Jest 4:46, a ja właśnie wróciłem z klubu.
Nie wiem co się ze mną dzieję.
Dziś w klubie jako kierowca , więc żadne używki nie wchodziły w grę. Na trzeźwo.
Był taki okres w moim życiu kiedy odkrywałem prawdę na podrywaj.org i zacząłem wdrażać to w życie. Rozwinąłem się, zmieniłem myślenie o sobie i o kobietach, miałem inną energię, do tego stopnia, że koleżanki sypały mi komplementami że jestem przystojny, że się wyrobiłem , a obce kobiety podchodziły do mnie i same prosiły do tańca, zostawiały swoje numery telefonu itp.
Teraz jednak nie mogę złapać tego flow !
Co gorsze , cofnąłem się.
Dzisiaj w klubie to była tragedia. Miałem piękne panny na wyciągnięcie ręki, ale nie potrafiłem się zmusić i przejąć inicjatywy.
Co gorsza w mojej głowie pełno negatywnych myśli, że nie mogę wczuć się w rytm,że robię głupie miny, że ludzie na mnie patrzą i mnie obgadują, że jestem śmieszny, że jestem za mało męski, nie akceptuję siebie,.. pełno pełno wad, które mnie ograniczały ,zniszczyły moją swobodę.
Nie potrafiłem nawet rozmawiać ze starą koleżanką, siedzieliśmy w samochodzie obok siebie i jak patrzałem jej w oczy i mówiłem to cały czas w głowie kompleksy że źle to mówię, że źle wyglądam, robię dziwne miny....
NIE POTRAFIĘ ZROZUMIEĆ JAK TO SIĘ STAŁO ŻE ZNOWU JESTEM W PUNKCIE WYJŚCIA ! Co mam zrobić? Może powinienem się leczyć? Sam już nie wiem.. będąc taką ciotą nigdy nie porucham najlepszych panien.. wgl żadnych nie porucham ! Co jest ze mną nie tak? Dlaczego nie akceptuję siebie? To jest już 3 raz w tym miesiącu kiedy tak się czuję... Co o tym myślicie? Pomóżcie
Po 1 się ogarnij, bo widać że zbyt emocjonalnie do tego podchodzisz. Może miałeś gorszy dzień, na co mogło składać się wiele elementów, a Ty od razu podważasz tezę że pewności siebie nie da się nauczyć. Uwierz mi że wszystkiego da się nauczyć, pozmieniać myślenie, przekonania, dojść do pewnych wniosków, trzeba tylko pracy i wytrwałości.
Efekt uboczny dlugotrwalego pozostawania w strefie komfortu.
Jedno z wielu rozwiazan:
Samice mozesz spotkac nie tylko w klubie, wiec zacznij uwodzic gdzie indziej, dostarczajac tym samym nowych doswiadczen a wykorzystujac stare.
Zreszta co wy sie tak uparliscie wszyscy na te kluby?
Dawno dawno temu, widzialem dobry wywiad z Miroslawem Baka. Taki polski Bruce Willis. Porzadny warsztat aktorski i glownie powazne role.
Podrywal na kursie dla przedszkolanek w ktorym uczestniczyl.
Brzmi calkiem zabawnie ale jakby sie nad tym zastanowic to nie znajdziesz tam laski, ktorej zyciowym celem jest wieczna zabawa. Ma inne priorytety.
Albo... w McDonaldzie. Tam laski na kasie maja taka wiedze ze moglyby cie 2x sklonowac bo maja doktorat z jakiejs genetyki czy biochemii organicznej a do tego kanapke gratis dostaniesz... nie jakies pustaki.
Mozliwosci zdobycia fajnej dziewczyny jest wiec znacznie wiecej niz mogloby sie to wydawac.
Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.
Bali jak Cię błagam, weź napisz bloga o tym. Bo tu w setkach wpisów ten Twój wpis zaginie, a to jeden z najlepszych jakie tu przeczytałam, jeden z najbardziej pomocnych.
Świat się nie kończy na klubach.
Jak juz zrobie porzadek ze swoim zyciem to bede mogl zabrac sie za pisanie bloga. Czemu nie. Narazie powinienem skupic sie na czym innym. Przeprowadzka, szkola, praca... troche sie dzieje.
ale dziekuje
Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.
Polecę Ci swoją metodę na Twój problem jakim jest życie w nierealnej rzeczywistości. Tak jak podczas snu szczypiesz się aby przekonać siebie, że w tym momencie śnisz tak samo można robić z przekonaniami. Jak zaczynałem swoją przygodę z DG wymyśliłem proste i szybkie ćwiczenie. Pomyślałem co głupiego według mnie można zrobić w mieście, zatem wpadłem na pomysł, aby zacząć skakać bez powodu. Podskocz 3 razy i spójrz dookoła czy ktoś na Ciebie zwrócił uwagę. Ja nie widziałem żadnych złych reakcji i dzięki temu przekonania uciekały. Oczywiście w klubie inne ćwiczenia musisz wymyślić. Jedyne jakie znam to patrzenie do góry maksymalnie wykręcając gałki oczne. To ćwiczenie ma na celu ucieczkę od złych myśli.
Chętnie poczytam rady innych bo mam ten sam problem.
Zastanów się, czy podrywaj nie zjadł Ci mózgu. Osobiście, portal otworzył mi trochę oczy, ale był ten efekt uboczny o którym piszesz tzn. bardziej zacząłem przejmować się tym, co ludzie pomyślą itd. Dziwne co? Bo strona mówi, żeby mieć na to wyjebane.
Na początku, było spoko ze stroną bo zajebiście się czułem ale powoli jak się w to zagłębiałem, to ulatywała mi pewność siebie. "Kurwa przecież, czytam ten podrywaj 3 miesiące, trzeba coś wyrwać itd itp..." Narzucałem presję, i nie wiedziałem nawet co mówić, a nigdy z tym problemu nie miałem. Dodatkowo, zacząłem zwracać uwagę na jakieś totalne pierdoły, które kiedyś mnie nie interesowały i lepiej na tym wychodziłem ; mimika twarzy, jakieś oznaki IOI itp.
Gdyby nie dalo sie nauczyc nie bylbys na tej stronie, nie zalozyl bys tego tematu, bo by jej nie bylo.
Daje rady tylko wtedy, gdy sam coś przetestuję i poznam.
Jak wspomniałem , byłem już świetną osobą, pełną optymizmu i odwagi. Jednak nie rozumiem dlaczego teraz czuję znowu bariery.. bariery przed podejściem, kompleksy i głupie myśli...
Zaczynać wszystko od początku?
A nie stało się przypadkiem coś, co z powrotem zaburzyło Twoją samoocenę i pewność siebie? Jakieś negatywne wydarzenie w ostatnim czasie?
No bo jak sam pisałeś, zacząłeś odnosić sukcesy w NG, więc teoretycznie to powinno Cię mocno podbudować, więc moim zdaniem jakaś sytuacja musiała zepchnąć Cie na start.
Czasami trzeba zrobić jeden krok w tył, aby zrobić później dwa kolejne do przodu.
*Sprawa jest prosta, albo znajdę drogę, albo ją sobie utoruję.
*Płeć męska to kwestia urodzenia, bycie mężczyzną to kwestia wyboru.