Witam szanownych kolegów ( i koleżanki) z forum.
Bardzo prosiłbym o jakieś konkretne rady z moim problemem.
Otóż pracuję jako rehabilitant w sanatorium. Przyjechała do nas praktykantk na praktykę miesięczną. I właśnie jak Ją zobaczyłem to po prostu kolana mi się ugięły. Dziewczyna niesamowicie sliczna. Naprawdę nieczęsto jestem pod takim wrażeniem kobiety. Jest w moim guście w 100 %.Super nam się też rozmawia. Jest młoda bo ma 22 lata ale naprawdę jest mądrą i inteligentnmą dziewczyną. Mimo tego , że jest atrakcyjna nie wykorzystuje tego. Powiedziałbym , że jest nieśmiała wręcz.
Jest śliczna i co najgorsze jest tego świadoma. Parę lat wstecz mówi , że naprawdę imprezowała i przebierała w facetach. Z tego co wiem to " z niejednego pieca chleb jadła". Faceci ją adorowali porządnie mimo iż ona tak naprawdę nie robiła nic.
Teraz jest w związku dwa lata ALE facet strasznie ją traktuje. Nie adoruje jej. Wręcz traktuje jak powietrze. Non stop się kłocą. Opowiadała mi że co jakiś czas się rozhodzą i schodzą ..Nie jest z nim szczęśliwa bo wiem. Ale jak to mówi " 2 lata robią swoje, ciężko tak zamknąć etap życia" ..
Przez dwa tygodnie zbudowałem fajną więź między nami.. Cudownie nam się gada. Wspólne spacery, kolacje. Codziennie do mnie przychodzi aby " ćwiczyć masaż pleców"
. Ostatni tydzień posunąłem się dalej. Pocałunek, początkowo z wielkim oporem . Wczoraj prawie doszło do seksu..
W pewnym momencie przerwała i powiedziała, że głupio się czuje w stosunku do mnie .. Że nie powinna tak daleko się posuwać.. Że ma ogromną ochotę ale nie powinna. Jest to nie na miejscu..
A mimo to często gadamy o seksie, dalej do mnie przychodzi niby na masaż. Niby są jakieś podteksty, żarty mocno erotyczne które dobrze przyjmuje..
Kurcze panowie jak to rozgrać? To nie jest tak , że chodzi mi tylko o seks . Jest naprawdę świetną dziewczyną z którą chętnie zbudowałbym jakieś fajniejsze relacje. Tylko wiem, że najłatwiej zawsze było dojść do kobiety przez seks. A tu jest inaczej hmm..
Jeśli będę starał się być jej przyjacielem, powiernikiem to tym bardziej nic z tego nie wyjdzie
A może ona jest tak ugruntowana w przekonaniu że ma faceta i nie chce tego zmieniać? Może po prostu odpuścic?
Pomożecie ?
Opisujesz tutaj ją trochę jak aniołka,który jest pokrzywdzony przez faceta itp,a tak naprawdę nie wiemy za dużo. Wiem,że przekazałeś nam swoje odczucia na jej temat,ale poczekaj z takimi dalekosiężnymi ocenami.
Powiem szczerze,że z mojego doświadczenia, jak dziewczyna tak utyskuje i się żali na faceta, obmawia go i przedstawia się jako ofiara, wcale taka święta nie jest. Poza tym już widzę sprzeczności, bo raz piszesz, że chwali się,że dużo facetów do niej zarywało i z niejednego pieca chleb jadła,a z drugiej jawi się nam jako skromny i uczciwy aniołek.
Weź to wszystko na chłodno,dalej prowadź relację,jak podstawy znasz,to wielkiej naszej pomocy nie potrzeba.
Ponadto nie wchodź w rolę powiernika za bardzo, bo zaliczysz ramę przyjaciela. A i nie bój się już o to, że to jest jakiś tam typ dziewczyny, która jest "ugruntowana w przekonaniu,że ma faceta i nie chce tego zmieniać" . Kobiety są baaaardzo cwane i wyrachowane(nawet takie o to aniołki) i nie będzie mieć ona żadnych skrupułów, wymieniając faceta, a często po prostu brutalnie waląc go w komis.
Już zaczyna cię urabiać, podkręca a potem ucieka i chłodzi. Schłodź trochę też, pozwól się teraz jej postarać o spotkania i o coś więcej
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Nie ma reguły ale faktycznie może to być bajeczka w stylu, jaka ja jestem biedna, nie poradna, nikt mnie nie rozumie, ratuj mnie mój ti kubusiu od tego złego antychrysta faceta
Troche tam możesz pobajerować aczkolwiek z backupem ze strony innych dziewczyn, jak jej źle to niech się z czasem określi, a jak nie to szukasz dalej ... miałem taką sytuację kiedyś, też niby smutna panna, ale co do czego to chciała mieć dwa układy (obecny i ja) więc czule podziekowałem bo mnie to akurat nie bawi, ale każdy jest inny
they hate us cause they ain't us
"głupio się czuje w stosunku do mnie .. Że nie powinna tak daleko się posuwać.. Że ma ogromną ochotę ale nie powinna. Jest to nie na miejscu.."
Dobra, dobra, świętojebliwa się znalazła ... Mówi tak bo nie chce wyjść na łatwą i puszczalską, a więc nie chce byś Ty ją w ten sposób odebrał choć my dobrze wiemy o co kaman. Zauważ, że żyje w kulturze monogamicznej i to samo przez się rozumie, że musi wyrazić skruchę no nie ? Niech sobie jeszcze popłacze i się pożali jaka to ona bidna, a później odpalaj torpedę i jechane. Rób swoje i nie patrz na nic. A te jej historyjki to jednym uchem wpuszczaj, a drugim wypuszczaj.
Dziękuje za odpowiedzi. też wydaje mi sie, że powinienem trochę schłodzić to wszystko. Wiem że to zazwyczaj działa. Ale ta kwestia jest o tyle delikatna że mam tylko dwa tygodnie na to. Normalnie z reguły wychodzi ale naprawdę musze zrobić to z głową, żebym nie popadł ze skrajności w skrajność .. Hmm
Haha. Ona się bawi w gierkę jakąś. Tak jak piszecie. Zachęca zachęca a potem się wycofuje. Namiętne smsy, że w końcu jest gotowa na coś więcej.. A gdy przychodzi co do czego to się peszy, ucieka.. Właśnie tak miałem dziś
Uwodzi, uwodzi.Pisze mi : "Chodź do mnie. Zróbmy coś szalonego " . "Serio? " "serio". A jak przychodzę to wymówki
Witam Wszystkich!
Faktycznie przestałem reagować na jej zaczepki. Przestałem przyjmować jej flirty. Byłem zimny. Zaproponowała spotkanie.
I udało się
Wcześniej nakręciłem ją przez sms dość mocno erotycznymi smsami z technikami NLS.
Wieczorem sama na mnie weszła