Witam , krotka Historia mojej przygody.
Spotykam sie z dziewczyna 3 miesiace, na poczatku widywaliśmy się z 2 razy na tydzien ,rozmowy na skype potem zrezygnowałem z tego pomysłu a tylko dzwoniłem co 2 ,3 dni (rozmowa okolo 3 min) znalazłem prace w ktorej nie ma mnie 14 godz w domu i rzadziej sie spotykamy około raz na tydzien ,stwierdziła ze zaczela juz o mnie zapominac i uczucie zaczeło przygasać.
Ostatnio spróbowałem znalesc dla niej wiecej czasu ale miala w.panieński i od tego czasu nie widzialem sie z nia kolejny tydzien, widzialem sie z nia wczoraj , chciala porozmawiac otwarcie o tym wszytkim jak to widzi , powiedziała ze potrzebuje wiecej ciepla, ze sie wogole nie angażuje i to co wymieniłem ze nasze rozmowy telefoniczne sa krótkie , ze nie pisze sms itp itd .
Powiedzialem ze tez sie mogla odezwac od czasu czasu
a ona stwierdzila ze ona nigdy nie pokazuje pierwsza , i ze chciała żebym jej dał surowy zakaz iscia na panieński żebyśmy sie widzieli i tego wlasnie nie rozumiem .. mianowicie , nigdy dziewczynie nie zabranialem przyjemosci , zapytala mnie tez czy chcialem ja tylko przelecieć bo ogolnie parłem oto jak bylismy sami :> , po tej rozmowie pojechaliśmy do niej do domu , buzi buzi , potem chłodna powiedziała ze ma metlik w glowie i dali sobie tydzien ,powiedzialem ze ja juz sie zastanowilem i chce dalej jezdzic tylko jej poswiecaj troche wiecej uwagi.
A wiec tak, co mam teraz zrobic? ogolnie tez chcial bym żebyście wymienili moje błedy, tak na przyszlość bo nie rozumiem dużo z tego.. pozdrawiam 
człowieku robota 14h? mam nadzieję, że to praca sezonowa...
12 godz w tym dojazd po godzinie w jedną stronę :> tak, praca 3 miesiące , chce odłożyć i zahaczyć sie na staż
faktycznie 300 godzin miesiecznie bez przerwy to lekka sieka..
Nie ma go 14h ale może wlicza w to dojazd itd.
ps. ja robię po 10h dziennie i też jest ciężko.
Tak to ty jesteś zajebisty !
kjet...taki nasz kochany kraj że musisz zapierdalać nawet tyle godzin jak nie masz wyjścia.
Piotr-k ... Z tego co przeczytałem to rzeczywiście może jej brakować tego ciepła , w końcu widujecie sie raz w tygodniu więc to naprawdę mało żeby rozpalić jej emocje i uczucie w stosunku co do Ciebie i myślę że na odwrót też ale jeśli pracujesz to musisz to zrozumieć że przez brak widywania się mogą pojawić sie pewne niedopowiedzenia . Co do panny ona Ci jasno stawia że ona pierwsza nie robi kroków aby polepszyć relacje tylko liczy ciągle na Ciebie. Pomyśl czy warto sie z nią męczyć skoro Ona nie umie ,,nie grać"... Co do błędów... nie widzę ich
no niby ok ale nie rozumiem tą cała akcje z zakazami. :>
rozmawiałem kiedyś z jej przyjaciółka która spotyka sie z obcokrajowcem i opowiadała mi ze uwielbia jak ją facet czyma krotko, ma dużo zakazów np. ma byc w domu na 21 :< dla mnie to troszke wydaje sie śmieszne , ale pewnie z ta dziewczyna z ktorą działam wzioła jej słowa do siebie
wyjście zawsze jest, uwierz mi, dlatego ja zapierdalam za granicą pracuję 8h dziennie i dostaje tygodniówkę na rękę w wysokości najniższej krajowej w Polsce, wiem że nie można przeliczać tego na złotówki, ale jestem tu na sezon więc mogę sobie na to pozwolić.
dodam jeszcze coś od siebie: fakt, mieszkam u kuzyna i jak na warunki jakie mam płacę mu symboliczny hajs za mieszkanie + jedzenie, bo jestem nastawiony na zarobek w sezonie, ale komfort życia jest tu zupełnie inny, uwierzcie mi, sam nie wierzyłem póki nie doświadczyłem, pozdrawiam.
a ile wiosenek rzeczona panienka liczy???
ona 25 ja 24
a laska ucząca czy pracująca?
ukączyła studia ,pracuje ale nie w zawodzie
nie lubię się czepiać... ale tym razem prawie przeczytałem "ukąsiła".
ukOŃczyła !
Są już od dawna korekty słów - czerwony zygzak pod słowem, czy tak trudno chociaż spojrzeć po napisaniu czy nie ma błędów?
To aż razi w oczy...
wygląda na to, że jesteś na krótkiej liście jej "wymarzonych", czyli panience przez dekiel myśli o związku w chuj szczęśliwym przelatywać zaczęły - z Tobą w roli głównej... coś ją powstrzymuje, to dlatego takie głupie jazdy, gdyby nie ten Twój arbajt, to już byłaby ugotowana...
kur... Piotruś.... popraw błędy, bo "nie wyCZymam"!!!!!
I zmien tytuł!!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Opisy z tego co czytałem na początku , miały być oryginalne;)
"więcej ciepła i zaangażowania i będzie nice."
będzie, ale kupa i to rzadka... nie w tym momencie... bo panienka, jako że szkoły i dyplomy posiada, to liczyć pewnie umie... to i doda dwa do dwóch i jej wyjdzie - więcej fochów, mniej zaangażowania...
Droga Koleżanko Ananas, - pojechałaś żółcią - spoko - szanuję to... tyle, że ten Twój manifest, to taki mocno ogólny jest... bo jakoś te proporcje, roślinki, jakaś gra... a chuja do dupy, a nie słodkich bułek... bo skoro pasowało, to dlaczego się zesrało??? - bo facet zapierdala po 14 godzin???, czyli, wygląda na to, że masochista i chuj - bo na złość robi?... a ja nadal uważam, że panienka się wkręciła małe co nieco i w piętkę z lekka goni... powinien jej zaproponować/zasugerować wspólny weekend...
No i potem przez takie wpajanie powstają armie księżniczek, które czekają na swojego księcia... a same nie chcą ruszyć dupy, aby pokazać, że też im zależy.
Serio, takie zachowanie jest bardzo odpychające, facet to też człowiek, który posiada uczucia i chce aby czasami, to kobieta zadzwoniła, wysłała sms-a, zrobiła cokolwiek, aby pokazać, że jej też zależy!... a nie wyłącznie czekać, aż facet coś zrobi!
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
nic dodać, nic ująć
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
to nawet nie kwestia "nie myślenia o kobiecie", ale znudzenia, wręcz obrzydzenia czasem... Są z pewnością jednostki o naturze masochistycznej, ktore pojawiają się na forum z pytaniem "co robię nie tak?", zastanawiających się jakie kroki podjąć, żeby panienka okazała zainteresowanie, co konczy się cudem genetycznym przemiany w ratlerka... Ale chyba tą bardziej rozgarniętą większość coś takiego deprymuje i odstrasza.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
" A skoro nas kobiety bombardują, że jak facet się wykręca robotą i nie ma czasu+ nawet nie pofatyguje się, żeby wieczorem zadzwonić = nie zależy mu na lasce. Tak nam się kobietą wpaja (w przeróżnych książkach, na różnych formach) dlatego ja się nie dziwie reakcji tej babki."
dawno durniejszego tłumaczenia nie słyszałem/czytałem..., bo wychodzi na to, że kobiety są zwyczajnie głupie, nie potrafią przesiać informacji i trzeba łopatologicznie im tłumaczyć... panienka z wpisu kolegi Piotra wkręciła się w niego, obmyśliła scenariusz, że za rączki, i te spacery letnie w świetle księżyca i rojach atakujących komarów, pewnie już słyszała w marzeniach to - kocham cię... a tu dupa, cham bezduszny do roboty poszedł - to panienka ma zbyt dużo czasu na myślenie... a to Wam nie służy... niech jej wyjazd weekendowy proponuje i po sprawie...
racja tu i tu sie z wami zgodze , to juz trzeba poczuć :>
ja przez tą prace dałem w dupę
wracając do tematu jeszcze jedno pytanie jak rozmawiam z nia o sexie to oznajmiła mi
ze dała by sama rade i jest samo wystarczalna .
wdf ?
Przyzwyczajenie ? nie spala z nikim od grudnia :>
PS: w niedziele u niej spie :>
2 tyg temu tez u niej spalem ale miala ponoc okres i nic nie wyszlo :>
wbij sobie raz na zawsze - o seksie się nie gada... to się wykonuje...
widzisz.. a z innego źródła słyszałem ze trzeba byc otwarty i pobudzać emocje nawet rozmową o sexie..
No jeśli rozmowa wygląda w stylu:
-Hej Kotku, to co - w sobotę będziemy się kochać
?
-no nie wiem..
-no ale dlaczego? Będzie super, zobaczysz
-może innym razem...
No to się nie dziw ;]
Ja jakoś nigdy nie rozmawiałem o seksie.. jedynie o sposobach antykoncepcji z byłymi ew. w trakcie seksu jakieś tam może fajne słówka szeptem - a tak to po prostu się DZIAŁA, jak to gen pisze a nie gada o tym
No ale jak kto woli. Ja wolę seks, niż rozmowę o nim.
"a ona stwierdzila ze ona nigdy nie pokazuje pierwsza , i ze chciała żebym jej dał surowy zakaz iscia na panieński żebyśmy sie widzieli i tego wlasnie nie rozumiem .."
po prostu chciała żebyś był tarzanem (dominacja) dał klapsa w dupe i zatargał do sypialni
a na poważnie
zgadzam sie po części ze wszystkimi, o kobietkę trzeba dbać to oczywiste, lecz właśnie troszkę niepokoi jej rozpieszczenie, widzi że piter zapierdala w robocie to powinna zrozumieć jak jest i tez mu to max ułatwić ... to bym obserwował (pracuje ? księżniczka ?kto wie)
Z drugiej strony powiedz że oczywiście chcesz się z nią widywać jak najczęściej i zaplanujcie jakis wspólny wyjazd w końcu lato jest, może sie z roboty jakoś wyrwiesz na dzień dwa ... i jednocześnie obserwował jej zachowanie czy chwyta temat i dąży do współpracy\kompromisu, proste
they hate us cause they ain't us
dzieki za wszyskie posty , duzo mi pomogły
A wiec tak ,mialem zostac u niej z soboty na niedziele ale wlasnie dzis sobie przypomniala ze spi u niej kuzynka ,ktora ma w jej miescie jakąs 18-naste kolezanki ,ogolnie chcialem ją zabrac do siebie ale ponoc kyzna sama nie trafi bo jeszcze u niej nie była i nie wie o ktorej moze jej sie spodziewac.. ogolnie mieszka w bloku i ma jedno wyrko , ogolnie troche ja zlalem i zakaczylem rozmowe :>
i co tu dalej dzialac ? cisnąć czy nie ?zeby nie wyjsc na frajera moze stosuje gierki i sprawdza czy mi zaczyna bardziej zależeć ?:>
"ogolnie troche ja zlalem i zakaczylem rozmowe :>"
zlałeś ją ?
ja bym powiedział że ona cie zlała bo:
"mialem zostac u niej z soboty na niedziele ale wlasnie dzis sobie przypomniala ze spi u niej kuzynka"
chciała się spotkać ?
zaproponowała inny termin ?
przeprosiła ?
bez jaj dziewczyna 24 lata a zachowanie gimbazy ... i tyle jeśli chodzi o szczerość heh (inny blog mi sie przypomniał
they hate us cause they ain't us