Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pocałunek... przyspieszać to?

9 posts / 0 new
Ostatni
Maykel
Portret użytkownika Maykel
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2011-07-06
Punkty pomocy: 49
Pocałunek... przyspieszać to?

Witam. Po długiej przerwie od tego forum, wracam z pewnym pytaniem. Po krótce opiszę sytuację.

Nie uważam się za super doświadczonego podrywacza, ale za totalnego laika też nie. Ostatnio poznałem w klubie na imprezie bardzo fajną dziewczynę. Potańczyłem z nią, wziąłem ją na lożę, dostaję silne IoI, ale specjalnie nie całuję jeszcze. Biorę numer. Potem się rozchodzimy. Spotykam ją ponownie po jakimś czasie, podbijam, chwilę tańczymy, ona sama mnie całuję, biorę ją znowu na lożę, dobra gadka, eskalacja, znowu pocałunek. Na drugi dzień dzwonię, umawiam się na następny dzień. Spotykamy się. Nie znałem za bardzo zbyt wielu fajnych miejsc w tamtej okolicy, więc lekki minus na starcie, ale starałem się wybrnąć jakoś śmiesznie z tego. W końcu znaleźliśmy klimatyczną knajpę, poszliśmy na piwo. I nagle bum! Okazuje się, że ona jest 2 lata starsza. Ja na 1. roku studiów, więc sytuacja niezręczna, ale nie chciałem jej oszukiwać, więc powiedziałem jej w jakim wieku jestem. Chyba jej to aż tak nie ruszyło. Ogólnie cały czas dostawałem bardzo dużo IoI. Co chwilę zabawa włosami, pokazywanie nadgarstków, głębokie spojrzenia, itd. Spędziliśmy ogólnie 7 godzin, co mnie trochę zdziwiło. Myślałem, że krócej to potrwa, no ale nie narzekam. Myślę, że atrakcyjność mam zbudowaną. Komfort też już jest. Starałem się eskalować, ale nie ryzykowałem za dużo. I teraz przejdźmy do sedna. Miejsce publiczne, więc nie za dobrze zbudowany klimat, ale myślę sobie "spróbuję". Wymyśliłem to tak, że pytam się jej czy pamięta co zrobiła dnia poprzedniego, ona nalega, żebym jej powiedział, bo akurat tego (niby) nie pamięta, mówię, że jej pokażę. Dotykam palcem jej podbródka i powoli się zbliżam. Widzę, że ona nie chce pocałunku, ale zanim za bardzo się zbliżyłem to szybko się oddaliłem i mówię "właśnie tak robiłaś, a ja się wówczas odsunąłem". Dziewczyna jest zajebiście inteligentna, więc podejrzewam, że mogła się skumać o co mi chodziło. Zwłaszcza, że wyjechała z tekstem "Wiesz... ja się nigdy nie całuję na pierwszym spotkaniu",
odbiłem słowami "to dziwne, bo właśnie tak zrobiłaś",
ona zdziwiona "jak to? kiedy?",
a ja "wczoraj na imprezie, i to nie raz",
ona "ach tak, wiem, (uśmiech), ale to wiesz... na imprezie, to co innego".
Odprowadziłem ją na tramwaj. Napisałem jedynie esa czy dotarła spokojnie. Odpisała, że tak.

Na drugi dzień postanowiłem, że czas na lekki chłodnik. 0 esów, 0 fejsa, 0 dzwonienia, nic. Wieczorem dzwonię do niej z prostym pytaniem, czy da się porwać jutro w pewne miejsce. Ona pyta w jakie. Odpowiadam, że to tajemnica i dowie się jutro. Ona mówi, że spoko, chętnie.

A zatem jestem z nią ustawiony na jutro. Mam plan gdzie ją zabrać, w fajny punkt widokowy, z którego widać całe miasto. Oby tylko prognoza pogody się sprawdziła i rzeczywiście nie było pochmurnie. I teraz pytanie do was panowie. Czy celować w pocałunek na tym spotkaniu? Czy jednak powoli do przodu, nic nie pospieszać i czekać, aż relacja zabrnie dalej? Dodam, że ona wraca za 2 dni na tydzień (na święta) do swojej rodzinnej miejscowości. I też zastanawiam się czy (o ile na 2. spotkaniu wszystko pójdzie ok) nie przyjechać do niej. Co o tym sądzicie? Sprawa pocałunku jest dla mnie dosyć istotna, gdyż największym moim problemem było zawsze to kiedy to zrobić. I albo robiłem to w nieodpowiednim momencie i wszystko dalej się pieprzyło, albo robiłem to w momencie dobrym, prowadząc dalej do związku, seksu, whatever.

Czekam na opinie. Z góry dzięki za wszelką pomoc Wink

Maykel
Portret użytkownika Maykel
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2011-07-06
Punkty pomocy: 49

Zajebista rada! Wielkie dzięki! Smile Zmotywowałeś mnie jeszcze bardziej do tego spotkania Wink

tomek.frk
Portret użytkownika tomek.frk
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: .

Dołączył: 2011-06-16
Punkty pomocy: 417

Panie! Jedziesz teraz do przodu, poslady zepnij, klata do przodu, ramiona ściągnięte do góry i w tył!

Masz otwarta furtkę, chce się spotkać, bo jeśli nie jesteś synem prezesa orlenu to coś ją w Tobie zaintrygowało. Smile

Nie bój się pocałować!

'Świat jest tym, kim Ty jesteś'

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

Maykel i przestan sobie wmawiac ze to opoznianie to gra. Ja mam wrazenie ze wiecej tu strachu Twojego niz gry.
Jest akcja to caluj i nie mysl o tym kiedy.

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

Rise
Portret użytkownika Rise
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: P

Dołączył: 2010-12-08
Punkty pomocy: 717

No fajnie, ekstra - ale już kolejny pocałunek planujesz, na imprezie - przy ostatnim spotkaniu, jutro też strategia - Nie za dużo?

Albo może inaczej..

Nie tyle że nie masz całować jej na tym punkcie widokowym - tylko żeby to nie wyglądało jak kolejny podstęp, czajenie się na ten moment, zaplanowanie tego. Po prostu bądź naturalny - nie wymyślaj przed kiedy to zrobić, bo i tak nie jesteś w stanie tego przewidzieć, chyba że wróżysz z kart hobbystycznie.

Po prostu niech się dzieje! Smile
Spędź miło i fajnie czas, dostarcz pozytywnych energii i na luzie!
A jak zdarzy się fajny moment, nastrój, wyciszenie- to sama Cię pocałuje Smile!

Pozdro

Hef
Portret użytkownika Hef
Nieobecny
Wiek: 19lat
Miejscowość: Łódzkie

Dołączył: 2010-10-26
Punkty pomocy: 111

Niepotrzebne to gadanie o całowaniu było.Trzeba było to po prostu zrobić na spotkaniu.

LeTombeur
Portret użytkownika LeTombeur
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-02
Punkty pomocy: 1278

Maykel, wg mnie też póki co wszystko idzie okej. Do tej pory powiedziałbym, że błędów istotnych nie było i na duży plus zasługuje fakt, że dziewczyna naprawdę wydaje się być na Ciebie otwarta i ogólnie zainteresowana, natomiast zauważam, że zaczynasz się też już dosyć mocno napalać. Trochę za bardzo jak na początek. Pomijam fakt tych spotkać w krótkich odstępach czasu, bo tu nie ma zasady i o ile akcje typu "odczekaj około 5 dni, 20 godzin i 33 minuty" włożyłbym między bajki, to też już Twój pomysł, aby pojechać do jej rodzinnej miejscowości na święta (czy w czasie przerwy świątecznej) zalatuje mi trochę już zbytnim podpalaniem się na starcie, ponieważ znacie się stanowczo zbyt krótko. Możliwe, że ona przez grzeczność nie odmówiłaby Ci i zaprosiła Cię, ale zważ na to, że byłoby jej mocno niekomfortowo z tego powodu. Jakoś musiałaby Cię rodzicom zaanonsować, a z racji krótkiego stażu znajomości nie przedstawi Cię jako swojego faceta, a kolegów w sumie też jakoś ot tak się nie zaprasza (może i tak, no nie wiem, w każdym razie wg mnie byłoby to dla niej trochę krępujące), ergo: w mojej ocenie za szybko zaczynasz galopować w tej znajomości i ptaszynka może się lekko spłoszyć i uciec, bo zanim się obejrzysz, to zacznie się czuć osaczona i pod presją.

Co do pocałunku, to wg mnie też działasz jak najbardziej ok, dobrze, bo pokazujesz swoje intencje względem niej od początku relacji, więc RACZEJ nie grozi Ci szufladka z napisem "przyjaciel". Nie zrażaj się tym, że dziewczyna się odchyliła. Sam widzisz, one mają często takie chore wyobrażenia i quasi-zasady typu "nie całuję się na pierwszej randce" etc., które przy odrobinie wytworzonego klimatu dziwnym trafem znikają, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, także uważam, iż konsekwentnie dalej do przodu. Oczywiście to Ty czytasz tę znajomość najlepiej, w związku z czym to Ty najlepiej będziesz mógł wszystkie swoje zachowania kalibrować stosownie do zaistniałej sytuacji. Jednak widzę też kolejny błąd, nie tyle w Twoim działaniu, co w myśleniu: rozkminiasz czy dobrze to będzie czy też źle całować ją na drugim spotkaniu, a może w ogóle na kolejnym, zastanawiasz się kiedy będzie odpowiedni moment, kombinujesz na 5 ruchów z góry co zrobić, podczas, gdy pewnych sytuacji po prostu nie dasz rady przewidzieć. Raz, że to zabija spontaniczność i przyjemność z interakcji z kobieta tu i teraz, a dwa, że w ten sposób sam wyrządzisz sobie krzywdę, bo zaczniesz katować sie głupimi myślami, wyobrażeniami schematów i będziesz chciał mechanicznie, za wszelką cenę dążyć do realizacji planu punkt po punkcje, a wystarczy tylko, że jakiś mały, poboczny punkcik się rypnie i już tego nie ogarniesz, zostając z ręką w nocniku, także przestrzegam przed zbytnim planowaniem. Ja mógłbym Ci teraz powiedzieć "zrób to, to, to i jeszcze tamto", natomiast doskonale tez wiem, że nie ma to najmniejszego sensu, ponieważ to Ty czytasz tę relację na bieżąco i to Ty będziesz mógł najlepiej ocenić na co możesz sobie w danej chwili pozwolić. Jeżeli uda Ci się wytworzyć sprzyjający klimat i okoliczności, a w Twojej głowie chwilę wcześniej pojawi się myśl pod tytułem "to jest odpowiednia chwila", to całujesz i tyle.

Pozdrawiam i życzę powodzenia. Wink

edit: co do tego "właściwego momentu", to może będzie to "oczywista oczywistość", banał, pieprzony truizm, ale naprawdę to się czuje, po prostu z przebiegu spotkania idzie to dosyć łatwo odczytać, więc bazuj na swoim instynkcie.

"Don't trust the smile, trust the actions"

Maykel
Portret użytkownika Maykel
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2011-07-06
Punkty pomocy: 49

Dobra, dzięki za wszystkie odpowiedzi panowie. Dziś się z nią spotkałem i kurde nie wiem co o tym myśleć. Spędziliśmy razem około 5 godzin. Zabrałem ją na ten punkt widokowy, fajnie trafiłem na zachód słońca akurat. Potem zabrałem ją do takiego jakby klubu studenckiego (w sumie to nie klub, a raczej knajpa). Siedzieliśmy tam sporo czasu. Zanim tam przyszliśmy to jeszcze była akcja, że pokazywałem jej pewność siebie i to, że nie będzie mogła mną sterować. Na przykład w żartach powiedziałem jej "ale Ty masz chorą psychę" po czym ona się niby fochnęła i cofnęła mówiąc, że niby idzie na przystanek autobusowy. Mówię do niej "ok, to szerokiej drogi". Po czym ona mówi "dobra, to przeproś mnie i będzie ok", a ja, że nie przeproszę, bo to było przecież w żartach i nie mam za co przepraszać. I po krótkiej chwili odpuściła sobie. Po tym momencie zauważyłem jeszcze większe zainteresowanie. Sprawdzałem to np. w taki sposób, że gdy szliśmy to specjalnie się trochę od niej odsuwałem, a ona nagle zmniejszała dystans i się przybliżała. Potem w tej knajpie siedziałem bardzo blisko niej. Sama inicjowała dotyk (akcje typu "patrz jakie mam zimne dłonie"), potem pokazywała mi zdjęcia na telefonie (nawet siebie bez makijażu pokazała). Eskalowałem, budowałem komfort, itd. I nagle nie wiem o co tu kurwa chodzi, ale wychodzimy, odprowadzam ją na tramwaj, i patrzę nikogo nie ma, więc biorę ją za rękę i pod ścianę, i zbliżam się, żeby ją pocałować. A ona się odsuwa i nie chce. No przypał niesamowity. A ona nagle do mnie mówi "Przepraszam za to. Ja po prostu nie lubię się całować na dworze, w dodatku jak jest zimno". Mówię "Spoko, nie tłumacz się, wyluzuj (uśmiech na twarzy, ale w głowie miałem totalną dezorientację - starałem się tego nie pokazywać). I kiedy przyjechał jej tramwaj, ona do mnie "ale w policzek mogę Ci buziaka dać" po czym to zrobiła i wsiadła do tramwaju. Powiedziałem jej "odezwij się jak dojdziesz do domu". Pół godziny później dostaję od niej esa "dotaralam Smile sorry za tamta sytuacje, ale na serio nie caluje sie na dworzu, w taka pogode, no i troche sie wstydze (uwazam to za niestosowne, chyba, ze o jakiejs 5 rano i jak nic nie ogarniam) :D"

Co o tym myśleć panowie? Co teraz robić? Czy zjebałem, a może po prostu przesadzam z tymi rozkminami co zrobiłem dobrze, a co źle?