Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Problem tkwi gdzieś głębiej, dlaczego dalej nie potrafię rozmawiać?

5 posts / 0 new
Ostatni
CichutkiUczen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: -

Dołączył: 2017-10-10
Punkty pomocy: 3
Problem tkwi gdzieś głębiej, dlaczego dalej nie potrafię rozmawiać?

Mimo zmiany otoczenia, czytaniu książek oraz oglądaniu seriali, nie widzę żadnych zmian. Ale o co chodzi przeczytacie dalej.
Próbuje znaleźć problem, ale nie wiem co jest nie tak. Przełamałem już strach przed podchodzeniem do kobiet w klubach, częste zlewki, ale zdarza się, że jednak ktoś się znajdzie, ale na tańcu się kończy, po tym kobiety już nie widuję, a jak widuję w klubie ponownie to nawet nie podchodzę. Na ulicach czy uczelni nadal nie ma opcji, że zagadam. Mam ostatnio wiele okazji, gdzie mógłbym się odezwać do laski (dzisiaj dwie sytuacje w przeciągu 2 minut) ale nawet się nie odezwę. Swoją osobą przyciągam już nieco wzrok kobiet, więc coś się tam zmieniło, ale nadal mam np problem z utrzymaniem kontaktu wzrokowego, a przecież gdy ona spojrzy na mnie i się uśmiechnie to mogę się odezwać cześć i może popłynie. Zawsze odpadam, wyciągam telefon z kieszeni, patrze w inną stronę, a gdy jakimś cudem na nią spojrzę a ona na mnie to robi mi się ciepło i zamieram w środku. Nie potrafię się przełamać ze wzrokiem. Gdy jakimś cudem się odezwę do obcej w klubie to łatwo jest mi poznać ją na początku, bo nie znamy się więc można pogadać o szkole, co porabia w wolnym czasie, itp. ale nie spotykam się drugi raz z nią, bo wiem, że z rozmowy nic nie wyjdzie. Czuję się strasznie, bo otaczają mnie ludzie którzy ciągle rozmawiają, przychodzą koleżanki to kolega podchodzi i z nimi rozmawia, a ja siedzę sam i nie potrafię sie nawet odezwać bo nie wiem co. Ludzie rozmawiają o głupotach czasami, ostatnio na zajęciach jedna osoba z sali zobaczyła, że wykładowczyni ma nowy telefon i od razu pytanie "Jest Pani zadowolona z nowego iPhone'a?" A gdy ja się próbowałem odewzwać do wykładowczyni "Jak po wakacjach" To nie byłem w stanie z siebie tego wydusić. Zacząłem oglądać seriale, filmy, czytać książki, oglądać coś na YT, ale nic mi to nie dało. Zawsze gdy na uczelni się ktoś do mnie dosiada to jest cisza, a tylko przychodzi jakiś kolega i od razu oboje rozmawiają. Czy ktoś może mi pomóc odnaleźć mój problem? Co jest ze mną nie tak? Dwa razy byłem na spotkaniu z koleżankami. Jedno to masakra, bo w sumie to ciągle ja mówiłem prawie i ciągle o studiach, więc nuuudy, dziewczyna już teraz raczej ograniczyła ze mną kontakt, ale ostatnio zaproponowałem jej wypad ja kawkę i zgodziła się, a ja nie chcę tego znów zjebać z rozmową. Drugie spotaknie z przyjaciółką, nic nas bliżej łączyć z pewnością nie będzie, ale on mówiła coś o swoim facecie, słuchałem jej, ale gdy dochodziło do momentu, że miałem się odezwać to nie miałem pojęcia co mówić. Czuję, że jeśli uda mi się to jakoś wypracować, nauczyć rozmawiać z kimkolwiek to będzie zajebiście. Chodziłem przez tok na hip hop, ale nikogo tam nie poznałem, nie odzywałem się tam w ogóle. Teraz od następnego tygodnia ruszam z towarzyskim, więc wiadomo, więcej kobiet, tańce w parach, ale z moim gadaniem, a raczej z jego kompletnym brakiem to na drugich zajęciach nikt ze mną nie będzie chciał tańczyć, a nie ukrywam, że fajnie będzie, gdy po wejściu na sale, ludzie sami będą do mnie podchodzić i myśleć o mnie "to ten zajebisty ziomek, jak ja go lubię". Czuję też, że na spotkaniach towarzyskich jestem kompletnie na boku, a jak już chcę coś powiedzieć w grupie to zazwyczaj ktoś mi po chwili przerywa. Jedynie gdzie mam inaczej, to gdy jestem w towarzystwie kogoś kto jest gorszy ode mnie, a takich ludzi jest bardzo mało w moim towarzystwie, a ludzie w klubach czy na tańcach raczej chcą miło spędzić czas w towarzystwie ludzi "spoko" a nie "byle jakich".
Wiem, że nie napisałem czegoś ważnego, ale myślę, że pomożecie mi dodatkowo ukazać jakieś szczegóły o których nie wspomniałem.

MrG
Portret użytkownika MrG
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2019-01-11
Punkty pomocy: 668

Najlepsza rada jaką mogę Ci dać to PIERDOL TO. Za bardzo się wczuwasz. Zakładam że jesteś typem introwertyka (i coś mi mówi że studiujesz informatykę albo jakiś ścisły kierunek). Pamiętaj że nawet jak walniesz coś głupiego w towarzystwie to ludzie nie pamiętają takich rzeczy długo. Muszę Cię zmartwić: nie jesteś najważniejszy na świecie. Pomyśl o jakiejś osobie która przy tobie odjebała jakąś kaszanę. Pośmiałeś się 2 min., a po 10 min. zapomniałeś o sprawie. Też tak kiedyś miałem (no może nie aż tak bardzo), że analizowałem cały czas wszystko co powiem i jak powiem, co przynosiło odwrotny efekt. Wszystko musiało być idealnie.

"Drugie spotaknie z przyjaciółką, nic nas bliżej łączyć z pewnością nie będzie, ale on mówiła coś o swoim facecie, słuchałem jej, ale gdy dochodziło do momentu, że miałem się odezwać to nie miałem pojęcia co mówić."
- Trzeba było powiedzieć to co akurat myślałeś o tym facecie, no bo coś przecież myślałeś. Mów co myślisz, odnoś się do sytuacji w której akurat się znajdujesz. Nie mówie nawet o podrywaniu tylko o zwykłej gadce.

Potrenuj sobie na jakimś koleżce z grupy. Tematów jest dużo. Zajęcia, laski, imprezy, sport, ostatecznie polityka (przed wyborami). Dużo Ci da jeżeli posiadasz jakąś pasję, coś co lubisz. Próbuj nakierować rozmowę na ten temat. I się nie spinaj jak coś nie wychodzi, to jest do wytrenowania. Sądzę że musisz popracować nad pewnością siebie, Inner game. Wiem że to trochę głupio brzmi ale powtarzaj sobie co rano idąc np. na zajęcia: jestem zajebisty, ludzie mnie lubią, fajnie się ze mną rozmawia. I staraj popierać to co sam sobie wmawiasz czynami. Wtedy to przestają być puste frazy tylko fakty, w które nie tyle wierzysz co po prostu są.

To czy jesteś "spoko" czy "byle jaki" zależy głównie od tego co sam myślisz na swój temat (odkryłem to jakiś czas temu i byłem w szoku ale na prawdę tak jest).
Raz rozmawiałem sobie z dwiema fajnymi expedientkami w sklepie biurowym i podjechał jeden gościu w Ferrari. Obie to zauważyły i zaczęły komentować. Nie powiem bo przez moment straciłem animusz. Potem patrze, wchodzi ten gościu - rurki z dziurami na kolanach, jakiś z dupy łańcuch itp. Taki modny obecnie pizduś-plastuś. Kase widać, własnego gustu zero. Pomyślałem sobie JEBAĆ GO i wróciłem do przerwanej opowieści o tym jak mi robili remont bloku i mnie wkurwiały okna zasłonięte folią. Dziewczyny się trochę pośmiały, też coś zaczęły opowiadać. Kolo z ferrari pojechał jakby do nigdy nie było. Rozmowy z ludźmi nie musza być nie wiadomo jak wyszukane. Jeżeli jesteś na luzie to nawet o pierdołach fajnie porozmawiasz. Natomiast jeżeli się spinasz, to chodźbyś miał nie wiem jaką wiedzę na każdy temat to nic nie zdziałasz bo Cię po prostu zatka. Pomyśl że jak do kogoś zagadasz i gadka nie będzie się kleiła to w najgorszym wypadku będziesz w tym samym punkcie co obecnie, nie w gorszym.

Miej w dupie co inni o Tobie myślą i popracuj przede wszystkim nad wewnętrzną postawą.

CichutkiUczen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: -

Dołączył: 2017-10-10
Punkty pomocy: 3

Dzisiaj będę miał pierwsze próby z obcą dziewczyną prowadzić rozmowę. Będę musiał to ogarnąć bo wybieram się z nią na jakiś spacer i nie mogę tego zjebać, bo dziewczyna dojeżdża do Krk i raczej nie będzie miała od razu busika do domciu, więc jak coś pójdzie nie tak to ona wtedy zostanie sama, a nie będziemy chodzić w totalnej ciszy, więc mam dodatkową motywację.
Generalnie laska z Tindera, dość szybkie spotkanie, bo po 1 dniu na Tinderze poszło na Fb i od razu spotkanie następnego dnia czyli dzisiaj. Sama była na nie chętna, napisała, że jakby coś to ona zawsze chętna na jakiś wypad w miasto, zaproponowałem i się zgodziła. Jak napisałem, nie znam jej, wiem jedynie co planuje po maturze i gdzie mieszka, więc będzie mi łatwiej o ile nie zje mnie stres.
Czy na miejscu będzie jak jej powiem, że mam delikatnego stresa, bo w sumie pierwszy raz idę na spotkanie tego typu, a podobno dziewczyny wyczuwają gościa mało pewnego siebie i w ogóle, więc pewno nie ukryję stresu.
Jeśli uda mi się odpalić drugiego mnie, bardziej wyluzowanego, (też gdzieś takiego mam, ale rzadko się ujawnia) to ładnie poleci

benrot
Portret użytkownika benrot
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Wroclaw

Dołączył: 2012-12-05
Punkty pomocy: 248

Rada na szybko to zacznij jeździć stopem, może być na początku ciężko ale z czasem small talk wejdzie Ci w krew Shock

CichutkiUczen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: -

Dołączył: 2017-10-10
Punkty pomocy: 3

Zawsze jak wracam do Krk to staram się szukać czy ktoś nie wystawia się, że jedzie i ma miejsce. Tak ostatnio wracałem i kompletnie nie miałem pomysłów od czego zaczynać rozmowy. Udało się może przeprowadzić parę dłuższych wymian słów, ale jak nie wiedziałem co mówić to uciekałem wzrokiem w telefon, że niby coś ważnego robię ... a gdy jedzie nas więcej i siedzę z tyło to prawie nigdy nic nie mówię