Znalazłem sie w nastepujacej sytuacji: dziewczyna jest zainteresowana, mi nie zależy na niej. Pozniej jak ją poznaję zaczyna mi się coraz bardziej podobac, z jej strony również widac zainteresowanie. Jak dzwonie, pisze, a nie robie tego często, napewno nie za często, jestem przez laskę traktowany jak chlopak, to wyrzuty ze nie piszesz, to rozne wizje wspólnej przyszłości, to znów probuje pokazac że tylu gości o niej zarywa ale ona dzielnie sie nie daje i czeka na mnie, dzielnie próbuje wywołać zazdrość, a do ludzi zazdrosnych nie należę, wręcz nieznosze zazdrości. Lecz cóż mi ze słówek, jak sie spotkamy, kino jest, ale opory przed pocałunkiem, to wymowki ze nie chce związku, to wyrzuty z kim idę na mieście, a nawet zostałem wyzwany od zdrajców gdy zagadalem do znajomej na domowce, ale nic się nasza relacja nie posuwa na przód. W tygodniu praca, pracuję na wyjeździe. Ona pierwsza pisze i znów zatacza się koło.
Na dystans wygląda słodko, jak przyjdzie co do czego to się pierdoli.
I chlodniki były, lekko się relacje poprawialy, jest chemia między nami, lecz już staram się za długo, na weekendzie robię ostatnie podejście, jak się nie uda to kończę relacje bo szkoda mi czasu i energii. Proszę o rady, czegoś nie dostrzegam. Czego brak? Co mogę zrobić by jednak zmienić aktualną sytuację i ruszyć nasze relacje o krok w przód?
Laska typu pies ogrodnika. Próbuj, wklej KC, jak się nie uda to next. Szkoda nerwów.
Bądź facet i ją pocałuj jak najszybciej. Jak się odsunie to chuj z nią, nie masz w końcu czasu na pierdoły.
I Nie daj się wciągnąć w te gadki o przyszłości etc...jeśli w to wejdziesz będziesz na straconej pozycji. Trzymaj ramę i wprowadź jakieś męskie kroki w waszą relacje.
Stary , teraz wiele dziewczyn tak robi , tzn. przez smsy jakieś buźki , całusy , chuje muje , dzikie węże , a gdy przychodzi do spotkania to od razu bariery przed chociażby pocałunkiem , no i co tu zrobisz , buduj atmosfere , kino i do przodu bajabongo!
"Nikt nie mówił , że będzie łatwo"
Co dokladniej rozumiesz przez laske typu "pies ogrodnika"?
Pocalunki byly, dlatego jeszcze prubuje, jeden dobrowolny, drugi po przyparciu do sciany i "na sile", potem wspominala ze sie podobalo ale nie chce wiecej bo bla bla bla... No i tydzien w pracy i znow problemy na tej płaszczyźnie.
I jeszcze co konkretnego sugerujesz poprzez meskie kroki? Dobierac sie czy moze jakis skromny wypad na spontanie?
A ile ta panna ma lat skoro ją całujesz, mówi, że jej się podoba ale nie chce tego dalej robić bla bla bla?? bo to kurwa brzmi niedorzecznie
Zostałeś jej prywatnym misiem pszytulaskiem
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Panna ma 20 lat
Więc przepowiadacie mi że jestem misiem pedofilem przytulaskiem, bardzo ładnie... jak zależy mi to szklane kule, taroty, gwiazdy, fusy, słoma na stodole a nawet wróżby z kociego gówna jednakowo muszą mówić: to frajer, desperat.
Po prostu dziewoja jest zagadką dla mnie, przypuszczam że i dla tego mnie do niej ciągnie.
"chciałabym, ale boje się"
A ja się zastanawiam czy ty przypadkiem nie kręcisz z moją EX
Bądź takim rodzajem człowieka , że gdy Twoja stopa dotyka rano podłogi , diabeł w piekle mówi - " ooo kurwaaaa , wstał .. "
Poznałem podobną dziewoję jakieś 3 miesiące temu, stała i rozdawała ulotki,zgarnięty nr i .. tu zaczęły się schody. Dziewczyna odbierałą telefony ja nakręcałem rozmowę wszystko było ok, sama do mnie pisałą co robię itp.. jednak jeśli mówiłem o spotkaniu to a że szkoła, a to to a to tamto. Potem zaczęła proponować abym wpadł np. tutaj na plażę bo siedzi z siostrą i znajomymi. Po dwóch takich akcjach , napisałem wprost czy chce się spotkać face 2 face , bo mam wrażenie że tego unika, ona że nie nie oczywiście że nie i zaczęła się gęsto tłumaczyć na co już nie odpowiedziałem, poszła zlewka z mojej strony. Sama zaczęła nakręcać potem spotkanie do którego ostatecznie doszło. Była rozmowa , kino , potem zabrała mnie do swoich znajomych bliskich na imprezę , było fajnie. Na koniec KC ale nie weszło, myślę ''spoko''. Sama mnie obejmowała itp. Co się póżniej działo ? A no to że z jeszcze większą częstotliwością zaczeła pisać wypytywać co u mnie itp.. ale jak mowilem o spotkaniu to ciagle mnie zapraszała na spotkania w jej gronie znajomych, nie wiem o co kurwa chodzi do dziś
Ale wiesz,co? Gowno zaczelo mnie to interesowac, raz mi opisala swoje przerzycie jakie ja spotkalo na co ja chlodno , tylko ''ok'' dajac do zrozumienia ze gowno mnie to obchodzi:)a w glowie mialem juz ''NEXT''
Czasami nie warto zaglebiac sie co kobieta ma na mysli, bo one same tego nie wiedza.
Mi się wydaje że jesteś opcją awaryjną, flircik przez sms bo tak jest łatwiej i nikt tego nie widzi a np na imprezie boi się zrobić cokolwiek bo ''ktoś'' może zobaczyć, spotkaj się i zapytaj wprost czego ona wymaga albo podpuść ją że w sms jest taka pewna a w realu gdzieś to znika.