W jaki sposób po podejściu do dziewczyny uniknąć pytań o nią i tak dalej? Bo za dużo logiki u mnie na samym początku a emocji zero i potem sie pale za szybko przechodząc do jakiejś propozycji na przykład kontaktu, pierwsze co mówię do laski to zazwyczaj co tam jak nir mam pomysłu a potem często pytam i takie to chujowe chyba jest, jakby złą energie czuły
Jak chcesz się pozytywnie nabuzować przed podejsciami, to ...
Po pierwsze nie wierzę w zasadę trzech sekund pierdole ją, ona mnie nie obowiązuje, przed podejściem zadaje sobie pytania:
a) Ciekawe co jest niepowtarzalnego i intrygującego w tej kobiecie?
b) Co mnie się w niej podoba?
c) Co jest w niej, że chcę ją poznać?
Po takich pytaniach, napływa do mnie pozytywna energia, podchodzę i mówię, że mnie się w niej spodobało .... to i to, i dlatego podszedłem, ponieważ chcę ją poznać. Więcej nie potrzebujesz, jeżeli sam nie potrafisz napędzać się pozytywnie przed podejściami, to znaczy, że masz jeszcze wiele do popracowania nad poznawaniem siebie.
1) Co sprawia, że przed podejściem jesteś spięty i masz negatywną energię?
2) Wyobraź sobie jak wyglądały by Twoje podejście, kiedy byłbyś na luzie i pełen pozytywnej aury.
3) Co możesz zrobić, aby złamać ten schemat i przed podejściem mieć pozytywną enrgię?
Odpowiedz sobie na te pytania i zacznij to robić. Na każdą osobę działa co innego, oraz czujemyu się swojo tylko we własnych świadomych decyzjach i przekonaniach. Zmień przekonanie, ale zaakceptuj. Masz dwie drogi, nigdy nie ma innego rozwiązania, które nie tworzyło by w nas żalu. Albo akceptujesz sytuacje, albo ją zmieniasz. Masz w głowie władze, sam zdecyduj.
Opracuj sobie jeden otwieracz i na początku to używaj. Potem dołożysz następne. Ja osobiście lubię zagadywać do dziewczyn o kreskówki z dzieciństwa i ten temat się dobrze sprawdza. Jeżeli pojawią się pytania o podejście, to nie owijaj w bawełnę i po prostu powiedz, że podoba Ci się jej pozytywna aura/uśmiech/co kolwiek i kontynuuj wcześniejszy temat jakby nigdy nic.
Skończ z masturbacją, zacznij uprawiać sport a zobaczysz jak twoja pewność ochotą do poznawania kobiet wzrośnie. Zacznij zdrowo jeść, odstaw alkohol a wszystko się zmieni
Uprawiam sport i staram się nue robic fap fap, ale gdy już np wytrzymam 1-2 tyg i tylko o tym myślę i to zrobię to zaś nie mam ochoty przez jakiś czas i muszę czekać x dni żeby był taki napływ energii coś w stylu ''dawaj, lecimy jakąś poznać'' a po masturbacji zazwyczaj jest no niby bym jakąś poznał, o fajna dupa idzie, ale z drugiej strony nie mam ciśnienia żeby podejść, takie przekładanie, no właśnie ja lubię bezpośrednio podbijać typu ze mi sie spodobała i że chcę ją poznać a z drugiej strony czytałem kiedyś gdzieś że to jest niby tak oklepane i w ogóle że aż głupie i że to nie wystarczy, czytałem w sumie też takie badanie ze krótka przerwa od masturbacji nie wplywa zbytnio na testosteron ale taka od 7 dni w górę to nawet o paredsiesiat procent potrafi podnieść teścia
hehe Lynch jak ja lubie te rozkminy o waleniu gruchy xD Powiem ci tak, teścia nie podnosi ani nie obniża to bujda. Gdyby tak było to te wszystkie koksy ani by nie waliły ani by nie ćwiczyły na siłce bo szkoda by im było hormony wzrostu. Podczas podniecenia wydziela się dopamina a po masturbacji prolaktyna i ona utrzymuje się w naszym mózgu. Dopamina to coś co odpowiada za to, że jest nam miło dobrze że lubimy to dopamina wydziela się gdy jemu coś co lubimy itp. Nadmiar prolaktyny powoduje że jesteśmy ospali, bez energii i wyprani z chęci do życia. Nie walisz to twój organizm nie ma tej prolaktyny w nadmiarze, dodatkowo podświadomie szukasz "ofiary" na której mógłbyś wyżyć się seksualnie. Także nie wal kolego drogi ja to zrozumiałem jakieś 2 3 lata temu szkoda że nie wcześniej przestałem walić i życie się ułożyło samo jako tako. mam 24 lata dobrze że nie robie tego już tak często, to jest syf. A pornole przy tym to już w ogóle.
Jak jesteś wierzący to zachęcam do spowiedzi to też oczyszcza, a potem pełna abstynencja, sport i zdrowe jedzenie i będzie dobrze Trzymam kciuki żebyś sie nie onanizował
Zamiast wypytywać, po prostu staraj się coś w niej dostrzec i z tego żartować, droczyć się. Jak się zastanawiasz gdzie pracuje to nie pytaj gdzie pracuje, tylko spójrz na nią, pomyśl, co mogłaby robić (albo odwrotnie, czego na pewno nie robi i powiedz właśnie to, wyjdzie śmiesznie). Większość Twoich problemów wynika z tego, że się za bardzo stresujesz. Chyba, że w rozmowie z kumplem też jedyne na co Cię stać to pytanie jak tam... Mam nadzieje, że nie i kiedy rozmawiasz z kimś, kogo nie chcesz przelecieć, to potrafisz się droczyć, nie ma w Tobie tej niepewności, po prostu nie przejmujesz się aż tak tym co mówisz i wychodzi ok. Do tego samego powinieneś dążyć z laską, pamiętając przy tym, że Twoim celem jest przelecenie jej, nie zakumplowanie sie.
Kiedyś dziewczyna spytała mnie co najbardziej lubię w kobietach, odpowiedziałem, że najbardziej to w sumie piersi i głębokie gardło, aż się popluła ze śmiechu. Oczywiście reakcja może być różna, ale liczy się coś innego - pewność swoich słów i nie przejmowanie się tym, co ktoś sobie pomyśli. Wtedy nawet jeśli nie załapie Twojego błyskotliwego żartu, założenia, czy obelgi, nie będzie niezręcznego momentu, w którym oboje czujecie się dziwnie, a dziewczyna chce uciec. W końcu jeśli Ty nie będziesz czuł się zażenowany, ona też nie będzie.
Jeśli serio podchodząc do nieznajomej dziewczyny na ulicy mówisz co tam, to trochę kiepsko. Ja na miejscu takiej osoby bym poszedł dalej bez słowa.
Dzięki za odpowiadzi bo są przydatne ale nasunęły mi sie kolejne pytania.. Serio nikt z Was nie ma dni że sobie myśli coś typu ''ja pierdole, znowu te dupy, nie, dzisiaj nie mam ochoty podchodzić ani z nikim rozmawiać''?.. A drugie pytanie, mi sie czasem rozmawia fajnie z laską jak znajdę jakieś połączenia a czasem podejdę i coś tam powiem albo zapytam o coś i gdy laska np po moich 2-4 pojedynczych zdaniach tylko odpowiada i to jeszcze w taki sposób że nie mam o co zahaczyć, sama mnie o nic nie pyta, nie rozwija tematu to ja mam automatyczny zjazd energii i najchętniej bym sobie poszedł..Tak jakby ona czuła presje i oczekuje ode mnie że ja będę nawijał skoro podbijam tak i ja czuję presję, że może sie nie podobam skoro tak mało ona ingeruje w interakcje i oczekuję że ona też cos rzuci no bo przecież nie jestem sam