Byłem na randce z bardzo fajną dziewczyną. Bardzo dobrze nam się rozmawiało, zahaczałem o tematy seksualne, twierdziłem, że mnie podrywa, chce mnie wykorzystać it. Łapała konwencję, żartowała z tego. Było nieco dotyku. Nie chciała jednak zmienić lokalu ale powiedziała, że chętnie, jeśli ją ponownie zaproszę. Powiedziałem, że tak. Starałem się nieco seksualizować rozmowę, mówiłem, że ma piękne usta i chętnie bym je pocałował. Tu ponownie nie, że nie ma pierwszej randce. Na pożegnanie z kolei odwróciła policzek. Nie naciskałem, nie robiłem afery. Dawała przy tym znać, że jestem podrywaczem, że celowo skracam dystans fizyczny itp.
Na drugi dzień dzwonię się umówić na kolejne spotkanie, rozmawiamy o różnych tematach, i tak po 15 minutach proponuję spotkanie. Cieszyła się z tego, że zadzwoniła. Mówi, że chętnie, ale nie w przeciągu najbliższych dni. Myślę, że trudno. Tłumaczy, że ma dużo nauki i że ma wyjazd, brzmi mocno wiarygodnie, ale jeśli ktoś chce, to czas przecież znajdzie. Dla mnie to zapachniało zlewką, ale stwierdziła, że to nie żadna zlewka. Ostatecznie mówi, że możemy się spotkać za jakieś 2 tygodnie, bo wyjazd i potem ponowny ze znajomymi. Nie dopytywałem o szczegóły, powiedziałem że nieco za długo i że takie spotkanie nie ma sensu. Na co ona, że wyjazd nie na weekend (jak myślałem), a na tydzień i potem drugi wyjazd ze znajomymi. Ostatecznie powiedziałem, żeby nie kasowała mojego numeru, że może się odezwę, ale czułem po głosie, że jest urażona. Szybko skończyliśmy rozmowę.
I to nieco zmienia perspektywę, czułem zlewkę na kilometr, mimo zapewnień, że chętnie by poszła do lokalu, o którym wspominałem itp. A tu chyba jednak żadnej zlewki nie było.
Dziewczyna autentycznie mi się podoba, chciałbym ponownie się z nią spotkać. Jak to rozegrać?
Spuść z cisnienia - tak to trzeba rozegrać.
Skoro Ci mowi, ze nie moze, to co Ci da zarzucanie jej ze to pewnie zlewki i ze to nie ma sensu? Narzucasz jakas dziwna presje na to, ze ma juz teraz sie z Toba spotkac. To, ze Ty tak chcesz, to nie znaczy ze ona tak chce.
Na poczatku czesto masz mniejsza wartosc w oczach dziewczyny, dopiero z czasem ta wartosc wzrasta, wraz z kolejnymi spotkaniami.
Moze faktycznie nie mogła, a Ty tymi durnymi zarzutami zacząłeś ją od siebie odsuwać
Dzięki!
Nie zarzucałem jej zlewki, ale fakt, mogła tak to odebrać. Po prostu wspomniałem, że jeśli to dwa tygodnie, to chyba nie ma sensu się spotykać.
Jak byś to teraz rozegrał?
A czym są takim te 2 tygodnie i co ma sie stac w tym czasie?
Żył bym dalej, podtrzymywał kontakt w jakis sposob i sie ugadał jak wroci. Innego wyjscia tutaj nie ma.
Taki z Ciebie podrywacz, że obrażasz się, tupiesz nogą i wywierasz presję na kobiecie, że ma inne plany poza Tobą.
Dopiero jesteście po pierwszym spotkaniu, poznajcie się. Nie musisz też non stop wyjeżdżać z seksualnymi podtekstami, bo przesyt brzmi śmiesznie i żałośnie. Daj przestrzeń tej znajomości i nie przypieraj do ściany drugiej osoby, bo szybko straci zainteresowanie.
Spokojnie. Skąd pomysł, że uważam się za podrywacza i że non-stop wyjeżdżam z podtekstami? Nie napisałem tego. Wymyśliłaś to sobie. Niestety, ale, używając Twoich słów, to co piszesz jest śmieszne i żałosne.
Sam napisałeś, że dawałeś jej do zrozumienia, że jesteś podrywaczem...
Nigdzie tak nie napisał, że dawał jej do zrozumienia, że jest podrywaczem. Napisał wyraźnie, że mówił, że ona go podrywa oraz, że ona mu zarzuciła to samo bo skracał dystans celowo. To raz.
Dwa, i tu też bardziej do opa - jesteś na portalu uwodzicieli, jeśli nie jesteś jednym z nich to co tu robisz? XD
Masz rację, przyznaję, sprawdziłam jeszcze raz.
Z niego taki podrywacz jak ze mnie ksiądz
Boisz się. Boisz się odrzucenia. Nieudolnie próbujesz to maskować, udając, że to ty kontrolujesz sytuacja. Twój strach czuć z daleka.
Wydawało ci się, że zostałeś przez typiare odrzucony, mimo że nic na to nie wskazywało. Próbowałeś przeramować - to nie ma sensu za dwa tygodnie, lepiej dajmy sobie spokój. Dało ci to złudne wrażenie kontroli * to nie ona mnie zlewa, ja decyduje czy sie spotkac za te 2 tygodnie*.
Już nie mówiąc, o tej twojej defensywnej postawie w komentarzach…
Popracuj nad pewnością siebie, prawdziwą. Nie iluzoryczną maską.
Gościu, kobieta ma dobry radar i wyczuła, że nie jesteś pewny siebie i tylko udajesz poprzez maskę. Maska spadła po jednej jej olewce/teście i ma Cię za spermiarza. Wyluzuj trochę i za jakiś czas zadzwoń do niej z propozycją spotkania. Jak olej/wymyśli wymówke to masz jasną sytuacje