Cześć wszystkim!
Poznałem niedawno bardzo fajną dziewczynę (oboje 21 lat), do tej pory byliśmy ze sobą na trzech randkach. Wydaje mi się, że przebiegły one całkiem dobrze, ponieważ widać ewidentne oznaki zainteresowania z jej strony (sama szuka kontaktu fizycznego, inicjuje kontakt pomiędzy spotkaniami, itd). Pierwszy pocałunek wszedł na drugiej randce, na trzeciej posunęliśmy się już o krok dalej, natomiast seksu nie było (tutaj pewnie popełniłem błąd, ale laska za każdym razem skutecznie powstrzymywała moje zapędy, więc ostatecznie odpuściłem).
Wszystko zmierzałoby w dobrym kierunku, gdyby nie to, że ona wyjeżdża teraz na ponad 3 tygodnie za granicę na jakiś obóz naukowy, czy coś w tym stylu... Wiem, że taki długi okres rozłąki na początku znajomości może okazać się jej końcem, dlatego zastanawiam się, jak to powinienem teraz rozegrać, aby zwiększyć swoje szanse na coś fajnego po jej powrocie.
Jak myślicie, jak często powinienem do niej pisać przez ten czas? Co 2-3 dni? Częściej? Rzadziej? No i przede wszystkim co powinienem do niej pisać? Rzucić czasem coś w stylu 'tęsknię za Tobą', 'nie mogę się doczekać, aż wrócisz', czy raczej sobie odpuścić i po prostu skupić się bardziej na rozmowach o bieżących wydarzeniach? Ogólnie będę wdzięczny za wszelkie porady, jak sprawić, aby ta relacja przetrwała najbliższe 3 tygodnie 
Możesz pisać nawet codziennie. Nie ma problemu.
Może, ale pod pewnymi warunkami. Jeśli się łamie główne zasady, to robi się, to z głową.
1. Po pierwsze dobrze od czasu do czasu pogadać tylko chwilę i kończyć pierwszym, bo "muszę coś zrobić" i faktycznie coś zrobić. Pisanie godzinami jest niebezpieczne, bo może przerodzić się w rutynę i nudę.
2. Najlepsze kąski powinno się zostawiać na spotkanie. Zaczynasz, coś pisać, "a wiesz co, dokończę Ci na spotkaniu, przypomnij mi".
3. Dobrze podczas rozmów zaskakiwać (wysyłać jakieś artykuły na interesujące tematy, demotywatory, filmy na yt, żarty). Ma się inne narzędzia, to się korzysta z innych narzędzi.
4. Jeśli jej wyskoczy jakiś ciekawy plan to bez dąsa, tylko życzyć dobrej zabawy. Jakby się zastanawiała nad tym czy z Tobą pisać, czy gdzieś iść, to wręcz wyrzucasz, by szła. Pokazujesz się od razu jako luźny gość.
Nie pisz bzdur, że tęsknisz, nie możesz się doczekać. Jak tak masz pisać, to napisz od razu podaje się na tacy.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Super, dokładnie takiej odpowiedzi potrzebowałem! Dzięki wielkie za te porady, postaram się je zastosować
Sam wypadłem z Obiegu . Ale co ja bym na twoim miejscu to jeszcze jakieś spotkanie i jak najwięcej bliskości przed takim wyjazdem...
Ta trzecia randka była ostatnim spotkaniem przed wyjazdem, więcej już nie będzie, dlatego też liczyłem, że uda się wówczas niejako 'przystemplować' to wszystko seksem, no ale wyszło jak wyszło. I tak nie było źle, nawet rzekłbym, że bardzo związkowo (pocałunki w miejscu publicznym, gdzieś tam mnie za rękę złapała na spacerze). Z jednej strony nie chcę jej zamęczać codziennymi wiadomościami, bo pewnie będzie tam miała sporo różnych zajęć, ale też nie mogę dopuścić, aby o mnie zapomniała, dlatego tak pomyślałem, o tych 2-3 dniowych odstępach. Dzięki za rady i liczę, że może ktoś jeszcze wypowie się w tej kwestii
Jeśli wzbudziłeś w niej pozytywne emocje to one bedą rozkwitały i lepiej będzie jak to ona będzie pierwsza pisać a nie ty. Gdy już złapiecie kontakt od czasu do czasu możesz zadzwonić. Rozmawiać o wszystkim, planach, marzeniach, celach. Może nawet subtelny dirty talk. Dobrze myślisz z tym zamęczaniem wiadomosciami więc tak nie rób. Jeśli nie było żadnych deklaracji z waszych stron to i tak zalecałbym poznawanie nowych bo z takimi wyjazdami to różnie bywa .
Skoro wyjechała za granicę to może lepiej zamiast pisać tysiące wiadomości, to porozmawiajcie czasem przez Skype. Również w ten sposób możecie spędzić miło czas. Możesz wymyślić dobrego coś zabawnego, czymś razem się zająć itp.
"Prawdziwe efekty pojawiają się wtedy, gdy już brak Ci sił"
Hmmm a mógłbyś opowiedzieć dlaczego nie udało ci się domknąć? Jak wyglądały jej odmowy i twoje próby?
Po spacerze poszliśmy do mnie, weszło wino i jakiś głupi film... Po chwili zaczęliśmy się całować i delikatnie próbowałem dostać się pod ubrania, z górą poszło nawet gładko, jakiegoś wielkiego oporu nie było, natomiast gdy moja ręka szła w dół, to wówczas złapała mnie za nią i „odprowadziła na miejsce”. Myśle sobie okey, spróbujemy ponownie za 20 minut, normalka że za pierwszym razem nie wyszło, jednak sytuacja powtórzyła się jeszcze dwa kolejne razy i wtedy odpuściłem (za wcześnie?). Może gdybym był bardziej konsekwentny to dopiąłbym swego, ale nie chciałem wyjść na jakiegoś napaleńca, któremu chodzi wyłącznie o seks. Mam tez taką zasadę, że trzy razy nie, znaczy po prostu nie xD Czasami ją naginam, ale tutaj uznałem że to nie ma sensu
Oczywiście nie dałem po sobie poznać, że jestem zawiedziony, zamówiłem jej taksę, buziak na pożegnanie i heja
1 Nie ma znaczenia czy będziesz pisać co 3-4 dni czy codziennie. Liczy się jakość kontaktu
2 Ja bym raczej unikał przekształcenia realnej znajomości w smsową. Jeśli już, to dobrze by było gdybyś chociaż z raz na tydzień pogadał przez telefon. Nawet krótka rozmowa buduje trwalszą więź (raport) niż 100 wysłanych sms.
3 W takiej sytuacji pisząc jak bardzo tęsknisz, jak bardzo nie możesz się doczekać powrotu etc. strzelasz sobie w kolano. Za wcześnie na takie deklaracje. Jeśli uważasz inaczej, to pozwól jej to powiedzieć pierwszej. No a Ty ewentualnie możesz powiedzieć "ja też".
4 Sam na takim obozie kiedyś byłem. Wyglądało to tak, że po śniadaniu które mieliśmy ok. 7:00 wyruszaliśmy w teren a zajęcia nierzadko kończyliśmy 20-22, więc utrzymanie jakiegoś kontaktu sms może być trudne. Zwłaszcza że po powrocie do pokoju i szybkim prysznicu tam się po prostu piło. Czasem do 3-4 rano, czasem trochę krócej, ale w każdym razie warunki do pisania smsowych elaboratów czy długich rozmów przez telefon były średnie (delikatnie mówiąc)
5 Wobec czego po tym jak Ty pierwszy zainicjujesz kontakt, czekaj aż ona odpowie tym samym. Niech to się rozkłada 50/50. Nie inicjuj zbyt dużo, bo to da jej poczucie że ją kontrolujesz. No i nie wpadaj w panikę jeśli tego kontaktu będzie mniej niż się spodziewasz. Być może miło się zaskoczysz.
Dzięki za odpowiedź! Też myślałem z tym telefonem/skypem, no ale właśnie, skoro będzie bardzo zajęta, to może powodować to spore komplikacje logistyczne. A na smsa odpowie po prostu wtedy, kiedy będzie miała wolny czas.
Doskonale zdaje sobie sprawę z codziennych imprez na takich obozach, no ale tutaj nic nie mogę zrobić. Dlatego też staram się na razie podchodzić do tej relacji z dystansem i niczego nie brać za pewnik. Jeśli wróci z jakimś innym typem to trudno, biorę taką ewentualność pod uwagę, tym bardziej że dziewczyna jest naprawdę śliczna
Wkład w rozmowy 50/50 byłby idealny i do tego będę dążyć, a co z tego wyjdzie to zobaczymy. Na razie sama pierwsza rozpoczynała kontakt już dwa dni z rzędu, więc początek obiecujący!