Spotkałem się z dziewczyną 5 razy, ostatnie 2 razy u niej w domu, spotykamy się co tydzień. Wszystko było ok, tzn widać było, że jej zależy, pytała się o następne spotkania itd.
Jednak na ostatnie spotkanie przyszedł nasz wspólny kolega z dziewczyną i siedzieliśmy sobie w 4 u niej. A ona zaczęła sobie robić żarty, że go podrywa i wgl. Ja miałem na to wyjebane i po prostu rozmawiałem sobie z jej koleżanką, ale zaczęło mnie to wkurzać.
W końcu ona w pewnym momencie powiedziała o tym koledze: "Ale on jest przystojny", a ja dalej próbowałem pokazać że mnie to nie rusza, potem się znowu zaczęła łasić do mnie no i niestety uległem. Kiedy pojechałem do domu napisałem jej sms, że z tym tekstem, że mój kolega jest przystojny przesadziła i że pokazała, że nie ma szacunku do mnie (teraz wiem, że to był ST i zawaliłem), a ona na to, żebym nie spinał bo to tylko komplement. Ja odpisałem tylko :"ok, dobranoc." no i wtedy zamiast ją olać i czekać, aż sama się odezwie napisałem do niej na drugi dzień i zaprosiłem ją do siebie (tak wiem idiota ze mnie). Ona zaczęła wymyślać różne powody żeby nie przyjechać, widać było, że kręci. Napisałem jej, że już jej dupy zawracać nie będę i że lubię osoby szczere.., a ona na to: "myślisz, że jestem nieszczera..", a ja "sama sobie odpowiedz" i od wczoraj nie odzywamy się do siebie.
Co teraz zrobić? Myślę sobie, że dobrym wyjściem by było wgl się nie odzywać, a nawet jak ona się odezwie to nie proponować spotkania, tylko czekać aż ona sama zaproponuje. Co sądzicie?
Jej ST "Ale on jest przystojny"
ODP "No ale na pewno nie ma takich zgrabnych i gładkich nóg jak (imię koleżanki)"
Tyle. I byłoby po sprawie.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
A co robicie jesli laska sie nie uczy na bledach
?
Laska zarywa przy mnie do innego to ja zabieram sie za jej kolezanke. Nastepnego dnia placz i lamenty. Jakis czas mamy sytuacje napieta. potem zawieszenie broni i znow jak w raju... az do czasu okresu. I tak kur×wa co miesia. Istne szalenstwo!
Panna jest 10/10 i dobrze wie ze moze miec kazdego... ale gdy zaczyna szalec to sam robie to samo. Obaj mamy bardzo twarde charaktery i wiemy jak przyciagnac plec przeciwna.
Sytuacja patowa.
Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.
Co zrobić, co zrobić... odezwać się do niej za kilka dni jak gdyby NIC się nie stało. Wyżywanie się na lasce za to że nie umiesz odbić jej ST tylko cię pogrąża. Bo to nie jest jej wina ze wali ci ST (hello, to kobieta) tylko twoja ze się fochujesz zamiast odbić/przemilczeć. Także nie drąż już tego tematu i udawaj że go nigdy nie było.
Hahaha. Co z Twoją pewnością siebie jeśli takie zagrywki tak na ciebie działają? To że ktoś jest przystojny nie oznacza że Ty nie możesz. Haha. Czy dla ciebie jedyną ładną dziewczyną jest twoja druga połówka? O innych nie myślisz że są ładne? Hahaha. Olej ją całkiem, weź się za inne i nie popełniaj więcej tego błędu.
"no i wtedy zamiast ją olać i czekać, aż sama się odezwie napisałem do niej na drugi dzień i zaprosiłem ją do siebie (tak wiem idiota ze mnie)"
masz rację, idiota... i wlaściwie temat do zamknięcia
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"