Piszę do was bo sam już w zasadzie nie wiem jak to zinterpretować wszystko. Mianowicie poznałem super dziewczyne z charakteru i z wyglądu ogólnie super się gada dlatego stwierdziłem , że nie mogę tego zjebać. Randkowaliśmy już 3 razy na każdym spotkaniu dużo rozmów , częsty śmiech stopniowo wprowadzam kino co randka to coraz więcej ale nic nachalnie wszystko tak jakby samo z siebie wychodziło naturalnie. Problem jest w tym , że od drugiej randki próboje ją jakoś pocałować ale nie ma ku temu dobrej okazji tym bardziej demotywuje mnie to , że mam wrażenie ze laska nie jest jescze na to gotowa ( tak czuje ) . Ogólnie mam problem z zinterpretowaniem jej "zainteresowania" mówi żę bardzo fajnie jej się spędza ze mną czas i lubi się spotykać gadać itd.. że jak miałem zły humor ostatnio to myślała że to przez nią bo coś tam się droczyliśmy więc przeprosiła za to , że nie chciałaia itd . ale to nie o nią chodziło. No i generalnie to bardzo lubię się z nią spotykać spędzać czas , nawet często o niej myśle w dniu ale mam też wrażenie że może jakoś za mało czuje ? że może już po 3 spotkaniu powinienem czuć jakas chemie i tak zastanwiam się czy jest sens w to brnąć bo może nie ma tego czegoś , tej chemii od początku więc może lepiej odpuścić już sobie chociaż szczerze powiem że nie chce bo naprawdę fajna z niej dziewczyna . Sam nie wiem może to przychodzi z czasem po pocałunku kiedy relacja wchodzi na wyższy etap . Co wy o tym sądzicie ??
Chemia mój drogi to albo jest od początku, albo jej nie ma, nie to, ze jest za ktoryms spotkaniem.
W Twoim przypadku obawiam się, ze nie ma chemii miedzy Wami.
Jak to sama ujela ''mówi żę bardzo fajnie jej się spędza ze mną czas i lubi się spotykać gadać itd'' Widzi w Tobie jedynie kumpla, dobry material na przyjaciela, nic więcej. 
Przez to, że Ci zaczęło zależeć trzęsiesz majtkami. Czekasz na odpowiedni moment z tym pocałunkiem bo nie chcesz tego zepsuć a psujesz nie robiąc nic i dręcząc się takimi myślami.
Chcesz ją zaskoczyć jak będziecie szli zatrzymaj się, ustań wiz a wi niej i powiedz, że musisz jej coś powiedzieć. Jak zapyta co, pocałuj ją jakby nigdy nic, weź za rękę i idźcie dalej.
Więcej wiary w siebie. Panna zainteresowana, widać to po niej to co się czaisz?
A Ty co umysł ścisły, że tak Cie ciągnie do chemii? Myślałeś, że na spotkaniu zlecą aniołki z nieba i zaczną grać Mendelsona?
Życie to nie bajka, działaj Johny działaj.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Skąd masz wiedzieć czy jest jakaś chemia jeśli jej jeszcze nie pocałowałeś. Btw, lepiej się do tego zabieraj, bo 3 spotkanie bez buzi buzi już może pannie powoli motać w głowie, a ciebie wprowadza w wiadomo jaką ramę.
Samo kino nie wystarczy. Ona musi czuć twoja seksualność. Ja od początku staram się ja stopniowo budować zaczynając od jakiś głupot typu sprośne żarty. Ona musi czuć ,do ciebie pociąg fizyczny jak i musi być świadoma ,że ty też traktujesz jako kobietę a nie dziewczynę.
Mów dwuznaczne teksty ale tak jakbyś nie robił tego specjalnie ona ma się zastanawiać czy to zrobiłeś specjalnie czy może każde twoje słowo kojarzy jej się z seksem. Stopniowo przełamuj barierę nie bądź katechetą. Bo jak od początku będziesz tylko kolegą to będziesz karcony za każde swoje zboczenia kiedy będziesz wychodził z roli "fajnego chłopaka do gadania"
Dzięki ! tak myślałem własnie że dużo zalezy od pocałunku , mam tylko nadzieje , że nie jest za póżno jescze na to . Jak dojdzie do 4 spotkania to atakuje obowiązkowo !
"Piszę do was bo sam już w zasadzie nie wiem jak to zinterpretować wszystko." - i tutaj zaczyna i kończy się Twój problem - interpretować, to możesz sobie oceny na półrocze - będzie wpierdol/sankcje od starych czy też nie???... Mniej myślenia, więcej działania... i tyle...