Panowie,kiedyś już chyba o tym pisałem,trochę się pozmieniało,ale dalej jestem trochę mocno w ciemnej dupie i średnio wiem jak się wydostać,mimo,że jakiś czas temu mówiłem,że będzie dobrze.
Przez całe życie miałem sporo znajomych,nigdy na całe życie,zawsze ta ekipa zmieniała się wraz ze zmianą szkoły,klasy,otoczenia.Tak od podstawówki po pierwszy rok studiów miałem całe weekendy zawalone.Trzymałem się w paczkach po 5-10 osób.Cale liceum spędziłem na półmetkach i imprezach,gimnazjum na robieniu głupich rzeczy,dziewczyny mało mi były potrzebne do szczęścia,bo miałem co robić,miałem hobby,jeździłem na crossie i grałem sporo na konsoli.Teraz wiem,że popełniłem błąd,że nie trzymałem się z jedną paczką i zawsze znajomości trwały po rok-dwa i zanikały,bo każdy szedł w inną stronę.
Sporo się pozmieniało i wyszło tak,że z aktualną ekipą z którą znałem się gdzieś od ok 2 lat zerwał mi się kontakt i to na stałe,nie ma już do czego wracać.Mam 2 kumpli z którymi raz na jakiś czas się zobaczę,bo mają swoje życie,znajomych,pracę,dziewczyny,mieszkania itp.
Mam dziewczynę i spędzamy sporo czasu ze sobą,oczywiście w żaden sposób jej nie ograniczam,mamy czas dla siebie.Ona sama chce spędzać go ze mną jak najwięcej,jednak gdyby nie ona to siedziałbym całymi dniami i weekendami w domu.Do motoru wracam już od 2 lat i nigdy nie mam kasy,żeby go kupić.Studia musiałem rzucić,a zajmowały mi weekendy,bo studiowałem zaocznie.Od września jestem bez pracy,choć ona mało zmienia,bo po pracy i w weekendy dalej jestem sam.Na konsole i granie brak kasy.O innych hobby też moge zapomnieć,bo brak kasy.Miałem się zapisać na prywatnego trenera na siłce,jakiś prywatny couching z rozoju osobistego.Staram się po sobie tego nie pokazywać,że nie mam co w tym życiu robić,bo wiem że jak dupa to zauważy to będzie źle w chuj,a nie chcę żeby to się odbiło na moim związku.
Tak już od 3 miesięcy,nic się nie zmienia,nie mam gdzie poznac nowych znajomych,próbowałem ale nie da się wkręcic już do kogoś.Gdy stracę dupę to będę w ciemnej dupie.W kwiecie wieku(mam 21lat) jestem kimś,kim nigdy nie chciałem być(nie mam znajomych,z kim wyjść na piwo,nic).Starałem się kręcic gdzieś nie wyszło,w pracy byli sami starsi goście.Innych opcji nie ma.
Jak się ogarnąć,co zrobić ? Bo jeszcze trochę a stracę przez to dupę.A nawet jeśli to co dalej,jak wrócić do poprzedniego stanu życia.Muszę mieć znajomych,kontakt z ludźmi,bo inaczej się załamuję.Jestem z tych ludzi co nie cierpią samotności.Ciężko się żyje,jak kiedyś co weekend widziałem się z 10osobami na raz i chodziło się do klubu/pubu gdziekowleik,a teraz w weekend oglądam jakieś filmy w telewizji,jak nie widzę się z dupą.
przeczytaj swoje ostatnie tematy, jestes nawiedzony, a nasze slowa nie trafiaja do Ciebie...........
Jeżeli masz pytania - pisz PW
weź telefon i zadzwoń do ziomka z liceum, korona Ci z głowy nie spadnie chyba
"O innych hobby też moge zapomnieć,bo brak kasy"
Ta, mhm.
"jestem kimś,kim nigdy nie chciałem być(nie mam znajomych,z kim wyjść na piwo,nic)"
Obyś prędzej niż później zrozumiał, że jest cała masa ważniejszych rzeczy w życiu.
"Studia musiałem rzucić,a zajmowały mi weekendy,bo studiowałem zaocznie."
Musiałeś rzucić, czy Cię wyjebali po prostu?
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Idź do roboty lepiej a nie skamlasz. I nie pierdol, że robota nic nie zmieni, zmieni bo przynajmniej będziesz miał te 1182 zł do przodu. W robocie poznasz jakiś ludzi i będziesz miał z kim gdzieś wyskoczyć, jeśli jęczysz, że starzy ludzie wszędzie pracują to idź do MC DONALDA tam pracują w Twoim wieku,a jakie melanże odchodzą po pracy to głowa mała. Odpierdala ci od siedzenia na dupie i nic nie robienia. Dupa cie rzuci nie dlatego, że nie masz znajomych, tylko zobaczy, ze jesteś biedakiem bez grosza a jakiś inny weźmie ją chociaż na pizze he he.
Dam Ci do myślenia
Problem jest w tym,że trafić ludzi z którymi będziemy się dogadywać to spory problem.Na przełomie czasu zmienił mi się charakter i podejście do życia i nie trawię klubów,picia alkoholu w dużych ilościach,palenia,jarania i ćpania,a niestety tak wygląda teraz życie.
Gdzie szukać żeby poznać ludzi,którzy będą nam odpowiadać ? Mija już któryś miesiąc i nic się nie zmieniło.Dłużej tak być nie może,bo to dobija.Kiedyś nawet miałem spore plany na własne życie,bo jak człowiek ma znajomych to ma więcej energii w sobie do działania,a od braku kontaktu z ludźmi nie chce mi się nic.Najchętniej to bym poszedł do roboty na 24h na dobę i miał wyjebane.
Co ty pierdolisz, że tak wygląda życie. Weź zapisz się na jakiś wolontariat....weź zapisz się na toastmastera, weź wstąp do młodzieżówki jakiejś politycznej nawet i do paligłupa, ale nie jęcz jak stara baba, że tak wygląda życie i każdy wokół jara i ćpa. Ja chuj wie ile razy zmieniałem towarzystwo, przez dłuższy okres jedyne kto mi pisał smsy to orange, że kończy się ważność konta. To było dobijające..... zdaje sobie sprawę, ale zobacz jaką ty wartość wnosisz? z kim ty chcesz się dogadywać jak ciągle jęczysz? Jesteś z Warszawy? jak tak to weź zapisz się na jakieś darmowe szkolenia, gdzie poznasz ludzi.
Doczego Ci ludzie sa potrzebni? jesteś od nich uzależniony aż tak, że nic nie zrobisz bo potrzebny ci jakiś fagas, który może cię wykorzystać, albo mieć w dupie jak będzie ci potrzeba? bo z takim skamlaniem to tylko takich fagasów będziesz przyciągał do siebie, wartościowi goście nie spojrzą na ciebie no bo i po co? zaczniesz im smęty pierdolić i zaczniesz prosić żeby ci browara postawili bo nie masz kasy. Idź do biedronki zarób na konsolę i graj w fife 2015 całe dnie...to jest życie. Nie masz kasy na hobby? to weź pobiegaj jak taki sportowiec z ciebie, przebiegniesz sobie 10 km i już minęło ci 1,5h, nudzi ci się? poczytaj coś, żebyś miał o czym opowiadać nowym wartościowym znajomym, których chcesz poznać.
Jarasz się motocyklami? to znajdź jakiś klub motorynki w swoim mieście, jarasz się x-boxem to poznaj na jakimś forum gości od x-boxa. Jakie miałeś plany i czego ich nie zrealizowałeś bo co? bo znajomych nie masz? nie masz bo nie realizujesz. Ludzie lubią otaczać się ludźmi co coś w noszą do ich życia ,a nie przegrańcami. Dupa też cię rzuci, bo bije od ciebie jeden wielki żal do świata i bezrobocie.
Jesteś z WWA? jak ejsteś to weź proszę jak w największym mieście w Polsce można się nudzić:D
Dam Ci do myślenia
TYAB-oceniasz mnie tak bardzo szczegółowo,a nie znasz mnie,robisz to jedynie na podstawie mojej wypowiedzi na forum.
Rynek w polsce jest jaki jest i nie ja jeden szukam pracy.Jestem młody i zarabiałem zawsze w granicach +/- 2000 netto i starczało mi to.Codziennie wysyłam CV,składam je osobiście i jeżdżę na rozmowy,tylko albo jest robota za 1100 netto co mi się nie opłaca,bo dojazd do pracy w mieście kosztuje mnie miesięcznie 400pln na paliwo,a z lepszych prac się nie odzywają.
Motor i reszta hobby jest droga,ciężko kupić coś jak przy zwykłym życiu zostaje Ci na koncie 200zł.
Znajomych nie mam,bo wyszła w chuj spina i nie było to dlatego,że jestem "niewartościowym" człwoiekiem.Nigdy nikt nie zerwał ze mną z tego powodu,bo zazwyczaj ze wszystkich grup znajomych to ja byłem najbardziej wartościową osobą,ja chciałem organizować jakieś wypady,wyjazdy po Polsce czy za granicę gdzieś w bliskie rejony,a wszyscy tylko chcieli siedzieć w mieście w pubie i pić,bo się dupy nie chciało im ruszyć,chciałem do Pragi ogarnąć tanio wyjazd to nie bo im się nie chce,na paintball im szkoda kasy było.Jako jedyny miałem kiedyś swoje hobby,podczas gdy reszta czas spędzała na mieście i piciu.
Skąd wiesz co bije ode mnie jak ze mną nie gadałeś ? Jestem pozytywną osobą na co dzień,może i dobrze gram,ale nigdy nawet słowa nie wspomniałem dupie,że coś mi nie pasuje i że się użalam nad sobą.Poza tym jestem dla niej facetem,jakiego wcześniej nie miała i wątpię żeby tak szybko z tego zrezygnowała.
1. TYAB-oceniasz mnie tak bardzo szczegółowo,a nie znasz mnie,robisz to jedynie na podstawie mojej wypowiedzi na forum. Masz rację nie znam cię, ale jak mam cię ocenić przez internet? tylko na podstawie twojej wypowiedzi i aż tyle. Inni ludzie cię oceniają na podstawie wyglądu itd, ja na podstawie wypowiedzi i widzę, że tobie mówić jedno a ty dalej swoje.
2. Rynek w polsce jest jaki jest i nie ja jeden szukam pracy.Jestem młody i zarabiałem zawsze w granicach +/- 2000 netto i starczało mi to.Codziennie wysyłam CV,składam je osobiście i jeżdżę na rozmowy,tylko albo jest robota za 1100 netto co mi się nie opłaca,bo dojazd do pracy w mieście kosztuje mnie miesięcznie 400pln na paliwo,a z lepszych prac się nie odzywają.
No to dalej szukaj pracy za 2000zł i szukaj i szukaj. Już ci 3 miesiące zleciały a u ciebie puste kieszenie, za niedługo będą święta, panna powie do ciebie misiu gdzie idziemy na sylwestra, a ty powiesz ty u mnie spędzimy bo nie mam hajsu, weź kup szampana ja kanapki zrobię.
Jak nie możesz znaleźć pracy za 2000zł to idź za 1200zł. 400zł za dojazdy to dalej masz jakiś hajs. Mówisz, że rynek pracy jest ciężki dla młodych osób. Ja zdaje sobie sprawę, że w Polsce nie ma sielanki jak choćby w Norwegii, ale zadam Ci pytanie co ty robisz całe dnie ku temu, aby znaleźć lepszą pracę? jakie masz umiejętności, że ktoś zapłaci ci te 2000zł albo i więcej? bo studiów nie skonczyłeś, choć one też nie gwarantują ci tych 2000, więc jakie masz umiejętności? znasz angielski dobrze? nie to zacznij się uczyć go siedząc na dupie w domu. Umiesz spawać? masz uprawnienia na wózki widłowe?, masz kategorie B lub C? Jaką ty wartość wnosisz do firmy? czy nic nie umiesz nic nie posiadasz, ale szukasz pracy za 2000zł? bo za 1200 zł nie będziesz robił, bo ci się nie opłaca. Z pewnością opłaca ci się siedzenie 3 miesiące na dupie. Gdybyś ten czas spożytkował chociaż na rozwój siebie nabywanie nowych umiejętności, dzięki którym na rozmowie kwalifikacyjnej się po prostu sprzedaż, ty kurwa jęczysz że nie masz motywacji bo nie masz znajomych. Ja jak byłem bezrobotny jak ty, to chociaż całe dnie czytałem dużo, co uważam za błąd, ty nawet tego nie robisz.
Żeby znaleźć pracę za 2000zł musisz wnosić jakąś wartość, musisz przynosić zyski już szefowi. 1200 zł płaci się typowym ''robolom'' których można łatwo wymienić, 2000 zł to też groszowe sprawy, ale już płaci się to osobie, która albo ma duży staż w firmie i awansowała, albo ma jakieś umiejętności. Więc jakie masz umiejętności?
3. Motor i reszta hobby jest droga,ciężko kupić coś jak przy zwykłym życiu zostaje Ci na koncie 200zł.
A nie możesz pójść na silownie, albo chociaż pobiegać?. Albo w wolnym czasie myśl jak zarobić na ten motor, albo jak robić by nie zostawało 200zł czego musisz się nauczyć? jakiej wiedzy potrzebujesz i siąść i się uczyć. \
4. Znajomych nie mam,bo wyszła w chuj spina i nie było to dlatego,że jestem "niewartościowym" człwoiekiem.Nigdy nikt nie zerwał ze mną z tego powodu,bo zazwyczaj ze wszystkich grup znajomych to ja byłem najbardziej wartościową osobą,ja chciałem organizować jakieś wypady,wyjazdy po Polsce czy za granicę gdzieś w bliskie rejony,a wszyscy tylko chcieli siedzieć w mieście w pubie i pić,bo się dupy nie chciało im ruszyć,chciałem do Pragi ogarnąć tanio wyjazd to nie bo im się nie chce,na paintball im szkoda kasy było.Jako jedyny miałem kiedyś swoje hobby,podczas gdy reszta czas spędzała na mieście i piciu.
No to ci muszę pogratulować, że to twój sukces, że ich nie ma koło siebie. Możesz ludzi poznać chociaż tu na forum, albo innych ludzi na innych forach. Siedząc w domu nikogo nie poznasz....Ludzi poznaje się na różnych przedsięwzięciach itd, patologie poznasz pod blokiem, albo w bramie, a ludzi co cię interesują tam gdzie przebywają. Lubisz motory dotrzyj do ludzi z twojego miasta co też to lubią.
5. Skąd wiesz co bije ode mnie jak ze mną nie gadałeś ? Jestem pozytywną osobą na co dzień,może i dobrze gram,ale nigdy nawet słowa nie wspomniałem dupie,że coś mi nie pasuje i że się użalam nad sobą.Poza tym jestem dla niej facetem,jakiego wcześniej nie miała i wątpię żeby tak szybko z tego zrezygnowała.
hahaha błagam cię, przecież po tym co piszesz mam twój obraz przed oczami, zresztą ja miałem też podobnie. Był okres, że nikogo nie miałem, nawet dupy, pracy i pochodzę z małego miasta i miałem 26 lat wtedy czyli to ja byłem w kwiecie wieku:). Myślisz, że jak nie wspomnisz słowa to ona nie widzi, że jesteś obrazem nieszczęść. To się widzi i czuje. Po mowie ciała, po tym jak trzymasz głowę, po twoim wzroku, po uscisku ręki, po twojej mowie....wysyłasz wibrację żalu.
No oki skoro jesteś facetem jakiegow cześniej nie miala to ok heheheh
Dam Ci do myślenia
Bez czytania twoich wypocin. Wyjeb konsole. A jak cie gry jaraja to w Warszawie sobie znajdz robote jako tester gier. Mozna sie za to utrzymac i nie placa 1100. Wymagania to angielski, ktory zreszta w takiej pracy podciagniesz. Ludzi poznasz zakreconych grami jak ty.
I naucz sie ze ludzie przychodza i odchodza.
Chłopie masz 21 jest lat a tak na prawde nikim nie byleś i nic nie przeżyłeś, tez mam 21 lat, skonczyłem szkole rok temu, nie mam matury, przez rok czasu zmienialem prace 5 razy, moj zwiazek sie sypał, dorosłe zycie przywitało mnie nagle, ojciec sie wyprowadził, matka zachorowała psychicznie, nie miałem co do gara włozyc, został przy mnie jeden przyjaciel.
Po roku czasu mam mega dziewczyne, sam sie utrzymuje, zarabiam miesiecznie pond 2 tyś, koncze robic prawko na które sam zapracowałem, zbieram na auto, na koncie w banku mam ładną sumke, nadal mam jednego przyjaciela i wiecej nie potrzebuje, do tego podpakowalem na siłce i zmienilem swoj wygląd ( to jeszcze dopracuje gdy bd mial troche wiecej czasu wolnego), jestem bardziej pewny siebie niz Ty łacznie byles przez 21 lat swojego zycia, gdy ty sie uzalasz ja dzialam, gdy ty narzekasz ja pracuje, ide po swoje do przodu i nikt mnie kurwa nie zatrzyma bo wiem ze pisany jest mi sukces, wyrobilem w sobie takie cechy o ktorych na ten moment Ty mozesz pomarzyć, a to zasługa ogromnej pracy nad sobą, uczenia sie, czytania i trudnych chwil przez które przeszedłem, i wiem ze teraz staje sie wartosiowym facetem i zyje dla siebie, mam w zyciu cele i wartosci, i chociaz czasem sa zle dni i chwile zwątpienia to nic nie jest w stanie przewyzszyc siły z jakś chce zyc.
Tak jak pisał TYAB, koledzy Ci szczęścia nie dadzą ale przyjemnie wyjść z kimś na browar.
Czytałem ostatnio Volanta, dokładnie nie pamiętam jak to szło. Ale chodzi o to, że gdy Ty komuś zaproponujesz gdzieś wyjście to korona Ci z głowy nie spadnie, oni nie potrafią mówić "Nie" gdy usłyszą słowo "Piwo".
Masz konsolę tak? Ale nie masz w co na niej grać? TO po chuj Ci ta konsola?
Sprzedaj, będzie kasa. Możesz coś za to sobie kupić, zbierać na motocykl.