Witam,
może to troszkę śmiesznie zabrzmieć, ale mam już swoje lata, miałem kilka dziewczyn, ale nigdy nie byłem na PIERWSZEJ randce. Zawsze to jakoś inaczej się układało, a na randki chodziłem już ze swoimi dziewczynami.
Nie proszę Was, drodzy koledzy o rady, ale o linki do artykułów na ten temat. Ja tę stronę już w dużym stopniu przejrzałem i znam, ale z tej tematyki nic nie kojarzę...
Wpisywałem oczywiście w wyszukiwarkę, ale wszędzie karzą poczytać artykuły i koło się zamyka... Mam nadzieję, że moderatorzy mnie nie wyp***rzucą za ten post. Pozdrawiam

,,może to troszkę śmiesznie zabrzmieć, ale mam już swoje lata, miałem kilka dziewczyn, ale nigdy nie byłem na PIERWSZEJ randce. Zawsze to jakoś inaczej się układało, a na randki chodziłem już ze swoimi dziewczynami,,
Możesz wyjasnić tak po chłopsku o co ci chodzi?
To co napisałes nie tryma się kupy.
Myślałem, że mówię dość obrazowo, ale widać myliłem się. Chodziło mi o to, że idę na randkę w ciemno. Nie widziałem jej nigdy na żywo. W sumie to nawet nie wiem jak się zachowam, bo w takiej sytuacji jeszcze siebie nie testowałem. Zawsze jak chodziłem już na randki to z osobą, którą znam...
A... Randka w ciemno!
Widzisz, trochę chęci i się rozjaśniło.
http://www.podrywaj.org/blog/kil... A jednak da się znaleźć.
http://www.podrywaj.org/budowani...
Może się przydać.
Widziałeś jej zdjęcia czy to zupełnie randka w ciemno?
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Zdjęcie widziałem, kumpela z pracy mi ją poleciła. Aż tak w ciemno nigdy nie pójdę;)
No to czego sie boisz?
Badz luzny, swobodny, przyjacielski i taktowny przede wszystkim zebys nie spierdalal w podskokach gdyby sie okazalo ze panna to siostra Frankensteina.
Jak dobra lufa to przede wszystkim nic sobie nie obiecuj, nie pisz smsow jaki to cudny wieczor przezyles, nie dzwon pare dni po i zajmij sie soba.
Badz meski, mniej mow niz ona, nie gadaj o aborcji, polityce, feminizmie.
I jak najszybciej jak sie da ruchaj. Ruchaj ruchaj ruchaj.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Najlepszy komentarz.
Od siebie dodam, nie obskakuj Jej jak pies wokół właściciela który ma patyk w ręce.
Bądź sobą, tym ważniejszym, nie pizdol z nią jak 2 psióły ALE nie traktuj Jej jak przyszłej żony. Stosuj kino, częsti ale niezadługo bo :
a) wystraszysz Ją
b) stwierdzi że ma Cię w gardci
Nie daj się wyprowadzić z równowagi gdy walnie ST.
UŚMIECH CAŁY CZAS! Nie zamulaj jakbyś się zjarał swoją mową WERBALNĄ. Zaś mową NIEWERBALNĄ ( CIAŁA) jak największy luz, swoboda i stanowczość.
Nie bój się wprowadzać tematów seksualnych! A jak najmniej gadki o pracy, szkole, finansach.
Załóż sobie " odważny " plan : 1. spotkanie = KC i najlepiej nie jedno. Czujesz ze to dobry moment? To CAŁUJ! 0 gadki o miłości z Twojej strony.
W trakcie randki zmień parę razy otoczenie, ale nie co 5 minut bo nie stworzysz więźi. Wykorzystuj otoczenie do jakiegoś żartu lub opowiedzenia fajnej przygody.
I nie myśl o niczym. W trakcie randki nie myśl o tej stronce bo się zesrasz z tego kombinowania.
Wszystko zaleźy od Ciebie.
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
To również dorzucę już właściwie takie rozwinięcie myśli przedmówcy odnośnie zmiany miejsca.
Jak wiesz pewnie, miejsce spotkania również jest ważne. Niestety samo słowo "randka" wprowadza bardzo służbowy - na początku, potem intymny charakter.
Analogicznie , chcąc uniknąć spiny, nie zabieraj panny do drogiej restauracji, kina, czy knajpki , gdzie będziecie tylko siedzieć przed sobą :
a) w knajpie raczej nie będzie zbyt dużo kina + ludzie, czyli może być dodatkowy opór
b) w kinie może i podotykasz, ale nie pogadasz - chyba, że lubisz być poobrzucany popcornem
c) im mniej ludzi, tym mniejsza szansa, że uczynny pijaczyna się dosiądzie i opowie wam jak to walił konia stopami...
Kończąc - polecam po prostu zabrać dziewczynę na spacer, ewentualnie, jak bardzo musisz, to do opcykanego lokalu, gdzie będziesz wiedział, że możesz z nią potańczyć, wyjść gdzieś - by atmosfera nie była napięta.
Na pokazywanie się wśród ludzi jeszcze przyjdzie czas.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
iii najważniejsze:

jak liczysz na seks to nie gadaj o eks
powodzenia
they hate us cause they ain't us
Czy ja wiem, czasem jak kobieta mnie wypytuje lubię porozmawiać o byłych, zwłaszcza że ostatnio często trafiają mi się laski, które przeżyły chociaż jeden związek z nadopiekuńczym facetem, który był wiecznie zazdrosny
Lubię się kontrastować z takimi, jako że nie napierdalam smsów, a jeśli słyszę jakieś wzmianki, mające we mnie żartobliwie (albo i nie) wzbudzić zazdrość, to puszczam to mimochodem.
Wracając do spraw byłych - lubię gdy zaczyna się ten temat, dziewuszka pyta o jakieś intymne sprawy, to mogę lekko nakreślić sytuację, ale też w odpowiednim momencie zakończyć temat i poinformowac ją, ze raczej nie dowie się co między nami zaszło, że się rozeszliśmy itp. Dobrze to wygląda w ich oczach, gdy mówisz, że to są prywatne sprawy i nie leży w Twoim zwyczaju kompromitowanie zakończonych znajomości. Masz wtedy gwarantowanego plusa za umiejętność dochowania tajemnicy, a pamiętaj że to jest kurewsko ważne dla lasek
Pokazujesz, że potrafisz być dyskretny.
jakie byłe, ja zawsze mówię że ja przecież się boje kobiet, z udawaną powagą oczywiście
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Witam wszystkich,
nie chciałem rozpoczynać nowego wątku. Wydaje mi się, że jak opiszę kontynuację tutaj to będzie ok...
No więc, spotkałem się z tą dziewczyną (zaznaczam, że to była pierwsza taka moja randka - tzn z dziewczyną, którą pierwszy raz widziałem na żywo).
Uważam, że od początku szło jak po gruzie... Ja raczej byłem wyluzowany, uśmiechnięty i przede wszystkim naturalny. Niestety nie wiem, kto popełniał większe błędy. Ja czy Ona... Zdawałem sobie sprawę z faktu, że na mnie leży obowiązek zapewnienia jej dobrego samopoczucia, rozmowy itd. Jednak ona od SAMEGO początku nie wkładała żadnego wysiłku w to, aby rozmowa się kręciła. Mi się tematy już kończyły, aż w końcu jedyne co przyszło mi do głowy to praca, a jak i ten temat się skończył to już wkórwiony się zamknąłem i nastała właśnie ta cisza, której tak się bałem... Chciałem, żeby ona się trochę wysiliła, ale NIC. Ani słowa.
Zwracam się z pytaniem, czy ja coś tu źle robię, czy niektóre po prostu takie są? Macie jakieś dobre i sprawdzone sposoby na to, aby nie dopuścić do takiej ciszy? Jakieś standardowe tematy - koła ratunkowe?
W tym tygodniu spotykam się z trzema w sumie, nie są jakieś piękności. Po prostu spotykam się z nimi aby oswoić się w takiej sytuacji. Także ja nawet specjalnie biorę na początek dziewczyny, na których mi średnio zależy, żeby potem nie pluć sobie w twarz, że spierdzieliłem temat z jakąś (jak wy to nazywacie) SHB:) Pomocy w wyciągnięciu wniosków z tego spotkania.
Nie. Nic źle nie zrobiłeś. To nie na tym polega, że masz napierdalać jak kataryna a ona tylko słucha. Rozmowa ma być obustronna, najlepiej, jakbyś dał jej się jakoś wykazać. W sensie, powiedziałbyś coś, o czym masz własne zdanie i jej przekazał pałeczkę w stylu ''A Ty co o tym sądzisz'' . Chyba, że faktycznie jej nie dałeś się wykazać, to wtedy miej do siebie pretensje. A jeżeli ona nie umiała pomimo szansy, to jakaś ograniczona musi być, lekko mówiąc.
Takim "kołem ratunkowym", a raczej motorem napędowym całej rozmowy, wg. mnie jest pytanie o zainteresowania. Panna z zainteresowaniami (ciekawymi) jest wiele warta ,bowiem ma w życiu inny cel niż zobaczyć co się dzieje na fb, czy obejrzeć "pamiętniki z wakacji".
Swego czasu w czasie luźnej rozmowy z pewną dziewczyną, zapytałem o te zainteresowania i?... Dostałem pół godzinny wykład o jeździe konnej, technice, koniach, zabawach - a że miała bujną wyobraźnie to jej się wszystkie moje podteksty w tym temacie kojarzyły.
Także powiem Ci szczerze - złotej rady nie ma, ale zawsze warto pytać o takie rzeczy, jakimi człowiek chce się pochwalić - hobby, zainteresowania, muzyka, sport - to luźne tematy a budują więź - Ty też chyba jesteś fanem siatkarek, jeżeli panna je lubi, czyż nie?
(i już wiesz,że możesz ją zaprosić np na wspólne oglądanie meczu).
Powodzenia!
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".