Od kiedy pamiętam jestem zasypywany toną teorii, wyznań, że pierwszy raz powinien być z osobą, do której się coś czuje, coś więcej niż popęd. Na różnych imprezach czy to na studiach laski mnie jakoś chcą, kilkakrotnie chciały iść ze mną do łóżka. Tylko, że są to osoby, które dopiero co poznałem, które są miłe dobrze z nimi się bawię, ale nie znam ich za długo. Jakoś tak wychodzi, że dziewczyny, z którymi chce się wiązać mnie nie chcą (rzecz ludzka nie każdy chce każdego). Ten mit o pierwszym razie hamuje mnie przed pójściem z kimś do łóżka. Jestem młody, ale jednocześnie coraz bardziej się zastanawiam (im starszy jestem tym bardziej mnie to dołuje). Dodatkowo mam coraz większą obawę, że nie podołam (mięsień kegla i niewłaściwa masturbacja za młodu powoduje, że szybko dochodzę). Na ile ten mit pierwszego razu jest prawdziwy? Czy naprawdę powinienem zrobić to z osobą, z którą już jakiś czas jestem w związku? Czy to się rzeczywiście pamięta? Czy ja powinienem o tym mówić partnerce, że to mój pierwszy raz? Dla Was to pewnie debilne co piszę, ale ja się w tym wszystkim gubię, nie mam kogo się poradzić, jestem młody (w domu nie rozmawia się o tych sprawach, a przed znajomymi wstyd).
Pierwszy raz na ogół jest chujowy, wiec nie masz się co czaić na miłość życia. Niektórzy dochodzą za szybko, niektórzy w ogóle. Ogólnie to nie spodziewaj się nie wiadomo jakich fajerwerków. Sex jest super, ale nie aż tak bardzo jak myśli o tym przeciętny prawiczek. Do boju!
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Czarnowidztwo uprawiasz konstatny. Na ogół, ale że dojdziesz w 30s jak Perruś albo w ogóle jak kastrat nie strasz tym chłopaka.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Fakt, pierwszy raz nie należy do najprzyjemniejszych, tym bardziej u kobiet. Ale właśnie to powoduje, że warto zadbać o dodatkową, miłą otoczkę, która pozwoli, że spojrzysz na to kiedyś bardziej przyjaznym okiem
Dla mnie pierwszy raz był niefajny, ale jako sam seks. Reszta była idealna i mimo, że nie jestem z facetem z którym to zrobiłam już 1,5 roku i nie rozstaliśmy się w najlepszych stosunkach, to naprawdę miło wspominam ten moment. Chyba właśnie dzięki tej całej atmosferze. I nie mam na myśli tutaj świeczek, róży, czy wina pitego pod gołym niebem. Po prostu nam obojgu na sobie zależało i pozwalaliśmy to sobie wzajemnie okazywać, bez hamulców. Ja chciałam, on chciał, byliśmy pewni. Nasłuchałam się od koleżanek opowieści o pierwszym razie w samochodzie, po pijaku, czy po prostu na szybko, na odwal się. I po tym się mega zniechęciły.
Ale potraktuj moją wypowiedź z przymrużeniem oka, w końcu jestem kobietą i podchodzę do takich rzeczy bardziej emocjonalnie. Jednak mimo wszystko uważam, że czasem warto spojrzeć na pewne sprawy nie oddzielając ich między płeć piękną i tę drugą
`Nie bój się wielkiego kroku - nie pokonasz przepaści dwoma małymi.`
Mi sie tak chcialo ruchac bedac prawiczkiem, ze pierwszy seks wrecz wyzebralem.
Nie mysl jak bedzie, bo to tylko Ciebie zblokuje i nawarstwi problemy.
Po prostu ruchaj.
Pomyslisz pozniej.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Ja swój 1 raz odbyłem mając 23 lata z kobietą z którą byłem (jestem) z miłości. Ale ci powiem że mimo tych wszystkich obaw i stresów, ten pierwszy jest taki sobie i nie specjalnie ma to znaczenie czy zrobisz to z miłości czy z chcicy, jesteśmy facetami u nas to bardziej mechaniczne, za to kobiety potrafią się bardzo przywiązać dopiero po seksie.
Minie trochę czasu zanim się nauczysz czerpać z tego przyjemność. Wrzuć na luz i nie patrz na "miłość" tylko trenuj
żebyś potem jak spotkasz tą właściwą, umiał ją "oczarować" 
Dodam jeszcze że mi z początku więdła faja przez gumę, wtedy to była tragedia a dziś zwała z tego, w dodatku dziś wiem że w gumie można czitować
_________________________
A poza tym, bądź jak Łysy z Brazerss ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nie musisz tego zrobić tylko w związku, chciaż związek to dobry trening i zbieranie doświadczeń i to byłoby ok. Nie musisz do niej nic czuć.
Mówisz trochę jak dziewczyna, one to bardziej przeżywają, wyluzuj. Nie musisz nawet jej mówić, że to Twój pierwszy(wtedy traci zainteresowanie seksualne Tobą). Nie myśl czy to ok czy nie. Chcesz tego? To to zrób.
Zazwyczaj piewszy jest do niczego, ale na to nie ma reguł. Potem jest już z górki.
Jesli tylko masz ochote sprobowac, to po prostu sprobuj. Nawet gdy nie bedzie to dla Ciebie super udany seks, to po prostu kiedys poznasz kobiete, ktora pokochasz i wlasnie seks z nia przyniesie Ci najwieksze spelnienie, a wtedy przyda Ci sie doswiadczenie, bo i kobiete bardziej zadowolisz.