Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Problem z poznawaniem dziewczyn

12 posts / 0 new
Ostatni
Kan97
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2020-02-12
Punkty pomocy: 1
Problem z poznawaniem dziewczyn

Cześć, jestem Bartek, mam 24 lata, nigdy nie miałem dziewczyny, nie uprawiałem seksu, ani nawet się nie całowałem, ani nawet nie macałem. Głównie wynikało to z powodu stulejki i nawet nie myślałem przez lata żeby coś działać w tym kierunku, był to dla mnie potwornie wstydliwy temat. Problem stulejki obecnie jest rozwiązany, a z dziewczynami idzie słabo...
Mianowicie, miałem sporo oporów jeszcze te pół roku temu, żeby nawet zacząć rozmowę przez internet (tinder itp.). Teraz z tym już nie ma większego problemu, natomiast nadal ogromną blokadę mam na żywo, jak się spotykam z tymi z tindera, jestem spięty jak nie wiem co, one to widzą i nic z tego nie wychodzi, ewentualnie zostajemy znajomymi. Czuje wtedy, jak mózg odbiera mi mój naturalny luz i nie mogę tego przezwyciężyć, rozmowa mi ciężko idzie, a co dopiero próba dotyku czy zbliżenia...

Na ulicy próbowałem, wiele razy się przełamać żeby zagadać, ale to jest bez skutku, inne swoje "blokady" czy lęki przezwyciężałem robiąc na przeciw temu, co moja głowa mi każe robić i to działało, tutaj tak nie jestem w stanie...

Ostatnio pomyślałem, że skoro czytanie podstaw, próby w realu i próby przetłumaczenia sobie, że rozmowa, dotyk i seks to nic wielkiego nic nie skutkują, to pójdę na ten pierwszy raz np. na roksę, tam przekonałbym się na własnej skórze, że to nic nadzwyczajnego i w wyniku tego byłoby mi może łatwiej zaczynać już normalnie na ulicy, czy na spotkaniach z tindera. Jak uważacie, warto iść tą drogą, czy to może przynieść zupełnie odwrotny skutek?

Hochsztapler
Portret użytkownika Hochsztapler
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: .....

Dołączył: 2014-04-18
Punkty pomocy: 637

Cześć Bartek.
Coz ja Ci tu mogę radzić? Sam musisz się rozkręcić, obcykać z tym tematem.
Zobacz na jedną rzecz. Zauważyłeś, że z początku samo napisanie było ciężkie, a teraz? Jakoś idzie.
Na wszystko trzeba czasu, im więcej praktyki w to włożysz tym szybciej będzie Ci to wychodzić naturalnie.

Z roksa Ci odradzam, według mnie to nie ma większego sensu.

Ted
Portret użytkownika Ted
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Działam w stolicy

Dołączył: 2017-11-21
Punkty pomocy: 88

Nie idź na Roksę, grzyba tam można złapać

L O V E L E S S (I wish I was)

sequel87
Portret użytkownika sequel87
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Jaworzno

Dołączył: 2018-07-27
Punkty pomocy: 2623

Jeden tu chodzil na kurwy to zamiast nabrac pewnosci siebie I oschlosci wobec kobiet to zaczal je nawracac, takze wszystko zalezy jak do tego podejdziesz

WW
Portret użytkownika WW
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 33
Miejscowość: Bishop O'Donnell Rd

Dołączył: 2020-02-29
Punkty pomocy: 5

Najpierw ujarzmij swoje ego, Nie lanentuj ze Nie miales dziewczyny, zaakceptuj to I dzialaj

Pozwol byc innym innymi

Łęgorz80
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 18
Miejscowość: Rzeszów okolice

Dołączył: 2020-01-24
Punkty pomocy: 6

Wstrzymaj swe konie młody człowieku.- jak to kiedyś mi powiedziano

Skoro dopiero zaczynasz interakcje z kobietami to nie ma tu mowy o problemach z dotykiem czy seksem. Tobie zwyczajnie brak komfortu w rozmowie i nic więcej.

Dlatego nie podrywaj, a ROZMAWIAJ i nie na ulicy tylko w codziennych sytuacjach.

Zależnie od przebiegu po paru tygodniach/ miesiącach powinieneś się w miarę ogarnąć, żeby byc gotów na coś więcej.

I kto ci powiedział, że zaczynanie na ulicy jest normalne???

WildGuy
Włączona
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: pomorskie

Dołączył: 2018-03-22
Punkty pomocy: 192

Ludzie mają po kilka tysięcy podejść w cold approachu i dalej mają podobny problem. To nie znika, to lęk ewolucyjny. Może się zmienić jego natężenie, można nad nim zapanować w pewnym stopniu, ale zawsze skacze adrenalina, gadałem z setkami ludzi o tym i każdy ma ten lęk w jakimś stopniu. Są tacy, którzy uważają, że go nie mają, rekompensują to BRAWURĄ. To nie jest odwaga, są tak samo zdenerwowani, tylko nakładają na to inne zachowanie.
Zajmij się czymś w życiu, poczytaj o psychologii kobiet, zrozumiesz je bardziej, wtedy będzie ci lepiej szło, nie będziesz się przejmował aż tak ich opinią. Jeśli w wieku 24 lat nie miałeś baby, to znaczy, że coś nie gra w twoim życiu, nie wiem czym się zajmujesz, ale jak grasz np. w gierki 24/7 to lepiej zajmij się czymś, co byłoby bardziej użyteczne dla kobiet. Zapisz się na kursy, tańca, języka, sztuki, byle co, ważne żeby były tam kobiety. Gadaj w pracy/szkole z babami, po jakimś czasie dojdziesz do wniosku, że nie można się ich bać, większości wręcz lepiej unikać lol. Jak się zajmiesz swoim życiem, automatycznie wrośnie twoje poczucie wartości, strata 1 laski nic nie zmieni. Spotykaj więcej kobiet, wychodź ze znajomymi, po jakimś czasie dostosujesz się do środowiska społecznego i ten lęk się zmieni. Nie zniknie, ale będziesz bardziej odporny na niego. Ja bardzo lubię ten lęk i adrenalinę, bo to jak skok na bungee, tylko nie muszą wisieć do góry nogami na linie, wystarczy, że powiem cześć.
Poza tym strach pojawia się dlatego, że czegoś oczekujesz. Postanów sobie, że od trzech najbliższych dziewczyn nie oczekujesz nic poza rozmową. Spadnie presja ona też to wyczuje, a nawet może bardziej będzie otwarta na ciebie jak zauważy, że nie masz żadnych motywów wobec niej.
A z tą roksą, to nie wiem, serio uważasz, że tym sposobem nabierzesz empatii? Szczerze mówiąc już lepiej iść do parku pogadać ze starszymi paniami, niż gadać z prostytutkami, których większość ma problemy psychiczne, nałogi i na pewno nie są standardowym modelem kobiety. Prędzej się zrazisz od takich kobiet. Poza tym w XXI wieku płacić kobiecie za seks, to jest nieporozumienie. Możesz chodzić i codziennie na te roksy, ten strach nie minie, i nie ma sensu w ogóle się tym zajmować i tracić czasu. Trzeba działać i nabierać kompetencji, żeby wiedzieć co się robi, wtedy przewidujesz i łatwiej ci kierować sytuacją z niesprzyjającymi emocjami.

~

infreak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Rocznik 91
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-09-16
Punkty pomocy: 607

Tobie jest potrzebny psycholog i terapia, a nie kobieta. Nie ma w tym nic złego, każdy ma jakieś problemy. Jak będziesz próbował podchodzić na ulicy do kobiet to będą o tobie pisać w gazetach, już nie jeden taki artykuł był o nagabywaczach galerianych, skończyli w areszcie.

Jeżeli szukasz dziewczyny, a nie chcesz być mechanicznym ruchaczem, to twoim głównym źródłem powinni być znajomy. Rozszerzają grono znajomych i pozwalaj, aby twoi znajomy poznawali cie z dalszymi znajomymi, których nie znasz. No i też dbaj o całokształt życia, żebyś ogólnie był ciekawą osobą. Jak ogarniasz całokształt swojego życia, od fajnej pracy, znajomych, zainteresowaniach, pewności siebie, sposobu na specjalnie wolnego czasu, jakieś fajne wakacje, gadżety, samochody itd to zobaczysz, że nie musisz uczyć się podrywu, dziedziny same będą cię zaczepiać - pod warunkiem, że będziesz wchodził z domu do ludzi, bo do domu same nie przyjdą.

Ted
Portret użytkownika Ted
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Działam w stolicy

Dołączył: 2017-11-21
Punkty pomocy: 88

Psychologowie i terapie są dziś modni.

Znasz powiedzenie "pacjent wyleczony to pacjent stracony"?
Dobrze oddaje też istotę terapii, w interesie terapeuty nie leży pomoc klientowi tak żeby nie musiał już korzystać z pomocy, co najwyżej może w ramach terapii mamić człowieka, że jest on wartościowy, wysuwać oczywiste konkluzje odnośnie jego problemów, a człowiek nakarmiony tym stekiem będzie płacił i wierzył że mu to pomaga i znalazł miejsce gdzie jest akceptowany i słuchany.

L O V E L E S S (I wish I was)

infreak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Rocznik 91
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-09-16
Punkty pomocy: 607

I kto to mówi. Chodzący koleś wymówka, który nie potrafi sobie poradzić w życiu. Ile tu twoich tematów było na temat zawalonej pracy, braku kobiet, braku znajomych, celów, braku wszystkiego. Braku chęci do zmiany i użalania się. Szukania kompanów, którzy poklepią po plecach i powiedzą "kurwa nic nie rób ze sobą stary, jest ok wszystko super". Takie rzeczy najłatwiej się słucha. Kupujesz browary, włączasz gre i pornosa i żyjesz na koszt starych, schorowanych rodziców - to takie proste, nie?
A jak ktoś ci powie: "weź ty się ogarnij, znajdź lepszą pracę, wyprowadź, zacznij zdobywać kumpli, dziewczyny, osiągniecia" to już pojawia się niechęć i agresja, bo ktoś mówi to czego nie chcemy słyszeć - że jest robota do zrobienia i nikt za nas nie zrobi.

Wszystko w życiu można zrobić samemu. Możesz sobie samemu wyremontować dom. Samemu nauczyć podrywać. Samemu zrobić formę na siłowni. Albo zapłacić fachowcowi/trenerowi, który już tą drogę przebył za ciebie i cię teraz naprowadzi. Ale to że zapłacisz komuś 1000zł/h nie oznaczana, że wykona pracę za ciebie. On ci tylko pokażę, ale sam musisz w swoim domu posprzątać, nikt tego za ciebie nie zrobi. Dostajesz instrukcję krok po kroku, rób A, B, C - ale to ty musisz działać. Na terapię narzekają tylko płaczki, którzy wiedzą co mają robić, ale i tak stoją w miejscu. Łudzą się, żę skoro się zapłaciło to teraz "samo się zrobi". Nic się nie zrobi w życiu samo, nawet gówno z tyłka nie wyleci, musisz napiąć poślad - wykonać pracę.

Terapia nie działa, jeżeli nie chcesz zmiany. Jak słuchasz co się do ciebie mówi i sam z siebie działasz - to dużo daje.

infreak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Rocznik 91
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-09-16
Punkty pomocy: 607

Tobie jest potrzebny psycholog i terapia, a nie kobieta. Nie ma w tym nic złego, każdy ma jakieś problemy. Jak będziesz próbował podchodzić na ulicy do kobiet to będą o tobie pisać w gazetach, już nie jeden taki artykuł był o nagabywaczach galerianych, skończyli w areszcie.

Jeżeli szukasz dziewczyny, a nie chcesz być mechanicznym ruchaczem, to twoim głównym źródłem powinni być znajomy. Rozszerzają grono znajomych i pozwalaj, aby twoi znajomy poznawali cie z dalszymi znajomymi, których nie znasz. No i też dbaj o całokształt życia, żebyś ogólnie był ciekawą osobą. Jak ogarniasz całokształt swojego życia, od fajnej pracy, znajomych, zainteresowaniach, pewności siebie, sposobu na specjalnie wolnego czasu, jakieś fajne wakacje, gadżety, samochody itd to zobaczysz, że nie musisz uczyć się podrywu, dziedziny same będą cię zaczepiać - pod warunkiem, że będziesz wchodził z domu do ludzi, bo do domu same nie przyjdą.

Kan97
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2020-02-12
Punkty pomocy: 1

Dzięki za tak wiele odpowiedzi. Z tą Roksą, to nie miałem na myśli gadki z nią, czy nawracania, tylko po prostu pójść na łatwiznę i doznać tego zbliżenia, żebym nie był taki sztywny, jak już do czegoś dojdzie na spotkaniu w przyszłości.

Odpowiadając @Wildguy, teraz w gierki 24/7 już nie, ale kiedyś i owszem, z resztą głównym powodem braku kobiet dotychczas, był brak pewności siebie (większy niż teraz) i problemy z przyrodzeniem, które mnie bardzo mocno wstrzymywały od kontaktów z dziewczynami we wcześniejszych latach, ze wstydu. Na imprezy chodzę, ale tylko w gronie znajomych, gdzie wszystkie już zajęte, pracę mam stabilną, ale z tymi zainteresowaniami masz rację, mam zainteresowania, ale takie, które kobiet nie interesują i są raczej mało wyróżniające się.

Ogólnie, po waszych wypowiedziach, poszedłem wczoraj wieczorem na miasto z kolegą żeby mi towarzyszył, gdzie siedzi zawsze sporo ludzi. Nie było łatwo, ale po kilkudziesięciu minutach spacerowania odważyłem się podejść 2 razy do dwójki dziewczyn, oczywiście dwóch różnych dwójek, które sobie siedziały i zadałem jakieś takie proste pytanie, nie zostałem spławiony, normalnie weszły w rozmowę, ale jak temat się wyczerpywał, to miałem totalną pustkę w głowie co dalej, dopiero po odejściu, jak ułożyłem sobie w głowie jak to przebiegało, zobaczyłem, że były co najmniej 2 możliwości kontynuowania... tak więc, najwięcej trudu sprawia mi samo podejście i czerpanie kolejnych tematów, kontynuowania rozmowy. Będę walczył z tematem dalej.