garstkę i tym się nie przejmuj! Ustawiaj się z tymi, którzy naprawdę chcą z Tobą gadać, mimo wszystko.
Porażki, to coś pięknego! Pokazują Ci co jeszcze możesz naprawić, aby być lepszym.
Jestem zdania, że sukces lepiej budować na porażkach, niż na samych powodzeniach, bo jak Ci się coś nie uda, to już się nie załamiesz!
A jeśli chodzi o dziewczyny, to nie jestem takim kozakiem. Popełniłem wiele pomyłek. Ale uczę się na błędach, korzystam ze stronki, podbijam w klubie, na trzeźwego
Wiem, że przede mną sporo pracy i przed Tobą Adam, ale będzie dobrze! Grunt, to pozytywne nastawienie! Coco jambo i do przodu
A pracę znajdziesz, tylko wyjdź na zewnątrz
Wielkie Pozdro!
A, zapomniałem dodać: najlepszą formą spedzania wolnego czasu jak jest się samemu, to książki i sport. Gry komputerowe, i inne takie rzeczy działąją na Twoją niekorzyść.
Zwiększają zasób słownictwa, polepszają kreatywność 


Książki najlepiej w Twoim przypadku o psychologi sukcesu, rozwoju
A sport, to wiadomo: Pompki, przysiady, brzuchy, bieganie, burpeesy. Sylwetka się ścina, sam się o tym przekonasz.
Napiszę to, nie żeby się pochwalić, tylko, żeby pokazać, że można: Miałem mięsień piwny, dobrze "wyrzeźbiony", a teraz mam 6ciopaka, na razie niemowlaka, ale z każdym treningiem, będzie rósł
Do dzieła
Możecie polecicie jakieś ebooki o rozwoju osobistym, coś co mi pomoże. Trochę naprowadzi na właściwy tor
"Gra" Neil Strauss
Książki Briana Triacy'ego
"Droga miłującego pokój wojownika" D.Millman
"Potęga podświadomości" J. Conrad
No to tak jakieś postępy są. Od wczoraj biegam, kupiłem karnet na siłownie. Mam zamiar załatwić jakieś lepsze odżywki, napewno efekty dodadzą mi pewności siebie. Staram się myśleć pozytywnie, a nawet jeśli coś jest nie tak nie przejmować się tym. Dzięki!
I dobrze, tak trzymaj! Siłownia fajna sprawa
Ale nie wolałbyś być np. dynamiczny, rozciągnięty i skoordynowany? Pewny siebie w sytuacji ekstremalnej? Jeżeli tak, to zapisz się na sporty walki, albo na boks 

Sylwetkę szybciej wyrzeźbisz, będziesz fighterem