w skrócie, po zakończeniu relacji z laską chcę mieć na nia totalnie wyjebane, ignorować, nie odpowiadać cześć itd., zajebiście żyć, pokazywać się z innymi dziewczynami, a ją mieć totalnie gdzieś, tylko czy takie coś będzie okej? czy może jednak lepiej obchodzić się z nią z szacunkiem ale zimno i obojętnie?
Pokazywać się z innymi dziewczynami oraz żyć pełną piersią to nie brak szacunku. Żyj po swojemu, a korona z głowy Ci nie spadnie jak powiesz cześć gdy się spotkacie. Przynajmniej u mnie gdy skończyłem relacje(także gdy ona kończyła) nie miałem problemu by zagadać gdy się spotkamy, nigdy nie wiadomo co życie przyniesie(nie licze rozstaniach po dłuugiej relacji, bo takiej jeszcze nie zdarzyło mi się kończyć
Po co takie rozkminianie?
Chyba Cie zabolało trochę jej zachowanie. Myśle, że powinieneś prowadzić taką zdrową obojętność. Cześć raczej wypada powiedziec, gdy ją spotkasz bo wyjedzie na to że masz jakis do niej żal i jesteś obrażony. A po za tym "cześć" nie zwracać na nią uwagi.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Znalazłem się na ciemnej stronie podrywaja.
Nie bądź dla niej chamem, tylko królewiczem z bajki na białym koniu
Co będzie bolało bardziej? Niedostępny ideał faceta czy jakiś nędzny burak, którego nie stać na powiedzenie zwykłego ''cześć''.
Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.
Nie rób czegoś, bo tak należy. Bo ktoś tak kiedyś zarządził, że tak trzeba robić i kropka. Rób to, co dyktuje ci instynkt.
Ja z byłymi kontaktu z zasady nie trzymam. Palę mosty, nie zagaduję, znikam z ich życia, a je wymazuję ze swojego. Moim zdaniem z kontaktu z byłymi można wyciągnąć tylko negatywne emocje. A one nie są mi w życiu potrzebne.
Na papierze relację "wypada" podtrzymać. No bo dzieliło się z tym kimś fajne wspomnienia, czas, łóżko, magiczne połączenie. Ale podtrzymywanie relacji jest dla cywilizowanych ludzi, którzy zrywają/kończą romans jak cywilizowani ludzie. Teoria do praktyki ma się natomiast jak kij do dupy, bo ludzie stosunkowo rzadko zrywają jak ludzie.
Bądź w tej materii całkowitym egoistą. Zrób, co zrobić trzeba. Nie baw się w matkę Teresę i nie kombinuj, aby wszystkim było dobrze, ale z tobą na ostatnim miejscu. Masz prawo żyć, więc żyj. Nie pytaj o pozwolenie, aby iść do przodu.
właśnie czuje, żeby mieć w nią totalnie wyjebane
Kurwa, kolejny, który pyta 'jak powinno sie zachować'. Inne decyzje też uzależniasz od opinii innych? Jak ja powiem X, to dla Ciebie to bedzie dobre i bezmyślnie to zastosujesz?