Witam Was po przerwie od czytania podrywaja. W sumie to wszystko idzie do przodu, dużo praktyki wpadło. Nurtuje mnie jedno pytanie. Ostatnio szedłem z dziewczyną (wtedy myślałem, że coś z tego może być, teraz jednak wyjebane, ale myśl została) Powiedziała, że lubi chłopaków z dużym poczuciem humoru, co ją rozśmieszą mocno, tego typu pierdoły, ja natomiast jestem dość spokojnym gościem, mam poczucie humoru, ale nie potrafię tego skutecznie przekazać dziewczynom. O wiele bardziej wole spokojnie pogadać i pomilczeć patrząc się w oczy dziewczyny, z którą mam dobry kontakt. Tak już mam. I teraz pytanie : Czy zmieniać to? Jak to zrobić?
Dzięki za wszystkie odpowiedzi, z racji tego, że wróciłem, to niedługo podzielę się z Wami akcjami, które kiedyś obiecałem na swoim blogu.
Pozdrawiam
Poczucie humoru wiąże się z pozytywnym nastawieniem do życia. Jeżeli napełaniasz dziewczynę pozytywnymi uczuciami to sama do Ciebie lgnie. To jest jeden z kluczy do sukcesu. Fajnie jest od czasu do czasu z czegoś zażartować, ale nie błaznować jak klaun. Jakiś żart sytuacyjny, albo śmieszna historia która Cie spotkała w ostanim czasie. Trzeba być naturalnym...
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Poczucie humoru jest bardzo ważne, pogódz się z tym. Musisz nad nim popracować w innym wypadku wyjdziesz na ponurego sztywniaka.
Pomogłem? Odwdzięcz się* *komukolwiek
Nie zmieniaj się... zmień kobietę
Nie zmieniaj się dla kobiet. Zmieniaj się DLA SIEBIE. Znajdź kobietę która będzie cię chciała takiego jaki jesteś. Pracuj nad sobą, ale tylko w takim kierunku, który sprawi, że będziesz się lepiej czuł sam ze sobą. Wtedy kobiety same przyjdą. W każdym razie u mnie takie podejście zadziałało.
Ja dodam że fajnie jest spotkać dziewczynę z dystansem do siebie i humorem, wbrew pozorom duża część to ponuraki i to właśnie faceci są bardziej wyluzowani a kobiety łapią schizy o byle co, tutaj jest w sumie zaskakująca odwrotna sytuacja
they hate us cause they ain't us
Z tym poczuciem humoru to jest różnie jeśli chodzi o pierwsze spotkanie.
Czasem jest się uważanym za luzaka, i gościa bez którego nie ma dobrej imprezy. Masz super kontakt z ludźmi, cięte riposty, zero hejtu i zajebiste poczucie humoru.
Przychodzi czas randki z dziewczyną twoich marzeń - wygląd zewnętrzny. I wiadomo stresujesz się. Takie niestety są początki podrywania.
Sam miałem kilka takich sytuacji i nawet teraz nieraz się to zdarza. Wynikiem jest idealizacja targetu - nawet w niewielkim stopniu.
I presja jaką na siebie nakładasz żeby randka wypadła dobrze. Mogę cię w tej kwestii pocieszyć bo czasem trafiają się dziewczyny z tzw, topki. I niestety wychodzi lipa.
W twoim interesie jest zadbanie że jeśli na 1 spotkaniu coś nie wyjdzie to na drugim mniej się starać
Czyli po prostu mniej się stresować i rozluźniać sytuację. Pierwsze spotkanie zwykle jest inicjowane przez faceta. Kobieta oczywiście też się stresuje, ale to ona jest w tej lepszej sytuacji.
Wiadomo w głowie mamy wartości typu:
- jeśli mnie oleje to straci szanse na znajomość ze spoko kolesiem.
Jest jednak pewne ale. Ona czuje się zaproszona i to ona jest na 1 spotkaniu jurorką. Tak jak ty najpierw wybrałeś ją i zaprosiłeś, tak ona teraz wybiera lub odrzuca ciebie.
Niestety tak to w teorii działa. Twoim zadaniem jest tak obrócić sytuację i działać w taki sposób na spotkaniu aby ona nie miała żadnych wątpliwości, a ty czuł się pewnie i przejął znowu pałeczkę - czyt. władzę.
Gorzej jeśli dziewczyna po pierwszym zawalonym spotkaniu nie da nam drugiej szansy. Wtedy zero załamki w końcu jesteśmy pewnymi siebie facetami. Minie miesiąc, dwa i nic nie stoi na przeszkodzie żeby znowu się nią zainteresować.
Amen
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
z poczuciem humoru jest tak, że lubimy to, które z nami rezonuje bądź jeśli widzimy w kimś autorytet/lidera i on ma specyficzne poczucie humoru, które śmieszy JEGO, to nas również to śmieszy, bo podążamy za reakcją lidera. Ja sam mam dość dziwne poczucie humoru, śmieszą mnie dowcipy o cyganach i murzynach. Ale uwielbiam je. Uwielbiam to, że mogę się śmiać ze wszystkiego, ponieważ nijako obniżyłem próg tego co jest zabawne. Rzeczywistość jest subiektywna, pamiętaj o tym
możesz sprawić by była taka jaką chcesz aby była, więc zrób to na swoją korzyść. Większość facetów czuje się zawiedzona/wkurwiona jak go laska odrzuci, jak da mu zlewkę.. a mnie to w cholerę śmieszy i nakręca jeszcze bardziej! Ostatnio miałem taką akcję, że podbiłem w drodze do sklepu do takiej ślicznej blondi, która dość szybko szła, zapytałem dokąd zmierza, a ona "pieprz się" i mój mózg z automatu stworzył z tego śmieszną akcję - pytam o coś neutralnego, a ona reaguje jakbym zabił jej kota haha oglądacie south park? Wszyscy tam mają takie śmieszne głosy. Staram się myśleć różnymi takimi śmiesznymi głosami, by nakręcać swój pozytywny stan 24h/7
moje ulubione - ułomne: http://www.youtube.com/watch?v=7... takim też głosem wyobraziłem sobie, że ta laska do mnie powiedziała "pieprz się"
Złotą zasadą jest "najpierw rozbaw siebie". Chyba śmiejesz się czasem, co? Wystarczy, że będziesz eksponował swoje poczucie humoru na zewnątrz i będziesz miał wyjebane, a ludzie pokochają Cię za "poczucie humoru" ;p ja osobiście uwielbiam parodiować różne rzeczy lub być trochę creepy, żeby się pośmiać haha
Przykład z igrów. Jestem z najebanym kumplem, idziemy do jakichś gorrrących 18, gadamy z nimi chwilę i mój kumpel do swojej "chodź ze mną" i trzyma ją za rękę, zaczynamy się temu przyglądać z "moją" laską haha laska pyta dokąd, a on "chodź, pokażę Ci coś fajnego, tam parę metrów dalej" (tam były krzaki) "chodź, nie pożałujesz" "no chodź, czemu nie? Będzie fajnie, chodź" itd haha jego laska oddaliła się już o parę kroków od niego i schowała się za "moją" laską. Moja patrzy się na mnie, ja na nią, na kumpla, na nią, uśmiecham się szczerze chwytam ją za rękę i "chodź ze mną, pokażę Ci coś fajnego" hahahaha krzyknęła tylko "co za pojeby" i sobie poszły haha ale mam zajebiste wspomnienie z kumplem, które bardzo często wspominamy na imprezach haha zdecydowanie wolę powiedzieć coś śmiesznego i uczynić noc zajebistą, nawet tracąc przy tym kobietę, niż zaliczyć, ale przeżyć po prostu miłą noc z tą kobietą!
Bardzo dużo oglądałem south park, family guy.. kiedyś moim otwieraczem było opowiedzenie historii o homoseksualnym diable, który jest w związku z Saddamem Husajnem haha
life = risk
"Zmień się, masz być wyluzowany, masz mieć poczucie humoru, koniecznie nad tym popracuj!"
Mhm, co jeszcze? No do cholery, chłopak jest spokojniejszy, nie rzuca żartami na prawo i lewo... i co z tego?
To, ze nie jest taki jak reszta? Fakt, poczucie humoru ważna sprawa, sam nieraz robię z siebie wręcz idiotę i nie stworze niczego z dziewczyna, która tego nie łapie. Ale każdy jest przecież inny, dlaczego chcecie go na siłę dopasować do szablonu? Ile razy spotkaliście sztywną, pozbawioną poczucia humoru kobietę? Nie każdy do każdego pasuje, koniec, kropka. Praca nad sobą pracą nad sobą, ale są granice zmian. Ciężko jest znaleźć granicę między "byciem sobą", a "rozwojem osobistym", niech każdy określi to sam a nie narzucacie chłopakowi wymagania bo tak i już.
Thunder, jesteś naturalny, nie rób z siebie kogoś, kim nie jesteś. Każdy ma w różnym stopniu rozwinięte poczucie humoru i według mnie akurat ta cecha jest czymś, co świadczy o Tobie, o tym KIM jesteś. Sądzę, że o wiele łatwiej będzie Ci znaleźć kobietę podobną do Ciebie, niż wyrobienie w sobie "naturalnego" poczucia humoru.
Pamiętaj, że spora część lasek to ponuraczki. Niech Cię nie zwiedzie ich śliczny uśmiech. Nie jesteś z nimi po to, żeby je zabawiać, rozśmieszać i umilać czas. Przede wszystkim Ty masz dobrze się czuć, a nie na siłę im imponować. Inna sprawa, że jak laska jest naprawdę Tobą zainteresowana, to rozśmieszy ją Twój nawet największy suchar.
Ona chce poczucia humoru, a Ty za bardzo nie chcesz tego zmieniać, ale chcesz jednak dać jej to poczucie humoru. Nic prostszego, jak ona mówi Ci, że lubi chłopaków z dużym poczuciem humoru. Zażartuj dobrze, że ja taki nie jestem:) Albo za każdym razem jak wymienia cechy których jej brakuje odpowiadaj, zgadzając się z tym że tak jest, że właśnie Ty nie posiadasz tych cech. Oczywiście przygotuj się na lekkiego kuksańca w ramię, ale o to w tych chodzi i wtedy masz mieszankę humoru połączoną z droczeniem a to jest atrakcyjne dla kobiet.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Chyba chodziło o uśmiech ?