Co ja tu zjebałem? Wiem, że pewnie wszystko, ale wytknijcie mi błędy..
Ogólnie to wbiłem z kolega do sklepu i on tam kupił jakiś upominek i fajna sprzedawczyni była, były w sumie dwie, po czym wychodzimy
I po jakimś czasie zbierania się w sobie, wszedłem sam bo jednak się zdecydowałem zagadać
I już mi sie stres podniósł bo jedna z nich taka grubsza zaczęła coś tam mówić, że oo wróciłeś a ta fajna coś tam robiła i jej nie widziałem i tak się kręce po tym sklepie jakbym sam nie wiedział co chcę i coś tam wybrałem, żeby nie było i podchodzę do tej kasy i tam mówię,
że się trochę zestesowałem i tak wróciłem się zapytać jak ta koleżanka ma na imię haha
Grubsza, że ooo to trzeba było tak od razu a ta spoko, że nie może mi powiedzieć i gruba, że mogę ją tutaj odwiedzać no i elo, poczułem się ok, że zrobiłem co chciałem, ale dlaczego niby nie mogła powiedzieć?
Ogólnie to czuję, że nie mam utrwalonych wzorców i stąd ten stres bo rzadko to robię i postawa typu ''dobra dawaj kontakt albo spierdalaj'', tak ciężko mi czasem dłużej porozmawiać, wolałbym to uciąć tym bardziej w sklepie gdzie może ktoś jeszcze przyjść coś kupić no i obok mając inną sprzedawczynie, ogólnie mega pozytywne były to myślałem, że łatwo będzie a i na bank były starsze ode mnie.
Cała miniakcja nie warta analizy, serio.
Brawo dla ciebie że zrobiłeś co chciałeś. Ja bym dalej ćwiczył i próbował zagadywac, teraz już z gorki
Ja to widzę tak.
-nie pokazałeś intencji
-pytałeś o imię innej osoby nie targetu
-i byłeś z kolegą przy początku
Brawo za odwagę, zrobiłeś cos czego 98%facetów w Polsce nie jest w stanie zrobić!
Wygrywasz, albo się uczysz.
Żyj tu i teraz.
Jak chciałeś do niej zagadać powinieneś był to zrobić odrazu, bo później tj. z każda sekundą zwlekania (zagadać? niezagadać) twój mózg szuka sobie głupich wymówek. Skończyło się tak, że wyszedłeś ze sklepu i zacząłeś rozmyślać nad tym niepotrzebnie. Plus za to, że wróciłeś, ale później było tak jak napisał wyżej Abelart
Jest taka stara zasada 3 sekund i nie co przedłużać tylko zagadać,kręcenie się po sklepie buduje złe napięcie i ty też coraz bardziej się denerwujesz .
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
No tak, dużo czytam i w sumie czytałem całą książkę reguła 5 sekund, ale te książki wypadają jakoś z głowy i sie często nie pamięta oraz ten stan który jest czytając uchodzi, chociaż nie mówię że to bezużyteczne bo nieraz w niektórych sytuacjach sobie przypomniałem, że przecież czytałem to i to i tam było tak i tak więc skoro już za to zaplaciłem i przeczytałem to np. wejdę w jakąś niekomfortową sytuację.. Wydaje mi sie, że lepiej mieć zakodowane różnego typu dźwignie, taki jakiś krótki, głęboki powód który nas ruszy jeśli będzie gdzieś nam krążył ciągle po głowie
Najgorzej się przełamać a Ty to już zrobiłeś
Zapraszam do Poznania na jakiś weekend na polowanie
Nie przejmuj się aż tak bardzo, bo to całkowicie normalne i naturalne, że na początku każdy (albo przynajmniej większość ludzi) się stresuje, zapomina powiedzieć coś ważnego, albo w ogóle cokolwiek powiedzieć
Wszystko jest kwestią zbierania doświadczeń, przełamania się, przyzwyczajenia się do różnych, zmieniających się sytuacji.
I też bez przesady z tym samoumartwianiem, bo nie zrobiłeś niczego aż tak złego, żebyś się teraz musiał za siebie wstydzić czy w kółko o tym myśleć. Pomijając już fakt, że czasem naprawdę okoliczności nie sprzyjają i choćbyś spotkał miłość życia, a iskry między Wami leciałyby tak, że prawie pożar, to nic, kurcze, nie zrobisz, bo okoliczności są takie, a nie inne.
Podsumowując:
POWODZENIA!
swoje wnioski wyciągnij, staraj się zakodować w głowie, że następnym razem, jak pojawi się okazja, wykorzystasz ją w 100%. I tyle. A, swoją drogą, jest jakaś przeszkoda, żeby zakręcić się koło tego sklepu i zagadać kiedyś dziewczynę bezpośrednio, nie poprzez jej grubszą koleżankę? Na moje oko, nie. Więc głowa do góry, wszystko przed Tobą