Cześć wszystkim i...ratunku.
Jestem zakochany. Za nią się nie wypowiem, ale była zaangażowana. Wszystko szło na związek, już witałem się z gąską i...pojawił się nowy kolega w pracy. Jakieś 2 miechy temu.
Sama o nim kiedyś wspomniała, reszte wiem od jej przyjaciółki, która mi niby w żartachpowiedziała "żebym uważał, bo mam rywala".
Dalej szło nie dobrze. Coraz mniej czasu dla mnie, bardzo częsty messenger (wcześniej tak dużo nie klepała). Cały czas się spotykamy, jest nawet seks, ale...jest dużo chłodniejsza. Często "dzisiaj nie dam rady".
W środę postanowiłem, że poleci chłodnik. Nie odzywałem się, nie odbierałem telefonu. W końcu dzisiaj na jej którąś tam próbę telefonu odebrałem i wygarnąłem co mnie boli. Niby kłótnia załagodzona, ale wiem, że nie jest kolorowe.
Co robić? Jak ratować? Nie chce od razu uciekać do "poznaj inną", bo jak już wspomniałem - kocham. Nie wiem, jak zawalczyć.
Dodam, że wiem o jednym ich wyjściu po pracy na kawę. Czy było więcej - nie wiem.
Problemem jest to ,że ona nie ma żadnej rywalki ... Masz jakieś inne kobiety na oku ? czy ta jest Najjedynsza pod słoncem i inne cie nie interesują ?
no a jak myślisz? skoro się "zakochał", hehehe:P
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Sam jestem obecnie zakochany . ALe zanim wszedłem w bardziej zamknięta relacje to kilka furtek zostawiłem otwartych .. W razie W . Lepiej z nich nie skorzystać niż po rozstaniu ich nie mieć
Chłopie, zacytuję Testosteon: weź Ty się chociaż godnie rozstań.
Ty nie robisz błędów Autorze, Ty robisz wielbłądy:
- chłodzisz, co jest chłodzone, bo się naczytałeś o chłodniku
- chłodnika nie wytrzymałeś, bo tylko dusiłeś w sobie emocje
- w ogóle nie rozumiesz chłodnika i niech to będzie przestroga, że to technika zaawansowana i można sobie zrobić kuku, myśląc, oo, za chwilę napisze jak to tęskni, będzie o mnie zabiegać. Nie zrobi tak i frustracja rośnie. Dalej stosujcie durne gierki.
- Teraz kolejną mu polecacie. Lustro. Wiecie jak lustro będzie u niego wyglądać? Znajdzie sobie dziunie z koleżanek i będzie co 5 minut sprawdzał czy tamta pisze lub akcentował, że jest z kimś. Laski to przejrzą. Lustro musi być prawdziwe, bo rywalizacja jest dobra, ale on nie ma na to podstaw.
Rady:
- Weź to skończ. Ona stała się Twoim całym światem i stałeś się nudny. Za mało sobie poświęcasz czasu i za mało się rozwijasz.
- Nie masz pewności siebie. Na hasło konkurencja? Powinieneś odeprzeć: szczam na konkurencję. Za to Ty szeleścisz jak listek.
- Znajdź sobie nowe zajęcia, pasje, hobby, spróbuj nowych rzeczy.
- Next
Ktoś tu ma taki fajny podpis, parafrazując co ma spaść, należy popchnąć. Popchnij to i zacznij od nowa. Jak mężczyzna. Ta miłość Cię wykończy. Zaraz będzie zdrada tej laski. Szybsza niż powrót skowronków.
Edit: Prawie związek... Już Twoje słownictwo wskazuje na braki mentalne. Zakończ tę relację, bo poprawiając się, nie będzie zdrady, ale będzie współdzielenie tej kobiety. Chcesz ją całować, cytując American Pie 2, gdy ona miała w ustach innego ptaka? Yummy. O tym myśl i tę wizję snuj. Powinno Ci przejść.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Nie ma czegoś takiego jak prawie związek, prawie seks. To jak powiedzieć - to dobra restauracja, wiem bo przechodziłem obok i ładnie pachniało.
Aleus wyczerpał temat, od siebie dodam tylko że użalaniem się nad sobą słuchaniem koleżanek i robieniem dramatów zrobisz z siebie jeszcze większą pizdę. Facet ma ją w garści więc pogódź się że to kwestia kilku spotkać jak zaparkuje swoją karocę w jej pałacu
Bądź takim rodzajem człowieka , że gdy Twoja stopa dotyka rano podłogi , diabeł w piekle mówi - " ooo kurwaaaa , wstał .. "
"Cały czas się spotykamy, jest nawet seks, ale...jest dużo chłodniejsza. Często "dzisiaj nie dam rady".
W środę postanowiłem, że poleci chłodnik."
I co Ty chciałeś chłodzić? Z lodówki zrobić zamrażarkę? Sounds like a g8 plan bro!
Widocznie trafiłeś na poliamorystkę lub kogoś w tym rodzaju. Wchodzisz w to, albo wypierdalasz. Podejmij decyzję i sayonara. Nie wiem nad czym się tu zastanawiać i w czym tak naprawdę upatrujesz problemu.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.