obejrzałem sobie mój wpis z listopada i powiem tak:
4 stycznia pierwszy start w tym roku i jest 5:09/km
fajeczki rzucone, dziś 9-ty dzień bez nikotyny..
ta panna zrobiła mi największy burdel w głowie. codziennie przy mnie, pełna kontrola/ Bardzo mi jej brakowało na początku, nie mogłem przez 4 dni myśleć o niczym innym tylko o niej. Powoli zapominam.
Nie wracam do byłych.
Do zobaczenia na trasach Panowie. Pogoda jest godna.
pierwszy kwartał się kończy, pora wrzucić coś do pamiętniczka.
cały czas nie palę. ani jednej fajki od 28.12.
pierwszy bieg po medal w 2014 - 12km tempo 5:29
drugi 16km - 5:48 kryzys wiary. Po tym robię wszystko wg planów treningowych.
trzeci 10 - 5:05 /rekord na dyszkę
i dziś 5 - 4:55 /złamana bariera 5min/km i rekord na 5km.
odświeżę sobie pamiętniczek, dziś się zaorałem na półmaratonie, gdzie biegnie się 8 podbiegów w tym 2 z nich mają ok kilometra. Tak się składa, że rok temu na tej trasie debiutowałem. Wtedy było pochmurno, dziś 30 stopni i czyste niebo.. czas o 10 min lepszy niż rok temu..
sam tu sobie w marcu napisałem, że kolejny wpis po złamaniu 2h w półmaratonie.. hmm zapomniałem.. miesiąc temu miałem 1:55 teraz bariera do złamania 1:50. Progres jest.
odświeżę sobie temat chwaląc się, że straciłem dziś dziewictowo.. pyknąłem mianowicie maraton w 4h57min (debiut).
Wszystkim, którzy się zastanawiają:praca, trening i tempo z głową (pewnie zajeżdżając się na maksa urwał bym z 20-30min) i można łamać kolejne bariery !
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Rozumiem wasza sportowa euforie
Sam pracuje w dosyc niezlej pracy, niestety korporacja wiadomo, sporo czasu pochlania ale ciagnie mam czas na 7 treningow w tyg.
4x Silowo
3x Koszykowka
Jedno wynika z drugiego, kiedys bylem sucharkiem 60kg przy 186 cm teraz ponad 100kg sprawny skurwiel.
Wyniki godne podziwu i ciagle parcie do przodu.
Kazdego dnia jaram sie chyba tym bardziej; )
Taki styl zycia juz zostaje. A majac swoje zycie, przyciagasz ludzi w okol siebie. O podobnym nastawieniu
obejrzałem sobie mój wpis z listopada i powiem tak:
4 stycznia pierwszy start w tym roku i jest 5:09/km
fajeczki rzucone, dziś 9-ty dzień bez nikotyny..
ta panna zrobiła mi największy burdel w głowie. codziennie przy mnie, pełna kontrola/ Bardzo mi jej brakowało na początku, nie mogłem przez 4 dni myśleć o niczym innym tylko o niej. Powoli zapominam.
Nie wracam do byłych.
Do zobaczenia na trasach Panowie. Pogoda jest godna.
pierwszy kwartał się kończy, pora wrzucić coś do pamiętniczka.
cały czas nie palę. ani jednej fajki od 28.12.
pierwszy bieg po medal w 2014 - 12km tempo 5:29
drugi 16km - 5:48 kryzys wiary. Po tym robię wszystko wg planów treningowych.
trzeci 10 - 5:05 /rekord na dyszkę
i dziś 5 - 4:55 /złamana bariera 5min/km i rekord na 5km.
następny wpis po złamaniu 2h na półmaratonie.
pozdro dla biegaczy
odświeżę sobie pamiętniczek, dziś się zaorałem na półmaratonie, gdzie biegnie się 8 podbiegów w tym 2 z nich mają ok kilometra. Tak się składa, że rok temu na tej trasie debiutowałem. Wtedy było pochmurno, dziś 30 stopni i czyste niebo.. czas o 10 min lepszy niż rok temu..
sam tu sobie w marcu napisałem, że kolejny wpis po złamaniu 2h w półmaratonie.. hmm zapomniałem.. miesiąc temu miałem 1:55 teraz bariera do złamania 1:50. Progres jest.
pozdro dla biegaczy
Szacuneczek!
drogi biegowy pamiętniczku - zapamiętaj, że dziś poprawiłem życiówkę na 10km z 50:40 na 48:40..
nie zatrzymujemy się, rozwijamy się dalej
odświeżę sobie temat chwaląc się, że straciłem dziś dziewictowo.. pyknąłem mianowicie maraton w 4h57min (debiut).
Wszystkim, którzy się zastanawiają:praca, trening i tempo z głową (pewnie zajeżdżając się na maksa urwał bym z 20-30min) i można łamać kolejne bariery !
Pozdro dla forumowych biegaczy !