Poznaliśmy się przez internet, 2 tygodnie rozmów przez viber i tel, mnóstwo zainteresowania z jej strony, mnóstwo ciepła i komplementów z jej strony! 
Ale wreszcie się spotkaliśmy. Początkowo było miłe przyjęcie, dużo przyjaznych słów i gestów.
Łaziliśmy wczoraj po Warszawie, NowyŚwiat->StareMiasto, przedświąteczna atmosfera, ludzi mnóstwo, atrakcje, festyny (pchnąłem ją żeby siadła na kolanach u mikołaja, jako jedna z "dzieci", a jest malutka drobniutka), widać że jej się podobało bardzo, dużo śmiechu, dotyk, zaczepnych kuksańców itp. Potem kolacja w restauracji na Starym.
I tam się zaczęło, zaczęła opowiadać o swoim eks, że się nie pozbierała jeszcze, że "nie gotowa zaczynać nowego związku" (już przywykłem WTF!!!), że nie chce robić mi nadziei, że ciągle ją podrywają i chcą umawiać się na randkę ale on każdemu konsekwentnie odmawia itp.
Wtedy i ja zacząłem odnosić się bardziej chłodno, acz uprzejmie i poprawnie. Ona to zauważyła i zaraz zaczęła podpytywać "co się stało".
Koło północy odprowadziłem ją na autobus do... Chorwacji. Tak, powiedziała, że chce na święta "uciec od wszystkich" i odpocząć SAMA! W ogóle mówiła ciągle takie rzeczy, że widać nieprzeciętną osobowość. Decyzje o tej Chorwacji podjęła spontacznie dzień wcześniej.
Ale rzeczywiście sama jedzie tam, jeszcze w restauracji pokazywała mi swoje wszystkie rozmowy na komunikatorach, fejsie, randkowych portalach, żaaadnych tajemnic, rzeczywiście nie ma facetów!
Wtedy wpadłem na pomysł, spontaniczny, że i ja pojadę z nią, ale do Krakowa (tylko) odwiedzić tam znajomych. Kupiliśmy szybko bilet jeszcze w metrze przez internet, i razem jechaliśmy. Ale znów a to mówiła że jest zmęczona i musi pospać, potem sama mnie budziła zaczynając rozmowę, dopytując się o moje odczucia, poduwała mi snikersy itp. Ale tylko jak zaczynałem się wciągać i znów pokazywać jej zainteresowanie, wtedy ona znowu zaczynała swoje o tym jak to "nie chce zaczynać związku" i miałem wrażenie że chyba lubi się znęcać psychicznie 
Wyssiadłem w Krakowie, ona teraz jedzie gdzieś tam na Słowacji w stronę Chorwacji.
Ona teraz śpi podróżując autobusem, ale wysłałem jej na Viber taki tekst:
"Przyciągnęłaś moją uwagę sama, a teraz tej uwagi nie chcesz.
Naturalnie mam dużo dobrej woli i przyjazną postawę dla osoby, z którą zaczynam nową znajomość, ponieważ zakładam że zostanie to docenione.
Ale również uważnie obserwuję, czy warto inewstować swoję uwagę, otwartość, zaufanie?"
Pomyślałem, że potrzebne jest jakieś ostrzeżenie, bo może dotąd wykazywałem wiele wyrozumiałości.
Ale ona też ciągle powtarza, "ach, jaki miły jesteś", "Booosze jak miło", kiedy po prostu zachowuję kulturalnie, może za kulturalnie?
Aha, cały czas jakby umawialiśmy się na Sylwestra. Ale przy tej kolacji powiedziała żemusi się zastanowić, bo widzi że ja się angażuję a ona nie chce zaczynać nowego związku.
Jak dalej z nią robić? Popracować na nią, próbować zorganizować z nią tego Sylwestra (ciągle "się zastanawia")? A może next?
Napisałe to "ostrzeżerzenie" i co, dobrze zrobiłem? Wykasować zanim się obudzi i przeczyta? A może CHŁODNIK zrobić na 1-2 dni? Ona bardzo chętnie pierwsza zaczyna rozmowę, umówiliśmy się że jak dojedzie to zrealcjonuje!
Piszę do Was, ponieważ jest tu dużo mądrych ludzi i można wyczytać trafne porady.
Miewam wrażenie, że pomiędzy typowymi podrywaczami są tu wytrawni psycholodzy! 
Nie słuchaj tego, co laska mówi, tylko działaj, dąż w stronę seksu i uważaj na plastra.
W ogóle pocałowałeś ją?
Właśnie nie, chciałem zacząć taką grę w tej restauracji. Ale wtedy ona zaczęła te swoje nakminki wylewać.
A wcześniej nie spieszyłem się bo wyglądało że JEST CAŁA MOJA i tak! Rozumiecie?
A i tyyyle się działo wokoło, i ona taka rozradowana, aktywna, gada bez przerwy, chichocze, szturcha, pchnie zaczepnie itp.
Była taka dziecinnie zabawowa atmosfera że czułem że nie jest to sprzyjający moment do podtekstów erotycznych, że wyda się jej to nudne, sztampowe itp.
Ale jakbym wtedy to zrobił to NA BANK byłoby ok, tylko że ona potraktowałaby to jako żart w tych okolicznościach!
A, i jeszcze może dlatego nie chciałem się z tym spieszyć bo dzień wcześniej przez tel opowiadała długo jak jakiś chłopak z pracy próbował ją obłapywać itp. i jak straaasznie jej RZYGAĆ SIĘ na jego widok bo taaaki IDIOTA! itp. A musi z nim pracować i patrzeć na jego durną gębę. A opowiadała żeby odpowiedzieć na moje oznaki zazdrości.
(Może już wtedy trzeba było czytać między wierszami że pomimo ciepłej postawy jest jakiś podskórny problem z nią?)
To 2 tygodnie się spotykacie i nie było pocałunku? Stary zapomnij. Jeszcze Ty piszesz, że jest ona Twoja, a jak laska takie rzeczy gada, to trzeba było nawijać o swoich dziewczynach.
Przeczytaj dokładnie, to PIERWSZE spotkanie! Wcześniej tylko internet.
To co teraz robić? Dążyć do kolejnego spotkania?
Robić CHŁODNIK i nie odpowiadać przez parę dni jeżeli wyśle wiadmość, zadzwoni pierwsza?
Sorry, czasami ciężko jest przeczytać ze zrozumiemum, albo poukładać ten cały post, na który staram Ci się odpowiedzieć.
Już tutaj koledzy dali Tobie rady, więc zastosuj się do nich.
Za późno kasować, przeczytała już!
Jak myślicie? Informacja i tak dotarła ale nie ma obrazy?)
(A może jednak NIE za późno? Przeczytała, ale nie odpowiedziała, jak wykasuję "oficjalnie" nie istniały te wiadmości i jest spoko, a to że przeczytała to wie tylko ona?
Jeszcze dodam, że jest bardzo akytwna, wczoraj przez pół dnia właściwie tylko ona mówiła bez przerwy, tylko czasem udawało mi się wtrącić jakieś zdanie, początkowo błysnąłem dowcipem parę razy, serdecznie się rozbawiła, ale po pewnym czasie ta jej dominacja zaczęła działać antyinspirująco na mnie, może ona to wyczuła i straciła zainteresowanie dlatego?
Jest bardzo śmiała, pierwsza zaczyna rozmowę z postronnymi ludźmi, pierwsza robi na co ma ochotę, nie czeka aż facet wykaże inicjatywę! (Choć i mnie początkowo przez parę razy udawało się "grać w te klocki", ale jej przewaga jest oczywista!)
Może szuka raczej kogoś o większym poziomie energii niż ona?
Nie skasowałem ale nadpisałem te wiadmości (edytowałem).
Zamieniłem treść na przywitanie, zapytanie o samopoczucie itp.
Po uwadze Kolegi wcześniej myślę, że nie ma podstaw żeby wyskakiwać z prestensjami.
Raczej trzeba pokazywać dużo dobrej energii, dążyć do spotaknia a wtedy DZIAŁAĆ!
Ignorować te całe jej rozkminy i robić swoje? Jak odepchnie, to zmienić temat ale potem znów próbować, potem jeszcze znów?
Jak widzę czasem jak inni goście z laskami tak próbują to działa!
Np. w klubie, jak koleś próbuje dotykać, robić coś śmiałego, a ona odpycha, robi nieprzyjemne gesty, to człowiek na chwilkę odpuści, odwróci uwagę, ale potem do tego wraca, i jeszcze raz... i laska wreszcie ulega! Chyba taka konsekwencja wreszcie zaczyna się podobać?
Na pewno to lepsze niż "obrażać się"!
EDIT:
Trzeba tylko rozbroić jej powierzchowne mechanizmy obronne i dobrać się do jej wypieranych potrzeb?
Właśnie odpwiedziała na te kurtuazyjne przywitanie z właściwym sobie poczuciem humoru.
Miło sobie czatujemy przez tego wajbera jak ona tam jedzie tym autobusem w Słowacji w tej chwili.
Jak myślicie jak pokierować tym dalej?
Jak pisać do niej, potem rozmawiać? Jakie tematy poruszać, jakich unikać?
Na ile zrozumiałem jej reguły gry, nie wdawać się lepiej w jakieś tematy o perspektywach związku lecz podtrzymywać dobry natrój z bieżących spraw i sprawek i działać jak się uda spotkać?
KURCZE, jeżeli ona rzeczywiście długo nie miała SEKSU to może dlatego zachowuje się jak naćpana!
Ta laska ma borderline. Spotkalem taka sama laske, dokladnie kopiuj wklej identyczne jak ta. I powiem ci ze dobrze mnie pomielila ale swoje sie nauczylem o bpd
PS. Niech zgadne, wydaje ci sie ona zajebiscie inteligentna co nie ?
Aha, wydaje się inteligentna? A co?
I co można zrobić z tym borderline?
Jak się nuaczyłeś to podziel się swoimi wnioskami, bo tu właśnie "piłka jest w grze"!
"I co można zrobić z tym borderline?"
Nic. Przegrana sprawa. Prawdziwy border niszczy zdrowych psychicznie ludzi, a wręcz dewastuje tych, którzy mają jakieś problemy psychiczne, typu depresja, niska pewność siebie. Border to ciągła walka, której nie warto toczyć. Borderka zauroczy intelektem, a dobije psychicznie. Będzie uciekać i wracać, a ty będziesz w granulkach.
Nie bać się, tylko działać.
Wedlug mnie typowe push and pull w wykonaniu kobiety. Sama to stosuje zeby przeciwnik byl skolowany, tak jak Ty.
Olewaj to, poker face, zadnego nadskakiwania ani wychodzenia z inicjatywa. Jak ona dostaje slowotoku, Ty milknij ( po krotkim czasie zobaczysz ze takie monologi sa wnerwiajace). Postaraj sie wytrzymac jej szalenstwo w spokoju i chlodzie do momentu az ona sama zaskoczy i zwolni. ( Niektore nie zwalniaja w ogole a to bardzo meczace).
Ja "zwalniam" zazwyczaj po 2-3 spotkaniach
Jaki kurwa chłodnik? Wiesz co to jest?
Naczytacie się, nie zrozumiecie do końca i rzucacie na lewo i prawo.
Chłodzisz jak baba odpierdala ale wzbudziłeś w niej zainteresowanie.
Jak tego nie ma to se możesz schłodzić browara w lodówce co najwyżej.
Jedno spotkanie a zachowujesz się jakbyście mieli iść do ołtarza i ona to widzi i się wycofuje.
Pisząc takie głupoty pokazujesz się jako tzw. "needy".
Skąd pewność, że pojechała do tej chorwacji?
Weź ty nie słuchaj co baby gadają w ogóle tylko działaj.
Całować trzeba jak najszybciej jak zacznie pokazywać po sobie, że tego chce.
Jedyne co bym zrobił na twoim miejscu to... szukał innych kobiet, poznawał, umawiał się.
Jak ta się odezwie, będzie chciała się spotkać to wtedy na chłodno atakujesz.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Wiem na pewno, pojechała do Chorwaji, przecież jechaliśmy tym samym autobusem (lecz wysiadłem wcześniej). Pokazywała mi swój bilet do Zagrzebia.
Nie uważacie że to jakieś CRAZY żeby samej jechać na święta do dalekiego kraju?
Jasne, chłodnik nie, ale się nie odzywać jako pierwszy?
Jeszcze co do tematu. Nie ma nietypowej osobowości. Ona jest po prostu kobietą i one wszystkie działają tak samo jeśli chodzi o kontakty z facetami tylko czasami różni się kolejność ich zachowań typowych.
No dobra pojechała i super, fajnie że jest taka, ja tam szanuje ludzi bardzo takich którzy bez pierdolenia postanawiają coś i to robią. Dla nich strefa komfortu to szmata i rzucają ją w kąt. Propsy dla niej.
Moja rada jest wymieniona wcześniej.
Zrobisz jak uważasz a jakoś wydaje mi się że i tak napiszesz.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
No napisała, że hotel dobry, idzie na śniadanie a potem na miasto. Że zadzwoni potem bo jej w tel internet tam nie działa i tylko może z WiFi hotelowego (przez Viber).
Więc co robić, nie odbierać, nie odpisywać teraz?
Tylko coś mi jakoś tu się nie zgadza, przecież ROAMING w UniiEuropejskiej jest darmowy, czy nie ma włączonego czy jak?
Myślę, albo pojechała tam z kimś się spotkać tak naprawdę.
Albo,
jest tak jak mówiła, że ma ludzi dosyyyć, że jedzie tam nacieszyć się samotnością i żeby jej nikt NIE TRUŁ DUPY!
Weź ty się nie wkręcaj tak w te obce laski. Nawet żeby tam pojechała uprawiać gang bang to gówno ci do tego i weź tego nie rozkminiaj.
Może tak być z wifi, może nie mieć rozmów darmowych a może też ma cię w dupie.
Zdobywaj inne.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Rzeczywiście cały dzień jest offline. A mówiła że chce połazić po mieście Zagrzebiu ile jej tylko sił w nogach starczy.
Jak się odezwie, jak wtedy pisać, rozmawiać? Tylko neutralnie, o jej wrażeniach z Zagrzebia czy coś bardziej osobistego?
Na pewno się zapyta co robię (taki standard), jak odpowiedzieć?
@joy tak z ciekawości spytam, czy ty czytałeś podstawy i blogi adepta, wyniosłeś coś z tego?
Parę lat temu, jeszcze przed 6letnim LTRem z tamtą shb co mi zrobił młyn w głowie. Czytać od nowa?
Choć generalnie myślę lepiej uczyć się na przykładach.
Czytania teorii dosyć mam w pracy.
No to ja byłem w podobnej sytuacji. Wiele lat temu przeczytałem tu wszystko od deski do deski. Później długi związek. No i teraz zrobiłem sobie powtórkę z podstaw i blogów. I zdałem sobie sprawę dlaczego związek się rozsypał.
Tak, jeśli nie pamiętasz tego to czytaj od nowa. No bo jak sobie wyobrażasz swoje relacje z kobietami. Za każdym razem kiedy kogoś poznasz będziesz się pytał: co powiedzieć, jak się zachować, czy zadzwonić czy nie.
A możecie tu podrzucić jakiś link żeby było zwięźle w jednym (dwóch) artykule pozbierane? Mam naprawdę w pracy co czytać i potem jak jest chwila relaksu to wolę coś bardziej ineraktywnego, na forum z Wami wymienić zdania
@eldoka:
"Nawet żeby tam pojechała uprawiać gang bang to gówno ci do tego"
Wybacz ale jezeli ma to być kandydatka do LTR a może więcej, to dobrze wiedzieć jakie to "ziółko", czy i na ile można ufać? Czy to może kłamliwa psychopatka, jak ta z poprzedniego LTR mojego?
Kolego, jeśli po jednym spotkaniu rozkminiasz nad nią czy to dobra kandydatka do LTR, to naprawdę słabo z Tobą.
Z tego co piszesz, koncentrujesz na niej tyle uwagi, że to aż niezdrowe jest. Na dodatek wpadasz w syndrom jedynej a to prosta droga do tego, żeby ją sobie wyidealizować i racjonalizować jej wszystkie zachowania (także te idiotyczne).
To co teraz bym zrobił będąc w podobnej sytuacji, to wymienił z nią 2-3 sms i ucinał temat. Odzywał się średnio co 2-3 dni, a w międzyczasie umówił się na kawę z inną dziewczyną.
Z Twojego wątku wyłania się obraz desperata, który gotowy się zastrzelić, jeśli się okaże że panna w tej Chorwacji przespała się z kimś innym.
Jesteśmy cały czas w stałym, żywym kontakcie. Teraz jak wracała z tej Chorwacji autobuem przez kilkanaście godzin bez przerwy gadaliśmy przez tel i Viber. Często ona pierwsza dzwoniła np. budząc mnie w nocy. Kontakt jest bardzo bezpośredni, wesoły, pełen żartów.
Chciałem żeby po drodze zatrzymała się u mnie, ona długo się zastanawiała czy nie skorzystać ale jednak odmówiła tylko dlatego, że umówiła się z kimś z rodziny dużo wcześniej i nie mogła z honorem się z tego wycofać.
Co do sylwestra nie chciała decydować teraz bo mówiła że jest bardzo zmęczona podróżą i jak przyjedzie to chce się wyspać ze 2-3 dni a nie jechać znów do innego miasta. Powiedziała, że jak wróci do domu to podejmie decyzję.
Mówię jej, że mnie znajomi zapraszają i musze wiedzieć. To ona, że w takim razie może sobie odpuścić.
Potem juz tylko żartowaliśmy z tego tematu.
Sztucznie teraz ucinać temat na 3 dni to w przy takim poziomie ciepłej bezpośredniości jest bez sensu.
Spotkaliśmy się raz ale bez przerwy mi opowiada o każdym swoim kroku, i każdej sprawie.
Rzeczywiście, w tej sytuacji umówiłem się na sylwestra z inną, z którą stała obecność przez 2 dni wchodzi w grę. Powstanie problem. Ona może zadzwonić w każdej chwili. Jak wyłączę tel i Viber to ona odczuje to jak zawód, rozczarowanie i straci to fajne zaufanie jakie jest teraz.
Z nikim się tam nie przespała, ani nie nawiązała żadnej romantycznej znajomości. Wszystko mi dokładnie opowiedziała co robiła co do minuty. Sama spontanicznie, bez żadnych moich pytań.
Owszem, mówiła wcześniej o facetach którzy zalecali się tu w Polsce, ale opowiedziała że żaden z nich jej nijak nie zainteresował.
Wyłania się taki obraz, że właściwie obdarza szczególną uwagą dokładnie mnie!
Wprost tego nie powie, właściwie wprost to powie odwrotnie, ale trzeba czytać między wierszami. Ona jest bardzo mądrą osobą, oboje rozumiemy że każda ze stron powinna się trochę postarać, że "easy come easy go", i ona ma wysoki poziom tzw. wartości.
Jak teraz wyczuje że jest inna dziewczyna, nawet na 2-3 dni, to stanie się to straszliwym zgrzytem! Ciężko sobie wyobrazić, żeby można to potem jakkolwiek odbudować.
Aż gotowy tu jestem to wszystko anulować i siedzieć sam i czekać aż ona może się zdecyduje na wspólnego sylwestra. A jak nie to i tak pewnie przegadamy tę noc przez telefon! A potem się miło spotkamy, ze 3 dni potem. Ale wspólny sylwester oceniam jako bardzo prawdopodobny.
A tamta "inna" dziewczyna pewnie się już nie odezwie po takim czymś. Trzeba wybierać.
Jak to centralnie jakiś troll jest albo nieuk
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Oj jesteś w dużym błędzie.
@eldoka bardzo cenię Twoje wypowiedzi, wiele pożytecznego wniosły jak dla mnie, ale ten post jest mało konstruktywny.
Mocno analizuję tu każdą Waszą wypowiedź, próbuję to potem stosować w praktyce.
Ale wybacz, w najbardziej krytycznych momentach kieruję się jednak swoją intuicją.
Jeszcze raz, ta dziewczyna z tytułu wątku okazuje dużo dobrej energii i czuję że nie ma co się bawić w "podchody". Mam wrażenie, że ona ceni ZDECYDOWANIE i pełnię uwagi wobec niej.
Ale to akurat z nią, ona jest indywidualnością.
Wiem, że z przeciętnymi dziewczynami jest inaczaej.
Jeszcze dodam, że jednak nie anuluję tych planów sylwestrowych (z inną).
A tu, muszę jakieś uzasadnienie wymyśleć, żeby podtrzymać to zaufanie.
Jak to jednak zrobić, wolę jej nie okłamywać?
Teraz było tak, że próbowała zadzwonić, nie zauważyłem. Potem oddzwaniam, się przywitaliśmy, pogadaliśmy moment i ona mówi że zadzwoni potem bo teraz idzie kimś i jest niewygodnie i nieelegancko tak rozmawiać.
Pytam, czy z tym "kolegą" o którym mówiła wcześniej?
Ona odpowiada (rozbawiona): "ojej, a co ja zrobię zę się tak wszyskim podobam?"
kontynuuje (z humorem): "nie, wyluzuj się, idę z przyjaciółką, ale jakbym nawet z kolegą szła, to co z tego, to nie możesz mi zabronić"
Trochę mnie to zmieszało, niby powiedziała to z humorem, takim zaczepnym tonem.
Ale może jednak jakoś niepotrzebnie to powiedziała, jak myślicie?
Joy, czy Ty aby za dużo nad nią nie rozkminiasz?
Akurat staram się jakoś ignorować, wtedy ona pierwsza pisze, dzwoni. Ale wczoraj odwrotnie, jak zacząłem do niej pisać jakoś zaczepnie, przemycając podteksty wtedy ona się "oburzyła" (ale tylko na chwilę). Jednak zaczęła znów odpowiadać te swoje "że nic nas nie łączy", że nie zostanie nikim bliższym. Nie rozumiem jej.
Jak zapytałem co ją ugryzło, opdowiedziała że ma zły humor bo ma dosyć "tych baranów wokół".
Pierwsza randka z reguły powinna być krótka. Chyba że ewidentnie jest szansa na seks już na pierwszym spotkaniu. Jeśli nie, kończysz po 45-60 minutach. Tymczasem gość jedzie za zupełnie obcą laską przez pół Polski a potem bombarduje ją wiadomościami. Brakuje jeszcze żebyś się oświadczył.
Nie jesteś dla niej wyzwaniem a raczej miłym desperatem. Nie dajesz jej szansy aby się wykazała.
Takie słowa jak "miły", "sympatyczny" to w relacjach z kobiatami synonim słowa nudny. Panna po powrocie z Chorwacji nie będzie Tobą zainteresowana. Kurtuazyjnie odpisze Ci na wiadomości, wymyśli pretekst dlaczego nie ma czasu się spotkać i tak się Wasza znajomość zakończy.