Słuchajcie, od paru miesięcy zastanawiam się, jaką ścieżkę obrać, by stąd wyjechać dla dostatniego życia, oraz żeby móc bardziej zająć się moim hobby, którym jest tuning mechaniczny i optyczny mojego garażu. Mam zamiar zrobić kursy spawania albo widłowy/koparka i poszukać szczęścia w UK lub kontynuować aktualną pracę a w międzyczasie robić studia informatyczne by skończyć jako programista. Chciałbym zasięgnąć od Was porady, czy ktoś z Was czegoś takiego próbował, dokonał? 
Jeśli chcesz rzeczywiście zostać programistą, to nie możesz tego sobie od tak "zaplanować". To nie jest taka lekka i przyjemna praca jak się wydaje. Trzeba mieć coś w głowie, być kreatywnym na nowe rozwiązania i z reguły ogarniać dobrze matme. Do samej pracy matematyka specjalnie potrzebna nie jest, ale charakteryzuję ją podobny sposób myślenia co w programowaniu i czasami może pomóc w rozwiązaniu jakiegoś algorytmicznego problemu.
Moja rada - otwórz sobie jakiś tutorial, na przykład z C++, posiedź z 6 godzin przy kompie ucząc się tego języka i zobacz jak Ci to wejdzie. Tak na sucho decydować, to jest kompletnie bez sensu
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Sprawa, nie jest skomplikowana, jeżeli studia informatyczne, to zastanów się, jakim rodzajem programisty chcesz być:
Programista stron, programista aplikacji, programista optymalizator? Czy po prostu chcesz dobrze po tym zarabiać ?
Jak zarabiać polecam programistę stron, duża konkurencja, ale zarobki dobre, podstawowe umiejętności to: Podstawy PHP, MYSQL, CSS, HTML, do tego obsługa CMS, Wordpresa, joomli. Jeżeli serio chcesz się tym zająć, to fremeworki, jak Symphony, czy laravel. A już tak bardzo plus, który się może przydać, to google GO, oraz Rugby i rugby on rails.
Studia w Angli są odpłatne i trzeba sporo załatwiać, ale się opłaca, bo płacisz i wymagasz. Sprawdź, czy jak zrobisz kursy będą w Anglii brane pod uwagę. Dodatkowo musisz umieć język w miarę dobrze, bo praca jest, ale jak czują, że ciężko Ci się jest dogadać, to może być lipa.
Życie na wyspach jest drogie i lepiej już znaleźć tam pracę i wtedy na pewnego przyjechać.
heh między koparką, a programowaniem jest dość zauważalna różnica ... a skończone studia nie robią programisty, na nich zwykle są suche podstawy
they hate us cause they ain't us
Programista jest gównianym zawodem. Jest to typowa praca w której niczego się tak naprawdę nie uczysz a jedynym ekwiwalentem za pracę są pieniądze. Poza wypłatą nie ma żadnej innej wartości dodanej. W tym zawodzie uczysz się języka X który będzie popularny przez jakiś czas a następnie zastąpi go jakiś inny. 15 lat temu był popularny Delphi. Dziś ktoś tego używa ? nie. Owszem, jak ktoś znał Delphi to nauczy się innego. To prawda. Niestety, całe jego doświadczenie z poprzedniej technologii idzie na marne i musi zaczynać od zera. Dlatego ten zawód jest najbardziej gównianym jaki można mieć. Wiem bo sam to robię. Popatrz teraz sobie na zawód np prawnika. W tym zawodzie z wiekiem zdobywasz doświadczenie które Ci zostaje. Uczysz się negocjacji, poznajesz ludzi, zdobywasz kontakty i wiedzę z różnych branż którą zawsze możesz jakoś komuś sprzedać, stajesz się marką samą w sobie. Tak samo jest np po medycynie. Dobrym pomysłem na karierę jest też praca w sprzedaży. Studia managerskie też są dobre ale nie wolno poprzestać tylko na wiedzy zdobywanej na uczelni. Podsumowując: warto iść na medycynę bądź prawo. Reszta studiów jest bez sensu. Dodatkowo funkcjonuje mit dobrze płatnej pracy w IT. To mit. Owszem, na warunki polskie zarabia się nieźle bo niby aż do 15tys brutto. Wynika to tylko z tego że dla IT łatwo zrobić outsourcing. Jeśli te 15tys podzielimy przez kurs Euro to wychodzi raptem 4tys euro brutto co na pensje zachodnie jest raczej przeciętnym wynikiem. Przy wzrastających kosztach życia w PL (i doganianiu zachodu) należy spodziewać się zatem spadku realnej wartości tych pieniędzy. Mam już kilka lat doświadczenia w tym zawodzie, zarabiam połowę z tych magicznych 15tys brutto i co weekend topię smutki w butelce wódki że wybrałem takie gówno jak wybrałem i zmarnowałem sobie życie. Mam 30 na karku i poczucie przegranej. Pomysłu na coś innego też nie mam. Dodatkowym minusem są ludzie z pracy dla których szczytem rozrywki jest granie w grę i internet. Kurwa, rzygam nimi. Ok, dosyć już tego marudzenia.
jak robisz coś tylko dla kasy to wiadomo że będzie nużące, ale porównując to do 80% ludzi którzy zapieprzają jako przedstawiciele, sprzedawcy czy pracownicy fizyczni za grosze to już chyba sobie lepiej w klawiaturkę poklepać
a znając jeden język znasz metodologie uczenia następnego, bo nie zaczynasz od "Hello, World!"
możesz też założyć własną działalność iść w kier. grafika i połączyć to aplikacjami, webem itp. czy też zostać szefem projektów
wiadomo że jak masz jałowo napiepszac w klawkę do 65lat to lepiej se w głowę strzelić ...
they hate us cause they ain't us