Siema, jestem mega spizdżonyn chłopakiem. Boję się dziewczyn, dać w mordę osobie która na to zasługuje, jazdy samochodem za kierownica jako pasażer w sumie też, chodzenia do szkoły A już szczególnie czytania na lekcjach np. na polskim jakiś fragmentów (gotouje sie caly a glos mi drży) boję się ogólnie zabierać głos w jakiś dyskusjach czy to rodzinnych czy z kolegami jestem mega stłamszony nie mówiąc już leku wewnetrznym który towarzyszy mi praktycznie non stop. Sram sie przed meczem w trakcie meczu też biegam jak z klockiem w gaciach. Chodziłem na silke rok czasu zrobiłem niezłą formę teraz zostawiłem to i zacząłem bić się w klubie dopiero tydzień chodzę. Brak mi po prostu jaj do życia. Swoją obecną sytuację tłumaczę genami czy niskim poziomem hormonów a może nerwica nie wiem. Może jest osoba która miała to samo co ja Ale "wróciła do życia" albo ktoś po prostuwie jak mi pomóc
Z tego co napisałeś wygląda mi to na fobie społeczną https://pl.wikipedia.org/wiki/Fo... .
A tak serio to na dobry początek polecam kredo optymisty i książkę "Gra/"The Rules of the Game" Neila Straussa
Po tym jak ogarniesz kim chcesz być i nabierzesz trochę pewności siebie polecam przerobić sobie dział "Podstawy" na tej stronie
Though this be madness, yet there is method in ’t.
Medytacja.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Masz w głowie bardzo dużo kitów, na swój temat, jak i otoczenia. Zastanów się czy kiedykolwiek stało się coś złego, jak np. przeczytałeś fragment książki na lekcji albo brałeś udział w meczu. Lęk przed najprostszymi czynnościami wziął się z twojej głowy i nie jest prawdziwy. Widzę też, że bardzo przejmujesz się tym co pomyśli o Tobie otoczenie jeśli nie spełnisz ich oczekiwań. Skup się na sobie a nie na innych. Zrób jakąś rzecz której naprawdę się boisz. Nie myśl o konsekwencjach i reakcji, tylko po prostu to zrób. Pomoże ci to wyjść poza strefę komfortu i będzie pierwszym krokiem ku zmianie. Poczytaj także kilka książek na temat rozwoju osobistego i mowy ciała. Najważniejsze co musisz zrobić to uświadomić sobie że świat nie jest idealny i nie zawsze będziesz się wszystkim podobał. Będziesz popełniać błędy czy tego chcesz czy nie, dlatego nie warto się przejmować resztą ludzi i rób to co chcesz bez strachu, czy wymówek.
Masz w głowie bardzo dużo kitów, na swój temat, jak i otoczenia. Zastanów się czy kiedykolwiek stało się coś złego, jak np. przeczytałeś fragment książki na lekcji albo brałeś udział w meczu. Lęk przed najprostszymi czynnościami wziął się z twojej głowy i nie jest prawdziwy. Widzę też, że bardzo przejmujesz się tym co pomyśli o Tobie otoczenie jeśli nie spełnisz ich oczekiwań. Skup się na sobie a nie na innych. Zrób jakąś rzecz której naprawdę się boisz. Nie myśl o konsekwencjach i reakcji, tylko po prostu to zrób. Pomoże ci to wyjść poza strefę komfortu i będzie pierwszym krokiem ku zmianie. Poczytaj także kilka książek na temat rozwoju osobistego i mowy ciała. Najważniejsze co musisz zrobić to uświadomić sobie że świat nie jest idealny i nie zawsze będziesz się wszystkim podobał. Będziesz popełniać błędy czy tego chcesz czy nie, dlatego nie warto się przejmować resztą ludzi i rób to co chcesz bez strachu, czy wymówek.
pomóż mi zdobyć jaja
aby zdobyć jaja musisz być gotowy je stracić
they hate us cause they ain't us
Strach ma Ci zamydlić oczy, i pojawia się zazwyczaj tam gdzie w Tobie największe źródło siły, i potencjału. wejdz w ten strach, najpierw głową, a potem możesz czynami, i wyjdz z niego zwycięsko. Obudź sobie tą siłę pierworodną. Uwierz w siebie!
polecam jakieś motywacyjne ksiazki i audiobooki, ale nie tam filmiki 3 minutowe tylko jak ktoś gada z sensem. Często księża nawet fajnie gadają o takich rzeczach. Polecam Wzrastanie w świętości Fabiana Błaszkiewicza, na youtube jest. a potem reszte jego tytułów
"Jeden odważny zawsze stanowi większość" ~najodważniejszy człowiek na świecie
Co ciekawe kiedyś byłem zajebistym chłopakiem, korzystałem z portalu już w gimanzjum, budowałem pewność siebie, podchodziłem do dziewczyn na ulicy, raz nawet się przełamałem i zagadałem do kompletnie nieznajomej o euro 2012 w sumie fajnie się gadało ale czekała na chłopaka który przyszedł po nią i się pożegnaliśmy. Pierwszy z kolegów wyrwałem dziewczynę. W gimnazjum też normalnie prowadziłem apele dla całej szkoły ;D Później przyszły wakacje przed przejściem do liceum na które pojechałem do brata i pierwszy raz paliłem trawkę (nie miałem najlepszych podróży) i od tamtego czasu wszystko się zmieniło. Zacząłem robić się co raz bardziej stłamszony, doznawałem lęków, ten z publicznymi wypowiedziami przyszedł dopiero w 3 klasie liceum i najbardziej uprzykrzył mi życie (zacząłem opuszczać lekcje na których trzeba było się wypowiadać) próbowałem wychodzić poza strefę komfortu wielokrotnie mi się to udawało ale po czasie wszystko wracało do poprzedniego stanu. Zawsze miałem o sobie złe zdanie trener (kiedyś trenowałem piłkę nożną) non stop mi powtarzał że mam za mało wiary w siebie, że nie mam jaj i miał rację. Cały czas próbuje wyjść z poza tego zjebania umysłowego ale już zaczyna mi brakować pomysłów. Zaraz jeszcze sobie pomyślę i coś jeszcze dopisze
Od siebie polecam tez kanał na yt "Odważ sie żyć".
Daje rady tylko wtedy, gdy sam coś przetestuję i poznam.
Nie winię trawki za swój obecny stan Ale wydaje mi się ze obudziła ona we mnie coś co już od dawna się kumulowalo.
Nie trawa Ci zabrała 4 miechy, tylko Ty sam sobie.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Pomóż?
Im dłużej będziesz oczekiwał cudzej pomocy, tym głębiej się będziesz bał. To samo z siebie nakręca lęk przed odrzuceniem czy przed czyimś zwątpieniem wobec Ciebie a to z kolei Ciebie blokuje.
Strach się analizuje, racjonalizuje i w ten sposób rozbraja / neutralizuje.
Sądzę, że to wiele Twoich różnych nawyków myślenia się nawarstwia i doprowadza do takiego kurwiego dołka.
Nie wiem jakie miałeś dzieciństwo ani jakie sytuacje miały w nim miejsce. Ale to ważne by umieć zrozumieć co się z Tobą wtedy działo i skąd się wzięły pewne zachowania i reakcje na bodźce.
Myślę, że masz dwa wyjścia - wizyta u jakiegoś psycho-doktora albo analiza samego siebie na własną rękę i na tą samą rękę przestawianie przekonań, nawyków czy też skupienia myśli na tą jasną stronę mocy - oczywiście po ich wcześniejszym zrozumieniu.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Czego oczekujesz? Tego że ktoś z nas przyśle Ci listem swoje jaja?
Jak chcesz coś robić to to robisz i tyle. Kiedyś byłem też troche taki jak Ty a teraz to akcje w stylu Ravgora z yt robie bez spiny (szkoda że nie nakrecone
) i inne rzeczy wymagające odwagi, podchodzenie do shb przy ludziach itp mnie nie rusza. Podchodzenie, wystapienia publiczne teraz zero problemów. Co zrobiłem? A tylko sie zmieniłem. Jak? Ćwiczyć ćwiczyć i pozbywać sie barier w umyśle tyle wystarczy. Obejrzyj film jak zostać królem.