Witam, jestem początkujący mam pewną wiedzę teoretyczną, ale mam jakieś bariery przed wcielaniem tego w życie. Jestem człowiekiem nieśmiałym szczególnie w kontaktach z kobietami, brakuje mi praktyki i nauki na błędach. Przez ostatnie 3 dni robiłem,,Misje Gracjana" w ostatnim dniu musiałem zapytać Parę kobiet o godzinę i drogę na dworzec. Mam wrażenie, że dodaje mi to pewności siebie. Niestety są chyba tylko 3 etapy tej misji. Znacie jakieś podobne systemy na przełamywanie siebie i swojej strefy komfortu ? Albo całkiem inne sposoby na zyskanie pewności siebie ? Pozdrawiam.
To bardzo proste - musisz pokonać samego siebie. Jeśli coś wydaje ci się niemożliwe do osiągnięcia - osiągnij to. Tylko dawaj sobie jakieś realne cele np zmienię prace na bardziej dochodową, wezmę 100 na klatę, przeczytam w tym roku 50 książek itp a nie "stanę się miliarderem w 3 dni". Im większy opór w twojej głowie(głosy które mówią ci, że nie dasz rady) tym lepiej. Ważne aby wchodzić w niekomfortowe sytuacje gdzie odczuwasz strach albo pokonać własne lenistwo.
Jak osiągniesz jakiś sukces w dowolnej dziedzinie życia to potem łatwiej ci będzie przelać to na inne dziedziny - bo skoro z X ci się udało to z Y też dasz rade.
Zacznij od małych wyzwań i stopniowo zwiększaj skale.
Żeby poszerzyć swoją strefę komfortu trzeba po prostu..zacząć ją poszerzać. Są dwie drogi: Możesz stopniowo, czyli poprzez jakieś pytania o godzinę, kierunek..możesz też wszystkie te stopnie załatwić za jednym zamachem - po prostu podejść do laski i powiedzieć prosto z mostu, że Ci się spodobała.
Zauważ, że mało kto tak naprawdę to robi. Bo nas się tak naprawdę nie uczy, jak powinno się budować kontakty z innymi ludźmi. Na necie codziennie pojawia się milion memów o tym, jaką ktoś jest ciotą i nie potrafi sobie znaleźć dziewczyny. No ale dlaczego tak jest? Bo ludzie myślą, że znalezienie dziewczyny po prostu się..wydarzy! Samo! A to gówno prawda. Jasne - można mieć wielkie szczęście i trafiać przypadkiem na odpowiednie osoby, ale jak często to się zdarza? Trzeba po prostu wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć działać. Nie ma innej drogi.
Jak już zaczniesz, to zacznie też Ci to wchodzić w krew. Oczywiście, na początku będą wpadki, głupie sytuacje, odrzucenia. Ale tutaj wychodzi też inna ważna sprawa: musisz wcielić w życie zasadę "miej wyjebane, a będzie Ci dane".
Powodzenia
Pzdr,
DF
skoro korzystasz z blogerów - to Gracjan i koniecznie BANE jego blogi są o budowaniu siebie ... dla siebie (czytaj także między wierszami). Później to już tylko z górki