Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Potrzebujący...

12 posts / 0 new
Ostatni
GEfanuc
Nieobecny
Wiek: 1986
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2013-02-23
Punkty pomocy: 3
Potrzebujący...

Opisze swoją sytuacje. Mam 27 lat od trzech lat mieszkam w mieście liczącym ok 20000 mieszkańców pracuje na 3 zmiany wynajmuje kawalerkę mam samochód motocykl gram na perkusji chodzę na basen, biegam itp. Ogólnie jest dobrze ale kiedy wracam do mieszkania po pracy czuje się bardzo samotny moje życie towarzyskie praktycznie leży, ktoś mnie odwiedzi raz na dwa miesiące. Wcześniej mieszkałem z dwójka lokatorów ale chciałem zamieszkać sam mieszkanie kosztuje mnie jedną trzecią wypłaty, nie mam żadnych oszczędności. Nie dostałem nic za darmo pracowałem ciężko żeby dojść tu gdzie teraz jestem ale raptem wszystko jest gówno warte bo jestem sam jak palec. I jak tu nie być potrzebującym? Było kilka znajomości które nie wypaliły i już tracę nadzieje jest mi coraz ciężej. Na stronę trafiłem ponad trzy lata temu, przeszedłem długą drogę ale nie mam już siły iść dalej sam. Za ścianą mieszka pewna dziewczyna niewiele młodsza niż ja, mieszka sama byłem u niej kilka razy, niedawno wieczorem siedzieliśmy u niej obok siebie, rozmawialiśmy mogłem ją wtedy całować nie zrobiłem tego. Kupiłem wino, kieliszki umówiłem się z nią kilka dni później wszystko było cacy ale przed samym spotkaniem wyszło nieporozumienie i się nie spotkaliśmy, teraz myślę że już po ptakach, znów przejebałem. Dziś była u mnie na herbacie wieczorem może będzie jakieś piwo czy wino u niej ale coś czuje że nic z tego nie będzie. Pytałem się jej dziś czy kogoś ma kiwała głową że tak ale nie chciała mówić o szczegółach, tydzień temu mówiła że nie ma, nie pytałem bezpośrednio ale wybadałem. Do tego cztery dni temu miałem obrzezanie i teraz będę się goił miesiąc jak nie więcej. Czuję się zbombardowany słaby i chujowy mój pancerz się rozpierdala, nie mam się komu wygadać dlatego pisze o tym wszystkim na forum tej strony może ktoś jest lub był w podobnej sytuacji życiowej lub z panną. Jak tu nie być potrzebującym, kurwa nie daje rady.

Sanawabicz Hunter® . Hardy, niezłomny. Kto się poddaje lub opada z sił, przegrywa... miecze na zaś.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Jeśli myślisz, że pewnego dnia spotkasz kobietę, która nagle nada Twojemu życiu sens i sprawi, że nagle wszystko będzie OK to przykro mi, że Cię zmartwię, ale to się nie zdarzy.

Szukasz szczęścia na zewnątrz, zamiast najpierw odnaleźć je w sobie. Tego co jest na zewnątrz nigdy nie będziesz w stanie kontrolować. Nigdy. Chcesz wiązać swój poziom szczęścia od czegoś nad czym nie masz jakiejkolwiek kontroli. Głupi pomysł, który w dodatku do niczego dobrego Cię nie doprowadzi.

Dużo zrobiłeś, ale czujesz, że to nie to? Zamiast czekać na finał i końcowy rezultat, zacznij cieszyć się samym procesem zmiany, który ma Cię do niego doprowadzić.

Nie ma czegoś takiego jak ostateczne szczęście, gdzie wszystkie elementy złożą się w jedną idealną całość, a Ty przez resztę życia będziesz spełniony. Nie, przepraszam. Jest coś takiego. Wiesz co? Śmierć.

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

Haversham
Portret użytkownika Haversham
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: -

Dołączył: 2012-10-26
Punkty pomocy: 408

Dobrze, że widzisz swoje słabe strony. Czujesz, że nawet jak coś wyjdzie z tą lub inna panną, to i tak sie posypie predzej czy poźniej. Widzisz, że inni maja to na co ty musisz cieżko zapierdalać. I właśnie na tym muszisz budować swoją pewność siebie. A nie na tym, że w ciągu ostatniego miesiąca zaliczyłś 12 panienek. Czy tym, że masz nowe mieszkanko, które kupił Ci tatus, bo skonczyleś jakieś gówniane studia, a on myślał, że nawet matury nie zdasz. To jest zgubne!

Mam znajomych, których najwiekszym problemem jest to, czy na wakacje pojadą na Majorke czy Ibize. Kurwa chciałbym być na ich miejscu, ale zachowujac przy tym swoje doświadczenia.

Czas zweryfikuje wszystko. Nie osądzaj siebie zbyt surowo. Czujesz, że jestes słaby, ale w gruncie rzeczy masz bardzo wiele do zaoferowania.

Kon­cert miał dziw­nie nieskład­ne brzmienie:
wpierw grały zmysły, po­tem sumienie.

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

Dać ci chusteczki abyś otarł łezki. Przestań biadolić jak 3-latka i weź się za siebie. O jezu nic z tego nie będzie, o jezu. To nie będzie, jedna dziewczyna w mieście. Rusz dupsko i wyjdź do ludzi, choćby na zwykły spacer

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

septo
Portret użytkownika septo
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: '83
Miejscowość: gdzieś w Pyrlandii

Dołączył: 2013-05-14
Punkty pomocy: 1845

zostaw pannę na czas, aż pyta się zagoi. później zaproś ją jeszcze raz, usiądź w taki sposób żeby móc prowokować dotyk. Jak nie będzie oporu tzn. że pozwala na więcej. Dajesz więcej, obserwujesz i później ch.. ryzykujesz pocałować.

to nie zdobywanie Krymu, a jak widać są kolesie, którzy nawet takie rzeczy robią. Więc wycziluj trochę i rób to bo tak chcesz, a nie musisz.

podpisuję się też pod tym, żebyś poznawał inne babki, ale nie z ranami na fiucie, bo trzeba się hamować i to jest trochę głupio odbierane (miałem robioną cewkę i wiem co to znaczy pić brom, kiedy odwiedza cię panna Wink )

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ogarnięty
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 2753

Potrzebujesz przyjaciół - jak każdy. Ja ich potrzebuję, oni mnie również. Nikt o tym po prostu nie mówi.
Ci którzy mówią, że nie potrzebują zwyczajnie siebie okłamują. Bo jak nie potrzebują to niech się wyprowadzą na bezludną wyspę. Nie? Dlaczego nie? przecież nikogo nie potrzebują !

"Czuję się zbombardowany słaby i chujowy mój pancerz się rozpierdala"

To pancerz Ciebie rozpierdala, otwórz się na ludzi a Twoje życie towarzyskie się diametralnie poprawi. To jest niezbędne by nawiązywać trwałe, zdrowe relacje na różnych poziomach.

Nawiązuj kontakty z przypadkowymi ludźmi, odezwij się do starych znajomych (na pewno ich masz) i z nimi POBRZEBYWAJ - poprawisz tak swoje umiejętności socjalne, będziesz się lepiej czuł wśród ludzi. Łatwiej będziesz nawiązywał kontakt z innymi co równa się z większą ilością znajomych.
A co za tym idzie - nie będziesz czuł się sam. Dawaj swoim znajomych część siebie, a oni dadzą Ci swoją część. Nie bój się tego, nie zamykaj się w sobie, to do niczego nie prowadzi.

Dobrze, że osiągasz cele materialne i mentalne, uwzględnij jeszcze w swoim życiu ludzi !
Jeśli będziesz miał dobrych znajomych, nie będziesz tak desperacko szukał dziewczyny dla siebie Wink

Pozdro 500 !

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

oon24
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2012-06-29
Punkty pomocy: 229

Tutaj konkretnie trzeba coś zmienić bo jak będziesz nieszczęśliwy przez samotność to wszystko się sypnie, nie będziesz miał w końcu motywacji nawet żeby chodzić do pracy.

Widać że twardy z Ciebie facet skoro pracujesz na 3 zmiany, wynajmujesz mieszkanie, masz samochód, motocykl. Ogólnie zżera Ci to jeszcze więcej kasy nawiasem mówiąc ale dorobiłeś się tego.

Ja bym na Twoim miejscu pozbył się tych pojazdów co pozwoliłoby mi zaoszczędzić sporo pieniędzy co idąc dalej umożliwiłoby Ci zwolnienie się z jednej zmiany, a co za tym idzie dałoby Ci to czas na wychodzenie i poznawanie kobiet na mieście Wink Pomyśl o tym. Ja mam 26 lat (rocznikowo tyle co Ty) ale do dziś jeżdżę autobusami, a pieniędzy nie przpuszczam, buduję biznes godzinę lub dwie dziennie żeby za rok cieszyć się wolnością. Tylko że u mnie sytuacja jest inna, bo mieszkam z rodzicami póki jest możliwość, dlatego nie do końca mogę się wczuć w Twoją rolę ;/

Kolejną rzeczą którą mógłbyś zrobić, to znalezienie lepiej płatnej pracy co pozwoliłoby Ci uzyskać taką samą ilość pieniędzy i mniej pracować.

Możliwe że nie wyszło Ci z tą dziewczyną bo jesteś w złym stanie a to ludzie widzą od razu. Jersteś pewnie przemęczony, gadka Ci może nie iść przez to, do tego jesteś potrzebujący.

Polecam Wink
https://www.youtube.com/watch?v=...

"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"

ZeusS
Portret użytkownika ZeusS
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 23
Miejscowość: -

Dołączył: 2014-03-11
Punkty pomocy: 284

Będę powtarzał to każdemu i bez względu czy to się komuś sposoba czy nie. Nie wiem kto i kiedy to powiedział, że źle jest brać życie zbyt na serio, ale sprawdza się to na każdym przykładzie "przeciętnego, zwykłego człowieczka". Ta ciągła pogoń za kasą, wartościami materialnymi, które są jedynie iluzją, tak jak te odnośnie uwodzenia kobiet. I w pewnym momencie budzisz się rozumiejąc, że tak naprawdę nie zbudowałeś w soim życiu nic trwałego. Gorzej gdy dochodzisz do wniosku, że nawet tego nie próbowałeś zrobić.

Samochód rdzewieje, psuje się, a potem ląduje na złomie. Mieszkanie doi 1/3 pieniędzy, które i tak są iluzją. W żaden sposób nie odzwierciedlają "bogactwa". Raz są ale niedługo ich poprostu nie ma.

Z tego powodu człowiek często czuje się nieszczęśliwy. Przecież robił to, co uważał za przypływ szczęścia. Uważał, że dzięki temu stanie się szczęśliwy. A tu nagle JEB! Ciężka pobudka, którą przeżyje każdy z dojrzewających mężczyzn, czy też ludzi.

Tutaj często mężczyzna szuka pocieszenia w kobiecie. Uważa, że dzięki niej znajdzie radość, uczucie szczęścia. Tylko czemu zmuszać kobietę do życia przy boku kogoś, kogo się nie lubi (tzn. SIEBIE)?! Krótko, robi tak tylko tchórz!
'
Potrzebujesz przyjaciół??? Bull shit! Potrzebujesz przyjaciół tylko po to, żeby się dowartościować. Gdy masz poczucie własnej niskiej oceny, będziesz szukał pocieszenia w innych ludziach, którzy będą Ci mówić i okazywać, jaki ty jesteś fajny. Szczerze, od dłuższego czasu nie dzwonię po znajomych i nie umawiam się z nimi na spotkania. Z reguły to oni dzwonią, ale też nie zawsze zgadzam się na wypad. Poprostu poczułem, że nie są mi do szczęscia potrzebni. Tylko błagam nie bierzcie tego, jako egoizm. Nie! Ja poprostu czuję się fajnie w swoim towarzystwie, buduję swój plan na sukces, który mnie totalnie pochłania i tak naprawdę... nie dzwonię bo z reguły ch.. mnie obchodzi co u nich słychać. Smile

Krótko, poznałeś, że Twoje życie jest gówno warte. Toniesz w kompleksach i pozwalasz im wygrać. Zbyt łatwo się poddajesz. Wystarczająco na ten temat napisał kokoskop.

I teraz, albo się poddasz i bedziesz szukał pocieszenia w jednej kobiecie, albo zepniesz dupę i ruszysz w górę. Użalanie się nad sobą nic nie da! Ani kobieta tu nic nie da!. Ty i Twoje życie to jedyny problem, który musisz rozwiązać. Twój wróg jest w Tobie! I albo go w sobie zwalczysz albo nic nie będzie lepiej.

"Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili, nie czekaj ani chwili dłużej"

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ogarnięty
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 2753

"Potrzebujesz przyjaciół??? Bull shit! Potrzebujesz przyjaciół tylko po to, żeby się dowartościować. Gdy masz poczucie własnej niskiej oceny, będziesz szukał pocieszenia w innych ludziach, którzy będą Ci mówić i okazywać, jaki ty jesteś fajny."

Rozumiem, że taki z Ciebie chojrak że musisz atakować innych. Smile

Być może Ty pod względem dowartościowania siebie ich potrzebowałeś i widzisz spotykanie się z bliskimi pod takim pryzmatem.

A jak wiesz (lub nie wiesz), nie jesteśmy tacy sami i mamy różne doświadczenia społeczne.

Spotykam się z ludźmi bo czuję taką potrzebę. + robię to z szacunkiem do własnej osoby. Da się? DA SIĘ

-Siema, jedziemy nad morze?
-dzisiaj czy jutro?

-Piwo wieczorem?
-Ile?

-Idziemy do kina?
-na co?
-na "to i to"
-ok zarezerwuj miejsca

Ja w takich rozmowach nie widzę kopania swojej wartości ani tracenia dumy.

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

ZeusS
Portret użytkownika ZeusS
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 23
Miejscowość: -

Dołączył: 2014-03-11
Punkty pomocy: 284

Nikogo nie atakuję. Dzięki za zauważenie, będę starał się pisać w pierwszej lub trzeciej osobie.

"Być może Ty pod względem dowartościowania siebie ich potrzebowałeś i widzisz spotykanie się z bliskimi pod takim pryzmatem."

"Bliskimi" nazywam wyłącznie moją rodzinę i to najbliższą. I kontaktuję się z nimi, bo to normalny ludzki odruch.

Co innego ze znajomymi. Wystarczy, że napiszę słowo "Facebook" i wszystko powinno być jasne. Wstawianie zdjęć z wakacji, z furami i niewiadomo jeszcze czego tylko po to, żeby dostać lajka.

Poszukiwanie i spotkania z przyjaciółmi nie rozwiązą też problemów autora. Bo w czym one mają pomóc? To praca nad sobą poprawi jego obecny stan. A spotkanie z przyjaciółmi to poprostu opóźnia.

Nie nie mam nic przeciwko spotkaniom ze znajomymi. Każdy musi utrzymywać jakieś kontakty ze ludźmi bo by zwariował.

"A jak wiesz (lub nie wiesz), nie jesteśmy tacy sami i mamy różne doświadczenia społeczne."

Jednak nasze umysły pracują w ten sam sposób. Pod tym względem jesteśmy identyczni Smile

"Spotykam się z ludźmi bo czuję taką potrzebę. + robię to z szacunkiem do własnej osoby. Da się? DA SIĘ"

Odpowiedz sobie na pytanie, jak nazywa się ta potrzeba? Potrzeb jest wiele. Nie skonkretyzowałeś jej. I nie rozumiem robienia tego z szacunkiem do własnej osoby.

Nie zromumiałeś mnie lub tego nie doświadczyłeś, więc nie możesz mnie zrozumieć. Albo nasze "stany umysłowe" są w różnych położeniach, przez które się nie zrozumiemy.

"Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili, nie czekaj ani chwili dłużej"

Sangatsu
Portret użytkownika Sangatsu
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ???
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-06-12
Punkty pomocy: 1477

Pogadaj z tymi kolegami z którymi dzieliłeś mieszkanie może znowu dadzą się namówić na współdzielenie go z Tobą?Wtedy będziesz miał towarzystwo,a jak jeszcze są sami to będziecie razem wypadać do klubów!Jeśli nie poszukaj innych współlokatorów żeby twoje mieszkanie ożyło i tętniło życiem,plus odciąży to Twój budżet i będziesz miał więcej kasy na swoje wydatki...pogadaj z kumplami poumawiaj się na spotkania z nimi i z jakimiś pannami,zapraszaj do siebie spędzaj więcej czasu z ludźmi!Smile

,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"

GEfanuc
Nieobecny
Wiek: 1986
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2013-02-23
Punkty pomocy: 3

Dzięki za wszystkie komentarze rady, instrukcje, spostrzeżenia i feedbacki, zajmę się sobą i swoimi sprawami a sąsiadkę według rady narzazie odpuszczę, może trafi mi się nowy target w najbliższym czasie no i sprzęt się zagoi. Często myślę o wyprowadzce do większego miasta, zapuściłem tu korzenie przyjmując opinie osób z którymi mam styczność (głównie mężowie i ojcowie) że nigdzie nie będzie lepiej. Musze nad tym wszystkim pomyśleć na spokojnie, wtłoczyć działania, przez ostatni czas mój samorozwój się zatrzymał wpadłem w stagnacje. Lokatorowie z którymi mieszkałem są singlami jak ja, mógłbym z nimi zamieszkać z powrotem ale mam pewne powody dla których nie chcę tego robić to skomplikowane, zweryfikuje to i rozważę wtórnie Smile

Sanawabicz Hunter® . Hardy, niezłomny. Kto się poddaje lub opada z sił, przegrywa... miecze na zaś.