Poznałem dziewczynę w klubie. Jest z innego miasta -30km roznicy, moze mniej.
Mam auto, ale generalnie jeżdżę tylko po swoim mieście, nie dojadę na bank do miasta, w którym Ona mieszka - bo jak?
Jutro mam zamiar do niej zadzwonić, ale problem w tym, że zamiast się cieszyć, że poznałem dziewcyznę i ogólnie, mam okazję spędzić z nią czas to ja mam w głowie takie emocję, jakby to był jakiś problem, który mnie czeka.
A dlatego, że kompletnie nie wiem jak ogarnąć miejsce do spotkania. Zadzwonię do niej, chwilę luźnej gadki i umówię się na spotkanie - ale jak: Lepiej u niej w mieście, czy u mnie? Jak się nie zgodzi u mnie, to jechać do niej? I wtedy po prostu się spotkamy i pójdziemy do jakiejś kawiarni? Pewnie dla Was banalny problem, ale ja jestem niedoświadczony w takich akcjach jeszcze i nie wiem jak to ogarnąć, jak dziewcyzna z innego miasta.
Panna nie przyjedzie do obcego typa do innego miasta, nie wyobrazam sobie takiej sytuacji. Najprosciej? Zadzwon - powiedz jej, ze bedziesz tego i tego dnia w jej miescie i moglibyscie sie przy okazji spotkac. Jak wypali mozna myslec dalej, ale kolejne spotkanie moznaby oryginalnie zorganizowac, czyli spotkac sie w absolutnym srodku miedzy Waszymi miejscowosciami, nawet jesli to bedzie wiocha stulecia to i tak znajdzie sie jakis lasek/jeziorko na spacer (wczesniej mozesz obadac teren). Ale generalnie dograj 1. spotkanie, ktore wg. mnie moze sie odbyc tylko u niej.
Pozdr.
Masz rację, jestem dalej dla niej praktycznie obcym facetem i jej miasto to będzie na pewno. 1 problem z głowy.
Widze że niezdecydowany jesteś ,,Lepiej u niej w mieście, czy u mnie? Jak się nie zgodzi u mnie, to jechać do niej? I wtedy po prostu się spotkamy i pójdziemy do jakiejś kawiarni?''
no ale początkujący jak widać
Zadzwoń pogadaj pare minut, i stanowczo określ date godzine i miejsce spotkania. Najlepiej żeby było to jednak w jej mieście z racji tego, że to będzie Wasze pierwsze spotkanie
,,...ale problem w tym, że zamiast się cieszyć, że poznałem dziewcyznę i ogólnie, mam okazję spędzić z nią czas to ja mam w głowie takie emocję, jakby to był jakiś problem, który mnie czeka.'' - no właśnie, główny problem to to, że martwisz sie za nią i chcesz jak najlepiej wypaść, a jednocześnie w Twojej głowie pojawiają się te upierdiwe excusy.
Dlaczego nie dojedziesz do jej miasta? Boisz się że się zgubisz? Weź się w garść i działaj jak facet. POZDRO
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
Jestem niezdecydowany. Jeszcze mi dużo brakuje, cały czas staram się stać tym prawdziwym mężczyzną, ale są jeszcze sytuacje, gdzie się zatracam - no ale to dopiero początek mojej drogi, grunt to być szczery ze samym sobą.
Co do jej miasta - zresztą jak nie będę czuł się na siłach autem, to pojadę busem bo jest połączenie.
25-30km
,,...nie wiem jak to ogarnac, jak dziewczyna z innego miasta" stary to ze jest z innego miasta 30 km od ciebie to nie znaczy ze mowi innym językiem
Poza tym 30 km to nie jest tak dużo , 20 minut drogi. Jesli to pierwsze spotkanie to powinienes Ty wyjsc z inicjatywa a z spotkania na spotkanie jej oddawac inicjatywe prowadzac do wyrównania 50na50. Czemu to nie moze być kawiarnia, potem spacer ?
Byłem kilka razy w takiej sytuacji. Pierwsze spotkanie zawsze organizowałem na terenie targetu. Umawiałem się, i kładąc kawę na ławę mówiłem po prostu, że będzie to mój 1 raz u niej w mieście i czy mogłaby nakreślić jakieś miejsce w którym się spotkamy. Kiedy spotkanie wypadło świetnie, spodobałem jej się to organizowałem spotkanie u mnie a co gdzie jak na Twoim terenie to już Twoja broszka.
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
Haha dokładnie - przecież nie byłem w tym mieście, więc jej powiem wprost, żeby nakreśliła jakieś miejsce. Wiadomo, że zasada jest: facet decyduje, no ale nie można się ślepo trzymać tych wytycznych, logiczna sprawa, że miasta nie znam.
Dzięki wielkie, podbudowaliście mnie i złagodziliście praktycznie mój problem.
Podsumowując: Zadzwonie, przeporwadzę rozmowę- jak odbierze oczywiscie
- i umówimy się w Jaworznie, może nawet powiem, że będę tam akurat coś załatwiał. A w zależności jak się uda spotkanie będę nakierowywał ją, żeby wpadła do mojego miasta i jakoś to będzie.
jest takie cudo zwane nawigacją lub planem miasta...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Co do nawigacji, to z nią nigdy nie wiadomo i obecnie posiadam jedyną w telefonie, to tym bardziej. No a z planem miasta już jest trudniej.
proponuję plan miasta ZAKUPIĆ!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Weź mnie chłopie nie załamuj. Wchodząc do tego tematu byłem pewny, po tytule, że chodzi o odległość co najmniej 300 km.
Z całym szacunkiem, ale co to jest 30 km? Tyle to ja do liceum codziennie musiałem dojeżdżać.
Rozumiem, że może nie każdy ma tak dobrą orientację w terenie jak ja i też zauważam że w obcym mieście jeździ się trudno, ale musisz się przełamać. Tak musisz. Jak się przełamiesz to pójdzie jak z płatka i przyda Ci się to w życiu, bo nigdy nie wiesz czy np. w pracy nie dostaniesz jakiegoś zlecenia, gdzieś daleko.
A jak będziesz się bał jechać 30 km (nie wiem o jakich miastach mówimy, ale jak sobie wcześniej pooglądasz mapę, zapiszesz trasę jak jechać i umówisz się charakterystycznym punkcie, żeby każdy mógł go wskazać to trafisz) to niedługo będziesz jak mój jeden znajomy, który po wypadku boi się jeździć w nieznane trasy. Porusza się samochodem tylko po swojej miejscowości i dojeżdża znaną sobie trasą do pracy. Wiesz ile ma przez to kłopotów, jego dziewczyna jak była w ciąży to musiał szwagra prosić o to żeby jeździł z nim do szpitala. Jeśli się nie przełamiesz będziesz w dupie i to nie z tą dziewczyną, tylko z wieloma innymi aspektami.
Stary nie rób z siebie sieroty !
Masz prawko i jedziesz. Nie znasz drogi masz google maps, może kumpel ma nawigację albo sam zgrywasz darmową do telefonu o ile masz smartphona i po problemie.
30 km do panny to żadne wyzwanie uwierz nam
Gdzie pójść ? Patrzysz na necie na ciekawe lokalizacje, plan miasta itd. Wszystko masz na necie wystarczy wyklikać odpowiednią frazę... Są aplikacje do telefonów z najciekawszymi miejscami w miastach.
Czasami lepiej sie nie odezwac i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiac wszelkie wątpliwości"