Świadczy czy nie świadczy o słabości. Takie pitolenie. Jak się nie czuję komfortowo w obecności panny, z którą przed chwilą zerwałem, to niby dlaczego mam się tam pojawiać?
Nie powinieneś nic w tym temacie nikomu mówić. Nie wyszło i tyle, a powody to Twoja sprawa.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Zerwanie przebiegło następująco: poszliśmy posiedzieć w kawiarence, ona opowiedziała mi dokładnie jak pocałowała się z tym gościem. Wtedy zapytałem ją, czy pamięta to jak się przy mnie rozpłakała (myślałem, że z miłości) i co wtedy czuła: ona na to, że była szczęśliwa. Wtedy powiedziałem jej, że przez ostatni miesiąc to nie było to, i żeby szczerze powiedziała, czy jej na mnie zależy. Po kilku razach jak odpowiedziała nie wiem, potrzebuje czasu, żeby to przemyśleć itp. w końcu wybąkała, że chciałaby wrócić do przyjaźni. Ja jej na to, że nie ma szans, że możemy być jak kolega-koleżanka. Zebraliśmy się razem, oczywiście ja się szybko ubrałem i czekałem na nią, oczywiście wkurwiony, przez to, że to ona odstawiła mnie w komis.
Szliśmy w tą samą stronę, powiedziałem jej, że jakby miesiąc temu była przeprowadzona ta rozmowa pewnie bylibyśmy teraz przyjaciółmi. Ona że bardzo żałuje co zrobiła, że słowa nic nie zmienią ale bardzo mnie przeprasza na co odpowiedziałem ok. Przeszliśmy parę metrów, i powiedziałem, że lepiej żeby ta rozmowa teraz się skończyła, żebyśmy sobie nie powiedzieli zbyt dużo rzeczy, które zraniłyby nas. Ona, że właśnie tutaj skręca, że dzisiaj ma rekrutacje na kierowniczkę (o czym mi wcześniej mówiła), ja na to, że powodzenia(raczej nie brzmiało szczerze). Później chciała mnie jeszcze przytulić, ale powiedziałem, że "no co ty", czy coś takiego i poszedłem w swoją stronę.
Piszę to dla siebie, nawet w czasie rozstania widać, że byłem miękki, widzę, że ona już w tym momencie na bank do mnie nie wróci, praktycznie zamiast z nią zerwać to ona ze mną zerwała. Wiele pracy przede mną, jeżeli już to przeczytaliście, chętnie przeczytam waszą zjebkę, wasz komentarz na temat tej sytuacji, może jakieś porady.
Czy chciałbym ją odzyskać? Jasne, że tak, ale zdaje sobie z tego sprawę, że to niemożliwe.
Kobieta, która przynosi rankiem piwko na kaca jest nie tylko mądra, ale i piękna!
Zjebka... Przede wszystkim źle zrobiłeś, że wymusiłeś od niej to żeby ona z Tobą zerwała, zamiast od razu powiedzieć że Tobie to nie pasuje i dalej nie chcesz tego ciągnąć. Miałeś jeszcze nadzieję, że dalej razem zostaniecie, całą odpowiedzialność przerzuciłeś na nią, a wiadomo baba za sterem == wypadek gwarantowany. No i przestań chcieć ją odzyskać, to przede wszystkim
"poszliśmy posiedzieć w kawiarence, ona opowiedziała mi dokładnie jak pocałowała się z tym gościem" - poco Ci była ta wiedza? Jest z tego powodu Ci lepiej?
"żeby szczerze powiedziała, czy jej na mnie zależy" - gdyby zależało by się nie całowała...
"szybko ubrałem i czekałem na nią" - nie powinieneś czekać tylko sobie pójść
"praktycznie zamiast z nią zerwać to ona ze mną zerwała. Wiele pracy przede mną" - tu doskonale sam siebie oceniłeś.
"Czy chciałbym ją odzyskać?" - to pozostawię bez komentarza...
"w końcu wybąkała, że chciałaby wrócić do przyjaźni"
nieźle, kto wie czy jej tekst o pocałunku nie był pretekstem po to abyś to ty sie wkurwił i zerwał za nią, nie zrobiłeś tego to sama musiała cię wstawić na rezerwę ...
Na imprezie starałem się dobrze bawić, ale byłem smutny, to było widać, do tego stopnia, że mnie niektórzy pocieszali, ona zaś też na początku była nieswoja, później się zajebiście bawiła.
Nie gadaliśmy prawie wcale, raczej grzecznościowe sprawy...
Dzisiaj są poprawiny wczorajszej imprezy, zastanawiam się tylko, czy iść tam, bo ona też pewno będzie.
Panowie, jak się ogarnąć po tym rozstaniu, jak ukryć swoje emocje przy niej?
Kobieta, która przynosi rankiem piwko na kaca jest nie tylko mądra, ale i piękna!
No nic byłem wczoraj na imprezie, ona się bardzo dobrze bawiła, ja zaś bardzo źle, chociaż próbowałem udawać, że jest ok. Mam teraz wielki problem, bo jedyna grupka przyjaciół jakich mam to właśnie ta z pracy, imprezy z nią bardzo mnie dobijają, jak siedzę samemu w domu też jest bardzo źle. Z drugiej strony nie chciałbym też stracić przyjaciół... Wiem, że będę ją widywał w pracy i tego najbardziej się boje.
Nie wiem co teraz z tym wszystkim zrobić, macie jakieś porady?
Kobieta, która przynosi rankiem piwko na kaca jest nie tylko mądra, ale i piękna!
Spróbuj otoczyć się inną grupką, najlepiej jacyś Twoi dawni znajomi, których znasz jeszcze sprzed związku, odezwij się do nich, zaproś na piwo. W pracy często będziesz ją widywać?
Mam zamiar wziąć sobie urlop na tydzień - dwa, bo przez tą całą sytuację schudłem 4 kg w tydzień, ciężko mi coś jeść, bo ciągle mnie mdli i boli brzuch, ciężko mi z kimkolwiek gadać, a gdy ją widzę to jest jeszcze gorzej, po urlopie będziemy się widywać codziennie niestety.
Kobieta, która przynosi rankiem piwko na kaca jest nie tylko mądra, ale i piękna!
Niestety jest tu klasyczny przykład dlaczego takie związki są złe... jak coś nie wyjdzie nie da się odciąć w 100%, zawsze ktoś się będzie męczył. Tak jak mówisz weź urlop wyjedz gdzieś. Mi pomaga pójście na siłownie, zmęczysz się dopadnie Ciebie głód i nie będziesz miał siły żeby myśleć. Nie chlaj za dużo bo włącza się wtedy myślenie!!! Powodzenia
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Świadczy czy nie świadczy o słabości. Takie pitolenie. Jak się nie czuję komfortowo w obecności panny, z którą przed chwilą zerwałem, to niby dlaczego mam się tam pojawiać?
Nie powinieneś nic w tym temacie nikomu mówić. Nie wyszło i tyle, a powody to Twoja sprawa.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Dzięki panowie za odpowiedzi, napiszę w piątek relacje z tego wszystkiego na dopełnienie historii.
Kobieta, która przynosi rankiem piwko na kaca jest nie tylko mądra, ale i piękna!
Zerwanie przebiegło następująco: poszliśmy posiedzieć w kawiarence, ona opowiedziała mi dokładnie jak pocałowała się z tym gościem. Wtedy zapytałem ją, czy pamięta to jak się przy mnie rozpłakała (myślałem, że z miłości) i co wtedy czuła: ona na to, że była szczęśliwa. Wtedy powiedziałem jej, że przez ostatni miesiąc to nie było to, i żeby szczerze powiedziała, czy jej na mnie zależy. Po kilku razach jak odpowiedziała nie wiem, potrzebuje czasu, żeby to przemyśleć itp. w końcu wybąkała, że chciałaby wrócić do przyjaźni. Ja jej na to, że nie ma szans, że możemy być jak kolega-koleżanka. Zebraliśmy się razem, oczywiście ja się szybko ubrałem i czekałem na nią, oczywiście wkurwiony, przez to, że to ona odstawiła mnie w komis.
Szliśmy w tą samą stronę, powiedziałem jej, że jakby miesiąc temu była przeprowadzona ta rozmowa pewnie bylibyśmy teraz przyjaciółmi. Ona że bardzo żałuje co zrobiła, że słowa nic nie zmienią ale bardzo mnie przeprasza na co odpowiedziałem ok. Przeszliśmy parę metrów, i powiedziałem, że lepiej żeby ta rozmowa teraz się skończyła, żebyśmy sobie nie powiedzieli zbyt dużo rzeczy, które zraniłyby nas. Ona, że właśnie tutaj skręca, że dzisiaj ma rekrutacje na kierowniczkę (o czym mi wcześniej mówiła), ja na to, że powodzenia(raczej nie brzmiało szczerze). Później chciała mnie jeszcze przytulić, ale powiedziałem, że "no co ty", czy coś takiego i poszedłem w swoją stronę.
Piszę to dla siebie, nawet w czasie rozstania widać, że byłem miękki, widzę, że ona już w tym momencie na bank do mnie nie wróci, praktycznie zamiast z nią zerwać to ona ze mną zerwała. Wiele pracy przede mną, jeżeli już to przeczytaliście, chętnie przeczytam waszą zjebkę, wasz komentarz na temat tej sytuacji, może jakieś porady.
Czy chciałbym ją odzyskać? Jasne, że tak, ale zdaje sobie z tego sprawę, że to niemożliwe.
Kobieta, która przynosi rankiem piwko na kaca jest nie tylko mądra, ale i piękna!
Nie było tak źle, wyszedłeś z twarzą i zachowałeś się odpowiednio. Jasno i klarownie określiłeś swoje stanowisko.
Jak już mam się czepiać, to pewnie ja bym nawet na nią nie czekał tylko po prostu wyszedł.
Poznawaj inne, czas leczy rany. Zebrałeś cenne doświadczenie, wyciągnij wnioski i się nie oglądaj za siebie.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Nie wracaj do niej nie warto po takim czymś , poluj na nowe okazy
Zjebka... Przede wszystkim źle zrobiłeś, że wymusiłeś od niej to żeby ona z Tobą zerwała, zamiast od razu powiedzieć że Tobie to nie pasuje i dalej nie chcesz tego ciągnąć. Miałeś jeszcze nadzieję, że dalej razem zostaniecie, całą odpowiedzialność przerzuciłeś na nią, a wiadomo baba za sterem == wypadek gwarantowany. No i przestań chcieć ją odzyskać, to przede wszystkim
"poszliśmy posiedzieć w kawiarence, ona opowiedziała mi dokładnie jak pocałowała się z tym gościem" - poco Ci była ta wiedza? Jest z tego powodu Ci lepiej?
"żeby szczerze powiedziała, czy jej na mnie zależy" - gdyby zależało by się nie całowała...
"szybko ubrałem i czekałem na nią" - nie powinieneś czekać tylko sobie pójść
"praktycznie zamiast z nią zerwać to ona ze mną zerwała. Wiele pracy przede mną" - tu doskonale sam siebie oceniłeś.
"Czy chciałbym ją odzyskać?" - to pozostawię bez komentarza...
dobra teraz otwierasz nowy rozdział, tyle dup przed tobą....
Dam Ci do myślenia
"w końcu wybąkała, że chciałaby wrócić do przyjaźni"
nieźle, kto wie czy jej tekst o pocałunku nie był pretekstem po to abyś to ty sie wkurwił i zerwał za nią, nie zrobiłeś tego to sama musiała cię wstawić na rezerwę ...
przykre ? tak, ale wykorzystaj to na przyszłość
they hate us cause they ain't us
Na imprezie starałem się dobrze bawić, ale byłem smutny, to było widać, do tego stopnia, że mnie niektórzy pocieszali, ona zaś też na początku była nieswoja, później się zajebiście bawiła.
Nie gadaliśmy prawie wcale, raczej grzecznościowe sprawy...
Dzisiaj są poprawiny wczorajszej imprezy, zastanawiam się tylko, czy iść tam, bo ona też pewno będzie.
Panowie, jak się ogarnąć po tym rozstaniu, jak ukryć swoje emocje przy niej?
Kobieta, która przynosi rankiem piwko na kaca jest nie tylko mądra, ale i piękna!
Idz i nie zwracaj na nią uwagi wogole tylko zajmij się kimś innym a najlepiej niech ona to widzi ;]
No nic byłem wczoraj na imprezie, ona się bardzo dobrze bawiła, ja zaś bardzo źle, chociaż próbowałem udawać, że jest ok. Mam teraz wielki problem, bo jedyna grupka przyjaciół jakich mam to właśnie ta z pracy, imprezy z nią bardzo mnie dobijają, jak siedzę samemu w domu też jest bardzo źle. Z drugiej strony nie chciałbym też stracić przyjaciół... Wiem, że będę ją widywał w pracy i tego najbardziej się boje.
Nie wiem co teraz z tym wszystkim zrobić, macie jakieś porady?
Kobieta, która przynosi rankiem piwko na kaca jest nie tylko mądra, ale i piękna!
Spróbuj otoczyć się inną grupką, najlepiej jacyś Twoi dawni znajomi, których znasz jeszcze sprzed związku, odezwij się do nich, zaproś na piwo. W pracy często będziesz ją widywać?
Mam zamiar wziąć sobie urlop na tydzień - dwa, bo przez tą całą sytuację schudłem 4 kg w tydzień, ciężko mi coś jeść, bo ciągle mnie mdli i boli brzuch, ciężko mi z kimkolwiek gadać, a gdy ją widzę to jest jeszcze gorzej, po urlopie będziemy się widywać codziennie niestety.
Kobieta, która przynosi rankiem piwko na kaca jest nie tylko mądra, ale i piękna!
Trzymaj się! Szukaj na forum jakiegoś winga ze swojego miasta i jak najszybciej idź na imprezę na której jej nie będzie
Niestety jest tu klasyczny przykład dlaczego takie związki są złe... jak coś nie wyjdzie nie da się odciąć w 100%, zawsze ktoś się będzie męczył. Tak jak mówisz weź urlop wyjedz gdzieś. Mi pomaga pójście na siłownie, zmęczysz się dopadnie Ciebie głód i nie będziesz miał siły żeby myśleć. Nie chlaj za dużo bo włącza się wtedy myślenie!!! Powodzenia