Panowie z góry, mówię że nie jestem jakimś PUA-sem, rok temu skończyłem swój wieloletni związek przez głupie błędy i przez ten okres staram się wyciągnąć jak najwięcej wiedzy dzięki temu portalowi.
Chciałbym abyście mi doradzili odnośnie ostatniej pewnej akcji:
Do rzeczy,
w klubie, przy barze stoi blondynka(X) i brunetka(Y) ewidentnie, Pani X najładniejsza blondynka tego wieczoru (mocna HB9).
Podchodzę do X i otwieram jakimś tam otwieraczem gadka szmatka, widzę IOI, proponuję abyśmy usiedli w loży biorę ją za biodra i siadamy.
Ciężko było ją odizolować od Y, ponieważ przyszły razem, więc siedzimy w 3. Podczas rozmowy z X dużo kina, bawię się jej włosami itd. (niestety brak kc ze względu na Panią Y) w między czasie podałem jej telefon aby wpisała swój numer, wpisała bez żadnych oporów. Jeszcze trochę potańczyliśmy, musiały uciekać, więc buziak w policzek i się pożegnaliśmy.
Na drugi dzień, sms od niej: „Hej, jak tam? :)”
Szczerze nie odpisałem, bo miałem jakieś excuse z racji różnicy wieku, ona klasa maturalna, ale wygląda przynajmniej na 24-25 lat.
Odpisałem na drugi dzień, z racji że aktualnie nie mam jakichś ciekawych targetów:
JA: „Cześć, wszystko ok.”
Ona: „I dopiero teraz miałeś czas odpisać”
JA: „Tak. Moja komórka, miała wolne i niestety byłem odcięty od telefonu”
Ona: „Rozumiem ;)”
Dwu dniowy chłodnik i dzwonie, rozmowa przebiegła dobrze podałem dwa terminy, zgodziła się na jeden z nich.
Ponieważ zgodziła się na drugi termin, który był dopiero za 6 dni było praktycznie 0 kontaktu, po 3 dniach piszę:
Ona: „Hej
, taki zapracowany jesteś że się nie odzywasz ?”
Ja: no wiesz, na tym pełnym etacie w biedronce to wymagają..
(dodałem, że często jestem zajęty dlatego nie mam czasu na pisanie smsów i wole rozmowy twarzą w twarz)
Ona: Ok., po prostu dziwne wydawało mi się że nie piszesz 
I teraz najważniejsze, dzień przed spotkaniem dostaję wiadomość:
Ona: „Hej, niestety nie dam rady się spotkać, muszę zamienić się w pracy”
Ja: „Ok. Wydawało mi się że jesteś osobą słowną na której można polegać. Jednak się myliłem”
Ona: „Przepraszam cię ale co mogę poradzić jak muszę iść jednak na popołudnie do pracy?”
Ja: „W takim razie w ramach przeprosin, teraz Ty możesz mnie gdzieś zaprosić :)”
Ona: „Hahah to musisz poczekać aż skończę z maturami bo teraz ciężko mi jest powiedzieć kiedy znajdę czas
;)”
Nie wiem jak to odbić, nie miałem czasu tego rozkminiać, bo miałem inne rzeczy na głowie po prostu nic nie odpisałem.
Wydaję mi się że to typowe P&P z jej strony i mną manipuluję ?
Teraz to ona jest nagrodą a ja jestem w pozycji czekającego. Gdzieś zjebałem tylko nie wiem gdzie 
Co mogę w takiej sytuacji zrobić, jest jeszcze sens coś jej pisać ? czy najlepiej to olać ?
Poczekaj. Ale to nie znaczy, że musisz unikać kontaktu stosując chłodniki i inne duperele. Do spotkania jednak to ma teraz dążyć ona, tak jak Henk powiedział, przerzuciłeś piłeczkę na jej połowę.
A ty zajmij się w tym czasie sobą czy innymi kobietami, nie czekając na spotkanie z kalendarzem w ręce.
Nie zrobiła tego koniecznie specjalnie. Jak będzie pisać rób to co robiłeś, staraj sie urywać kontakt. I czekaj aż Cie zaprosi gdzieś. Jeśli będzie to zbyt długo trwało przypomnij jej o tym.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Siemka,
dam Ci kilka rad, które na pewno Ci się przydarzą.
1. Nie dziwne, że w takim momencie musiałeś siedzieć z dwoma laskami. To normalne, że jak podchodzisz do dwóch to koleżanka swojej koleżanki nie zostawi. Ważne, aby w takich momentach nie zlewać w tym przypadku koleżanki Y, bo mogą z tego wyniknąć równego rodzaju nieprzyjemne konsekwencje, typu "olej tego typa, bo jakiś dziwny jest, bo nie chce ze mną rozmawiać" lub inne.
2. Nie rozumiem fenomenu czekania dwóch dni, żeby odezwać się do jakiejś laski. Po tym czasie może mieć na nas wyjebane. Świeże wspomnienia są o wiele lepsze niż takie, które były kilka dni temu. Nie ma co się bawić w jakieś gówna z czekaniem na odpisanie. W ogóle to nie rozumiem takie fenomenu gierek i utrudniania sobie podrywania.
3. Wydaje mi się, że po umówieniu utrzymywanie kontaktu jest w dużym stopniu dla kobiety ważne, w szczególności, kiedy umawiacie się na spotkanie za 6 dni. To trochę tak jakbyś miał na nią całkowite wyjebane, skoro pisze to oczekuje, że kontakt między wami będzie.
4. Obarczanie ją o gołosłowność jest strasznie chujowa. Skoro pracuje no to należy to uszanować. Widocznie nie mogła i tyle.
5. Może to być manipulacja, może się odgrywać za to jak Ty się zachowywałeś w stosunku do niej lub po prostu serio zależy jej na maturach. Nie ma w tym nic dziwnego. Tak jak ktoś wspominał nie zamykaj się tylko na nią a poznawaj też inne kobiety.
Odzywać się możesz, to nic złego. Czekać i tak pewnie będziesz skoro powiedziała, że teraz ma matury.
Pozdro.
Dziękuję za wszystkie słowa krytyki.
Przyszło mi do głowy, że rzeczywiście mogło Jej coś wypaść.
Faktycznie może zbyt ostro zareagowałem.
Ale, gdyby zależało Jej na spotkaniu, to by starała się go przełożyć ? co do powodu to równie dobrze kotek mógł Jej zachorować i musi go pilnować, ale oczywiście nic mi do tego.
Miała prawie tydzień czasu, razem ustalaliśmy godzinę, bo wcześniejsze Jej nie pasowały i doszliśmy do konsensusu, 14h przed spotkaniem odmawia i na świeżo stwierdziłem, że to raczej jakieś gierki.
Nie chce z Nią pisać miliona smsów, bo nie chce wpaść w ramę przyjaciela a chce mieć tematy już na spotkanie i dać Jej wówczas dużo emocji, ale przy tak zaistniałej sytuacji to za wiele zrobić już nie mogę.
Wydaje mi się, że jak nic nie zrobię to straci jakiekolwiek zainteresowanie moją osobą, jak już to się nie stało. Przecież ona o mnie zapomni jak dam sobie teraz spokój a do końca matur jeszcze troszkę, a rzeczywiście nic nas nie łączy.
Opinie są podzielone, mówicie aby się przypomnieć, ale w jaki sposób najlepiej ? najbardziej dyskretnie ? bo piłeczka teraz jest po Jej stronie a jak zrobię to nieumiejętnie to wyjdę na needy.
Sądzę, że zastosuję to co mówi Henk, zajmę się swoimi sprawami, których mam wiele i nie brakuję mi zajęć jak się odezwie to pociągnę to dalej, nie będę palił mostów.