Cześć.
W ciągu 8 miesięcy wydarzyło się tyle, że pisałem z pewną dziewczyną, spotkałem się z nią kilka razy (w tym kilka z jej inicjatywy), po czym gdy chciałem przejść z nią w związek, narzuciła mi ramę, że na razie nie chce się angażować w związki, bo musi zdać jakiś egzamin państwowy, do którego przygotowuje się cały rok. Powiedziałem, że jej zachowanie nie jest do końca OK, a ja czegoś takiego nie toleruję w dziewczynach (nie będę się rozpisywał o co chodzi) i widzę co robi. Przez 3 miesiące nie odzywałem się do niej, ani ona do mnie. W tym czasie spotykałem się z innymi dziewczynami i dobrze się bawiłem. Gdy miała urodziny wysłałem jej suchego, zwykłego sms'a, na którego odpisała dość normalnie. Jednak po kilku dniach napisała do mnie, że chce nadal utrzymywać kontakt ble ble ble... Próbuje znów narzucić mi ramę przyjaciela. Zaczęliśmy pisać, od kilku tygodni, ale nie angażuję się w rozmowę tak jak kiedyś, i nie proponuję jej spotkania, ale skoro mam ramę przyjaciela, staram się opowiadać o swoim ciekawym życiu, jak wiele się zmieniło, o innych dziewczynach etc. (na pewno wiecie o czym mówię). Ona wkręca się w rozmowę i to ona ją prowadzi, wypytuje itd.... Z kolei ja, raz jej daję pozytywne, raz negatywne emocje, żeby nie mogła mnie wyczuć.
Jednak cały czas zależy mi na niej. Ten egzamin będzie miała niebawem. Dodam, że jest kujonem i prymusem, bo ponoć taka była w szkole, więc nauka i kariera jest dla niej również ważna, ale wiem, że nie powinienem w to wierzyć.
Zastanawiam się co zrobić? Zaproponować spotkanie, czy lepiej brnąć w kierunku zerwania znajomości i przetestowania jej w ten sposób. A może jednak pisać z nią, ale dość sucho i olewczo? Nie chcę, żeby miała mnie w garści ...
Piszesz strasznie sztucznie, wybacz mi, to moje wrażenie. "ona narzuca mi ramę, więc ja nie pieskuje, blablabla". Taki troche podrywajowy bełkot.
Powiem tak, ja bym się w ogóle w takie coś nie angażował. Szkoda Twojego czasu i energii, którą możesz poświęcić na inną kobietę. Ta raczej jest już dla Ciebie nieosiągalna (rama przyjaciela, kariera ponad wszystko i tak dalej).
Czemu masz raz na trzy miesiące nie zaproponować spotkania, skoro się znacie i lubicie?
Korona ci z głowy od tego nie spadnie bo Itak jej nie masz.
Zawsze może zdarzyć się coś czego się nie spodziewasz.
Podchodź do życia po ludzku a nie z zasadami i regułkami z forum.
a nie wyczuwasz, ze gdyby poprosił ją o spotkanie to natychmiast prosiłby ją o kolejną szansę?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ty masz prowadzić a ona ma chcieć związku. Ja bym ją zostawił w spokoju bo jak sama pisze ma egzamin i jej zależy to się zaangażuje a jak nie to,, inne też mają"
Co masz na myśli mówiąc "prowadzić", w tym konkretnym przypadku? Właśnie tego mi brakuje
organista
Organisto, pierdol te hipsterskie metody, Ja Ci zdradzę sekret wyrwania tej laski. A więc: musisz wziąć lewatywę, proszek do pieczenia, jedną skarpetkę i jedno dziecko z bulerbyn. Bierzesz dziecko z bulerbyn, wsadzasz mu proszek do pieczenia pod powieki, lewatywą upychasz skarpetke koniecznie w lewym nozdrzu i karzesz recytować mu grecki alfabet. Koniecznie przy tym musi być ona ! Nie odpędzisz się ;)Bym zapomniał.. jeszcze musisz podstawy przeczytać.
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Podstawy niestety tutaj nie wystarczą. Potrzeba kogoś, kto będzie miał dobry pomysł co z tym dalej zrobić. Mój przyjaciel z "działu wtajemniczonych" ma problem z rozgryzieniem jej, a zna ją i mnie w miarę dobrze, więc to nie jest taka trywialna sprawa. Czekam więc na konkretne porady.
organista
To ta sama:
http://www.podrywaj.org/forum/ni...
http://www.podrywaj.org/forum/od...
Egzamin niedługo... Prawniczka czy lekarka?
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Hmmm ... taka tam mała kontynuacja poprzednich wpisów.
Sorry, że nie kontynuuję ich, ale nikomu pewnie nie chciałoby się czytać tamtych długich opowieści. 
organista
I żyli długo i szczęśliwie... to koniec jej historii ale nie z Tobą. Egzamin egzaminem ale grzecznie Ci dziewczyna powiedziała, że nie chce z Tobą być. Twoja sztuczna zajebistość niewiele pomaga, nie graj kogoś kim nie jesteś bo się na tym przejedziesz.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Jak sie uczysz do egzaminow to wiesz jak to jest. Robisz wszystko oprocz nauki-sprzatasz, pierzesz,gotujesz wykwintnie, siedzisz na fb . I mam wrazenie ze ona ma dosyc tej nauki i dlatego zaczela sie odzywac bo chce sie odciazyc. ona wie ze ma Cie w garsci to pisze. Moim zdaniem na pewno przestan pisac przez smsy czy fb i albo olej calkowicie albo tylko spotkania na zywo i rozgrzewaj. Ps. Po kilku spotkaniach proponujesz zwiazek?? Ty?? Mieliscie seks?
Powiedz jej ze nie chcesz byc jej pzyjacielem tylko jej chlopakiem, z ktorym bedzie mogła uprawiac sex i doznawac niespełnionych emocji.
Walcz , a zwyciężysz !
"Powiedziałem, że jej zachowanie nie jest do końca OK, a ja czegoś takiego nie toleruję w dziewczynach (nie będę się rozpisywał o co chodzi) i widzę co robi."
buahaha
To się uśmiałem.
Oddziel Inner game od Outer game. Jak widzisz, że relacja idzie nie w tą stronę, w którą byś chciał to nie mówisz tego kobiecie tylko robisz krok w tył.
A po za tym - czy zajebistego faceta by odrzuciła? Warto się zastanowić czy odpowiednio prowadzisz tą relacje.
"Próbuje znów narzucić mi ramę przyjaciela."
Buahaha nr 2
Jedyną osobą odpowiedzialną za to, że zostajesz wrzucony do worka "przyjaciół" jesteś Ty.
Beka nr 3
"staram się opowiadać o swoim ciekawym życiu, jak wiele się zmieniło, o innych dziewczynach etc. (na pewno wiecie o czym mówię)."
A tutaj podstawowy błąd - mówisz to pannie po to by się jej przypodobać, czyli po to - by zdobyć jej akceptacji dla Twojej osoby. Podobnie do małego dziecka które przynosi swojej mamusi "Piąteczki" ze sprawdzianu by go pogłaskała i pochwaliła jako to on "dzielny"
Zastanów się co Ty masz z tej SMS-sowej relacji. Lub co będziesz miał jeśli się to utrzyma w telefonach.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Szczególnie trzy ostatnie wypowiedzi dały mi jakiś punkt wyjścia. Dzięki !
organista
Ja Ci powiem,ze przerabialem cos podobnego prawie 2 lata bo egzaminy bo szkola bo korepetycje boo 1000 innych rzeczy ,przybylem tutaj z pieska zrobilem sie facetem i Ona dostrzegla zmiane ,poczulem sie jak Fenix (ten z popiolow
) zaliczylismy 2 spotaknia ktora Ona sama zaproponowala...Niestety w ktoryms momencie przelicytowalem (myslalem,ze cos ugralem) ale koniec koncow zaliczylem glebe...W sumie ciesze sie z tego co sie stalo teraz wiem co to szacunek do samego siebie.Nie rob sobie zludzen Ona jest nie do ugrania,poszukaj innej bedzie Ci sie zylo duzo lepiej!
don't ever give up...