Cześć Panowie!
Jutro prawdopodobnie domknę pierwszy raz. I mam dużo obaw przed pierwszym seksem, tak jak większość początkujących, że szybko dojdę , nie będę umiał dobrze ruchać, będę wolny, nie będę umiał ułożyć się w dobrej pozycji do ruchania i przez to nie będę dobrze pchał...., że laska nie dojdzie...
Dajcie mi proszę jakieś dobre rady, żeby wyszło w miarę ok...
dzięki bardzo
Dla dziewczyny to też pierwszy raz?
Hej!
W sumie to nie wiem, bo widziałem się z nią raz na najcie i prawie pullowałem. Byliśmy pod drzwiami, ona, ja, mój wing i jej koleżanka. Ona chciała wejść, ale jej koleżanka była tak negatywna, że nie dało się nic ugrać, a wiesz jak to dziewczyny"nie zostawię koleżanki samej". Nie kumam tego, jak by fajna dziewczyna podrywała mojego kolegę, to bym go prędzej zachęcał, a nie jeszcze utrudniał. A ta dziewczyna powiedziała mi że "gdybym była sama, to bym weszła''. Rozmawialiśmy chwilę przez smsy, żeby umówić spotkanie, i chce się umówić do mnie, a nie gdzieś tam na mieście. Ale czy to będzie jej pierwszy raz, to tego nie wiem.
Może jestem staro świecki i zbyt dużą wagę przykładam do tego, ale serio chcesz spędzić swój pierwszy raz z dziewczyną, którą widziałeś raz?
Ja bym se odpuścił i poczekał na jakąś fajną relację, just sayin!
Luzik, podstawa to i tak gra wstępna i cała otoczka przed.
Spokojna głowa
Jeśli masz ogarniętą dziewczynkę i to fajnie wyjdzie, to samym seksem się nie martw, bo i tak będziecie wszystko świetnie wspominać
Przed swoim pierwszym razem miałem dokładnie takie same obawy i wiesz jak to się skończyło ? Byłem tak kurewsko zestresowany,że sprzęt odmówił posłuszeństwa i nawet na moment nie dygnął .... Więc z takim myśleniem nie nastawiaj się na cokolwiek,bo nie wiem czy wiesz,ale DUŻO OBAW=DUŻY STRES=BRAK EREKCJI i jestem wręcz przekonany,że jak nie wyluzujesz to będziesz miał jak ja i mnóstwo innych facetów
Wiesz, aż tak to się nie stresuję, ale lekkie obawy są. Wiem, że erekcję będę miał, bo już byłem kiedyś z laską w łóżku i mogłem domknąć, ale z racji tego, iż ja nagle siekneło, to odpuściłem. Wszystko było ok, ale koleżanka którą domykał jakiś inny koleś, jak wylądowaliśmy u nich w apartamencie zaczęła tej moje polewać alko. Do czasu jak ją rozebrałem była jeszcze ok, ale mega szybką ją ten alko powalił i z powodów, jak dla mnie moralnych, nie mogłem jej domknąć. Ale byłem mega podniecony i chyba bym szybko doszedł, a nie bał bym się, że nie będę miał erekcji.
dzięki za odpowiedz
dzięki za odpowiedz i radę
Baw się z nią dobrze, zapewnij jej relaks i sam nastrój się w ten sposób. Tak jak mówili wcześniej - porządna gra wstępna, wspólne rozbieranie, pieszczoty. Możecie na początek zabawiać się w inny sposób.
Jeśli będziesz czuł, że zaraz się spuścisz, a krótka przerwa na niewiele się zda, bo znów masz ochotę kończyć po paru ruchach to powiedz jej otwarcie - jeden wytrysk dla mnie, a drugi dla Ciebie.
Za drugim razem gwarant, że będziesz mógł dłużej - ale tu właśnie to pytanie, czy dasz radę dźwignąć żagiel do góry?
Próbując czegoś możesz nic nie osiągnąć, ale nie próbując - na pewno nic nie osiągniesz.
Niech Ci zrobi na poczatek loda zebys doszedl, potem Ty sie zajmij nią. Po kilku/kilkunastu minutach ona będzie już mocno rozgrzana a Twój przyjaciel wróci do pionu i będziesz mógł dłużej niż za pierwszy razem.
Mój pierwszy raz był strasznie słaby i dla mnie i dla mojej kobiety i to pewnie było spowodowane stresem, że coś nie wyjdzie no i tak wyszło, w ogóle nawet dygnąć nie chciał za bardzo ale z każdym kolejnym razem było coraz lepiej i ciągle mi powtarza po każdym stosunku, że za każdym razem jest coraz lepiej bo tak się składało, że i ja byłem prawiczkiem i ona dziewica więc razem zdobywamy doświadczenie
Daje rady tylko wtedy, gdy sam coś przetestuję i poznam.