Witam, chcialbym byście mi znów doradzili 
1.) Wybralem sie ostatnio nad jeziorko autami z przyjacielem (nazwijmy go KU do klasy z nim chodze) i jego dziewczynia (moja b.dobra kumpelom nazwijamy ja GU) + ich znajomymi z ktorymi sredni kontakt mam (w nich Zdzichu) + Klaudia HB9 kolezanka GU z ktora do klasy chodzi (po raz pierwszy w tym towarzystwie) razem 7 osob. Ja i RK autem jechalismy.
W moim aucie- 2 znajomych.
w 2 aucie (KU, GU, Zdzichu, Klaudia)
Pozytywny wypad dużo smiechu zarciki cos w stylu ze mamy sie za Klaudie ze Zdzichem brac (bo nasza 3 singlami jest).
Ja z Klaudiom troche dotyku, Zdzichu tez cos tam probowal.
Wracamy.
2.)Postanawiamy powtorzyc wypad znow nad jeziorko tylko blizej i bez aut (tez sie napic moglem
) tym razem w 8 osob (doszedl jakis typo ktoego pierwszy raz widzialem)
Spotkalismy sie i z godzina drogi w 1 strone z buta przez las bylo.
Od poczatku podzielilismy sie na grupki (ktore z 10 metrow od siebie szly)
1) Ja, Klaudia, KU i GU
2) reszta
Doslismy nad jeziorko ognisko kieblaski i gadka szmatka bardzo pozytywnie siedzialem obok Klaudii duzo smiechu wiecej dotyku po kilku godzinach wracamy na autobus doszlismy do wniosku ze ja Klaudia + KU i GU jedziemy dalej coś zjeść a reszta wczesniej wysiadla.
wyszlismy z buda to dowiedzialem sie ze w drodzej powrotnej z 1 wypadu Zdzichu palnąl jakims tekstem do Klaudii ze moze zostać ona kolezanka do seksu i chyba sobie chlopak przechlapal, (przyjamniej na moja korzysc) ja zazartowalem ze jak mogla taka okazje przegapic i RU ze to na jaja pewnie bylo (to by wynikalo czemu z nim malo gadala.)
Ok pojedlismy (tu do domu wszyscy mieli blisko oprocz mnie) i doszlismy do wniosku ze jak juz to czesciej trzeba sie w 4 spotykac a tamtych olac bo bedzie pewnie jeszcze smieszniej niz w 8.
czas wracac do domu GU i KU poszli w inna strone a Klaudia (sama zadeklarowala ze mnie odprowadzi przed spotkaniem jeszcze na przystanek) odprowadzila mnie to posmialismy sie jeszcze troche bus podjechal to (niestety moglem sie chyba o wiecej pokusic) buziak w policzek pozniej po powrocie troche na fb pozartowalismy(to niedziela byla). I umowilismy sie w 4 wstepnie na dzisiaj (wtorek) u KU w domu na posiadowke ale niestety mi cos wypadlo to nici ze spotkania.
I teraz mam kilka spraw:
1-Spotkac się w tą czwórke i tak probować z nia działać czy zaprosić ją sam na sam ?
2-Co jej odpowiedzieć kiedy wspomina o byłym ? (zerwali jakis czas temu) i jesli mowi np. ze i tak nosi naszyjnik od bylego (nie skierowane no do mnie)
3-Wielu radzi by nie smsowac i nie pisac na FB bo to zabija atrakcyjnosc to odstawic to ? (sama mi swoj numer dala)
z góry dzieki za rady
Cały swój temat mogłeś ująć w zdaniu: "poznałem laskę, niczego konkretnego nie zdziałałem, co robić". A moja odpowiedź to: poczytaj trochę, testuj, ucz się na swoich błędach. Cholera, ile ja razy coś spieprzyłem zanim nabrałem ogłady wobec kobiet
Ty też spieprzysz wiele rzeczy. Ale dobra.
1. Podejrzewam, że skoro w grupie znajomych niczego nie zdziałałeś to umawiając się znowu w grupie, znowu nie zdziałasz kompletnie niczego. Spróbuj ją wyciągnąć solo, przy okazji wyczujesz czy ona ma jakieś zamiary wobec ciebie czy tylko ci się tak wydaje.
2. Zwykły ST. Jest temat z setkami ST, ten na pewno powtarzał się dziesiątki razy, poczytaj odpowiedzi ;]
3. Pisanie na fb i smsowanie też było poruszane wiele razy. Wg mnie nie ma sztywnej reguły, trzeba trochę wyczuć laskę, jedna woli jak facet poświęci jej trochę uwagi kiedy się nie widzą, a drugą będzie kręcić push. Aaaale to można wyczuć przez praktykę, więc praktykuj, próbuj.