Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Powinienem iść do psychologa?

20 posts / 0 new
Ostatni
7Dni
Nieobecny
Uwaga! Kasuje i edytuje swoje wpisy!!!
Wiek: 17
Miejscowość: Nie ma sensu, ciągle się przeprowadzam.

Dołączył: 2014-11-27
Punkty pomocy: 17
Powinienem iść do psychologa?

Elo wszystkim. Głównym problemem jest to, ze jestem przymulony nie wiem o czym mam mówić. Czy idę z dobrym kolegą, czy z koleżanką, w mojej głowie jest pustka, bo tak naprawdę nie mam o czym mówić. Nie uważam, że moje życie jest ciekawe, ale nawet jakby było to po co miałbym o nim opowiadać. I tak to by nikogo nie interesowało.

Mam jakiś totalny brak pewności siebie, ale nie chodzi oto że boje się dziewczyn, no może trochę, lekki stres przed patrzeniem się na nie, ale to nie bierze się z dziewczyn. „To” bierze się z facetów. Jeśli widzę, że idzie jakaś dziewczyna z chłopakiem, to nawet na nią nie patrzę, bo po krótkim spojrzeniu widzę wzrok jej chłopaka, który mówi „Na chuj się patrzysz? Wyjebać Ci?” . W sumie to boję się każdego faceta który jest co najmniej mojej siły. Nie chodzi o brak poczucia wartości osobistej, lub jakąś nieśmiałość. Jeśli gość się do mnie ciśnie to potrafiłbym go zajebiście zgasić, (w jestem dobry w mówieniu) ale zaraz dostałbym w pysk. Stąd bierze się „brak pewności siebie”. Boje się zagadywać do dziewczyn, patrzyć na nie, patrzyć innym facetom w twarz i im dojebać gdy trzeba, przez lęk przed wpierdolem. Jestem raczej niski- prawie 1.80m do tego moja waga to ok. 70kg gdzie przeważa tłuszcz. Bić się nie umiem i nie chcę uczyć, siłownia odpada. Pewnie zaraz ktoś spyta: „No dobra, boisz się, że dostaniesz, bo nie jesteś silny i nie potrafisz się bić, jednak nic nie możesz zrobić w kierunku by się to zmieniło, a dostałeś kiedyś z powodu który wymieniłeś?” Nie nie przypominam sobie, a jeśli już to nie więcej niż 2 razy, najprawdopodobniej dlatego, że unikam patrzenia się na innych.

Drugi problem to moja strachliwość. Dajmy na to, stoję na środku w autobusie naprzeciw drzwi, dostrzegam jakiegoś ćpunka który ma 13 lat, koleś dosłownie wskakuje do autobusu patrząc nie na mnie, moje tętno i ciśnienie, skacze do takich wartości, że prawie tracę przytomność.

Trzecie co mnie boli to brak umiejętności społecznych, nie pije, nie pale, nie ćpam, nie imprezuje, nie mam kolegów. Krótko, nikt mnie nie lubi, nikt nie szanuje, nikt nie bierze pod uwagę. W mojej klasie jak są urodziny to nikt mnie nie zaprasza. Od przedszkola miałem kolegów, gdy miałem jakaś fajną zabawkę, albo nie było nikogo innego, ale zawsze odchodzili do innych gdy przyszli. Nigdy nie byłem popularny w szkole, ani razu nie widziałem jakiegoś sygnału od dziewczyn, że im się podobam, raczej zawsze patrzały z pogardą. Nie jestem jakimś wrednym skurwielem, po prostu nie mam poczucia humoru i nie imprezuje.

Czwarte. Jestem zajebiście mało wytrwały w tym co robię. Mogę kupić rower, pojeżdżę miesiąc i przestane. Mogę kupić jakiś kurs, przerobie jedną trzecią i przestane kontynuować. To mnie zabija, ale nie mogę nic zrobić.

Nie wiem, czy psycholog by mi pomógł, mam w swojej głowie parę rzeczy, które mnie wkurwiają i przegrywają mi życie, ale przez nie nie jestem w stanie sam tego zmienić. Z drugiej strony, nie wiem czy psycholog zajmuje się takimi sprawami i czy po prostu by mnie nie wyśmiał, jakby posłuchał o moich „wielkich” problemach, które mimo wszystko czynią mnie postacią tragiczną.

Perrminator
Portret użytkownika Perrminator
Nieobecny
Wiek: xx
Miejscowość: xx

Dołączył: 2014-11-26
Punkty pomocy: 532

No jasne że idź do psychologa. Ja osobiście nigdy nie byłem, ale uważam że jak ktoś ma problem to warto skorzystać z porady. Masz jakieś dziwne wyobrażenie- zapewniam Cię że psycholog miał tryliard czterysta bilionów pińcet tysięcy takich przypadków jak Ty i nie ma opcji by Cię wyśmiał. To tak jak by na ptaku wyskoczyły Ci jakieś krosty i byś poszedł do dermatologa z myślą: "Kurwa...mam się rozebrać przed obcym gościem? Jak to tak...a jak on ma większego ptaka i mnie wyśmieje?". Stary- taki dermatolog widział więcej kutasów niż nie jedna burdel mama i naprawdę ma wyjebane w to ile cm liczy kuźka danego pacjenta. Podobnie jest z psychologami- nawet nie wiesz z jakimi ludzkimi problemami musieli sobie dawać radę. Twoje to jest nic, także nic wstydź się i śmiało gnaj po poradę.

minonAlaG
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Łódź/Warszawa

Dołączył: 2014-12-01
Punkty pomocy: 40

Witam w klubie.
Ja np. Nie boję się, że dostanę po twarzy tylko przeraza mnie wzrok innych ludzi do tego mam erytrofobie.
Ile masz lat?

7Dni
Nieobecny
Uwaga! Kasuje i edytuje swoje wpisy!!!
Wiek: 17
Miejscowość: Nie ma sensu, ciągle się przeprowadzam.

Dołączył: 2014-11-27
Punkty pomocy: 17

Mój wiek jest w profilu

7Dni
Nieobecny
Uwaga! Kasuje i edytuje swoje wpisy!!!
Wiek: 17
Miejscowość: Nie ma sensu, ciągle się przeprowadzam.

Dołączył: 2014-11-27
Punkty pomocy: 17

Miałem dziewczynę w czasie mojej "świetności", byłem przyjacielem takiego popularnego typka i dziewczyny myślały, że jestem taki zajebisty jak on, bo skoro ON się ze mną zadaje to już jest coś. Miał trochę problemów, więc byłem dla niego w pewnym rodzaju coachem, ale w dziedzinie na której się znałem. Jednak, spadłem na pozycje "nikt ważny" i nie mogę wstać,

Perrminator
Portret użytkownika Perrminator
Nieobecny
Wiek: xx
Miejscowość: xx

Dołączył: 2014-11-26
Punkty pomocy: 532

Swoją drogą z tymi fobiami to też jest ciekawa sprawa- większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego na jakim punkcie można mieć pietra. Osobiście znam kolesia który panicznie boi się kotów. Nie pamiętam jak nazywa się odmiana tej fobii, w każdym bądź razie nigdy nie zapomnę gdy szedłem z nim chodnikiem, kiedy to naszym oczom okazał się zwykły dachowiec. Koleś zrobił się blady jak ściana i zaczął płakać.

"Co z Tobą?"- zapytałem
"Weź tego kota"- wydukał mój znajomy

Długo się nie zastanawiając pogoniłem mruczka w pizdu. Wtedy to opowiedział mi o swoim schorzeniu, które polega na strachu przed kotami. Trochę się zdziwiłem, ale komentarz zachowałem dla siebie. Piszę to po to by uświadomić Wam, że ludzie mają różne fobie. Nie które z nich dla przeciętnego Kowalskiego mogą wydawać się zabawne, ale dla osoby która cierpi na daną przypadłość już nie koniecznie.

TYAB
Portret użytkownika TYAB
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30+
Miejscowość: Cała Polska

Dołączył: 2013-10-17
Punkty pomocy: 1942

1. " Elo wszystkim. Głównym problemem jest to, ze jestem przymulony nie wiem o czym mam mówić. Czy idę z dobrym kolegą, czy z koleżanką, w mojej głowie jest pustka, bo tak naprawdę nie mam o czym mówić. Nie uważam, że moje życie jest ciekawe, ale nawet jakby było to po co miałbym o nim opowiadać. I tak to by nikogo nie interesowało."

a tu mamy takie coś:

"
Jeśli gość się do mnie ciśnie to potrafiłbym go zajebiście zgasić, (w jestem dobry w mówieniu) ale zaraz dostałbym w pysk. Stąd bierze się „brak pewności siebie”.

Jesteś dobry w mówieniu? wyżej pisałeś, że nie jesteś. To są tylko Twoje przekonania, które można zmienić.

2. " Boje się zagadywać do dziewczyn, patrzyć na nie, patrzyć innym facetom w twarz i im dojebać gdy trzeba, przez lęk przed wpierdolem. Jestem raczej niski- prawie 1.80m do tego moja waga to ok. 70kg gdzie przeważa tłuszcz.

No problem masz w głowie, jakieś masz przekonania, które trzeba wyjebać....terapeuta, terapeuta, terapeuta.

3. Zapisz się na jakieś sztuki walki, ale to po terapii, nie teraz. I NIE PIERDOL, ŻE NIE CHCESZ...........

4. "Trzecie co mnie boli to brak umiejętności społecznych, nie pije, nie pale, nie ćpam, nie imprezuje, nie mam kolegów. Krótko, nikt mnie nie lubi, nikt nie szanuje, nikt nie bierze pod uwagę. W mojej klasie jak są urodziny to nikt mnie nie zaprasza. Od przedszkola miałem kolegów, gdy miałem jakaś fajną zabawkę, albo nie było nikogo innego, ale zawsze odchodzili do innych gdy przyszli. Nigdy nie byłem popularny w szkole, ani razu nie widziałem jakiegoś sygnału od dziewczyn, że im się podobam, raczej zawsze patrzały z pogardą. Nie jestem jakimś wrednym skurwielem, po prostu nie mam poczucia humoru i nie imprezuje."

To idzie się nauczyć, tylko trzeba wyjść do ludzi. To są Twoje przekonania......Ale najpierw terapia. Wyjdź też do ludzi oni sami nie wyjdą do Ciebie.

5. " Czwarte. Jestem zajebiście mało wytrwały w tym co robię. Mogę kupić rower, pojeżdżę miesiąc i przestane. Mogę kupić jakiś kurs, przerobie jedną trzecią i przestane kontynuować. To mnie zabija, ale nie mogę nic zrobić."

A tu już musisz popracować nad determinacją. Wiele osób jest mało wytrwałych i nie ty jesteś wyjątkiem. Mnie zabija końcówka zdania "NIE MOGĘ NIC ZROBIĆ", KURWA MOŻESZ, ALE WOLISZ PIERDOLIĆ I UŻALAĆ SIĘ NA INTERNECIE.

Praca z wytrwałością zależy od Ciebie. Możesz być tam nieśmiały jakiś ok, można to zrozumieć i w walce z nieśmiałością pomoże Ci terapeuta. Ale nikt ZA CIEBIE NIĆ NIGDY NIE ZROBI!!! ZAPOMNIJ!!!. Terapeuta też może dać Ci pracę domową do zrobienia, a Ty będziesz za mało wytrwały i jej po prostu nie zrobisz.

6. " Nie wiem, czy psycholog by mi pomógł, mam w swojej głowie parę rzeczy, które mnie wkurwiają i przegrywają mi życie, ale przez nie nie jestem w stanie sam tego zmienić. Z drugiej strony, nie wiem czy psycholog zajmuje się takimi sprawami i czy po prostu by mnie nie wyśmiał, jakby posłuchał o moich „wielkich” problemach, które mimo wszystko czynią mnie postacią tragiczną."

psychoterapeuta!!! trochę do będzie niestety kosztować, bo tani nie są, ale poszukają może jakiś darmowych.

P.S Nikt Ci nie pomoże na internecie, sam sobie musisz pomóc. Zajmij się pracą nad wytrwałością, bo tyle to możesz sam zrobić. Do końca roku możesz zmienić się nie do poznania.

Dam Ci do myślenia

andrewk
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Grodzisk Wlkp.

Dołączył: 2013-05-21
Punkty pomocy: 19

Od razu go w kaftan zakujcie. Drogi Panie ile dziennie walisz gruchę i czy oglądasz pornole. Ja swego czasu napisałem podobnego rodzaju nawet bardziej dramatyczny temat. Sprawdź mój profil jeśli nie wierzysz. Nie mówię, że masz to samo co ja ale ja miałem praktycznie identyczne objawy. Niestety w moim przypadku problemem okazała się nadmierna masturbacja i pornole. To jest choroba współczesnego świata i nie wymaga to lekarzy wszystko jest w internecie, oni mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc w większości przypadków. Nie mogę reklamować linków ale wpisz sobie w google "nadopamine blog" ( na początku FAQ) lub w wersji. ang yourbrainoporn i poczytaj o objawach tej choroby. Ja miałem identycznie jak ty - zero nałogów, pustka w głowie, niby cięty język, brak pewności siebie. Jak ktoś zrobił gwałtowny ruch to tętno w górę i strach. Sam jeszcze terapii nie skończyłem i długa droga przede mną ale wiem już co było problemem teraz jest już coraz lepiej tematy rozmów same często wchodzą. Interweniuje tylko dlatego, że ta strona mimo wielkiej pomocy mojej osobie w tym aspekcie wprowadziła mnie w błąd poprzez takie pisanie o terapeutach. Oczywiście Ty możesz rzeczywiście potrzebować może innej pomocy, jednak skoro miałem wręcz identyczne objawy czułem się w obowiązku napisać.

Pozdrawiam

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

andrzejku! Nie pierdziel!!! Niczym stara baba w kolejce do POZ. Moze jeszcze do znachora go zapędz, to go głodówką wyleczy. Pojecia nie masz o fobiach, wiec nie głoś herezji.
A ze tobie odstawienie walenia konia pomogło, to chyba w zespole cieśni prawego nadgarstka (chyba, ze walisz lewą, to zwracam honor)

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

andrewk
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Grodzisk Wlkp.

Dołączył: 2013-05-21
Punkty pomocy: 19

Szanowny Panie Guescie. Miałem identycznie jak on i też mi się wydawało, że to "fobia" i też byłem u psychologów. Oczywiście czasem zdarzy się dobry psycholog i nakieruję na dobrą ściężkę. Jednak jest ryzyko bo zdesperowanemu najłatwiej wcisnąć drogą szkodliwą chemię. Blog który chcę mu polecić jest pełny takich przypadków gdzie chłopaki potracili krocie. Nie mam zamiaru jednak prowadzić jałowych sporów. Jedno jest pewne poczytanie o tym uzależnieniu przed pójściem do lekarza na pewno mu nie zaszkodzi. Swoją drogą Tobie Geuscie też polecam zgłębić temat przed rzucaniem takich nie eleganckich wycieczek. Ten temat nie jest taki banalny jak się może wydawać. Zawsze miałem Cię za arbitra le elegantiae, robisz jednak to na co masz ochotę - Twoje prawo. A najbardziej zainteresowany zrobi sam jak uważa.

Pozdrawiam

minonAlaG
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Łódź/Warszawa

Dołączył: 2014-12-01
Punkty pomocy: 40

Co powiesz o kobietach z fobia społeczna? Za dużo walenia?

Skąd wiesz że odstawienia suchego brandzlu ci pomogło, może sobie to wmowiles?

Przeczytajcie sobie 11 list Seneki do licyliusza.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

jeżeli nie jestes z zawodu psychologiem, albo psychiatrą to dalsza rozmowa nie ma sensu. Twierdzenie "ja tez miałem podobnie".... proooosze cię... słabiutko!
Psycholog przepisuje chemię? Ciekawe... Może coś mi umknęło z prawa farmaceutycznego. No może.
Właśnie. temat nie jest banalny. I dlatego powinien zająć się nim specjalista w dziedzinie. Ale fakt. W Polsce są sami specjaliści i to w każdej dziedzinie.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

minonAlaG
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Łódź/Warszawa

Dołączył: 2014-12-01
Punkty pomocy: 40

Gdzieś wspomniałem o farmacji?
Na takie rzeczy potrzeba warsztatow poznawczo behawioralnych. Czosnek jakoś tak.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

nie zroozumiales... nie szkodzi. Zacytuję: "Oczywiście czasem zdarzy się dobry psycholog i nakieruję na dobrą ściężkę. Jednak jest ryzyko bo zdesperowanemu najłatwiej wcisnąć drogą szkodliwą chemię."

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Creedence
Portret użytkownika Creedence
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-04-09
Punkty pomocy: 520

Nie wiesz o czym masz mówić? To nie mów, ja tak robię bo z każdym nie masz miliona tematów. Dla mnie to normalne, ale nienormalne jest to że nie masz kolegów.
To jest pewnie problem, znasz kogoś 3 godziny i nie nadajecie na podobnych falach no to dupa i trudno.

Jestem twojego wzrostu i trochę chudszy, ale nie boje się każdego faceta. Dostaniesz w pysk to dostaniesz, jak Ci obiją mordę to już nie będziesz się tak bał.

Tak jak kolega wyżej przestań bić gruchę, i zapisz się na siłownie. Nie możesz na siłownie, bo masz coś uszkodzone? To zapisz się na basen.

Łysiejący grubas
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 413

7Dni,
do psychologa mozesz isc, ale psycholog to NIE CZARODZIEJ.

Masz 17 lat? Depresja, brak pewnosci siebie, problemy z rowiesnikami. Bardzo czeste.

Jestem raczej niski- prawie 1.80m do tego moja waga to ok. 70kg gdzie przeważa tłuszcz.
1.80 nie jestes niski.
70kg to za malo, nabierz miesni

Bić się nie umiem i nie chcę uczyć, siłownia odpada.
Słuchaj, jeżeli nie masz medycznych przeciwskazan, to koniecznie zapisz sie na jakis kurs walki i wytrwaj do konca szkoly.

  1. Nauczysz sie konfrontacji
  2. Nabierzesz masy miesniowej
  3. Nabierzesz pewnosci siebie
  4. Poznasz nowych ludzi

Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.

bali
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: POL

Dołączył: 2015-01-03
Punkty pomocy: 253

Nie jestem psychologiem ale uważam że do momentu kiedy sam siebie nie zaakceptujesz, to i inni ludzie będą od Ciebie stronić.
Życie dostarcza zbyt wielu problemów, by przebywać z kimś kto może nam ich przysporzyć jeszcze więcej. Tym bardziej że Twoje problemy nie są realne a jedynie szukasz dziury w całym. Za niski? Za gruby? Prosze cie...
Znam podobne osoby, chociazby w robocie i sry ale staram się unikać takich życiowych pierdół, co to wręcz wysysają energie życiową. Wiem że takie postępowanie może nie jest najlepsze ale nie jestem matką Teresą.

Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.