Witam,
Chciałem napisać ten tekst jako spore przemyślenie dla osób nieśmiałych.
Sam mam to szczęście/nieszczęście, że jestem podobno przystojny, jakkolwiek żałośnie by to nie brzmiało. Ponadto kocham sport i chyba dobrze gram w różnorakie sporty od piłki po pływanie i jeździe na desce włącznie - NIE W TYM RZECZ.
Byłem w 2 związkach (spory czas temu), które zakończyły się kolejno po moim/ i nie moim wyborze. Zdawałoby się, że wszystko idzie gładko bo udało się znaleźć też dobrą pracę.
Paradoksalnie zostałem uwięziony we własnym micie świetności - tzn. odrzucałem wszystkie gorsze laski od zajebistych = a randki z mega laskami psułem bo byłem mimo wszystko nieśmiały. Uwierzyłem, że mogę mieć każdą pannę, ale niestety pewne smutne zdarzenia, które napotkałem na drodze życia odebrały mi pewność siebie.
Chodziłem na randki z najlepszymi laskami, ale dziewczyny, które były tzw. "HB8 w górę" wygrywały z moją psychiką a panny brzydsze myślały, że nimi gardzę i obecnie są w innych związkach. Straszny paradoks!
Do tego kompletnie pogubiłem się w swoim życiu bo zostałem sam, a 90% znajomych znalazło się w stałych związkach. Będąc istotą społeczną, nagle stałem się singlem. Jako facet z różnymi zwariowanymi pomysłami kompletnie zgasłem.
Została mi tylko praca i paru kumpli - sport i ładna gęba
A tak bardzo chciałem z życia wyciągnąć max!
Dlatego piszę do Was. Jeżeli macie szansę na fajny związek ale wkręcacie sobie jakieś przywary dziewczyny, którą możecie mieć - idźie w to, najwyżej zerwiecie.
Wielu z Was na forum mówi - "mamy jedno życie trzeba czerpac!" - Tak trudno powiedzieć, tak łatwo potem żałować....
Zapamiętajcie słowa starego wertera - trzeba zawsze napierdalać 
Szczerze mówiąc, ciężko mi się utożsamić z takim problemem bo podobno mam twarz kryminalisty. Wszystko siedzi tak na prawdę w środku. To do jakich lasek podbijasz to świadczy tylko o tym jakie Ci się podobają. Myślę, że największym twoim problemem jest to, że już znajomi są w związkach a Ty jeszcze nie. To Cię rozwala psychicznie.
Ja Ci powiem to co radził mi kiedyś tato: Bycie w związku, pierwszy seks to nie żaden sport, samo przyjdzie prędzej czy później jeśli będziemy robić coś w tym kierunku.
W moim wypadku takie myślenie pomogło, zagadywałem do wszystkich dziewczyn i tych ładnych i tych mniej, aż znaleźliśmy się razem.
Podsumowując: Idź chłopie na miasto, rwij laski wszystkie które tylko przyciągną Twój wzrok. Jak się uda to miło, jak nie to doświadczenie. Nic się nie traci! Pozdrawiam
Ja zaś wiem że ci co się godzą na kobiety które im się nie podobają maja dopiero chujowe życie. A niech no tylko w tych "stałych" masochiz...erm tzn związkach zaciążą i już totalnie pozamiatane. Nie myśl jak baba, nie po to jest związek byś nie był sam, tylko po to by ci było dobrze. Jak jest chujowo to się w to nie ładuj bo i po co chłopie. Idź i atakuj tylko te które ci się podobają, wcześniej czy później coś wejdzie.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Też mam ładną buźkę ,podniecają się moimi podatnymi włosami i co? Do niczego to nie prowadzi. Jak kolega wyżej napisał nie myśl jak baba ,bo to one swoją psychikę bardziej uzależniają od wyglądu! Poza tym masz w podstawach,że pewności siebie nie należy budować na wyglądzie. To iluzja...nie dla wszystkich będziesz przystojny. Raz usłyszysz,że nie jestes przystojny i pewnosc siebie Ci spadnie? Nie na tym to polega.
Mam kręcone włosy,..laski zawsze podchodzą i mówią"też bym chciała takie mieć"..Usmiech i to wszystko..
Stwierdziłeś w głowie,że skoroś przystojniak to już CHUJ!..wyro ma być pełne,i zawsz laski będa..Te brzydkie NIE,no bo kurwa chce lepsze...
Ale cóż.. Opakowanie ładne masz,ale w środku przepierdalasz z kretesem..
Dziwisz mnie.. Miałeś do wyboru 2 laski.. Wybrałeś te ładniejsze HB8...One Cie ojebały ciepłym moczem,boś nie taki kozak.. A teraz walisz kozaka ,bo w sumie skoro HB8 nie ma,to ta średnia możebyć..ale KURWA jej JUZ NIE MA.Teraz lament i płacz,bo sam jesteś..WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY?!
Nie znam się na niczym, prócz życia..
Wniosę swoje małe 3 grosze. Gdy jest się mega przystojniakiem to można być nawet pieskiem i popełniać masę innych błędów, a laska i tak będzie cię pożądać nawet po pół roku lekkiej znajomości albo po kilku bardziej poważnych rankach. Także jak masz urodę to na samo to możesz spokojnie mieć super dziewczynę, a jeśli do tego masz wiedzę z tej stronki i innych źródeł to możesz być na prawdę niesamowity w podrywie.
PS WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY?
Hmm też nie do końca, jak się okaże ze jestes pizda to i z uroda wpadniesz w ramę przyjaciela, bo się zabrać nie będziesz umiał. Pezystojnym ludziom jest łatwiej o pracę,więcej się im wybacza, zamocza więcej panien ale to nie znaczy.ze te z ekstra ligi.
Ja mam kumpla co olewa laski poniżej HB8 a do tych powyżej boi się zagadać i tkwi w samotności zamiast ruchać całkiem nie brzydkie co weekand i zbierać doświadczenie liczy na to że zapuka mu do drzwi jakaś porno gwiazda której odrosła błona dziewicza i rzuci mu się zakochana na szyje mimo to że jest nieśmiały i nudny. Zbieraj doświadczenie na tych trochę poniżej HB8 żeby się nie spalać na tych powyżej. Ja osobiście atrakcyjność kobiety oceniam po tym co ma do zaoferowania w życiu codziennym i w łóżku, wole być z HB7 która sie o mnie stara i dogadza w wyrku niż z HB10 która działa mi na nerwy i leży jak kłoda. Pamiętaj ładna miska jeść Ci nie da.
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu