Siema ziomki.
Nasunęło mi się pytanie z ciekawości:
Czy po spotkaniu, na którym pocałowaliście dziewczynę, podczas kolejnego spotkania dążycie do pocałunku, czy dajecie push aby się dziewczyna bardziej zainteresowała waszym niejednoznacznym zachowaniem? Ja tak robię właśnie, że odpycham ją nieco, nie dążąc nijak do KC, ale jedynie patrzę jej w oczy tak, jakbym miał to zrobić i obserwuję jej wzrok, czy przypadkiem nie powędruje na moje usta. To się u mnie sprawdza. Nie dość, że nie staję się needy, to jeszcze mogę ją sprawdzić.
Jak u Was to wygląda?
W przedszkolu jesteś?
Ja na drugim spotkaniu dążę do sex a nie całowania.
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.
Ja osobiście na drugim spotkaniu po tym jak ja pocałowałem też tego nie robię. Jak laskę pocałujesz, a na drugim spotkaniu tego nie zrobisz to ona potem mysli czy wszystko jest okej, czy Ty tak naprawdę do czegoś zmierzasz czy może była to tylko dla Ciebie zabawa. W końcu u mnie zazwyczaj kończyło się tak, że potem ona wychodziła z inicjatywą "związku", myślenie sprawia, że nie wytrzymuje i po prostu pyta aby wiedzieć na czym stoi, a Ty wtedy mówisz co chcesz. I to też zależy czego oczekujesz od laski, bo jak chcesz sexu to lecisz dalej z tematem jak na początku, a jak chcesz coś więcej to tak jak wyżej napisałem.
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
BBS - w moim blogu znajdziesz odpowiedź dlaczego podchodzę do sprawy inaczej niż większość tutaj. Podpowiem Ci, że chodzi o własne zasady, które są niezmienne.
Walcz o kobietę jak lew o swoją zdobycz, żebyś nie miał do siebie pretensji z powodu zaniechania działania.
Po prostu mam inny przelicznik
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.