Witam wszystkich.
Nikt mnie tu nie zna, nie walę durnych postów, jak coś pierdolę z niewiastami to staram się wyciągnąć wnioski samemu, a skleić jakiegoś ciekawego bloga postanowię wtedy, gdy będę miał na to ciekawy pomysł, chęci i czas.
"O czym on pieprzy?" Do rzeczy...
Postanowiłem dać wpis na forum, bo nurtuje i ciekawi mnie sytuacja, która się rozwinęła ( a może w sumie nie rozwinęła, dlatego tu się obnoszę? Whatever.)
Mam 21 lat, w jednej z grup uczelnianych mam zajęcia z wariatką (20lat), która jest przedmiotem naszych ANALiz.
Poznając ją na początku roku miała faceta, z którym była może około 2 lat, nie próbowałem się z nią wtedy ugadać czy coś, mimo iż jest świetną laską (wybaczcie, oleje i tak subiektywne rankingi HB,SHB ITD.)
Jakiś czas temu zauważyłem pewne zaczepki z jej strony, niewinne zainteresowanie, i gesty, których wcześniej nie było. Przypadkowo na niebieskim portalu ogarnąłem jej status - no tak, wolna)
Ugadaliśmy się na zaległe w sumie piwo, dowiedziałem się m.in tego, że parę tygodni temu zerwała z facetem. (Oj, do dziś podziwiam się za udanie zdziwionego
)
Tak czy inaczej, spędziliśmy zajebiście czas, ze swobodą i luzem, praktycznie od początku gadaliśmy o seksie(jest bardzo otwarta w tej kwestii) Poznawaliśmy się nawzajem od strony, od której wcześniej się nie znaliśmy. Zrobiłem swoje (no dobra, alkohol dopomóc raczył) i zaczęliśmy od niewinnych rzeczy, później zaczęliśmy się ostro całować i dotykać nawzajem, mało brakowało abyśmy dokończyli wieczór u mnie, lecz odstawiłem ją pod dom.
Dzień później popisaliśmy trochę, nic konkretnego, ale też bez jakiś wyrzutów sumienia z jej strony, te pojawiły się z czasem...
Parę dni później wyczułem inne podejście do mnie. Laska próbowała jakby dawać do zrozumienia, że to przez alko itd. (takie tam pierdolenie) Wg mnie ona sądzi, że wyszła na trochę łatwą.
Następnie miałem problemy na kolejne ugadanie się z nią, faktycznie w niektórych dniach miała wytłumaczenie, lecz ostatnio zlała moją propozycję na rzecz innej. Próbuje jakby trochę manewrować ("zastanowię się" po ostatniej propozycji, to mi dało do myślenia)
Należy tu wspomnieć, iż w jej poprzednim związku była dosyć ograniczana, koleś sprawdzał co robi itd, pomimo iż faktycznie była lojalna wobec niego.
Noo po takiej frajero-passie zaczęła inaczej chwytać dzień, więcej robi co chce, pije i odwala, pierwszy raz od długiego czasu czuje wolność, która strasznie jej odpowiada chyba na ten moment.
Pokazałem się z zajebistej strony, brakowało jej długi czas tego, co ja dałem jej te 2 tygodnie temu. Mimo to wszystkie emocje z tym związanym teraz opadły.
Laska, która jest stuknięta strasznie mnie pociąga, dlatego zastanawiam się jak to dalej rozegrać, jak się ustosunkować do niej.
Jak na razie robiłem z nią coś, co raczej rzadziej z innymi dziewczynami mi wychodziło, czyli intensywne stawianie na seksualność. (na spotkaniu, i w późniejszych rozmowach)
Teraz zastanawiam się jak to rozegrać, (być może za bardzo przez tą seksualność pokazałem że interesuje mnie tylko jej słodka pussy? Wypowiedzcie się)
Z zachowania trochę próbuje chyba delikatnie sprowadzić znów wszystko do relacji koleżeńskiej ( albo to moje wrażenie tymczasowe), mimo że ja ani nie naciskam na jakieś LOVE związki, no może ciutke needy byłem próbując się ugadać znów na coś.
Jeżeli macie jakieś ciekawe spostrzeżenia, rady, lub pytania odnośnie rzeczy, o których nie wspomniałem to zachęcam do odpowiedzi
Peace!
Wariatka bardziej w pozytywnym sensie, po prostu ma w sobie coś szalonego, hmm...jej temperament taki jest. Nadajemy na podobnych falach, i świetnie się dogadaliśmy. Robi i mówi wiele rzeczy, które inne dziewczyny bałyby się mówić. Każdy ma chyba etap, w którym przesadnie delektuje się wolnością, choć nie wiadomo ile takowy może czasem trwać.
To jaka jest mnie jara, inaczej bym o niej nie wspominał.
Po tym gorącym wieczorze, kiedy znowu się spotkaliście, a ona zaczęła mieć wyrzuty, trzeba było szybko sprowadzić ją na ziemie i jakimś żartem rozładować atmosferę - "Ostatnio trochę się zapomniałaś moja droga, nie chodzę do łóżka na pierwszej randce. Dobra, dobra, gdyby nie moja żelazna wola to zaciągnęła byś mnie gdzie popadnie i zrobiła to o czym często myślisz, a do czego nigdy się nie przyznasz".
Bardzo częsta przypadłość. Według badań, każda kobieta choć raz przez to przechodziła. 

Trochę idealizujesz. Skąd wiesz, że była 100% lojalna? Zobacz, sam zaczynasz tłumaczyć jej zachowanie, jakbyś był jej najlepszą przyjaciółką. To, że ona opowiedziała Ci w kilku zdaniach swoją przeszłość, to nie znaczy, że wiesz o niej aż tyle. Poza tym skąd wiesz, że jej cipka jest słodka? Słyszałeś o grzybicy pochwy?
Zejdź na ziemię i traktuj ją normalnie, z przymrużeniem oka (wiem, łatwo się mówi, ale bądź twardy). Powodzenia.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Olejmy grzybicę, choćby nawet Guest się o niej wypowiadał
Wyrzuty to może za dużo powiedziane, podobało jej się to, co robiliśmy. Tego jestem pewien. Wpływ na jej zachowanie prawdopodobnie miała jej najlepsza kumpela, której wszystko wypaplała.
Już na spotkaniu to w sumie ja ją bardziej kusiłem, niż ona mnie. Na prawdę napaliłem ją do granic, i jakkolwiek dziwnie to brzmi - cudem nie wylądowaliśmy w łóżku. (Mieliśmy daleko do mnie, a mój współlokator wtedy i tak tam przebywał)
Idealizować raczej nie idealizuję. Hmm, może to uznałem za fakt, po tym jak widzę, w jaki sposób teraz to sobie odbija. Traktuję ją normalnie, w weekendy nie ma jej w moim mieście, a w jeden dzień już miała plany, stąd kolejny raz nie udało mi się z nią umówić. Jeśli będę tak samo obojętny to co to wniesie? Jak na razie to nie piszę jej nic parę dni, choć mam opcję i możliwości żeby zaproponować jej coś na wtorek.
co9? gdzie? jaka grzybica, k...?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
co? gdzie? jaka grzybica, k...?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
A czy przypadkiem laską nie robi typowego P&P Było super, więc teraz czas ochłodzić relację. Niech chłopak zacznie myśleć o co chodzi
Zamiast analizowac ten przypadek od glowy zacznij zwyczajnie po mesku od dupy. I ja przelec dobrze.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
@Guest Nie no, tak rzuciłem durnym żartem. Grzybica -> choroba -> specjalista od chorób? Guest.
Spoko, wiem, że należy do mnie robić swoje, i traktować to jakby nigdy nic, nie robić nic strasznego z tego, co od razu się działo. Można to nawet przekuć w coś dobrego w jej umyśle, jak oboje na siebie działaliśmy.
Jak wspomniałem wyżej, dziewczyna trochę się bawi. Częściej imprezuje, zdarzało jej się np. całować z dziewczynami, ma lekkie ciągoty również do dziewczyn, pomimo twierdzenia, że ciągle jest hetero. (m.in chciałaby spróbować trójkąta z dziewczyną i facetem)
Wspomniała na naszym spotkaniu, że parę tygodni temu całowała się z kolegą na mocno zakrapianej imprezie, lecz wyjaśnili sobie już na drugi dzień, że zostają kolegami.
Wiadomo, między nami takich jakiś pierdolonych wyjaśnień nie było, bo w sumie niby po co? Sądzę, że chciała by więcej ode mnie, lecz twierdzi, że kończy odwalać. (Bo za dużo pije itd.)
Kumacie, czuję się lekko sprowadzony do elementu jej zabawy, odwalania różnych rzeczy, tak jakby nie traktowała mnie do końca poważnie, a epizod który był częścią tego, co robiła.
Pytanie brzmi, jak przekuć jej myślenie, że nie jestem typem który się nią pobawił jednorazowo, bo miał okazję, lecz ukazać że nadaję się do czegoś więcej?
Dążenie do seksu? Okej, ale czy jest sens w ogóle wychodzić z jakąś inną inicjatywą jeżeli dziewczynie odpowiada jej aktualna wolność?