Jak to bywa w dzisiejszych czasach i dobie internetu poznałem kobiete na jednym z portali randkowych..Zaczeło sie od niewinnego flirtu ale jakoś tak nam sie dobrze ze soba rozmawiało ze juz to trwa ponad tydzień(wiem że to nie za dużo)dobrze sie nam pisze mamy takie samo podejscie do życia,dużo wspołnych temato i ogólnie jest bardzo miło..Kobieta jest w trakcie rozwodu..maż ja zostawił jakies czas temu i odszedł do kochanki..ma 11 letniego syna..Problemem jest to ze dzieli nas 350 km..nie było tematu spotkania jak na razie lubimy sie bardzo i Ona na razie nie wie co dalej bedzie..Nigdy nie byłem w takiej sytuacji jeszcze..nie wiem jak mam postepować żeby coś z tego było..nie przeraza mnie odległosc..to nie Afryka w koncu :)Oboje jesteśmy dorośli ja mam 36 lat Ona 33 więc każdy z nas wie co juz chce od życia i nie chce stracic tej znajomości..Jak postepować..
Najlepszy portal randkowy jest za oknem! Jest w czym wybierać
BTW, nawet gdyby, to zaakceptujesz jej dziecko?
"Granice są tam, gdzie je sobie sam wytyczysz."
"Masz głowę i chuj? Kombinuj!"
Oczywiście że zaakceptuje :)lubie dzieci za oknem jest szaro i ponuro :)nie planowałem poznać dziewczyny z tak daleka ale stało sie:)
Przeprowadźcie się, blisko siebie! Albo dla świętego spokoju odpuść, szkoda czasu, nerwów...
"Granice są tam, gdzie je sobie sam wytyczysz."
"Masz głowę i chuj? Kombinuj!"
ponad tydzien.... tylko przez internet... na oczy jej nie widziałeś...
I o co pytasz?
Czy warto?
Nas pytasz?
Siebie zapytaj!!!!
Naprawde masz 36 lat? Miałeś kiedyś dziewczyne? Bo wygląda, że nie, skoro nie jestes swiadom, jak może wyglądać relacja na odległość
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Miałem i to nie jedna..nie oto chodzi..widziałem tylko na zdjeciach..tak jak Ona mnie..nigdy nie miałem dziewczyny na odległośc i dlatego pytam..
Po prostu sie dobrze dogadujemy ze sobą i tylko i wyłącznie dlatego o to pytam..jest w niej coś takiego co mnie do niej ciągnie..nawet jak to głupio brzmi..
dogadujecie? po tygodniu? ciągnie cię?
stary!!!! co Ty pierd.....!!!!
i 36 lat?????
Nie wierze! To prowokacja jakaś....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie rób z niej księżniczki , nie wiadomo kogo.
Tak naprawdę jej jeszcze nie znasz.
Dąż jak najszybciej do spotkania .
Sam napiąłeś że nie przeraża cię odległość .
Mówię ci długie pisanie nic dobrego na pewno nie da.
Tak tylko teoretycznie rozmawialismy o zwiazkach na odległosc..za wczesnie na spotkanie..tyle to wiem ze za krotko sie znamy..wiem że to w wiekszości przypadków konczy sie zle..nie wiem co zrobie dalej..nie angażuje sie na razie ..
Za wcześnie?! To po ilu GB rozmów musicie być, żeby było ok? Nie ogarniam, sorry...
"Granice są tam, gdzie je sobie sam wytyczysz."
"Masz głowę i chuj? Kombinuj!"
Nie mam zamiaru długo pisac..spotkac sie porozmawiac na żywo i zobaczyc jak jest..do tego będe dążył..
Mysle że do tyg jak sie nie spotkamy to sobie odpuszcze...bo nie ma sensu pisac w nieskonczonosc..
I oto mi właśnie chodziło :)wiem że zaraz zacznie sie ofensywa przeciw,że wiecej jest nieudanych zwiazków ale jak to mówia każdy jest inny i czas pokaże co będzie z nami..postaram sie doprowadzic do spotkania o ile Ona bedzie tez tego chciała i zobaczymy jak w realu sie sobie spodobamy :
Nie no bez jaj :)troche wiem o związkach na odległość ale tylko z opowiadań..z jednej strony wiem że trzeba by było odpuścic a z drugiej czuje że jest bardzo fajną osobą i ciągnie mnie do niej..wiec mam spory dylemat co zrobić..nie jesteśmy nastolatkami tylko każdy z nas ma w miare ułożone życie..nie biegamy po imprezach itd..wiem że ciężko jest w związku na odległość ale myśle żę jesli Ona będzie podzielała moje zdanie i kontakt sie nie urwie to będe chciał zaryzykować i spotykać sie z nią..Nie wiem po prostu jak postępować z nią żeby tego na początku nie zepsuć..
to jedź do niej te 350 km i sie przekonaj jaka jest:D. Masz 36 lat i musisz pytać się o zdanie inernetowych nicków, których tez nigdy na oczy nie widziałeś. To twoje życie, jak się takd obrze dogadujecie jak twierdzisz to jedź i tyle...najwyżej wydasz kupe pieniędzy stacisz kupe czasu bo tak będzie, a zyskasz jakieś tam doświadczenie.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Człowiek sam na własnej skórze musi sie przekonać:)czy pojade to nie wiem..do tego trzeba dwojga a myśle że ja ta odległość troche przeraza i nie pozwala zblizyc sie bardziej ...