Zacznę od początku. Byłem w związku z pewną kobietą poznaliśmy sie za młodu byliśmy 7 lat. Wmiedzy czasie odeszła moja matka z domu uciekła do innego którego poznała w senatorium. Zerwaliśmy ze sobą już kiedyś ale ona czekała kochała mnie nie zdradziła mnie i nawet nie wzieła by 1zl za moimi plecami lecz nie umiała nademną zapanować czułem się źle okłamywałem ją zdradzałem zachowywałem sie jak gówniarz i wiedziałem, że nie tędy droga i zacząłem się obawiać, że przy niej sie nie zmienie. Poznawałem różne kobiety ale dla żadnej nie byłem wstanie odejść do momentu aż poznałem panią o imieniu powiedzmy Daria. Spotkałem ją na jednym z portalii chciałem jej pocisnąć od tak bo wydawała mi się głupią blaharą lecz sie zaskoczyłem po krótkim czasie sie spotkaliśmy. Gdy na 1 spotkaniu wysiadła wogóle mi nie odpowiadała niska słodka idiotka ale mówie w głębi siebie jak już jestem to okej napiliśmy się kawy czarowałem podrywałem taką miałem nature i olewałem ale po tym spotkaniu spotkalem się jeszcze 2 razy i poźniej dalej i dalej wmiedzy czasie rzuciłem swoją kobietę bo juz miałem dość okłamywania jej i najgorsze jest to, że nie mógłbym bez tego co teraz wiem być szczęsliwy a ona dalej ze mną. Wpadłem więc w romans wiedząc jakie to konsekwencje wnosi w mięczy czasie wylądowaliśmy u mnie w łóżku ale niechciałem jej wykorzystywać przespała sie pojechała do domu. Zaczeliśmy się spotykać randkii patrzenie w oczy rozumieliśmy sie jak nikt z innym trzymanie za dłonie wmiędzy czasie zrozumiałem jaką krzywde zrobiłem byłej sumienie mnie ściskało bardzo ale jak znalazła kogoś i poczuła się szczesliwa to przestało. Spotykałem sie dalej wiedziałem, że jej nie zdradze i wszystko chciałem z nią wmiędzy czasie zmieniłem samochód na lepszy sprzedałem motocykl. Było idealnie choć laska pochodziła z bogatszego domu i o nic nie musiała się starać zabardzo troche rozpieszczona ale rozumiałem to. Po kilku miesiącach jakby sie ochłodziło ale myślałem, że to normalne bo okres zakochania mija ale człowiek nadal chce być z kimś. Miała przyjacielów ale dla mnie wogóle goście co wogóle zagorzeniem nie byli byłem zajebiscie pewny siebie nie zazdrosny ufałem jej i wierzyłem. Ogólnie oglądała filmy porno widziałem w zakładkach chyba była zboczona lekko i okłamała mnie przed pierwszym sexem jak sie zapytala kiedy uprawiala powiedziała, że 3 miesiące temu poźniej jakby sie wydała ze tydzien temu z jej byłym z którym się spotykała tylko dla sexu. Mam wrażenie, że charakter strasznej manipulantkii później sie ochłodziło nie wiem czy ona wrzucila bardzije na luzz i ja ale chciałem znia być i myśle, że dobrze wiedziałęm, że mi zalerzało. Raz przy pewnej rozmowie z kumplem przy piwie ona była usłyszała wszystko co sądze o kobietach jakie są i co ja bym zrobił, że napewno się nie poniżył itd jakby cały serwis stąd jej zdradził. Dodam, że jej były był nieśmiały nie mógl pić nawet piwa i nim rządziła i jak pajacyka go traktowała. Ja byłem inny rozrywkowy piłem alkohol co weekend towarzyski i wogóle. No i stało się weszła w domu na facebooka zaczeła mi wyjeżdzać, że jestem niehiginieczny, że drape sie po jajach, że pluje pale ogólnie pierdoły, aż ja pociągnałem za jezyk i, że koniec mowie okej pomyślałem sobie. Po tyg pojechałem na impreze bawiłem się z kobietami upiłem sie w zgona przelizałem sie z jakąś wszystko do niej doszlo za kolejny tydzień pomyślałem, że sie odezwe ta nagle zaczeła wyjeżdzać mi i wjeżdzać na ambicje, ze jestem zbyt honroowy itd ale próbowaliśmy dalej mieliśmy się spotkać ale znów księżniczke trzabyło chyba prosić i się przypominać. Napisałem smsa koniec wykasuj mnie itd nagle telefony dzwonienie smsy których nie odczytałem stwierdziłem koniec.Ale na drugi dzień przeczytałem pomyślałem, że jednak jej zalerzy no i zadzwoniłem zostałem potraktowany jak zbity pies wziąłem wine na siebie. Od tej pory jeszcze się widziałem ale na zasadach, że ona zrobiła ze mnie frajera który chce jej sie przypodobać zaczołem walczyć zmieniać się itd, a ta mnie z gównem chciała zbabrać, aż powiedziałem sobie dość zrywam kontakt zapytała sie czy tak jej nienawidze powiedziałem, że tak ją kocham i poprosiłem aby nigdy nie pisała do mnie powiedziała,żę nie wie czy to uszanuje usunąłem ją z fb bo stwierdziłem, że ta znajomość mnie zaczyna zatrówać i niedługo możę będzie pisać jak robi komuś loda. Od tej pory minął miesiąc pogodziłem się z tym, że już nic nie będzie i stwierdziłem, że trzeba ratować resztki honoru i uciekać złorzyłem tylko życzenia świąteczne w wigilie sms lecz dziś ich nie złorze. Stwierdziłem, że wina troche leżała po obu stronach ja dużo zrozumiałem swoich błędów z tamtego i tego związku których niechce już popełnić i niechciałem być już hujem to obudziłem sie z ręką w nocniku. Pomożcie bo już sam nie wiem co myśleć i jaki jestem. Mowiła, że jej nie powiedziałem nigdy kocham dopiero jak mnie rzuciła chyba się sfrajerzyłem stwierdziłem, że jak kobieta ma być to i tak będzie z facetem mimo wszystko. Przepraszam bo mam troche klawiature rozwaloną.
Masz straszny bałagan, taki mentalny. Z tego co było wyciągnij wnioski na przyszłość, zmień priorytety, odpowiedz sobie na pytanie jaki chcesz być a jaki jesteś. Jesli chodzi o tą Darie to chyba sam wiesz, że nie masz co ratować. Wiesz gdzie popełnileś błędy, chyba, więc przynajmniej wiesz czego nie robić i jak się nie zachowywać
Ogólnie nie lubię nigdy odpuszczać i przegrywać pomyślałem, że poprostu robi mnie za plecami później powiedziała, że nikogo nie ma i zasiała we mnie straszny ferment. Jestem strasznie uprarty mógłbym i piesz dojść nad morze i jestem bardzo spontaniczny decyduje pod wpływem emocjii. Ale wiedziałem, że tu przegraną będzie nadal utrzymywać z nią kontakt na zasadzie kolega koleżanka bo tylko się poniżę i zagram w jej gry i wyjde na szmaciarza i większego frajera niż jestem poprostu zalerzy mi i zalerzało ale wiem, że jak już wypowiedziałem pewne słowa muszę się ich kluczowo trzymać i wiem, że już jej nie zalerzało bo by nie mogła się pogodzić ze stratą kogoś. Zawsze powtarzała, że ona nigdy nie jest zazdrosna o nic i o nikogo. Poprostu uświadomiłem sobie, że nie jestem takim ideałem jak sądziłem i że musze coś osiągnąć w życiu.
Jedyne co teraz przez Ciebie przemawia to emocje, wiem jak to jest. Sam z takimi emocjami walczę, chłodna głowa, wnioski i spróbuj jechać dalej, a przynajmniej taki mam plan dla siebie na chwilę obecną
___________________________________________________________
Nie znam się więc się wypowiem.
Jak z panną smsy pisałeś to się nie dziwię, że zrobiła się chłodna. ,,hujem" ,,zalerzało" ,, złorzyłem" ,, zaczołem" ,, przyjacielów". O Matko Boska Ortograficzna. Z tą rozwaloną klawiaturą to też w ,,huja" walenie bo wszystkie literki w tekście są tylko byków nastawiałeś.
ni chu-chu nie rozumiem....
popraw to i przestań się drapać po jajach!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ogólnie staram się wziąść w garść. Wczoraj umówiłem sie z jedną dziewczyna na dyskotece od której wziąłem numer na poprzedniej. Chyba tez jest po jakims nieudanym związku. Spotkałem ją wziąłem za ręke wspólnie bawiliśmy sie do północy zamówiłem przy barze wściekłe psy i piwo poczym napiliśmy się i poszliśmy wspólnie tańczyć patrzyłem się na nią adorowałem i jak wybiła północ powiedziała, że idzie do znajomych dała mi buzi i poźniej już jej nie widziałem
ale nie pisałem nic do niej bawiłem się dalej ze znajomymi laska sprawiała wrażenie zainteresowanej. Tylko czemu znikneła??
Ja również się pogubiłem w tym sajgonie..
Dupku, jaśniej i klarowniej jakby się dało, bo jednak czytać takie wypociny po Sylwku to jest to katorga. Widzę że problem masz spory to i ja swoje 3 grosze dorzucę ale jak pisałem, jaśniej, prościej, mniej chaotycznie..
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Ogólnie nie mogę się otrząsnąć po tej mojej byłej rzuciła mnie 3 miesiące temu później próbowałem się zmienić walczyłem nigdy sie nie poddaje wmiędzy czasie też imprezowałem aby nie myśleć o niej i bawić się życiem wiec troche zaprzeczało jedno drugiemu. Minął miesiąc jak zerwałem znajomość bo niechciałem robić z siebie frajera, a przyjaciół męskich to ona już miała. Najchętniej związabym się z nią ale juz poprostu wiem, że to nie możliwe zniszczyła by mnie w tydzień i rzuciła. Usunąłem ją nawet z FB aby nie patrzeć na nia i nie śledzić jej życia. Ostatnio na dyskotece poznałem kobiete z która się wczoraj umówiłem też na dyskotece w sylwestra pobawiliśmy się napiliśmy sie alkocholu lecz jak wybiła północ powiedziała, że idzie przywitać nowy rok ze znajomymi dała buzi i znikneła. Ogólnie mam duży problem z sobą pogubiłem się i nie moge się pozbierać myślałem kiedyś ze jestem zajebisty gość, a teraz czuje sie jak zbity kundel mimo, że tego nie pokazuje. Mam duży problem ze sobą sam też nie wiem jaki naprawde jestem. Dodam, że co weekend spożywam alkochol i imprezuje.
cóż, nowy rok to na pewno dobry moment za zamknięcie pewnych rozdziałów i postawienie nowych celów, jesteś już nie młody facet więc sam wiesz że siłe przelicza się nie wtedy jak idzie super ale wtedy gdy jesteś na samym dole, teraz może być tylko lepiej, każdy miał jakieś większe czy mniejsze jazdy z kobitami no nic to, trzeba wstać, otrzepać sie z kurzu i iść dalej, poczytaj blogi o powrotach w podstawach i klasykach bro
they hate us cause they ain't us
Rozumiem Cię, nie jest łatwo się otrząsnąć po rozstaniu kiedy to miało się spore oczekiwania, zainwestowało się uczuciami i liczyło na rezultaty. Kiedy uzależniłeś swoje myślenie od Niej, swój uśmiech od tego jak jest między Wami. Ale życie brutalnym bywa i niestety Dupekkk, ale to ono weryfikuje Ciebie jako mężczyzne, bo to jaki bedzie Twój stosunek do tego zerwania i jak sobie z tym wszystkim poradzisz wyklaruje Twój charakter. Jesteś na etapie kiedy myślisz o sobie " byłem zajebisty, byłem, bo po zerwaniu jestem teraz śmieciem ", powinieneś zmienić to myślenie jak najprędzej.
Zrozum, była nie wróci, ta relacja dała Ci coś w kurwę ważnego jednak. Nie tylko sprowadziła Cię do parteru byś teraz mógł powstać na nowo i zrobić znowu rozpierdol systemu ale też dała Ci bardzą cenną lekcje z obycia z kobietami z której powinieneś wyciągnąć wnioski.
Czas na zmiany Du..., nie, nie Dupekk, po prostu, ziomek.
A więc zaczynamy :
- wypierdolić WSZYSTKO co jest związanego z ex, nie myśleć, nie gadać, nie spotykac sie ze wspolnymi znajomymi, nie chadzac tymi sciezkami ktorymi Wy chodziliscie
- wziąść się w garść. Wez przestan sie upijać bez powodu, pij jak bedziesz miał za co, a nie żeby zapomnieć o chujowej rzeczywistości. Zmień tą rzeczywistość, tak, możesz to zrobić, skoro byłeś taki zajebisty będąc w związku to teraz na nowo odnajdź tą siłę ale bez uzależniania się w kobietach.
Zamiast tego znajdź pasję. Już mnie to nudzi te " znajdź pasję " ale taka jest prawda, musisz znalezc cos, co Cie pochłonie, co da Ci wiele korzysci ( chocby w sylwetce, przykładowo, albo finansowo ), w czym bedziesz naprawde dobry, czym bedziesz zajety przez 24/h i w czym będziesz obsesyjnie zakochany.
- działać z kobietami. Wyjście na ulicę, do klubów, do galerii, na domówki, odnowienie kontaktów - jest stary tyle możliwości by poznawac kobiety i dzialac że głowa mała. Uwierz mi, daje Ci gwarancje że jak konkretnie bedziesz napierdalał z DG, NG albo chociaz porobisz misje Demonic Confidence to za miesiąc/góra dwa w Twoim telefonie pojawi się kilka numerów do kobiet, wartosciowych kobiet z którymi bedziesz mógł podziałać. A jak przedymasz jedną panienkę, drugą.. no max trzecią to bedziesz sie smial z tego tematu
powaga, to nie jest abstrakcja, grunt to zmienić nastawienie na bardziej pozytywne, pokochać samego siebie, wyjsc z domu, przestać się bezsensownie uchlewać, napierdalać, nie myśleć o byłej..
Sorry ziomku, ja Cie w dupsko nie kopne nawet jakbym chciał, Ty musisz sam sie przełamać, przede wszystkim zapomnieć o byłej. Nie napierdalać ze swoimi pasjami, kobietmi i samorozwojem po to by coś ex udowodnić, Ty to ziomek dla siebie robisz. Nie dla innych, inni Cie w dupie mają, to Ty masz zadbać o siebie, o to by mieć dobrze, wypierdol na jakiś czas alko, fajki, masturbację ze swojego życia a idź Ty do galerii bezinteresownie panienki pozagaduj. Ot, tak, bo lubisz zagadywać panienki, lubisz to więc to robisz, pozwól sobie na jakąś przyjemność, w stylu nowy ciuch czy jakieś szaleństwo które długo będziesz pamiętał, odwróć głowę od problemów a zajmij się swoim życiem, pozdro 600 powodzenia !
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Wogóle Panowie właśnie wróciłem z imprezy brakowało mi tego tej prawdy pocieszczenia i braterskiej dłońi od której od kobiety nie mogłem liczyć, a bardziej na gwoźdź do trumny liczę na to, że odwzajemnie kiedyś pomocną dłoń i że wasze słowa sprowadzą na mnie zimny prysznic !! W każdym badż razie dziękuje wierze w słowa, że nawet darowany kubek bliźniemu nie będzie zapamiętany przy sądzie ostatecznym jutro przeczytam wasze porady do zgonnie ciesze się, że tu trafiłem i cieszę się, że moge liczyć na kogoś w życiu bezitnteresowną chęć pomocy dziękuje !!!
Nieobrażam, się
starałem zawrzeć wiele szczegółów wyszło jak wyszło ogólnie nie umiem pisać z ć ś ę ą szczegolnie na tej klawiaturze zawsze rozmawiałem bez używania klawisza ALT.
Ciekawi mnie czy po 2 miesiącach rzucenia. Utrzymywaniu kontaktu gdzie zawsze poźniej ja stawałem na uszach w nadzieji, ze wróci a teraz miesiącu ciszy gdy powiedziałem, że mam dość i aby nigdy do mnie napisała czy się odezwie ?
napisałeś zeby nigdy do ciebie nie pisała, a teraz pytasz, czy się odezwie? Zawsze taki jestes, dupku?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Do matki sie nie odezwałem. Poprostu świadomość odebrania godnośći zmusiła mnie do napisania tego mając nadzieję, że jej będzie zalerzeć. Działam pod wpływem emocjii chwilą. Poprostu wiedziałem, że musze odciąć się od trucizny bo będe dawkował jej ciągle więcej i mocniej się ranił. Juz raz jej tak napisałem dostałem multum smsów telefonów nie odebrałem przeczytałem je na drugi dzień stwierdziłem, że lasce zalerzało zadzwoniłem zmieszała mnie z gównem!
Zerwanie kontaktu odebrało mi nadzieje ani nie mniej nie przestałem o niej myśleć.
"Zerwanie kontaktu odebrało mi nadzieje ani nie mniej nie przestałem o niej myśleć. " - a my sie tu, kurwa, produkujemy.. Wszystko jak grochem o ścianę..
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!