Sprawa wygląda tak że moja lubi pisać mi na fb sms teksty typu milego dzia , dziendobry, wymyśliła sobie żebym jej powiedział dobranoc przez telefon. Mi to nie przeszkadza i sam to lubie ale ona chce jakiś wierszyk czy coś na dobranoc.
Codziennie "spotykamy sie" wieczorem na fb piszac jak minal dzien a troche mi ciezko opowiadac dni spedzone na sprzataniu domu i ogarnianiu swoich ubran itp.
Co piszecie swoim na dobranoc? Bo kolorowych snow nie wystarcza.
Prawie co wieczor jest pisanie o zmeczeniu i bezsennosci co wydaje mi sie ze ja nudzi (ona nie moze zasnac) a mnie napewno.
Jakie znacie zamienniki tekstow: co tam? Jak mija dzien? Jestes zmeczona itp?
Wiem że błachy ale jakiś problemik jest a ja poeta nie jestem zeby cos takiego wykombinowac.
to mowisz, ze wzrost już jej nie przeszkadza, tak? Teraz masz sonety układać... No może to i lepiej. Bo raczej nie urośniesz, chyba ze metodę Ilizarowa sobie zafundujesz. Natomiast poezji można z czasem się nauczyć. Soł keep trying. Nieżle Cię trenuje.
Aaaaaa... a jakby chciała wkomponować Cię w balet to lepiej się nie dawaj, bo ścięgna pozrywasz na szpagacie!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Hmm... głupi problem, niemniej - problem!
"Gdyby kózka nie skakała,
kwiecień plecień,
chuj Ci w dupę.
Mój, mój, mój chuj..."
Może anala zaliczysz, jak dziewczę tak poezję lubuje...
Pierwszy etap tresury rozpoczęty
Pisz do mnie, ja lubię układać wierszyki to Ci będę podrzucal haha
Ja bym się jeszcze jej zapytał czy nie chce ich też na powitanie dnia,
Nie wiesz jak się pisze o sprzątaniu ? Układaniu ubrań?
Moja droga ukochana
Dziś pisze do Ciebie o dziwo z rana
Muszę posprzątać dziś parę rzeczy
Nawet moja mama tu nie zaprzeczy
Bluza, koszula i majtki dziurawe
Pamiętam o Tobie nawet jak kosze trawę
Chciałbym ci pisać codziennie sonety
Obiecaj krzykniesz nie raz o rety!
Choć nie mam czasu tutaj za wiele
Zadzwonię za chwilę obiecuje aniele
Skoro tak kazesz i masz ochotę
Zrobię to bo chce stracić cnotę
I usłyszeć twój głos w słuchawce rzecz piękna
Bez tego nie zasne to jest rzecz święta
Sory aj em sol sol stupid xD
Nie byłoby tematu gdybym znał tego następstwa...
Pamiętam, jak ze swoją byłą potrafiłem codziennie rozmawiać o tych wszystkich nudnych rzeczach jakie robiłem w ciągu dnia. Jak miękka faja pozwalałem na te nudne pogaduszki, które niezbyt mi pasowały a bałem się do tego przyznać. Gdy ja chciałem już kończyć rozmowę, ona wyjeżdżała z tekstem " A to już nie chcesz ze mną rozmawiać?"
Zamienniki jakie ja stosowałem(ostrzegam poziom gimbazy):
-Jak Twoje samopoczucie dzisiaj?
-Myślałem o Tobie cały dzień i postanowiłem napisać.
-Co porabiasz?
a na dobranoc:
-Przyśnij mi się dzisiaj.
Moim zdaniem lepiej wymigać się od takiego pisania. Ja bym jej powiedział, że wolałbym się z nią spotkać i porozmawiać na żywo. Takie pisanie do niczego nie prowadzi.
To jest tylko moje zdanie Ty zrób jak zechcesz.
Ale mnie macie za pieska jak ja kontroluje sytuacje

Wszystko obróciłem na swoje i jest super. Jest gadanie o nas a nie o bzdurach.
Tresury nie mam ani st o dziwo. Zazdrości też ,po prostu niewiarygodne.
A tresować od dawna sie nie daje i prosze mnie nie kojarzyć z pieskiem
Temat wzrostu został zakonczony definitywnie.
A wierszyk Niebylobytematu fajny
A tu się z Tobą nie zgodzę. Ja z natury jestem właśnie romantykiem. I to serio - mam ku temu predyspozycje. I co?
Tyle ile ja słyszałem o przyjaźni, to chyba nikt na tym portalu. Wystarczyło być bardziej "badboye'm" (cudzysłów!!!) i... zrobiło się jakby lepij.
Gdybyś dostawała takie smski itp., to pierwsze dwa, trzy... może cztery tygodnie byłoby spoko, ale potem zwrotnica by się pod kopułą przestawiła i... "ZOSTAŃMY PRZYJACIÓŁMI!"
Taka prawda. Przerabiałem to. Nie raz i nie dwa...
Chłopaku, który założył ten temat U-WA-ŻAJ!
Jak wy rozmowy zaczynacie tekstami "co tam" i "jak ci mija dzien" to ja już wiem, że nie macie o czym gadać. Teksty na odpierdol, byle żeby gadać. Nieważne o czym, byle gadać. Dla mnie osobiście to TOTALNIE BEZ SENSU spotykać się z laską z którą nie ma o czym gadać, ale co kto lubi. A pisząc z nią dzień w dzień sprawisz tylko tyle, że coraz mniej będziecie mieć tematów do rozmowy.
gadasz głupoty, skarpetko, będąc z laską bliżej a nie tylko na seks trzeba pisać, bo one tego chcą, i nie mam na myśli "one tego chcą wiec bede pieskiem i robił to co one chcą" nie, nie, po prostu mamy ere fejsa, smartfonów i sms game to w dzisiejszym świecie ważna sprawa i możesz dużo zdziałać, ale jesteś sprzed tego wszystkiego i nie zrozumiesz, i jak laska pyta jak mija dzien to chce wiedziec co robisz i tyle.
boże, ludzie, dlaczego wy wszystko słowo w słowo kopiujecie z ksiązki Straussa? Za jego czasów były nokie 3310 z wężem, a teraz masz telefony w którym możesz zrobić wszystko, i nawet jak jesteś 1000 km od laski i jestes najbardziej zapracowanym gosciem na swiecie to masz przy sobie fona i znajdziesz te głupie 5 minut zeby popisac, dlatego w dzisiejszym świecie granie niedostepnego nie działa tak jak 10-15 lat temu, chyba ze ty skarpetka masz dalej nokie 3310 i nie masz fb
No jak na początku relacji sam siebie wbijasz w ramę kolesia który codziennie wysłuchuje paplania o niczym to już później musisz to robić. Współczuję. No co kolego myślisz, że nie zadawałem się z młodszymi dziewczynami i nie wiem jak to jest?
Miałem ich co nieco i to w twoim mieście i z żadną nie pisałem kiedy nie miałem na to ochoty. Oczywiście są panny z którymi aż CHCE się gadać i z takimi potrafię gadać codziennie, ale to nie jest pierdolenie typu - co tam? - a dobrze, a u ciebie?
Jak wchodzisz w relację z ramą pizdusia to później tym pizdusiem już w oczach panny zostajesz. Jeśli ona narzuca ci ramę, że musisz z nią pisać o jakichś bzdetach chociaż nie masz na to ochoty to już potem musisz. Proste.
Ten tekst często używam, rano
niech moje pocałunki poprowadzą Cię przez pozostałą część dnia. A jak Ci pisze, jak Ci minął dzień, to odpowiedz, jak się spotkamy to wtedy Ci opowiem. A jak się już spotkacie, to się z nią trochę podrocz, w stylu, nie mogę Ci powiedzieć, bo sobie z tym nie poradzisz i jeszcze wyskoczysz z okna
Chodzi o to, żebyś nie odpowiadał w sposób oczywisty, tylko niech to będzie nacechowane flirtem, napięciem, emocjami. Tu już musisz wysilić swoją kreatywność.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Tylko ze ona jest dwa lata starsza (ja 20) a nie jakas durna nastka.
spada do momentu spotkania.
Nie piszemy tylko o tym jak dzien mija ale i o roznych innych sprawach.
Zauważyłem pewna zaleznosc miedzy spotkaniami a pisaniem. Jak sie spotkam i podzialam to sama wiecej pisze, liscik dostalem. Teraz 4 dni sie nie widzielismy to juz czuje ze jest gorzej.
Tematy do rozmowy są ale z dnia na dzien ilosc
Ale ogolnie radze sobie tylko walcze z brakiem czasu i logistyka.
Tylko ze ona jest dwa lata starsza (ja 20) a nie jakas durna nastka.
Takie teksty są dobre niezależnie od możliwości intelektualnych czy wieku, każda kobieta lubi taką formę flirtu. Coś co dla Ciebie wydaje się być durne i nielogiczne, dla kobiety jest ekscytujące. Nie oceniaj kobiet patrząc na nią przez pryzmat tego co Ty lubisz albo na co reagujesz. Bo one reagują na rzeczy które dla Ciebie mogą być durne albo nielogiczne.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia